Archiwa tagu: jasne

HOPLaaga

Piwo posiada soczystą szpice aromatu stworzoną przez amerykańskie chmiele, które bazują na słodowym fundamencie. Wyśmienicie komponuje się z goryczą, balansując na granicy i dostarczając pełni wrażeń piwoszowi. Całościowo zapach można odebrać jako delikatny i zakryty choć cytrusowe nuty najmocniej wybijają się ponad stan. I emanują rześkością, niebywale zachęcają do kosztowania. A w upały trzeba się nawadniać!

Hoplaaga_piwnakompania.wordpress.com 2

Hoplaaga_piwnakompania.wordpress.com 8

W smaku dominuje połączenie muskularnej goryczy i cytrusów, ponadto wyczuwam pewną ziołowość jakby uwypuklającą się z filigranową, a jakże kolendrą. Czyżby mieszanka chmieli to uczyniła? Skład nie zdradza mi innych tajemnic, ale schłodzona połać piwa rozpływa się po gardle i spływając niżej wyściela je jak mleczko dove, nivea, bambo skórę w jednym! Jedno piwo jest tańsze niż wszystkie kosmetyki razem, więc chyba wiecie co zrobić?

Hoplaaga_piwnakompania.wordpress.com 7

Hoplaaga_piwnakompania.wordpress.com 3

Przy dużym napowietrzonym hauście piwa można wyczuć alkohol, biorąc jednak pod uwagę całokształt jest on kapitalnie wkomponowany w odbiór. Na pewno nie stanowi elementu przeszkadzającego, gorzelniczych nut nie zdołałem stwierdzić. Barwę ma słomkową, łagodnie mętną z klasową pianą wspaniale rozpadającą się w większe, białkowe skupiska. W końcu ktoś coś zrobił dobrego z lagerem!

Hoplaaga_piwnakompania.wordpress.com 5

Hoplaaga_piwnakompania.wordpress.com 9

Zapach 9;

Smak 9,5;

Wygląd 10;

Ogólnie 9,5.

Wielkopolski Piwosz

  • Kraj pochodzenia: Polska
  • Kupione: Galeria Alkoholi Podolany, Poznań
  • Cena: ~7,5 zł.-

 

Reklamy

Stella Artois

Miewam takie chwile gdy otwierając, któryś z piwnych trunków wiem, że nie będzie łatwo czegoś naskrobać. Myśli nie trzymają się razem, palce błądzą i mylą się co sekund kilka, piwo się wygazowuje i wena twórcza nadejść nie może. Najczęściej stan taki zwany odmóżdżeniem bądź zamuleniem nachodzi w czas kosztowania trunku nijakiego. Do takich na pewno zaliczyć możemy tego przedstawiciela. Jego zapach nie zaprząta mi myśli, jest obscenicznie wątły i rozwodniony. Gdy nadzieja uchodzi jak ostatni ,,typowy PKP” do Międzylesia nadchodzi wybawiciel pod postacią zapachowej goryczki. Co intrygujące miewam odczucie, iż drobna część tej goryczki zapożyczona została z Perły. W smaku na próżno spodziewać się rewolucji. W prologu kosztowania na języki rozlewa się lekkie chmielowe odczucie, jednak dominuję tutaj alkohol. Na samym końcu pojawia się zaskakujące uczucie słodyczy, ale słodyczy do zaakceptowania. Najtrudniej doszukać mi się pozytywów obserwując je od góry do dołu. Trunek jest wręcz przezroczysty! Lekki odcień żółci krzywdzi me oczy, zniechęca do wpatrywania się w nie. Choć SOL-a nie przypomina, aż tak bardzo to jednak zaczynam odczuwać stres z powodu wspomnienia piwa, które wyglądało jak niemieckie białe wino. Czyżby belgijscy piwowarzy osiągnąć chcieli cel jakim jest kolor tamtejszych frytek? Jeśli tak, są perfekcjonistami.

