Archiwa tagu: czerwone

IPA Reserve

Po nalaniu do kufelka rozlega się wokół niebywale charyzmatyczny zapach, wypełniający myśli piwosza tylko jednym słowem: świeżość. O sile tego aromatu stanowią owocowe nuty, które z pasją podkreślają odmienność trunku. Jednocześnie zawiera on w sobie aromat chmielu, ale inny, wyróżniający się stęchlizną, piwnicznością. Smakowo można je sklasyfikować jako dobre ALE, jednak zaskakujące w drugiej fazie kosztowania posmakiem wędzenia. Jakby tego było mało prócz gorzkości uzyskanej dzięki chmielowi, piwo postanawia zaskoczyć cierpkością grejpfruta. Całość eksploduje na języku pozostawiając piwosza z uczuciem pozytywnego zaskoczenia. Barwą swą przypomina malinową herbatę, nawet piana postanowiła upodobnić się do napoju przywiezionego z Azji i swe resztki pozostawia na rantach szkła. Trunek jest na tyle pijalny, że opis stał się krótki ze względu na wyschnięcie wspaniałego źródełka.

Zapach 8,5;

Smak 9;

Wygląd 8;

Ogólnie 8,5.

Wielkopolski Piwosz

IPA Reserve_piwnakompania.wordpress.com 2

Przywykłem już do smaków i zapachów piw niestandardowych. Wiem, że Nektar Bogów smakować może wszystkim – nie spotkałem się jednak trunku tak herbacianego i grejpfrutowego. Zaskoczenie trwało dłużej bo te pierwsze nuty okraszone były nie orzeźwieniem ipnej goryczy, a jej pieprzną kuzynką. Zdumiewająco inne! Świeże połączenie smaków nie do końca znalazło odzwierciedlenie w woni. Ta jest bardzo, ale to bardzo pretensjonalnie ale-angielska, choć i tutaj można doniuchać się owocowych, tanecznych nut grejpfruta czy nawet, czerwonej od słońca, truskawki. Wygląd niczym cejlońska herbata – słoneczna czerwień wpadająca w brąz. Zaskakująco świeże podejście do nieco skostniałego gatunku ale wyszło piwowarom i piwu na dobre. Brakuje tylko piany, która była ( była znikła ) nieatrakcyjnie gruboziarnista, mała i bielutka. Właściwie, mimo swojego przyciężkawego gatunku, piwo jest idealne na plażę – i to nie na angielskim wybrzeżu, tylko w krajach, które mają dni słoneczne.

Zapach 7;

Smak 9;

Wygląd 8;

Ogólnie 8.

Smakosz śląski

  • Kraj pochodzenia: Anglia
  • Kupione: Lidl (dobroci tygodnia brytyjskiego)
  • Cena: 4 zł,-

IPA Reserve_piwnakompania.wordpress.com

Trybunał Trójsłodowy

Poważna nazwa piwa zobowiązuje mnie do podjęcia próby opisania go w słowach prawniczych, ale obawiam się, że w mym wykonaniu mogłyby one spowodować śmiech na sali sądowej i utratę autorytetu przedstawicieli państwowych. Z tego względu umieściłem fabułę na sali sądowej stroniąc od określeń, które bliskie mi nie są.

