Archiwa tagu: kormoran

Imperium Prunum 2018 Kormoran

Dwa lata temu euforia związana z tym piwem zadziwiła wszystkich, podbijanie cen na aukcjach przeszło do historii. A jak będzie dziś? To moje pierwsze podejście do Imperium Prunum, czy mnie zwali z nóg? Przekonajmy się jak to jest z nim naprawdę.

  • Kupione: Piwna Strefa, Poznań Kościuszki
  • Cena: 30 zł.-
Reklamy

Test Piw Świątecznych #vlog

Zapraszam Was na pierwszy vlog, wciąż się dziwię, że to publikuję, doceńcie moją odwagę! Mogą być zaskoczenia, zwłaszcza, że reprezentacja jest ciekawa: Olbracht, Kormoran, Largus i Gościszewo. Co z tego wyniknie?

  • Kraj pochodzenia: Polska
  • Kupione: Galeria Alkoholi Podolany

 

Trójpak: Pan Grodzin, Kormoran Rauchbock, Lubuskie Porter.

Nowa seria, którą zapoczątkował brak czasu: są takie wieczory, że nie mam kiedy w pełni usiąść i stworzyć recenzji, a jedynie zapisać skrócone myśli i spostrzeżenia. W ramach rekompensaty oferuję Wam trzy piwa, z konkretnymi i skróconymi recenzjami. To jak, zaczynamy?

pan-grodzin_piwnakompania-wordpress-com

Pan Grodzin- interpretacja jedynego w pełni polskiego stylu piwa przez Browar Jana. Trunek w pełni wędzony, jednocześnie idealnie w stylu lekki i nie nachalny. Smak wyrafinowany i spokojny, ale jednocześnie bardzo odświeżający. Poniekąd trochę kwaśny, nazbyt silnie oddaje pole temu smakowi. Aromat ucieka, ale wędzonka triumfuje ponad wszystko nie zostawiając złudzeń jaki to styl. Piana solidna i białkowa, gęstej produkcji.

  • Cena: ~8 zł.-

Zapach 8;  Smak 8,5;  Wygląd 9;  Ogólnie 8,5.

pan-grodzin_piwnakompania-wordpress-com-2rauchbock_piwnakompania-wordpress-com-2

rauchbock_piwnakompania-wordpress-com

Kormoran Rauchbock- jednak jeżeli szukacie wściekłego wędzenia rodem z mięsnej wędzarni to trafiliście idealnie. Jakbym miał przewiązane oczy czarną opaską i nie widziałbym absolutnie nic, a poczułbym ten zapach bez wahania rzekłbym, że czuję polską kiełbasę wędzoną. Silny, wytrawny, nachalny aromat powala. Piwo wie czego chce, jest zdecydowane. Smak dorównuje zapachowi, jest on kapitalnie uwędzony i jednocześnie trochu goryczkowy, piwo jest treściwe i pełne od dymu. Wygląd rubinowy, z przebłyskami brązu.

  • Cena ~6 zł,-

Zapach 9,5;  Smak 9,25;  Wygląd 9,25;  Ogólnie 9,25.

lubuskie-porter_piwnakompania-wordpress-com

Lubuskie Porter-Przypomina mi bardzo stare Noteckie, to z przed przejęcia przez Browar Gontyniec. Noteckie jednak miało to coś co sprawiało, że finalnie było dobre. A to jest za słodkie, falujące goryczką i palonością choć bardzo delikatną. Słodycz napastuje piwosza, jest wyraźnie męczącą i dodatkowo przepalona alkoholem. Wyraźnie grzeje w przełyku choć dzięki niemu szybciej zanikają słodkie, niestrawne niestety nuty. Całość okraszona jest tą charakterystyczną cząstką Witnicy, chciałoby się rzecz cząstką spierdolenia. Piana znika za szybko, barwa przypomina mi colę, nie jest  źle. Zdecydowanie nie moja bajka choć kusi by wziąć je na przygodę z leżakowaniem, to może mu bardzo pomóc.

