Archiwa tagu: słód

Pół czarnej u Roszka z browaru Piwoteka

Lubicie małą czarną w południe? A może dużą kawę z dodatkiem likieru czy syropu? Wszystkich Was może połączyć uwielbienie do wyrobu Piwoteki. Aromatyczna, solidna porcja pobudzi szare komórki.

Reklamy

Sting z browaru Osowa Góra #vlog

Słyszeliście o tym piwie? Zapewne nie. Premiera miała miejsce 10 lutego 2017 roku w rodzinnym mieście browaru czyli w Bydgoszczy. Czy muzyczna nazwa zapewni mu miły akompaniament mych słów? Zawartość 26 Blg., oraz ponad 10 % alkoholu awansuje go do rangi sztosów, mym zdaniem oczywiście. I wiecie co? Nie był drogi.

  • Kraj pochodzenia: Polska, Bydgoszcz
  • Kupione: Galeria Alkoholi Podolany, Poznań
  • Cena: 11 zł.-

 

Dark Lager

Gdybym był małym Obelixem i historia wyglądałaby nieco inaczej aniżeli ta, którą znacie powiedziałbym Wam, że wpadłem do kociołka pełnego słodu. Ale już takiego zgrzanego, przegotowanego parę godzin, który począł nabierać barw ciemniejszych i szlachetniejszych. Po takim czasie nabrał płyn w nim gotowany właściwości przypominających zapach wsi, w pełnym jego wymiarze jaki znacie. Są momenty, gdy lubię ten aromat zwłaszcza jak podparte są whisky i torfem, tutaj niestety tego nie spotkałem. Recenzja ta do długich należeć nie będzie, gdyż o aromacie można rzec tyle, że jest wściekle słodowy i przypomina mi ciemne czeskie piwa, uwikłane w hospodarskie historie. Dodatkowo niestety zawarte w nim są nuty metaliczności, kociołek już przeżarty historią oddał swą część do piwa. O smaku rzec można skromnie, że do najwybitniejszych nie należy, jego cała możliwa dobroć zżerana jest przez słodycz nie najwyższych lotów, choć na szczęście nie pazerną i nie zajmująca całości smaku. Goryczy wiele stwierdzić nie można, tym bardziej stara się być podobnym do czeskich ciemnych braci, gdzieś w tle posiada pewną niepokojącą nutę. Znaną mi z polskich koncerniaków, tą niepokojącą nutę niedobroci…a co ciekawsze gdzieś w tle jest posmak chrupek o smaku zielonej cebulki. Ekhm, co? Dziwne, choć nie jedno już w swym życiu piłem. Mimo wszystko całokształt piwa jest co najmniej…zastanawiający. Raz mi smakuje, raz nie. Jest zmienne co sobie cenię, jednak wolę zmiany w dobrą stronę. Wyłącznie barwa przybrała stabilny odcień, rozcieńczonej kawy z pianką palonych ziaren. I jak mam się teraz odbierać? Pomysłów już brak, a w szkle pusto…P.S Alkohol wyszedł!

Dark Lager_piwnakompania.wordpress.com

Zapach 4;

Smak 4;

Wygląd 6;

Ogólnie 4,5

Wielkopolski Piwosz

  • Kraj pochodzenia: Estonia
  • Kupione: Festiwal Dobrego Smaku, Poznań
  • Cena: 3 zł.-

Dark Lager_piwnakompania.wordpress.com 3

Tyskie Niepasteryzowane

Uwielbiam się pastwić nad koncerniakami, złymi rzecz jasna. A to daje mi pole do popisu, nieprawdopodobnie duże! Problem w tym, że niektóre piwa dobijają się same, słów już nie potrzeba. Wystarczy wdech, który świadczy o niepohamowanej emalii żrącej mi nos przemieszanej z kukurydzą naszprycowaną GMO, z pod której dopiero ledwo co można wyczuć coś co miałoby przypominać chmiel. Pomyślicie może, że chmielenie na zimno wyjdzie dopiero w cudownym smaku! Choćbyście się starali niepomiernie nie ma na to najmniejszej szansy, co najwyżej napotkacie gbura Janusza pchającego się w tramwaju jak słodycz i kukurydza w mym przełyku dostarczone tam wprost z butelki. A chmiel? Nie tym razem. Coś na kształt lekkiej goryczki się pojawi, ale znika zaraz po tym jak zostanie stłamszone przez smak kwasu i tony koncernowości. Żenua. Uciekam czym prędzej z tramwaju udając się wprost pod prysznic na odkażenie!