Stella Artois_piwnakompania.wordpress.com 2

Zapach ;

Smak 2,5;

Wygląd 1;

Ogólnie 2,5

Wielkopolski Piwosz 

  • Kraj pochodzenia: Belgia
  • Kupione: nihuhu nie pamiętam
  • Cena: 5-6 zł,-

Stella Artois_piwnakompania.wordpress.com 3

Braniewo

Przygotowując się do oceniania, wściekle zastanawiałem się jak będzie smakować. Podstępne zmysły skojarzeń nasuwają mi jedną myśl: będzie typowe. Wszystko na to wskazuje, a najbardziej dwie sentencje zawarte na etykiecie, a mianowicie: ,,Jasne Pełne” oraz ,,Legenda Warmii i Mazur”. Jak do tej pory zdecydowana większość piw, która wygrawerowane miała na etykiecie hasła typu: ,,legendarne, historyczne, głęboki chmielowy smak” kończyła w zlewie. I co do jednego nie pomyliłem się zbyt mocno, jest typowe, ale nie zniechęca, aż tak jakbym się spodziewał. Piwo nie zachwyca różnorodnością, podwójnym dnem zapachu i smaku, ale zaskakuje mnie z jednego powodu: jest cholernie proste. I co najważniejsze nie czuć w nim sałatkowej kukurydzy czy zwykłego mocnego alkoholu, natomiast uwidacznia się słód. Gdybym jednak po serii skojarzeń miał odpłynąć w Braniewskie krainy z pewnością pierwsze z nich stanowiłyby pola, metalowe pola. Jest zgryźliwie metalicznie, można odnieść wrażenie, że straci się na nim zęby. Drugie skojarzenie to gdańscy dżentelmeni bujający się od sasa do lasa, próbujący dobić swój mózg Braniewem. Może tak zniewala ich nuta gorzkości utrzymująca się zuchwale długo na całej długości przełyku? Jej finisz jest długi choć metaliczny. Jednakże piwo powinno mieć pianę, nieprawdaż? Cóż, gdybyście wyznawali tą samą teorię co ja bylibyście zniesmaczeni. W ciemno złotym trunku nie ma jej ani krzty.

Zapach 5;

Smak 5;

Wygląd 5;

Ogólnie 5.

Wielkopolski PiwoszBraniewo_piwnakompania.wordpress.com 2

By stworzyć dobre piwo potrzeba chmielu, słodu, drożdży oraz wody. Prostota przepisu wskazywałaby, że niewiele może pójść nie tak. Gro browarów stara się nam udowodnić, że, a jak – potrafią coś skasztanić i są w tym wybitni. Czy to zbyt kwaśny smak? Proszę bardzo Braniewo oferuje. Może alkohol niezdarnie ukryty, widoczny niczym słoń zza bambusa? Proszę bardzo Braniewo oferuje. Cierpka i rozwodniona gorycz? Proszę bardzo Braniewo oferuje. Totalny brak piany oraz tani, pseudo-pełny kolor? Proszę bardzo Braniewo oferuje. Kukurydziany, kwaśny zapachy? Proszę bardzo Braniewo oferuje. Zapytasz: czy osiągnęli już perfekcję w kasztanieniu? Nie, bo to piwo cały czas smakuje piwem – panowie z Warmii ugięli się przed potęgą Van Pura.

Zapach 3;

Smak 4;

Wygląd 2;

Ogólnie 3.

Smakosz śląski.