Zapach 3,5;  Smak 3;  Wygląd 6;  Ogólnie 3,5

Wielkopolski Piwosz

lubuskie-porter_piwnakompania-wordpress-com-2

  • Kraj pochodzenia: Polska
  • Kupione: Galeria Alkoholi Podolany, Poznań
  • Cena: 6,5 zł,-

Podróże Kormorana: Coffee Stout

Zdarzyło się Wam kiedyś pomylić tak dobitnie, że skwitowaliście to tylko niemym: pac ręki o czoło. Jak z resztą zauważyliście, celowy był to brak pytajnika w tym pseudo pytaniu retorycznym – każdy wszak odpowie twierdząco. Ja pomyliłem się dziś w taki sposób –  nie byłem w stanie odróżnić tego piwa od kawy. Jakby, jakimś magicznym sposobem mój świeżo zakupiony kufel zamieniał piwo w kawę! Cóż, przynajmniej wrzucony do wody idzie, zgodnie z prawidłami fizyki, na dno. Do takich wniosków doprowadził mnie nie jeden, nie dwa a aż trzy zmysły. Węch aż wrzeszczał – „Toż to kawa, tylko zimna, ale palona i odrobinę zwariowanie orzechowo-karmelowa”. Wzrok twierdził, że nie może się mylić – nic wszakże nie jest równie czarne, kremowe, nieprzejrzyste oraz nic, ale to najzupełniej w świecie nic! nie posiada owej zabójczej, zbrązowiałej i zaczerwienionej i zkremowionej pianki rodem z espresso. Smakowi nie zgadzała się tylko temperatura i, choć nikłe to obecne, bąbelki. W swojej nonszalancji stwierdził więc, bez cienia, ba, bez półcienia wątpliwości, że jest to kawa. A to ptak drapieżny, zatoczył podróżnicze koło i w nóżkach przytaszczył dziwacznego, kawowego oraz wyśmienitego Coffe Stouta wyrwanego z objęć skrzata w zielonym kubraczku.

DSC01401

Zapach 8;

Smak 9;

Wygląd 10;

Ogólnie 9.

Smakosz śląski

  • Kraj pochodzenia: Polska;
  • Kupiono: Makro;
  • Cena: 6,-.

DSC01392

Kormoran Świąteczne

Teraz już wiem skąd Mikołaj i jego renifery mają tyle magicznej mocy by w ciągu jednej nocy zostawić prezenty pod choinkami, pod każdą szerokością geograficzną. Małe, zgryźliwe, a zaraz podstępne elfy poją całą reniferową załogę tym świątecznym trunkiem okraszonym nie małą ilością piernikowych przypraw. Tak znieczulona załoga, nie czująca ryzyka krąży między domami, w niebiosach nad oceanami i wywołuje uśmiech na naszych twarzach. W tym garncu zapachów odnajdziemy dosłownie wszystko co kojarzy nam się z tym grudniowym czasem od intensywniejszego kardamonu, goździka i cynamonu do wspaniałego prezentu jakim jest aromat ziela angielskiego. Cała ta kompozycja przyozdobiona jest..zapachem coli. Dzięki Bogu jest to bardzo filigranowa woń, stanowiąca jedynie o przysłowiowej ,,kropce nad i”. Jeśli bylibyście zaciekłymi poszukiwaczami goryczy w każdym kosztowanym przez Was piwie, zapewne zawiedlibyście się. Na jej miejsce wchodzi słodycz, która ordynarnie podkreśla swe chłopskie pochodzenie, prosto z cukru! Reniferom, w tym celebrycie mikołajowej stajni, Rudolfowi zapewne by nie przeszkadzało. Kolor piwa powoduje u mnie skojarzenia związane z ciemną wigilijną nocą, rozświetloną milionami świeczek, lampek, a także świecącym od gorzoły czerwonym nosem wesołego renifera. W tym właśnie momencie odkryłem rzecz o jakiej się nikomu nie śniło, a mianowicie Mikołaj z pewnością jest pod wpływem piwa, gdyż alkohol powoduje wiotczenie mięśni, rozluźnienie ich. A bez tego jakby skubany z takich brzuchem miał się zmieścić w kominie? Ha! Chrześcijanie-Ateiści 1:0.

