Archiwa tagu: piwo koncernowe

Cechowe IPA

To się Janusz z Andrzejem zaskoczyli gdy w ramach szukania swych codziennych niedzielnych trunków trafili na box z tymi amerykanskymi piwami. Jeszcze mocniej zaskoczyli się gdy usiedli przy wersalce i Grażyna podała im w tyskich kuflach owy trunek. A to z powodu aromatu, nie żebyście myśleli, że zostałem w tej chwili fanem piw Van Pura, ale jeśli coś ma przypominać piwo to tylko one. Nie czuje w nim paskudnej kukurydzy, a lekką świeżość i chmiel. Niestety z biegiem czasu traci swój aromat…zupełnie serio ulatuje on w powietrze. Smakowo zbiega się na skrzyżowaniu dwóch przeciwstawnych odczuć, jedno z nich stara się być wzniosłe i udaje gorzkość, a drugie jest typowo Van Purowskie, proste, zwyczajnie alkoholowe. Dosłownie po chwili gorycz zanika, by objawić się parę sekund po przełknięciu. Zapewne wspomniani chwilę wcześniej dwaj bohaterowie mogli by doznać nie lada szoku i skończyłoby się na przegryzaniu ogóreczkiem. Jednakże gdyby w momencie spożywania do pokoju wszedłby szwagier, na jego licu odmalowałby się szeroki uśmiech: otóż wyglądem przypomina niedzielne trunki spożywane przez Nas ku chwale bloga. Z tą wizualizacją w Waszych umysłach zostawię Was byście łatwiej wyobrazili sobie owy kufelek.

Zapach 4,5;

Smak 5;

Wygląd 3;

Ogólnie 4.

(w skali piw koncernowych)

Wielkopolski Piwosz

Cechowe IPA_piwnakompania.wordpress.com 2

Nalalibyście mi to piwo, a z zamkniętymi oczyma stwierdziłbym, że coś jest z nim nie tak. Może zrzuciłbym to na karb kukurydzianej nuty ( minimalnej i między wierszami ), może na sztucznie i podle traktowany chmiel – uwydatnia to nutami rodem z bobofruta, może na brak cytrusów, kompletny brak orzeźwienia. Odwiązanie opaski na oczach nie pomogłoby nawet najmniejszą odrobinę – to piwo ma z pięknem IP tyle wspólnego co Bayerfull z muzyką – nieuświadomionych nawracam mówiąc: nic! Jest ono paskudnie pilsowe, żółte – nie, nie złote. Można się dopatrzeć odcieni zieleni! Gubi się w tym wszystkim smak – upodlony „tylko” ziemistością goryczy i lekką, bo lekką, ale jednak kukurydzą oraz kiepskim chmielem. Zapytajcie siebie czy „tylko” takie mankamenta nie odrzucają Was poza zasięg butelki? Jeżeli nie to wstąpcie do szatańskiego insekta i wykupcie cały zapas – na pewno ucałują Wam po tym stopy.

Zapach 3;

Smak 3;

Wygląd 3;

Ogólnie 3.

(w skali piw koncernowych)

Smakosz śląski

  • Kraj pochodzenia: Polska;
  • Kupiono: Biedronka;
  • Cena: ~2,70,-.

Cechowe IPA_piwnakompania.wordpress.com

Okocim OK

Jako, że nadeszła kolejna niedziela, nastał czas na kolejnego szwagra. Podchodzę do nich z co raz większą rezerwą,a parę ,,nietuzinkowych” trunków wciąż czeka na ocenę. Dziś na scenę przybył Okocim, który na siłę próbuje być cool i trendy łącząc przedziwne ,,OK” ze staromodną etykietą, która nijak współgra z całością. Cóż rzec o tępym jak kosa po żniwach zapachu przypominającym kukurydzę, jakby przetrawioną z alkoholem niszczącą me nozdrza. Gdy postanawia się zanurzyć wargi w owym młodzieżowym piwie nie pozostaje nic innego jak użyć każdego mięśnia twarzy w grymasie bólu smakowego. Wymieszana kukurydza ze słodkawym alkoholem daję okropne wrażenie, pozostawiając piwosza z myślą by wylać je za siebie. Barwa jego przypomina sok jabłkowy, z początku tylko bąbelkuje i pieni się dostatecznie dobrze. Próba stworzenia cool piwa jest jak ksiądz na kazaniu mówiący sentencję ,,jak to mówi dzisiejsza młodzież…”. Ma ona oznaczać znajomość tryndów ( nowomodna angielszczyzna OK) , ale z dystansu, pokazującą, że duchowieństwo nie ma problemów z rozumieniem trudnej młodzieży, ale jednocześnie broniąc swych starych wartości ( w tym przypadku obrazuje to etykieta). Okocimiu, nie ma się czym chwalić.