  • Kraj pochodzenia: Polska
  • Cena: ~2,2 zł,-

Braniewo_piwnakompania.wordpress.com

IPA Gold

Słoneczna IPA sprawia wrażenie nie specjalnie uprzejmej do kosztowania, angielskie białe butelki jakoś nie pasują mi do tego trunku. Jednakże podchodząc do niego absolutnie profesjonalnie pochyliłem się nad taflą trunku i uniosłem brwi ze zdziwienia. Spowodowane to było płytkością zapachu, który tak jak polskie rzeki w upalne wakacyjne dni wyschły niemal do zera, tak i aromat wysechł zanim zdążył dolecieć do nosa. Słabe nuty odświeżających chmieli giną pod natłokiem obojętności, która jest skutkiem wypalenia słonecznej IPY. Gdybyście spodziewali się odmiany w smaku, zawiedziecie się na całej linii, co najmniej tak mocno jak kiedyś Wawrzyniak zawiódł się na swym ślizgu na mydle. Można o nim rzec, że co najwyżej stało obok IPY, a najpewniej piwo to spadek po płukaniu kadzi po intensywniejszym trunku. By być już sprawiedliwym do końca muszę zanotować, że użyte tu chmiele manierą nie odstają od starych skarpet. Wygląd odzwierciedla nazwę, złociste piwo ze słabą pianą, która choć w postaci prowizorycznej zostaję do końca.

Zapach 5;

Smak 3;

Wygląd 4;

Ogólnie 3,5.

Wielkopolski Piwosz

IPA Gold_piwnakompania.wordpress.com 2

Wwąchawszy się w świeże, skoczne, plażowe nuty brzoskwini, mandarynki i winogron oraz ujrzeniu zabawnie jasnego, ale pienistego piwa założyłem, że będzie ono lekkie, plażowe i tym samym głupiutkie. Płytkie niczym pierwsze metry morza i proste jak przekaz parawany rozłożonego na plaży ( czy nawet, januszowym sposobem, w morzu ): głośny goryli ryk – to moje terytorium. To piwo tylko udaje, że takie nie jest – jak Janusz, który za późno przyszedł na plażę i, nie zastawszy miejsca, chowa parawan do siatki i psioczy na tych co się rozłożyli. Smak jest pieprzny, ale wchodzi w cierpkość – tą, którą czasami posiada sałata. Tymi udziwnieniami starano się ukryć, jak parawan za wiadomym logiem, że w gruncie rzeczy jest ono plażowo-owocowe. Gdzieś tam pałęta się słodycz mango, ale pogrzebana cierpkością nieszczerej wykwintności. Może lepiej byłby, gdyby piwowarowie byli szczerzy? Bo, cytując Tolkiena: ” nie ma nic złego w celebrowaniu prostego życia” tak i nie ma nic zdrożnego w produkowaniu prostego, ale dobrego, piwa.

Zapach 8;

Smak 5,5;

Wygląd 6;

Ogólnie 6.

Smakosz śląski

  • Kraj pochodzenia: Anglia
  • Kupione: Lidl- tydzień brytyjski
  • Cena: 4-5 zł,- (pamięć zawodzi)

IPA Gold_piwnakompania.wordpress.com

Konrad

Porażająco prosta etykieta i ekstrawagancka nazwa mogą powodować mieszane uczucia i co pewnie Was zaskoczy, finalnie takowe powodują. Po nalaniu do kufelka zdumiewa mnie nieco swą chlebową i miodową nutą, wybijającą się zdecydowanie najmocniej z pośród innych składników. Spytam retorycznie: czy jest to pożądany aromat w zwykłym lagerze? Moim zdaniem, nie koniecznie. Słodycz ta jest perfumowana, bezpardonowo zalatuje chemią choć odbywa się to w dosyć oryginalny sposób. Galopujące aromaty z nad tafli trunku odrzucają mnie jednak tak solidnie jak listopadowa rzeczywistość. Co mnie przeraża to fakt, że  z biegiem czasu jego złe oddziaływanie jakby przestawało mi przeszkadzać, wrrróć! To niemożliwe! Rydwany słodyczy zajmują zaszczytne pierwsze miejsce, jest w nich coś dziwnego, obezwładniającego całą czeluść gardzieli. Oprócz tegoż smaku na samym finiszu odczuwam słabą, nie wyraźną siłę jak Goździkowa przed łyknięciem swego narkotyku, goryczkę. Jego barwa jest złocista, powszechna dla czeskich lagerów, choć na samym początku zaskakuje wytrawną pianą, która rozpada się w dość szybkim tempie i nie pozostawia po sobie żadnego śladu.

