Archiwa tagu: wiśnia

Porter z wiśnią z Kormorana

Nie ukrywam, że podstawowa wersja Porteru z Kormorana nie należy do moich faworytów. Czy sok z wiśni jest w stanie to zmienić? Szał był zobaczmy czy słusznie. Zapraszam do drugiej pozycji wybranej w głosowaniu.

  • Browar Kormoran, Porter z Wiśnią.
  • Kupione: Piwna Strefa, Poznań Kościuszki.
Reklamy

Hapan [Wiśniowy Sour Saison] Wąsosz & Humalove Brewing

Kooperacja Wąsosza i fińskiego Humalove Brewing weszła na kolejny poziom. Tym razem testuje kwacha z dodatkiem wiśni. Soczyste wiśnie czy sok z tablicy Mendelejewa? Poprzedni Hapan był wyśmienity, poprzeczka została zawieszona wysoko.

Modrakowy Bamber

Ot istnieje. Chciałoby się rzec, że tyle i aż tyle. Skąd taka ostra ocena? Ano ciężko wczuć się w to piwo, nie prezentuje misteri chaosu, mnogości przeżyć niesionych na fali aromatów. Jest wiśniowe to fakt, przypomina mi to zapach zmarzniętych wiśni, lekko zmrożonych oddających światu zmieniony zapach. Filigranowo kwaśne, niespecjalnie wysila się by pachnieć czymś więcej, ot istnieje. Marzyło mi się by było inne w smaku, żyłem tą nadzieję niebywale długo i…po części została ona uratowana. Wiśnie grają pierwsze skrzypce, są i czuje je, jednak są dosyć wątłe, mało wyraziste, za dużo pola oddają…nicości. Nie jest tak, że po za nimi nic nie ma, można spotkać w nim zubożałą kwaśność i lekką słodycz, brakuje mi w nim jednak zdecydowania, postawienia na swoim. Jest nad wyraz gładkie i ugrzecznione, sprecyzowane w jednym kierunku, w kierunki wątłych wiśni. W głowie porównuje do Krieka, stąd możliwe są moje narzekania, oczekiwałem podobnych wrażeń jak po belgijskim bracie. Barwą daje kopa, wiśniowe i czerwone, przyjemne do patrzenia choć co smutne to brak piany, absolutny. Dlaczego?

Modrakowy Bamber_piwnakompania.wordpress.com 2

Zapach 3;

Smak 4,5;

Wygląd 5

Ogólnie 4.

Wielkopolski Piwosz

  • Kraj pochodzenia: Polska
  • Kupione: Alkoshop Gniezno
  • Cen a: ~8 zł.-

Modrakowy Bamber_piwnakompania.wordpress.com

 

Cherry Lady

W pokalu piwo prezentowało się oszałamiająco. Mogłem ulec przekonaniu, co zresztą uczyniłem gorliwie niczym zakonnica wybierająca zielone ogórki, że to wiśnię trzymam. Jakiż to owoc! Szkło zrosiła polodowcowa rosa, niczym osadzająca się na lustrze, wypowiedziana szeptem tajemnica – uwydatniła kolor: burgund z różowym rantem w postaci piany. Tak jakby piwowarom sadowa wróżka pozwoliła zamknąć magicznym sposobem istotę wiśni za szkłem, w magicznym krysztale pokalu. W takie skrzydlate pomocnice aż chce się wierzyć, bo do i kadzi owa filigranowa, obleczona w suknię z płatków wiśniowego kwiecia, panienka dosypała magicznego proszku, który wprawiał w lot Piotrusia Pana. To piwo nie tyle pozwala mi unosić się nad ziemią, bardziej przysyła (na kształt aladynowego, latającego dywanu ) rumianego, burgundowego rumaka w kształcie przerośniętego owocu. I pogania, mówi: pędź, przed siebie, przez lasy, skwery, sady. Galopuj na wisience przez piękną Polskę i nie pytaj – pędź, wczuj się w rumaka, stań się z nim jednością.