Zapach 2;

Smak 2;

Wygląd 1;

Ogólnie 1,5.

Wielkopolski Piwosz

Okocim OK_piwnakompania.wordpress.com 2

Kolor owego trunku nawet nie jest taki zły, chociaż za bardzo przejrzysty. Natomiast co jest niedopuszczalne to zupełny brak pianki. Koncern nie zachwyca, nie obraża. Jego aromat jest nudny i alkoholowy, jednym słowem tanio-piwny. Smak jak zapach, odzwierciedla taniość i podrzędny alkohol. Chmielu w ogóle nie czuć, jest to trunek pomiędzy piwem, a wódką. Jakkolwiek próbuje chmielu nie czuje, jeśli w ogóle jest to tylko śladowa ilość.

Zapach 2;

Smak 2;

Wygląd 5;

Ogólnie 3.

Morawski Piwosz

Nie. Po prostu nie! – taką wiadomość wysłał mi mój mózg – nie chcę opisywać tego… czegoś. Ponad moje rozumowanie jest rozpuszczalnikowo kukurydziany zapach. Odrzuca mnie i odcina od krynic weny. – jęczał zbolały rozum. Do chóru rozpaczy dorzuciła się ręka dzierżąca długopis. – Nie. P**dol się. Nie ogarnę ogromu kwasoty, alkoholu grzejącego przełyk, kukurydzianego oceanu i paskudnej cierpkości. Nie goryczy – cierpkości. Nienawidzę tego, jak osiada w paszczy, nie znoszę zgagi, z którą mnie zostawia – niezbuntowana pozostała tylko chęć pisania. Nie, nie została – umarła szczynowatością tego czegoś w szklance. Umarła nawet niedokończywszy.

Zapach 0;

Smak 0;

Wygląd 0;

Ogólnie 0.

Smakosz śląski.

  • Kraj pochodzenia: Polska
  • Kupione: Kaufland
  • Cena: około 3 zł,-

Okocim OK_piwnakompania.wordpress.com

 

Heineken

W tą niedzielę do rodziny zajechał szwagier, ale jest to szwagier obyty w świecie, który przywiózł dary zachodu wprost z Niderlandów. Gdyby tylko zanurzył swe wąsy w kufelku pełnym owego trunku zauważyłby, że piana nie garnie się do pozostania na podkręconym nędznym zaroście. Nie mogę stwierdzić, że nie ma jej zupełnie, wątłe resztki trzymają się kurczowo tafli trunku i nawet poszerzają swe wpływy na ściany kufelka. Płynnie przechodząc do zapachu zauważam, iż zapamiętałem ten aromat jako lepszy, z pewnością mniej kukurydziany i alkoholowy. Jednocześnie smak sponiewiera swą delikatnością, nie wyróżnia się niczym, nawet kukurydza jest najgorszego sortu. Jest tak przeraźliwe słonecznie, że z pewnością niedowidzący człek nie miałby najmniejszych problemów z dostrzeżeniem go w ciemnościach. Bąbelkuje przeraźliwe słabo, stwierdzić można iż bardziej przypomina sok jabłkowy aniżeli trunek bogów.

Zapach 2,5;

Smak 3;

Wygląd 2,5;

Ogólnie 2,5.