Zapach 1;

Smak 1;

Wygląd 0;

Ogólnie 1.

Wielkopolski Piwosz

Tyskie niepasteryzowane_piwnakompania.wordpress.com

Jest bardziej „chmielowe” niż brat złoty jak TDI na passacie. Zapytacie co oznacza to „nowomodne” zimne chmielenie dla tyskacza? Otóż, już śpieszę z odpowiedzią, krótką, bo ni mniej, ni więcej niż cierpkość jaką czujesz gdy piany z płynu do mycia naczyń się nałykasz i zmieszasz ją z pestycydem.  Jest obrzydliwe kukurydziane w nosie, śmierdzi szmatami oraz najpodlejszym „amelinum”, takim, którego nawet do budowania EN57 zostało odrzucone jako „złej jakości”. Gdy zapaskudzi mi przełyk zostawia za sobą zgagę. KUKURYDZA!

Tyskie niepasteryzowane_piwnakompania.wordpress.com 2

*rzucam mikrofon*

*kończę roast*

Pytacie o ocenę? Okrągła jest. Nie dzieli się przez nią. Zerem jest.

  • Kraj pochodzenia: Polska
  • Kupione: Biedronka
  • Cena: ~ 3 zł.-

Tyskie niepasteryzowane_piwnakompania.wordpress.com 4

Bryg

Gdyby ktoś spytał mnie jak wyobrażam sobie zapach dawnego piwa podawanego przez chytrego, garbatego karczmarza odpowiedziałbym by spróbował tego piwa. Dlaczegóż? Ano trunek ten charakteryzuje się nieprawdopodobną słodowością, jest ona na tyle wyniosła i przemądrzała, iż na finiszu zamienia się w świeży chleb, dopiero co z pieca wyjęty. Odnoszę wrażenie jakby ktoś wyrzucił przed moje nogi beczkę pełną słodowej esencji, kipiącej aż od nadmiaru aromatów , ale jednocześnie przesiąkniętej drewnem dającą to coś na ostatniej prostej aromatów.  Jakiej niebywałej sztuki piwowarzy dokonali łącząc osobne byty jakimi są poszczególne słody, gdyż jedną z silnych części składowych został podpiwek. Mój wspaniały napój dzieciństwa, który był dopełnieniem górskich wypraw. Mógłbym zachwycać się dalej, ale mogąc wyjść z przekonania, że byłoby to nie uczciwe rzec muszę o tym co najmocniej mnie odrzuca w tym starodawnym piwie. Niezaprzeczalnie jest to jednostajność. Znany nam constans nie ulega choćby drobnym odchyleniom, smaki nie zmieniają się w czasie kosztowania, są cielesne od początku, a z biegiem czasu stają się nawet uciążliwe. Negatywny odbiór wspiera niestety niskie wysycenie piwa, wraz z upływem czasu jakakolwiek postać bąbelkowej chropowatości zanika, a wraz z nią piana. Jedynie barwa nie odbiega od standardu gatunku, komponuje się idealnie z kategorią kellerbier.

Zapach 7,5;

Smak 7;

Wygląd 8;

Ogólnie 7.