,,Oskarżeni wstać”-rzekł piwny sędzia. Trójka zbirów posłusznie wykluła się z butelki i nalała się do kufelka wymieniając po kolei swe imiona: Zapach, Smak oraz Wygląd. Ich pospolite imiona od razu wydały się podejrzane sędziemu pochodzącemu z krainy podziemnych pomarańczy: Wielkopolskiemu Piwoszowi. Rzekł on natychmiast „Oskarżeni wymieniać z kim Wam przyszło współpracować przy kooperacji w powstawaniu tegoż trunku”. Pierwszy wstał Zapach, jego ciemniejsza karnacja wskazywała na zabiegi pielęgnacyjne odbywane w pobliskim browarze i to co wnet wyznał tylko potwierdziło przekonania sędziego ,,Od samego początku zostałem zmuszony do współpracy ze słodem, który bezczelnie przypalił się na żywym ogniu. Lecz w tym miejscu spotykał się z innym aromatem, karmelem. Naradzali się długo i następnie wprowadzili mnie w plan, któremu uległem: przypaliłem się dla dobra piwa”. Sędzia nie dał po sobie poznać, że jest wstrząśnięty. Jedynie wytrawny mentalista mógłby rozpoznać tik nerwowy, który ukazał się na młodzieńczym, nastoletnim wręcz zaroście pod nosem. Następny wstał smak i wydukał ,,Zostałem uwiedziony przez sprytne, otulające bąbelki. Na domiar złego w szach mnie wziął kompan Zapachu, przypalony słód. Straszył mnie lekkim miodem, który i tak przybył i namącił w mej głowie, a jegoż szofer powszechnie zwany karmelem współpracował z innym zbirem, Goryczką, którego brakuje wśród oskarżonych!”- ostatnie zdanie wykrzyczał. ,,Wielkopolski Piwoszu, to wszystko dla dobra kosztujących”-dodał prawie niesłyszalnym szeptem. Sędzia odprawił go ręką po czym wskazał na Wygląd by wstał i spowiadał się prędko. Ten zrobił to tak chętnie, że sędzia aż się zarumienił . ,,Niestety wszystko co mówią moi koledzy to prawda. Pod ich naporem przybrałem swój czerwony wygląd. Jednak by choć troszkę mniej się wyróżniać przywdziałem na głowę gruby kapelusz stworzony z piany. Niestety materiał z, której był zrobiony zniknął tak szybko jak handlarz, który mi ją sprzedawał”. Usłyszawszy zeznania sędzia, zafrasował się. By rozjaśnić swój młodzieńczy acz zmęczony umysł powziął on haust Trybunała i wtem oświetliła go myśl przewrotna. ,,W imieniu Piwnej Kompanii ogłaszam wszem i wobec: Pospolici oskarżeni, uniewinniam Was. Przysłużyliście się sprawie, teraz to zrozumiałem. Jesteście wolni!”. Radości nie było końca, jednak kres piwa już nastąpił.

Zapach 7,5;

Smak 7,5;

Wygląd 8,5;

Ogólnie 7,5.

Wielkopolski Piwosz

Trybunał_piwnakompania.wordpress.com

Dla mnie wysokosłodowe piwa mają jedną, ale natarczywą a intensywną wadę – bywa z nimi tak, że słodycz ich jest nie do zniesienia. Nadrabiają to z reguły czy raczej dla mnie pogrążają, nadmierne bąbelki, za którymi piwowarowie próbują schować ( najczęściej nieudolnie ) nadmiar słodyczy. Zapach tego trunku zdaje się być preludium do takowych chwil ociekających wręcz słodyczą – jest słodowy, ale zadziwiająco mało ogłupiający – czuć wyraźnie, może nie wytrawne, ale wytrawniejsze nuty paloności. Woń jest typowo piwna, próżno szukać weń owocowych, ziołowych czy kwiatowych nut – jest prostsza od budowy cepa, nadpalonego, ale jednak cepa. Gdy wwąhać się tak mocno, iż czubek nosa dotykałby dna kufla, pojawia się jeszcze jedna, zagubiona cząstka zapachu – kasza gryczana. Można czerpać przyjemność ze szczerego zapachu – takaż jest też aparycja – wpada wdzięcznie w czerwień, zachowując jasność piany, rzekłbyś: „typowe słodowe piwo”. Jest jednak coś, co pomimo czerwono-miedzianego koloru oraz szczerego czy prostego zapachu, każe myśleć o nim jak o trunku deczko innym – jest to pozbawiony nadmiernej słodyczy i gazowaności smak. Zaskoczony byłem, gdy pierwszy łyk powitał mnie upalonym lekko słodem, orzeźwieniem i całkiem zacną (czyli ciepłą i mocną) goryczą. Owszem – czuć słodowość tego trunku, nie jest ona jednak nachalna, a już od nieprzyjemnej dzieli ją żelazna kurtyna stworzona z palonego słodu na kubkach smakowych i węchowych. Niestety pomimo tych cech piwo dość szybko ulatnia się z mojej pamięci – i choćbym nie wiem jak się starał, nie jest skore do zostania weń dłużej niż przysłowiowe pięć minut. Mimo swoich niechybnych zalet nie uniknęło najpoważniejszej choroby – nijakości.

Zapach 6;

Smak 7;

Wygląd 8;

Ogólnie 6.