Wielkopolski Piwosz

Heineken_piwnakompania.wordpress.com

Nalewając to piwo zacząłem się zastanawiać co jest nie tak z koncernowymi wyrobami. Może brak jakiegokolwiek koloru – nie wyolbrzymiam, bo piwo przy węższym gardle szklanki staje się przezroczyste – może kukurydziany, dobitnie kwaśny zapach, może okropny, obdarty z jakichkolwiek piwnych świętości – zgagogenny, kukurydziany i zepsuto-gorzki. Mam dość i, nie tylko nie rozumiem, ale i nie zrozumiem dlaczego ktokolwiek, kiedykolwiek, gdziekolwiek miałby kupić to piwo. I to za 3.50! Może znalazłoby u mnie odrobinę zrozumienia, gdyby kosztowało tyle co nie przymierzając Tatra. Jego popularność jest dla mnie zagadką, ale de gustibus non est disputandum.

Oceny z uwzględnieniem stosunku ceny do (ekhm) jakości.

Zapach 0;

Smak 0;

Wygląd 0;

Ogólnie 0.

Smakosz śląski

  • Kraj pochodzenia: Holandia
  • Kupione: Kaufland
  • Cena: 3,39 zł,-

Heineken_piwnakompania.wordpress.com 3

Specjal

Wybierając ten trunek spodziewaliśmy, że będzie ono mogło stanąć w szranki, ale z wspaniałomyślnymi góralami. Wszakże etykieta nie wyróżnia w żaden sposób tego piwa, z daleka informuje potencjalnego piwosza szukającego wrażeń, żeby go nie kupował jeśli nie chce się zatruć. Po nalaniu do kufelka również trunek włącza swój kamuflaż ochronny, zwłaszcza jeśli spojrzeć na jego barwę. Czym natomiast już zaskakuje to niezmierzoną ilością bąbelków oraz pianą, która śmiało radzi sobie ze szkłem! Jego zapach w żaden sposób nie uwłacza godności jasnych pełnych, a nawet wręcz go nobilituje ( w rozumieniu koncernowych piw). Nie za silna gorycz wraz ze słodem tworzą zgraną parę i nie pozwalają popsuć zapachu innym watażkom smakowym jak przykładowa metaliczność. Smakowo także jest delikatny, ale jak na koncernowe twory przyjemnie łaskocze słabą, ale jednak goryczką. Na sam koniec dochodzi do głosu posmak słodu, jednak i on wyzwala więcej pozytywnych odczuć w mym sercu. Całość powoduje, że piwo to jest podejrzanie pijalne…większych wad pokroju kwaskowatości, metaliczności czy odoru jak w Tatrze nie stwierdzono. Co najlepsze, brak w nim podłej kukurydzy co słód udawać ma. Moi drodzy, szwagier poleca!

Zapach 8,5;

Smak 9,5;

Wygląd 6;

Ogólnie 8,5.

Wielkopolski Piwosz

Specjal_piwnakompania.wordpress.com 2

– Dziś w studio nasz specjalny gość – prezenter, z obrzydzeniem, wskazał na kufelek pełen jasnego, niczym najtańszy jabłkowy sok z biedronki, piwa wyszczerzonego w białym, rozbrajającym, pienistym uśmiechu. Gość ów pachniał ( to bardziej niż zadziwiające ) lekkim chmielem i słodką marchewką, co przywołało na twarz dziennikarza zmieszanie. Prezenter nie zniósłby zapachu, choćby najmniejszej jego nuty, kukurydzy czy metalu. Szczęśliwie kufelek nie pachniał niczym takim. Pozory – takie jak butelka, w której przybył ( niepomiernie paskudna i Januszowa ), wygląd czy mimo wszystko bardziej dziwny niż ładny zapach okazały się być mylące. Kiedy ów przybysz mówił, robił to chmielnie, bardzo gazowanie  i, co najważniejsze a niespotykane, nie zostawiał za sobą zgagi. Jego monolog pełen był ukrytej, niby przyczajonej goryczy co zszokowało nawet wiecznie wyszczekanego prezentera. Przy przedłużającej się ciszy gość beknął donośnie – była to jedyna wada jego monologu, a imię jej: zbytnia gazowaność.