Zapach 9,25;

Smak 8,25;

Wygląd 8,5;

Ogólnie 8,75.

Wielkopolski Piwosz

swiateczne_piwnakompania_01

„You better watch out
Santa Claws is coming to town”

Lubił krzyczeć Alice. I ja, pomimo mrocznego wnętrza, kocham wprost święta. Gdyby nie mój wzrost i aparycja zostałbym elfem by pomóc ( w szczególności Santa Claws’owi ) w produkowaniu prezentów takich jak tatuaż z Ozzy’m. Podczas rzeczonego okresu przemieniam się ze zwyczajowego, codziennego Grincha w dziwnie radosne stworzenie odziane w glany. Uwierzcie mi: dziwo nad dziwa. I tak poruszam się od ukochanych pierniczków w towarzystwie mleka, poprzez wgapianie się ( w nieobecny ostatnio ) pruszący śnieg z imbirowo-korzenną herbatką w ręce, do wesołego podśpiewywania (There’s no presents not this Christmas/ There’s no presents /Tom and Jerry drinking sherry/ They don’t give a damn ). I co dostaję, jako piwny łasuch świąteczny? Prezent od kormorana łączący pierniki z piwem. Jeżeli to zepsuli to przez najbliższe milenia będą katowani lecącym non stop: It’s Christmas ( zaraz, czy i my nie jesteśmy czymś takim bombardowani zewsząd? ). Ależ długi ten wstęp, kończ już waść, bo choinkę wsadzą Ci tam, oo tam! Cóż tak działa na mnie nastrój okołoświąteczny -gdzież mój odwieczny, zrzędliwy Grinch?

Gdy tylko powąchałem to piwo wiedziałem: nie może być źle – tak przepięknie kawowego a zarazem korzennego ( dominują tutaj goździki oraz ziele angielskie ) aromatu szukać z lampionem, reniferzym nosem lub spadającą z nieba kometą. Co ciekawe – daleko mu do piernikowości, bardziej niczym świeżo roztarte w moździerzu korzenie, jeszcze kręcące w nosie, doprawione… rumem. Nie jest to nic dziwnego – ciasta bardzo często nasącza się alkoholem, a tutaj nie przeszkadza owa nuta w stopniu najmniejszym, co więcej: łagodzi zapachy korzenne i tworzy z nich mieszankę, od której nie chce się odrywać nosa. Mój wewnętrzny skrzat szaleje, podskakuje i sięga łapczywie do pokala. Cóż mam zrobić, jak nie poddać się wewnętrznym żądzom, gdy po spróbowaniu aże odginam się w tył jak Antonio Banderas? Mój język zbombardowany został świętami w płynie: delikatna paloność, niczym pojedyncza świeczka na stole wigilijnym, korzenność stawiająca włosy dęba i język w gotowości na największego piernika z jakim przyszło mu się zmierzyć oraz imbirowo-pomarańczowy finisz zostawiający mnie w pełnym odświeżeniu. Wybitnie łatwo, pomimo mocy ekstraktu oraz woltarzu, pić je i pozostać rześkim. Bardziej zdumiewający jest tylko sposób w jaki Mikołaj odwiedza wszystkie dzieci w jeden wieczór! Postawiłem w kącie elfiego rozrabiakę i zapytuję sam siebie, mojego pielęgnowanego przez lata, starego, cynicznego, zgorzkniałego i sarkastycznego Grincha: jest się do czego doczepić? Choć w wyglądzie? Zielony stwór mówi: zawsze jest się do czego przyczepić, ale magia świąt wygrała nawet ze mną – kiedy kończył to zdanie wyrosła mu siwa broda. Przyjrzałem się trunkowi: ciemny jak bezgwiezdna noc, obleczony piękną pianą, niczym dym z kominów i pianka z espresso, pod którą przebłyskuje burgund rudolfowego nosa. Obróciłem się, by porównać opinię z Grinchem, usłyszałem tylko znajome: „Ho, ho, ho!” i zamiast zielonego ludzika zobaczyłem obleczonego w czerwony kostium staruszka. Transformacja dobiegła końca.

