Archiwa tagu: Francja

Sombre Hero

Drugie i ostatnie piwo przywiezione wprost ze Strasburga i tym razem z Alzacji. Trafiłem na klasyczne dziecko piwnej rewolucji: IPĘ. I rzeknę Wam, że jest klasycznie dobre, smakowo przypomina mi polskie tradycyjne IPY: z wyraźną goryczką w smaku przejmującą wszystkie stery na mym statku, ale z nutą słodów ujmująco słabo wyrazistych, ale trochu słodkich na końcu kosztowania.

sombre-hero_piwnakompania-wordpress-com

sombre-hero_piwnakompania-wordpress-com-2

Gdy wykonałem pierwszy ruch unoszący butelkę ku nosowi odczułem nutę odlotu, dosłownego, gdyż był to zapach sylwestrowych fajerwerków. Chyba była to chwilowa kumulacja całości zapachu pod kapslem, w tej chwili po tym aromacie nie został ślad, a jego miejsce zajęły wyraźne cytrusy. Barwę ma przypaloną, brązową jak impregnaty płotu gościa z reklamy (nomen omen w smaku dają się wyczuć smaki przypalonych słodów, filigranowe, ale jednak!). Całość zdobi piana, szczodrze obsypała taflę piwa i rozsiadła się drobnymi pęcherzami na piwie. Klasycznie, ale dobrze, wytrzymało drogę!

Zapach 7;

Smak 7,5;

Wygląd 9;

Ogólnie 7,75.

Wielkopolski Piwosz

  • Kraj pochodzenia: Francja
  • Kupione: Le Village de la Biere, Strasburg
  • Cena: 3,75 Euro

sombre-hero_piwnakompania-wordpress-com-4

Pietra

Oczekiwałem na to piwo szczególnie mocno. Uczucie to zawdzięczałem jednemu szczególnemu składnikowi opisanemu na etykiecie a mianowicie mączce kasztanowej. Przyznając się bez bicia nie miałem za bardzo pojęcia czego się spodziewać, no bo czy ktoś z Was ma w pamięci jak pachną kasztany? Do tej pory sądziłem, że można z nich robić ludziki z zapałkami, bądź klej, ale żeby dodawać do piwa? Przechodząc do zapachu muszę zanotować, że jest on aromatycznie słodki, ale wydaję się, że zawdzięcza tą słodycz palonemu słodowi. Przyjemnie gorzkawa nuta orzechów łączy się z wysublimowanym alkoholem szczypiąc delikatnie wnętrze nosa. Chciałbym nawiązać wpierw do wyglądu gdyż piwo znika w szybkim tempie i zanim bym się spostrzegł mogłoby wyparować nie opisane ni słowem. Otóż barwą swą przypomina miedź błyszczącą w świetle dziennym. Piana wysokości półtora palca znika powolutku,a  jej pozostałości osadzają się na brzegach szklanki i, ku uciesze piwosza, nie znikają. Smak jego jest przenikliwy, połączony z goryczką emanującą swym charakterem na przełyk. Gdzieś w oddali smaków wyczuwam w nim nutę miodu, ale lekką i dobrze ukrytą. Piwo jest znakomicie pijalne, a kasztany zawarte w trunku nadają mu niepowtarzalnego charakteru – mi kojarzącego się z muśniętym ogniem słodem. Jednak brakuje mu przysłowiowej ,,kropki nad i”, jednego czynnika, który na sam koniec przypieczętowałby całokształt piwa.

Zapach 9,5;

Smak 8,5;

Wygląd 8,5;

Ogólnie 8,5.

Wielkopolski Piwosz

Pietra_piwnakompania.wordpress.com 2

Jednym z najcudowniejszych, przynajmniej dla mnie, momentów w życiu piwosza jest świadomość posiadania nieznanego i niewidzianego wcześniej piwa. Nie mówię tutaj o samym otwieraniu czy spożywaniu, a o tym oczekiwaniu oraz wyobrażeniach rodzących się w głowie. I jak kobieta najpiękniej wygląda w bieliźnie, tak piwo sprawia największą przyjemność jeszcze nie otwarte. Ale nadszedł oto ten dzień – korsykańskie piwo zrzuciło szatę swojej butelki i wyuzdanym, kuszącym sposobem usiadło w pokalu. Czerwieniły się w nim, opalizując ( co nie jest zbyt dobrą, ale dość powszechną przy importowanych trunkach, cechą ) przy brzegach jaśniejszymi odcieniami, kasztany do spółki z żółtoczerwonymi liśćmi. Niezwykła barwa ukoronowana została jeszcze bardziej nietuzinkową pianą – gęstą, bujną, osiadającą, niczym ślady szminki, na ściankach i przypruszoną kremowobrązowym osadem. Otoczył mnie zapach orzechów, cytryn oraz nieco przyciężkiej piwonii. Mimo metalicznej nutki, dałem się skusić i zbliżyłem usta, by zanurzyć się w piwnym pocałunku. Piękność okazała się być egzotyczna i elektryzująco inna. Goryczka zaczyna się niemrawo, ale zachowując naturalną ciepłotę, staje się coraz to bardziej namiętna i naturalna, by w kulminacyjnym momencie zachwycić język kwaskowatym przygryzieniem wargi. Cóż za pasja płynęła z tych kilku krótkich chwil. A jakaż namiętność skryta w zagadkowym, słodkawo-kawowym oczku puszczonym pod koniec. Na mą twarz wpłynął uśmiech lubieżnika i jużem rzucił się po więcej, łapczywie karmiąc oczy i sycąc język. Zatraciwszy się w fascynacji zapomniałem się delektować rozkoszą. I zobaczywszy dno pokalu zapragnąłem z całych sił powrócić do momentu w którym trunek ubrany był w butelkę, zakrywającą jego istotę. Jakżebym chciał zapomnieć, by móc cieszyć się odkrywaniem na nowo! Jakżebym chciał zatracić się po raz pierwszy raz jeszcze. Mogę jednak wspominać: o cieple goryczy, o pełnej egzotyczności pasji i radości, o namiętnym słodkawo-kawowym finiszu. Tylko wspominając stary się czuję, bo żar pierwszych razów mija bezpowrotnie.

Zapach 8;

Smak 9,5;

 Wygląd 9;

 Ogólnie 9.

 Smakosz śląski

  • Kraj pochodzenia: Francja
  • Kupione: Alma
  • Cena: 8 zł,-

Pietra_piwnakompania.wordpress.com