Zapach  6;

Smak 9;

Wygląd 2;

Ogólnie 8.

Smakosz śląski.

  • Kraj pochodzenia: Polska;
  • Kupiono: Piotr i Paweł;
  • Cena: 2,79,-.Specjal_piwnakompania.wordpress.com

Tatra Niepasteryzowane

,,Góralu czy Ci nie żal?”- tak należy rozpocząć ten opis. Z bardzo prostego powodu jakim jest porównanie wizerunku piwa (tzn. górala na etykiecie) do doznań smakowych. A dokładniej rzecz ujmując anty doznań smakowych. Od samego momentu zakupu tegoż trunku intryguje mnie donośny głos górala widniejący na etykiecie, a mianowicie ,, Świeży smak”. Dla mnie osobiście takie hasło kojarzy się z goryczkowymi nutami chmielu, z cytrusową kwaskowatością, a także bąbelkami wzmacniającymi to odczucie. Co natomiast serwuje mi góral? Nic. Dobra, jedynie na początku bąbelki, ale następnie znikają one jak łowiecki za linią wzgórza uciekające przed srogim, bezpruderyjnym bacą. Zarówno w zapachu jak i smaku dominuję grzeszna kukurydza wspomagana przez dziwne (muszę przyznać) aromaty…miodu. ,,Góralu wracaj do hal”- tak baco, wracaj i nie waż się tu przychodzić ponownie. Wpierw zmień swój wygląd, świecisz się jak dekiel dresa na zjazd gruchotów, o pianie już słowa nie rzeknę bo i o czym nie ma! ,,I łzy rękawem ociera, bo góry porzucić trzeba, dla chleba…dla chleba”-dokładnie, dla białego pieczywa. By zetrzeć ten smak.

P.S O zgrozo można wygrać następna Tatrę! Mi się ta sztuka nie udała. Chwalmy Pana bo jest wielki…
Zapach 1,5;
Smak 1,5;
Wygląd 0;
Ogólnie 1.
Wielkopolski PiwoszTatra niepasteryzowane_piwnakompania.wordpress.com 2
Na fali ( której już teraz bliżej do tsunami) renesansu kultury piw rzemieślniczych w Polsce koncerny, najprawdopodobniej niczym gryzonie, wyczuły zagrożenie i same poczęły wypuszczać „udziwnione” trunki. O ile jeszcze rozumiem Książęce Tyskiego czy Apę, Białe itd, Żywca, to harnaś wysoko chmielony i tatra niepasteryzowana są ni mniej ni więcej niż kuriozalne. Zastanawiałem się, czy nie jest to tylko chwyt marketingowy – sama zmiana etykiety – byłby to wybieg bardzo koncernowy ( pełen braku poszanowania do klienta). Po nalaniu teoria została potwierdzona: piwa wszak prawie nie było widać. Zawartość wpadała w jakiś chorobliwy zielony odcień. To samo było z zapachem: nieznośna i okropna kukurydza. I tylko ona! Nie było reklamowanej świeżości, ale także, znanego z „podstawowej” tatry, rozpuszczalnika.  Smak, pomimo swojej potwornej nijakości, jest znośny – to już coś, bo mówimy o tatrze. Nie śmiejcie jednak trzymać  jej w ustach zbyt długo, com uczynił szukając gamy smakowej, pokarze was, ukazując, że gdzieś tam, nawet nie tak głęboko, jest ów szatański żółto-czarny baca.
Wygląd 0;
Smak 2;
Zapach 1;
Ogólnie 1.
Smakosz śląski
  • Kraj pochodzenia: Polska
  • Kupione: Chata Polska
  • Cena: 2,09 zł,-