Cherry_Lady_piwnakompania_01

I takowoż czynię. Ja i wiśnia jedno mamy imię: winna, niemalże octowa kwaśność, która jest odświeżeniem. Dosiadając owoc jedno mam, nieustanne porównanie – szalony on jak młode wino, narowisty i gorącokrwisty. Nie bez wad ( to czego nie znoszę w winie, ten smak jakby korka, jakby starego drewna, jakby zepsucia jest obecny, jednakże delikatnie tylko wyczuwalny ), ale to jest nasza polska wróżka, nasz polski krajobraz, nasze polskie przywary: przyciężkawy, fermentowany posmak na samym końcu, który jest jak swojski zapach krów – niby śmierdzą, ale tak pachną wakacje. Zadziwia mnie niemy patriotyzm ( nie taki nachalny, rozwrzeszczany, gniewny i nienawistny ) tego trunku i przypatruję się skrzydlatej pannie bliżej: blond włosy, wyraziste kości policzkowe, błękitne oczy, wąski, zadarty nos – jest w tym przeciwieństwem tego co uważam za godne uwagi, ale jest nasza, jest tak cicho słowiańska. Stosuje na mnie taką partyzancką miłość do ojczyzny ( nie zaślepienie orełem białym a subtelny i szczery afekt ), podkopuje się by zatrzepotać skrzydełkami w moim sercu. Stop! Odrzuca mnie to, co wyczuły moje nozdrza: ostry, uporczywy zapach fermentacji, niekontrolowana winność oraz przesadzony słód. I odrobina korka. Dostaję szczyptą magicznego proszku w twarz, uśmiecham się mimowolnie i, z głową pełną wiśni, oddalam się dziękując. W czasie drogi rozważam Polskę. Myślę o tym pięknym kraju z olśniewającym językiem i kończę wyrażając pragnienie, życzenie bezbożne: o wróżkowy patriotyzmie zakiełkuj w sercach gawiedzi, jako wiśnia wypuszcza kwiaty. A wraz z delikatnych płatków opadem zabierz im nienawiść, gniew i zmyj pianę z ust! – zakrzyknąłbym personalnie, wywołał winnego lecz nie ma do kogo krzyczeć, bo nikt nie słucha.

Cherry_Lady_piwnakompania_04

Zapach 4;

Smak 8;

Wygląd 10;

Ogólnie 7.

Smakosz śląski

  • Kraj pochodzenia: Polska;
  • Kupiono: DobryChmiel, Katowice;
  • Cena: 9zł.

Cherry_Lady_piwnakompania_02

Uhersky Brod Kounic

Z nadzieją przystąpiłem do kosztowania owego trunku, spowodowane to było jego poprzednikiem kosztowanym przez nas rok temu. Tym razem trunek przywędrował do Nas dzięki Piwoszowi Morawskiemu, który przyznał, że jeszcze go nie pił. W ramach eksperymentu stwierdzić muszę, iż jego zapach choć nie cieszy nozdrzy swą słodowością tak jak powinien, choć pachnie nie wietrzoną antrejką to jednak ma w sobie uczucie przyjemności. Jednocześnie wyrzuca z siebie kwaskowatość kooperującą z przypalonym słodem. Smakowo nie odbiega nazbyt od zapachu z tą różnicą, że dominuje tu większa ilość przypalonego, delikatnie miodowego słodu. Jednak słodycz ta jest akceptowalna i co najlepsze ma iście dziwne działanie gdyż wzmacnia tylko odczucie słabej goryczy. Kolor trunku krąży między dojrzałą pomarańczą, a barwą miedzianego dachu błyszczącego się w słońcu. Jak zwieńczeniem budowanego dachu jest wieniec z kwiatów tak literacką kropką nad i jest pianka, utrzymująca się przez czas smakowania i rozkładająca swe macki na ściankach kufelka.

Zapach 7,5;

Smak 8;

Wygląd 8,5;

Ogólnie 8.

Wielkopolski Piwosz

Uhersky Brod_piwnakompania.wordpress.com 3

Zastanawiałem się kiedyś czy piwa mogą mówić. Czy jakaś myśl lub obraz mogą zostać przekazane, przeskoczyć z piwowara na trunek, a zeń na piwosza. Śmiem i lubię(m) twierdzić, że jest to możliwe. Wyobraź sobie, drogi Czytelniku, że jesteś pierwszym klientem okolicznego minibrowaru. Właściciel otwiera drzwi, a do twoich nozdrzy dolatuje zapach lekko zatęchłej piwniczki i morze słodu. Bardzo przyjemnego, bo jeszcze nie przetrawionego. Widzisz ciemnomiedziane, nieoświetlone kadzie i odcinający się odeń beżowy kolor ścian. Nieśmiało przekraczasz próg. Właściciel otwierający okiennice wpuszcza trochę światła – jakby lekkości – a następnie wszystko wylatuje w powietrze, w dziwnym, wiśniowym wybuchu goryczy. Prawdziwą magią tworzenia piwa jest właśnie przekazywanie obrazów, bo zmieścić to wszystko w butelce to nie lada wyczyn. Słowem: to piwo żyje.

Zapach 7;

Smak 8;

Wygląd 9;

Ogólnie 8.

Smakosz śląski

  • Kupione: Otrzymane w podarku od Piwosza Morawskiego;
  • Kraj pochodzenia: Czechy;
  • Uhersky Brod_piwnakompania.wordpress.com