Niech żyją pierniki!

Wesołych świąt!

Zapach 10;

Smak 10;

Wygląd 10;

Ogólnie 10;

Smakosz świąteczny

  • Kraj pochodzenia: Polska;
  • Kupione: Galeria Alkoholi Podolany, Poznań;
  • Cena: 7 zł,-.

swiateczne_piwnakompania_02

Witbier

Chciałem umieścić tutaj niezwykle pasjonujący a żarliwie napisany wstęp, by unaocznić doskonałość tej podróżniczej wyśmienitości. Nawiązać chciałem do tego jak kształcą wojaże, do tego z jaką pasją sam zwiedzam i wreszcie poopowiadać trochę o wymarzonej śladami piwnymi eskapady dookoła globu. I zrobiłbym to – przedstawił wybitność tego piwa opisami, które moglibyście niemalże dotknąć, posmakować i wywąchać. Jednakże, bodajże pierwszy raz w moim życiu, zabrakło mi słów. Mój umysł ugiął się pod niewyobrażalną doskonałością tego trunku, skapitulowałem pod lirycznością zapachu: harmonią cytrusowo-kolendrowej, namacalnej, niemalże zielonej woni. Nie skłamałbym, gdybym rzekł, że przeszły mi ciarki zachwytu nad równowagą, której doświadczyły moje nozdrza. Ubrać nie byłem w stanie w słowa tego, jak mistrzowie piwowarzy połączyli tutaj skrajności i dodali charakterek od siebie. Wytrawność dopełnia świeżość lepiej niż yin uzupełnia yang. Słowa okazały się zbyt niedoskonałe, by przekazać czy nawet odrobinę przybliżyć przystojność tego piwa. Nie ma we wszystkich językach świata przymiotnika, który unaoczniłby ogrom i sztywność piany. Brak rzeczownika opisującego morelowo-słoneczny odcień barwy. Mętność wymyka się kanonom i podziałom tak płytkim jak części mowy – pełna dualistycznej natury – nieprzejrzysta oraz lekka zarazem i w jednym momencie. Smak nie poddaje się ograniczeniu, jakim jest zapisanie jego granic: ma nuty morelowej mętnej goryczki, innym razem zdaje się być kolendrowo-świeży, by znów dać znać o swojej cytrusowej podszewce. Jednym razem jest wytrawne, innym zupełnie podlotkowo-radosne. I WSZYSTKO! w harmonii, której najbliższe w określeniu jest słowo: całkowitej. Gdyby mnie mój wewnętrzny pisarzyna nie zawiódł, zakończyłbym karkołomną konstrukcją, że cieszyłem się niczym dziecko odkrywając co do zaoferowania mi ma kolejny łyk. I raz za razem doznawałem iście religijnych uniesień, gdyż mój umysł nie potrafił pojąć geniuszu tego piwa. I łyk za łykiem, głowiąc się cóż to za nowa nuta pojawia się na mym języku, zdawałem sobie sprawę jakim mowa jest niedoskonałym narzędziem…

DSC01360

Zapach 10;

Smak 10;

Wygląd 10;

Ogólnie 10;

Smakosz śląski

  • Kraj pochodzenia: Polska;
  • Kupione: Selgros;
  • Cena: 6,80,-.