Wielkopolski Piwosz 

Bryg_piwnakompania.wordepress.com

Bryg_piwnakompania.wordepress.com 4

Mimo że ojczyzną marynarzy i statków jest morze, surowe, chłodne i gniewne, to mam wrażenie, że to piwo jest prawdziwym, polskim patriotą. Nie wykrzykującym farmazony w stylu: „ziemia dla ziemniaków” (dla mnie jest to oszołom najprawdziwszy, ale media i przekonanie społeczne nazywają takie jednostki czymś na kształt patrioty), nie człowieka z wytatuowanym orełem białym na czole, nie  patetycznym, zadentym pomnikowym piewcą skandującym manifestacje. Takie coś nigdy nie powinno nawet zbliżyć się, a już na pewno nie zepsuć znaczenie tak pięknego słowa jak patriotyzm. Zapach tego piwa jest prosty, szczery, bez fałszywych nut takich jak źle pojmowane znaczenie. Słodowo-beczkowo-mocna woń z tą cudowną gracją w postaci migdałów oraz masła. Nie będę oszukiwał – nie jest to najbardziej wyszukany zapach, ale przywodzi na myśl tą dawną polską gościnność, dzięki której gospodyni ugaszczała tym najlepszy co miała -nawet króla poczęstowałaby domowym chlebem z grubą warstwą masła. A jednak jest coś ponad to, oprócz przemyconego migdału, absurd w wiejskiej chacie – pomarańcza. Wybornie proste, wojownicze, toporzaste, ale ułagodzone (nie pozbawione duszy czy pantoflarskie tylko dzięki miłości uczłowieczone) dbałą kobiecą ręką. Słodowe nuty karmelu wieńczą woń. Urzeka mnie również 7% alkoholu nieziemsko ukryte pod karmelem, kwaśnością  quasi-kawy oraz zbyt mocnym wysyceniem. Jest tutaj i ziemna gorycz, która to rozpływa się pod delikatną dłonią słodyczy i kwaśności. Jest tutaj również odrobina, zakopana bardzo głęboko, toczącego się pod pokładem beczkowanego rumu – delikatna ja wspomnienie załogi dawno zatopionego statku o beczkach rumu, których nie dane im było osuszyć. Prostota tego piwa zdumiewa nietuzinkowym posmakiem, jakby oczkiem puszczonym ukratkiem – to w smaku orzeszki ziemne w karmelu. Hej ho, tego trunku osuszyłbym więcej, choć brzdki jak herbata S. z cytrynką, bez (udanego początkowo koloru i konsystencji) piany. Do morza tęskno mi! Czas kończyć, bo z krasnoluda w elfa zaczynam się zmieniać. Pal to licho, nawet chędożonym długouchem mogę zostać w zamian za ludzi szczerych, dobrodusznych i ciekawych jak to piwo, które  mimo że tradycyjne jest również sobą.

Zapach 10;

Smak 9;

Wygląd 5;

Ogólnie 9.

Smakosz śląski

  • Kraj pochodzenia: Polska
  • Kupione: Galeria Alkoholi Podolany, Poznań
  • Cena:~8zł.-Bryg_piwnakompania.wordepress.com 2

 

Etylinka

Nieprawdopodobnie pijalne, tak muszę zacząć by w ogóle móc zacząć pisać. Pierwsze co rzuciło mi się do głowy to własnie ta cecha, schłodzone gasi nieskończone pragnienie zachrypniętego gardła jak kubeł wody gasi piekielne płomienie panoszące się na polu. I choć zapachem nie może się równać z najlepszymi craftowymi piwami, ma w smaku nuty, które przyciągają. Wypełnia moją pustą wewnętrzną przestrzeń, wyrwę, która powstała w momencie zostawienia na boku czeskich piw dla nowo falowych rzemieślniczych arcydzieł. I idealnie ją zapełnia, wpasowuje się w klimat czeskich browarów jak taca w ręce księdza, a dobrze znana południowa goryczka wciąż jest jara i potrafi dać z siebie to co najlepsze.

Etylinka_piwnakompania.wordpress.com 3

Przyjemna słodowa podbudowa pojawiająca się na przemian z goryczką wygrywa rozdanie i przeciągle objawia się w gardle łaskocząc podniebienie nawet po dwóch minutach ciągłego pisania. W aromacie bezsprzecznie dominuje słód, ale tłem dla niego zostanie czeski aromat, który zawiódł mnie myślami do najwspanialszej hospody, do suto zastawionego stołu, do talerzy pełnych niebiańskich knedli. Choćbym węch stracił, choćbym uwięzionym był w lochach zamczyska ogromnego nie pomyliłbym się co do tego aromatu: stanowi o nim chmiel Saaz czyli tzw. Żatecki chmiel. Doskonale znany wszystkim fanom czeskich piw! Barwą także wpisuje się w klimat południowych sąsiadów tak mile zawsze przeze mnie odwiedzanych: jest ciemno złote przechodzące w krajowy bursztyn, piana powoli, ale stabilnie rozpada się by na końcu skolonizować ranty szkła. Jeszcze łyk i podróż dobiegnie końca, wspomnienie rozpłynie się jak bąbelki na tafli piwa, ale zostanie po nim myśl. Klarowna, szczera i trójkolorowa: czeskie piwo dostępne wprost z mych rodzimych Podolan. Czekam jeszcze tylko na hospodę!

Etylinka_piwnakompania.wordpress.com 2

Zapach 7,5;

Smak 8,5;

Wygląd 8;

Ogólnie 8.