Konrad_piwnakompania.wordpress.com 2

Zapach 3;

Smak 3,5;

Wygląd 3;

Ogólnie 3.

Wielkopolski Piwosz

  • Kraj pochodzenia: Czechy
  • Kupione: Lidl – tydzień czeski
  • Cena: ~ 3-3,5 zł,-

Konrad_piwnakompania.wordpress.com

Oto Mata IPA

Czekając na chwilę w, której wreszcie przyjdzie wena dająca moc na opis, odpłynąłem w rozmyślania z czym może kojarzyć się Japonia. Jaki jej obraz mamy w głowie? Totalnie sprzeczny, przynajmniej u mnie. Podpierając się historią można by rzec, że to naród samurajów, oddanych żon, wspaniałych cesarzy, ale także wariatów nie potrafiących przestać walczyć, oddających swe życie w samobójczych bitwach. A dzisiejszy Japończyk? Rodzi się z aparatem w dłoni, przemierza Europę w tydzień z śmieszną czapeczką na głowie, pracuje by żyć i żyje by pracować, bierze udział w przedziwnych japońskich teleturniejach, a także…podziwia kwitnące wiśnie w swym kraju. Właśnie aromat tych kwitnących kwiatów wiśni został niczym dżin w czajniku (wyleciało mi z głowy w czym się chowa < chyba w lampie ^.^ dop. Smakosz>) ukryty w zapachu piwa. Sprawia wrażenie jakby cząstka tego kraju została zamknięta pod kapslem i zza importowana do Polski. Uwarzenie trunku na bazie IPY potęguje wrażenie świeżości, a także złożoności gdyż dłuższe w wąchiwanie się w kufelek sprawia, iż odczuwam leśną jodłę. Piwo nie sprawia wrażenie ciężkiego, wręcz gloryfikuje świeżość i cytrusową nutę dostarczaną przez nowofalowe chmiele. Jednakże w smaku tylko odrobinkę mnie zaskakuje, spodziewane smaki ryżu kryją się wyśmienicie i śmiem twierdzić, że tylko na początku kosztowania uderzają w czubek języka. Pierwszoplanową rolę grają rześkie posmaki chmielu oraz słodycz, nie wymuszona, ale naturalna. Wygląd ma iście klarowny, przejrzysty z tornadem bąbelków sunącym od samego dna po sam czubek tafli piwa, złocista barwa z początku kłuje w oczy, ale z upływem bąbelków przyzwyczajam się do niej. Piana osadza się kurzem na szkle tak solidnie jak prawdziwy kurz na szabli samuraja zawieszonej w domu japońskiego turysty.

Zapach 9,25;

Smak 9;

Wygląd 9,25;

Ogólnie 9,25.

Wielkopolski PiwoszOto mata IPA_piwnakompania.wordpress.com 2

Oceniałem to piwo dawno, tak dawno, że towarzyszył mi jeszcze okres Edo, wszędobylskie kimona oraz pełne niewymownego piękna i śmiercionośne katany. Było to tak dawno, że nie pamiętam czy przypadkiem nie miałem jeszcze wtedy na głowie chonmage, w ręku nie nosiłem bokuton’a ( drewnianego miecza ( koniecznie znad jeziora Toya)) i nie zajadałem się dango ( nie, Django a dango ). Mimo, że było to tak dawno, to w pamięć zapadła mi piana, której mało imponująca barwa nie zdołała przyćmić tego jak niesamowicie długo zostawała przytulona do tafli trunku. Uścisk ten odwzajemniany jest przez żółty trunek. Żółty – co samo w sobie jest dość ironiczne – oraz mętny. Świeży, ale przez to półprzeźroczystość staje się przeźroczysta, gdy tylko pochylimy szklankę. Mam wrażenie, że piwo jest skryte za pozornością perfumowanych cytrusowych nut – niczym gejsza chowająca się za zbyt intensywnym makijażem. Zapach ryżu jest wręcz przed nami ukrywany – niby cień uśmiechu przegoniony wachlarzem. Kolejne zdziwienie czeka nas podczas próbowania: gorycz jest pieprzna, ale samotna – na tyle doskwiera jej owa samotność, że nie odrzuciła zalotów lekkiego alkoholowego ukłucia. Gorycz jest inna – zachowuje w sobie cząstkę japońskiej dziwności, chyba zaklętej w ziarenkach ryżu. Nos pieszczą nam cytrusowe perfumy, ale to nie wszystko. Po bardzo długiej chwili z otoczenia szkła dolatuje do nas zapach wafli ryżowych, ale odnoszę wrażenie, że wydaje go coś innego niż piwo. Niczym niewidoczna podkładka pod kufel zrobiona z ryżu.