DSC01364

Kormoran

Przedziwne to piwo. Czyżbym tak krótkim zdaniem już Was zaintrygował? Skromnie liczę, że mi się udało. Pomyślcie sobie: kormoran jest ptakiem o kolorze diabelsko ciemnym, a ten kormoran ni trochę nie imaginuje się mym oczom jako czarny ptak. Jego wygląd jest dostojnie złocisty, nie przypomina tanich ,,szwagrowych” sikaczy niegodnych nazywania ich piwem. Spora gromada bąbelków unosi się ku górze, wyskakują z wielu miejsc. Są jak krety na wiosnę ryjące świeżą trawę: nie do powstrzymania. Natomiast na powierzchni piany wyskakują jak żaby na drogi w letnie deszczowe wieczory w Bieszczadach, pęcherzyki powietrza. Tworzą skupiska i do ostatnich chwil trzymają się wspólnie. Jego aromat jest jednostajnie mocno chmielowy, przyjemnie wodzi zmysłami. Zazwyczaj piwa nawet te iście chmielowe w swym zapachu noszą znamiona dziwnego lepkiego słodu lub owego wspomnianego chmielu, który pachnie sztucznie wręcz gumą. Tutaj piwowarzy przyłożyli się do pracy i stworzyli szlachetne piwo. W czasie jego kosztowania może ponownie ulec zaskoczeniu. W pierwszej fazie smakowania czuję delikatność niesioną bąbelkami oraz nieskrępowaną rześkość wwiercająca się aż czubki głowy. Natomiast w drugiej fazie kontrolę nad zmysłami przejmuje imponująca goryczka. Potężnie silna, ale stabilna i uprzejma jak majster, który odwozi Twój wózek pod sklepem. Gdzieś z tyłu głowy kołaczą mi się przez moment lekkie, naprawdę lekki smak miodu i masła. Może fandzolę już głupoty, ale czy nie mniejsze niż fakt, że kormoran będącym ptakiem koloru smolistego zachwycą mnie swym szlachetnym złotym kolorem?

Pora by kończyć opis skoro zaczynam rozmyślać nad takimi sprawami. Na zdrowie!
Zapach 10;
Smak 9,5;
Wygląd 8,5;
Ogólnie 9.
Wielkopolski Piwosz
P1250452a

Kormorany, kormoranowate (Phalacrocoracidae) – rodzina piw z browaru Kormoran (Warminus Mazuris). Obejmuje gatunki jasne, zamieszkujące serca piwoszy oraz ciemne, zamieszkujące ich półki.

Cechy charakterystyczne:

Piwo te charakteryzuje się następującymi cechami:

  • Silnym, chmielowym aromatem;
  • Doskonałą równowagą i harmonią orzeźwienia oraz ciężkości w zapachu;
  • Zapachem przypominającym najdroższe perfumy;
  • Rozbudowaną polemiką, w którą wdaje się z pijącym: czuć wszystkie 5 odmian chmielu;
  • Wybitnie goryczkowym smakiem;
  • Ciepłotą i inteligencją chmielu;
  • Skomplikowanym, pełnym różnorodności smakiem;
  • Mnogością niespodzianek i zagadek, które sprawia językowi;
  • Wybitnie bursztynową barwą;
  • Przystojnością piany, która ozdabia trunek, niczym wyczesany odpowiednio szlachecki wąs;
  • Nieprzewidywalnością, egzotycznością na równi ze swojskością;

Piwo to, pochodzące z rejonów Warmii oraz Mazur, pozostaje ewenementem na skalę światową – wszystkie użyte do produkcji rodzaje chmielu tworzą mieszankę, która potrafi zaskoczyć, omamić, zachwycić, zaciekawić – wszystko to w jednym tylko łyku. Pijąc ten trunek chce pozostawać się w ciszy, by móc kontemplować nad złożonością smaków, ale także, by oddać hołd temu wybitnemu produktowi.

Zapach 10;

Smak 10;

Wygląd 10;

Ogólnie 10.

Smakosz śląski

  • Kraj pochodzenia: Polska;
  • Kupione: ,,Piotr i Paweł”, Selgros;
  • Cena: 4,2 zł; 3,80zł,-.

P1250453a