Wielkopolski Piwosz 

  • Kraj pochodzenia: Polska
  • Kupione: Galeria Alkoholi Podolany, Poznań
  • Cena: 4 zł.-

Etylinka_piwnakompania.wordpress.com

Diabelska Obelga

To, czy piekło nie jest tylko retoryczną, fikuśną figurą zostawiam na inny czas, by nie roztrząsać kwestii okupującej pogranicze filozofii oraz religijności – wyobraźmy więc sobie, że piekło tak naprawdę jest dostosowywane do wyobrażeń każdej mitologii. I tak polegli w boju Wikingowie zasiadają do najsutszej z wieczerzy, obsługiwani przez półnagie, słodko-niebezpieczne odynowe córy – marzenie! – a ci, którzy odeszli w łożu wpatrują się w pół-martwe oblicze Hel. Grecy błąkają się po królestwie Hadesa, doskonale zorganizowani Japończycy gniją w swoim równie poukładanym odpowiedniku piekła, w którym 8 piekieł płonie, drugie osiem zaś pogrąża się w mrozie, ostanie trzy zostają w kompletnej izolacji. Wiecznie miłosierni, gdy zmęczą się krucjatami w boże imię, chrześcijanie po przejściu przez śmierć zastają swoje dziewięciopoziomowe piekło, z ozdobioną dantejskim cytatem bramą.

piwnakompania_Diabelska_Obelga_02

Wszystko działałoby niczym ogromna korporacja, byliby piekielni urzędnicy ( cóż za zbieg okoliczności, że niektórzy z nich wydostali się i do naszych państwowych budynków ), byłby może i szatan grający w gry wideo, oglądający seriale oraz pożerający tony lodów, miast niewinnych dusz. Wyobraźmy sobie więc takiego upadłego, jak wyzywa nasze matki, gdy zabijemy gada w Kolofdjuty. Lub nie daj Wielki Potworze Spaghetti ukatrupimy biedaka w Lidżofledżends. Lecące w naszą stronę bluzgi byłyby właśnie Szatańską Obelgą. Dlaczego takie porównanie? Po trosze dlatego, że piwu brak przebicia, jest niczym czternastoletni gimnazjalista wykrzykujący: „co takiego nie wyprawiał z naszą matką i co przy tym krzyczała”, jest pozorne, momentami śmiesznie jednostajne oraz, nie oszukujmy się: głupiutkie. Olbrzymią winę ponoszą tutaj, i co gorsza nie dzielą się nią, tylko mnożą ( każde dorzuca swoje paskudne kilka groszy ): zamulający, ciężki oraz zatęchły słód, który na domiar złego osiada w paszczęce i ani myśli odejść – znów jest jak ów dzieciak, który przyklei się i zmienia serwery w poszukiwaniu Twojej skromnej osoby; gorycz, która zbałamucona ( niczym nasze matki przez owego samca alfa ) została mętnością, klęka ( jw.) i rozpływa się, słowem istnieje tylko w teorii; dominująca wszystko kwaśniość i cierpkość – szczęśliwie nie pestycydów, a zatęchłego miodu z dodatkiem pomarańczy. Brzmi ciekawie? Nie jest. Gdyby nie doskonale zakamuflowany alkohol, który w swojej niebagatelnej ilości zmiękcza ( jak dotyk szatana, bluzgającego na czacie, nasze matki ) kubki smakowe, piwo byłoby niepijalne. W żargonie szatanopodobnych gimnazjalistów: GG EASY NOOBZ. Właściwie, to nie ma o co się zaczepić, bo wszystko jest właśnie takie: toporne, cierpkie, zatęchłe, przesłodowione, nieprzyjemne oraz pozorne. Sztuczne. Zbyt kwaśne. Jest jak wielki, upadły władca ciemności wyżywające się na przeciwniku/członku drużyny za to, że nie kocha go już jakiś staruszek z roztrojeniem jaźni – jest nie na miejscu, jest potwarzą dla Craftu przez duże i małe C, jest… złe, o wiele gorsze od tragicznej postaci, jaką byłby gdyby istniał, Lucyfer.

piwnakompania_Diabelska_Obelga_03

Zapach 1;

Smak 1;

Wygląd 3;

Ogólnie 2.

Smakosz śląski

  • Kraj pochodzenia: Polska;
  • Kupiono: Dobry Chmiel, Katowice;
  • Cena: ~8zł.

piwnakompania_Diabelska_Obelga_04