Tatra niepasteryzowane_piwnakompania.wordpress.com

Żubr Ciemnozłoty

Tej niedzieli drodzy parafianie posłuchacie przypowieści o Żubrze co lubił się przypalać na ciemno-złotawy kolor. Waszmość przybył do żubrzej rodziny parę lat temu. Od samego początku wyróżniał się spośród swych braci bursztynowym kolorem przybranym w uroczą piankę zamieszkującą górną taflę piwa. Jak na koncernowe rodziny rozpadała się ona z gracją, ewoluując wpierw w duże bąble by przemieniać się później w drobne pęcherzyki. Co wprawiało w osłupienie ciekawskich świata piwoszy to pięknie osadzające się bąbelki na ściankach kufelka. Zapachem swym cieszył gości wnet przybywających. Odróżniał go aromat przypalonego słodu połączonego z lekką nutą kukurydzy. Jednak jego najważniejszym elementem, który zostanie zapamiętany to obojętność zapachowa. Tym, którzy myślą, że podobnie musi smakować trzeba oddać należne honory. Bracia i siostry, nasz dzisiejszy bohater przypowieści zawiera w sobie delikatnie słodkawą cząstkę, wyczuwalną w drugiej fazie kosztowania. Wzmacnia się ona wraz z przepływającymi naraz bąbelkami. Gdy kurtyna smaku opadnie wtem wchodzi wątła goryczka, ale przepędzana jest przez następną falę słodyczy. Ciężko odnaleźć w nim nuty smakowe, który miałyby odpowiadać za ,,mocny intensywny smak” jak podaje treść zamieszczona na butelce. Jednakże powiadam Wam, owy Żubr jest charyzmatyczniejszy i pokorniejszy, nie szukający gniewu piwosza. Chwała mu za to.

Zapach 8;

Smak 8,5;

Wygląd 8,5;

Ogólnie 8,5.

(w skali piw koncernowych)

Wielkopolski Piwosz

Żubr ciemnozłoty_piwnakompania.wordpress.com 2

Czy można wyobrazić sobie doskonalszą porę do spożycia piwa, aniżeli po długim, prażącym nieznośnym trzydziesto-kilko stopniowym upałem dniu? Czy inne niż takowe okoliczności mogłyby się okazać zacniejsze a bardziej pobudzające kubki smakowe i pragnienie? Dumnie muszę stwierdzić, iż nie istnieją – tak więc zapewniłem naszemu (nie)przyjacielowi żubrowi warunki zgoła idealne. Rogacizna ma jednak wrodzoną wredotę, tak więc moje zaproszenie na padół piw pijalnych zostało brutalnie zdeptane. I okraszone dodatkiem w postaci placka na samiutki, naszej relacji, koniec. Czyże więc podpadł ( jeżeli nie przepadł ) mi bizon europejski? Prościej byłoby zadać pytanie odwrotne: czym nie podpadł? Nad udzieleniem do owego odpowiedzi głowiłbym się chwil kilka ( dłużej niż brązowy wielkolud żuje spory kęs trawy, czy marnuje czas na chwytne reklamy ) wreszcie udzieliłbym odpowiedź, obarczoną dość poważnym uwarunkowaniem. Posłuchajcie: otóż piana w pierwszych trzydziestu sekundach ( 30! – włączyłem stoper ) jest. Spodziewaliście się czegoś więcej? Hola, hola amigos! Przecież to „Niedziela ze Szwagrem” tutaj sama obecność piany to cud. Powiem Wam szczerze: znudziło mi się „zjebywanie” ( błagam wybaczcie wulgaryzm, ale ten nadaje się idealnie ) koncernowych wyrobów w sposób zdecydowanie ich niegodny – zbyt wyniosły i pomysłowy – one same wszak od tych dwóch przymiotników stoją jak najdalej. Powiem więc prosto: smak i zapach przywodzą na myśl okoliczny warzywniak – woń oddaje go w stu procentach ( wzbogacona o pana Mirka leżącego podeń z Tatrą w ręku – znaczy się przetrawionego piwa ), smak to istna kalarepa, zmieszana z mydlinami i nadmierną, powodującą zgagę, kwasotą. Co, w połączeniu z chemicznie pomarańczową barwą, tworzy połączenie takoż paskudne jak zgagogenne. Gorycz występuje dopiero na długo po przełknięciu i jest ona nieświeża i kukurydziana. Tego nieszczęsnego warzywa, co ratuje ów trunek od gleby, nie można wyczuć nosem. Na (bardzo) upartego można to poczytać jako zaletę – ale czy brak jakiejś nieznośnej cechy w dzisiejszych czasach wypada poczytać na korzyść? Wasz język – Wasza decyzja.