Zapach 8;

Wygląd 8;

Smak 6;

Ogólnie 7.

Smakosz śląski

  • Kraj pochodzenia: Polska
  • Kupione: Galeria Alkoholi Podolany, Poznań
  • Cena: ~8 zł,-

Oto mata IPA_piwnakompania.wordpress.com 3

Zavis

Spoglądając na etykietę i przypominając sobie zeszłoroczne kosztowanie piwa Hradebni podpaliłem się do niego szczególnie mocno. Tym większe niestety było moje rozczarowanie gdy wziąłem pierwszy haust powietrza: zaleciało mi nieświeżą, mokrą szmatą do naczyń. Można to scedować na garb zbliżającej się daty przydatności, takową mam przynajmniej nadzieję. Jednak po chwili stęchlizna uwięziona w butelce zanika, a na jej miejsce nadchodzi obojętność wymieszana ze zleżałym słodem. Punktem wartym uwagi jest smak, a dokładnie jego goryczkowa część, dosyć przyjemna jak na trunki od południowych sąsiadów. Najmocniejsze ,,uderzenie” nadchodzi w momencie w, którym zupełnie się tego nie spodziewałem, pod sam koniec kosztowania. Oprócz tego warto zwrócić uwagę na kwaskowatość, lekką muskającą moje podniebienie, dzieje się to za sprawą bąbelków, których o dziwo, próżno szukać w wyglądzie. Jest on ciemno złocisty, ale płytki, bez zaskakujących refleksów. Piany nie stwierdzono.

Zapach 4,5;

Smak 6;

Wygląd 4;

Ogólnie 5.

Wielkopolski Piwosz

Zavis_piwnakompania.wordpress.com 2

Czasem, rzeknę odważnie: bardzo często, z jednym z rodzeństwa jest coś nie tak – co więcej zawsze myślą tak obydwie strony konfliktu. Jego brat: Hradebni, zebrał bardzo pozytywne oceny, jakże więc wypadł drugi z rodziny? Brat marnotrawny czy Ten Lepszy i Bardziej Kochany? Odpowiedź na to pytanie jest złożona, jak nieprzymierzając składak – zapach niczym naftalina ze sporym dodatkiem kwaśnej słodyczy wypada jak syn-alkoholik przy synu pracującym w korporacji ( wiadomo, że ten drugi wypada znacznie gorzej ). Smakiem bardziej wyrazisty, ciepło – goryczkowy, ale jednocześnie cierpki, wykrzywiający twarz. Dość zaskakujące są słodko-kwaśne balonowe ( gumo-balonowe, różowe, etc. ) nuty w smaku – tutaj byłby remis. Wygląda… cóż w zasadzie nie wygląda – brak piany, żółtawy, złotawy kolorek, typowo lekkie, zabójczo czeskie piwo. Wszystkie minusy i plusy tego stanu rzeczy są ogólnie znane a podlegające ocenie tak subiektywnej, że nie możliwym jest zachowanie obiektywizmu ( nigdy nie jest, ale to już historia na inny czas, inny wpis, inną zakładkę ).

Zapach 4;

Smak 7;

Wygląd 4;

Ogólnie 5.

Smakosz śląski

  • Kraj pochodzenia: Czechy;

Zavis_piwnakompania.wordpress.com