<Piwo z paskudnej puchy>

Zapach 3;

Smak 3;

Wygląd 3;

Ogólnie 3.

Smakosz śląskiŻubr ciemnozłoty_piwnakompania.wordpress.com 3

  • Kraj pochodzenia: Polska
  • Kupione: Chata Polska, E. Leclerc;
  • Cena: 3 zł,-; 2,39,-

 

Perła export

Biorąc nazwę piwa zupełnie na poważnie można by stwierdzić, że słowo ,,export” musi oznaczać coś wspaniałego co nadaję się do zaprezentowania całemu światu. Kiedyś właśnie był taki cel dodawania do wszelakich trunków tego słowa by oznaczać piwa lepsze, bezkonkurencyjne smakowo. Ząb czasu niestety nadużył i to określenie. Jego zapach może przypominać moment robienia sałatki kukurydzianej gdyż to co wydobywa się z nad tafli trunku nie przypomina niczego pożądanego w piwie. Po za tym po dłuższej chwili odpoczywania trunku i dawania mu okazji by wyszło z niego co dobre lub co złe, wychodzi na me spotkanie to złe. Lekka, nie zbyt mocna, ale jednak jest: metaliczność. Smak utwierdza mą osobę w przekonaniu, iż trunek został wyprodukowany dla ludzi lubujących się w metalu. Nie, nie mam myśli rodzaju muzyki. Gatunek słodu użyty do jego produkcji chyba nie był najlepszy, gdyż przegrywa on walkę z nieszczęsnym alkoholem. Kolor natomiast jest taki jaki być powinien, nie zaskakuje piwosza, ale jednocześnie bąbelkami i pianą zataczającą kręgi wspomaga odbiór wizualny piwa. Osobiście bym tego piwa nie eksportował, po co szkalować markę jaką jest Perła?

Zapach 3;

Smak 3,5;

Wygląd 6;

Ogólnie 3,5

(w skali piw koncernowych)

Wielkopolski Piwosz

Perła export_piwnakompania.wordpress.com 2

Chciałbym, o jak bardzo i nieodwołalnie chciałbym, żeby ów dopisek export szpecący znane i lubiane litery: „Perła” nie był tak magiczny. Nie jest to czysta i piękna magia Gandalfa, a czarna magia uroków i klątw. Jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki zmienia on piwo legendarne ( i tanie, co trzeba dodać ) na, nieprzymierzając, pomyje ( i to z Ludwikiem, bo chemiczne toto jak ów ). Może i zostało trochę z tego słońca, które przyszło mi wychwalać w goryczy Chmielowej Pani, ale okraszona została ona nutami tak kukurydziano – chemicznymi ( a co za tym idzie kwasowymi ), że przestała przynosić ( na pewno nie tak dużą, jak nie wcale ) radość. Magia napisu zagwarantowała jej także typową dla koncernowych tworów właściwość: wprost proporcjonalnie do bliskości dna kufla rośnie chęć wylania całości. Nazwijmy to roboczo Pierwszym Prawem Koncerniaka. Urok zadziałał także ubrzydzająco – trunek wpada teraz w odcień pospolitych szczyn. Dzielnie trzyma się tylko piana, choć i ta ucierpiała: wyglądem przypomina mydliny. Co więcej zauważam, że klątwa ma skutki uboczne: niby wydaje się, że gazu brak – na to wszak wskazuje wygląd, a język podszczypuje nadmierna bąbelkowość. Magia jak nic. O zapachu da się powiedzieć tylko tyle, że istnieje istnieniem kukurydzianym a podłym, aże wstyd nawet o nim wspominać.

Zapach 1;

Smak 5;

Wygląd 4;

Ogólnie 3.

(w skali piw koncernowych)

Smakosz ślaski.

  • Kraj pochodzenia: Polska
  • Kupione: Chata Polska
  • Cena: 3,1 zł,-

Perła export_piwnakompania.wordpress.com 1