Smakosz Śląski

  • Kraj pochodzenia: Polska
  • Kupione: Piotr i Paweł
  • Cena: 3 zł

Trybunał_piwnakompania.wordpress.com2

Komes Poczwórny Bursztynowy

Piwo z browaru, które jest mi szczególnie bliskie,a to ze względy gdyż pochodzi z moich wielkopolskich krain. Ta ziemia, ten heimat to właśnie to piwo. Tym bardziej denerwowałem się jak mnie ten bursztynowy trunek zaskoczy. Lekko stremowany co najmniej jak w czasie podpijania z rodzinnego barku uniosłem kufelek do ust i…zamarłem. Moje kubki zostały zaatakowane co najmniej z taką siłą jak bokser wykonujący swój popisowy ruch. Aromat chmielu rozlewa się po języku i łaskocze wspólnie z bąbelkami podniebienie. Swój niebywały smak zawdzięcza on palonemu aromatowi słodu, który w połączeniu z alkoholem tworzy niebywale pyszną kompozycję. Na samo koniec kosztowania w język uderza fala jakby jodłowego smaku. Rzecz absolutnie nie spotykana. Wspominając wreszcie o zapachu śmiem stwierdzić, że jest on nad wyraz kwaskowaty, ale i dziko świeży z wyłaniającym się zapachem jakby wody w zbiorniku wodnym przy, którym rośnie bujna flora. Odchodząc od porównań przyrodniczych skończę mówić o zapachu gdyż usilnie czuć w nim zapach alkoholu wymieszanego z słodem. Wygląd jest ekstremalnie urzekający, Mętno-bursztynowy kolor gwarantuje piwoszowi radość z każdego spojrzenia w kufelek. Piana jest buńczuczna jak wcześniej wspomniany bokser, ale jest on raczej pokroju Andrzeja Gołoty gdyż rozbłyska jasnym światłem by jednak ulotnić się pod naporem ciosów.

Zapach 8;
Smak 9;
Wygląd 9;
Ogólnie 8,5.
Wielkopolski Piwosz
P1240835a

Wszystko w tym piwie nosiło znamiona szeroko rozumianego dystyngowania – począwszy od bogatej, złotej etykiety, przez wykwintnie, ale i z umiarem wykonany kapsel, na zawartości skończywszy. Zapach, jaki rozniósł się po otwarciu butelki pełen był szlachetnych nut – nienachalna paloność i inteligentny słód. Jedynie tak szczery i trudny do powstrzymania uśmiech, jaki wypłynął na mą twarz podczas wąchania jako jedyny nie przystawał dżentelmenowi. Sposób, w jaki trunek czaruje szkło – nadając mu wygląd dębowych beczek – w dalszym ciągu pozostaje jak najbardziej godny i pozbawiony nachalności. Gdy przyszło mi znużyć się w smaku ogarnęła mnie pełna wytrawności i dystyngowania intensywność. Na języku długo zostaje paloność, ale –o dziwo! – mimo niebagatelnych dziesięciu woltów moc trunku, pełna gracji, chowa się za wachlarzem. Aparycja tego piwa utwierdza mnie w przekonaniu, że wlane do cylindra nie przeciekłoby, a stopiłoby się z nim w jedność. Gdy skończyłem trunek, zrobiło mi się głupio – rozmawiałem zeń bez muszki, kamizelki i marynarki, a jego chybkich bąbelków nie oglądałem przez monokl. Jednakże, pijąc ów dębowy cud, na mojej głowie pojawił się złoty cylinder, połączony z kubkami smakowymi.

 

Zapach 10;

Smak 8,5;

Wygląd 10;

Ogólnie 9;

Smakosz Śląski

  • Kraj pochodzenia: Polska
  • Kupione: Lidl(dobroci tygodnia reionalnego)
  • Cena: 4 zł,-

P1240831a

Ellertaler Landbier dunkel

Sama etykieta tego piwa wygląda bardzo zachęcająco. Piękne wyżynne rejony z bezkresnym niebieskim sklepieniem…urzekające kolory jesieni na drzewach mienią się w oku. Idylliczne zdjęcie, delikatne. Tak jak zapach tego piwa. Jest prawie, że nie wyczuwalny, tylko lekka słodycz wydobywa się ponad tafle kufelka. Smak jak zapach jest bardzo delikatny. W pierwszym momencie na języku swą obecność zaznacza kwaskowatość,a zaraz po nim przychodzi delikatna goryczka. Wydaje mi się, że ten smak jest troszkę rozwodniony,nie spodziewałem się tego obserwując to piękne piwo o żywicznym kolorze. Wygląda kapitalnie, ciemna czerwień przykuwa wzrok i trzyma go jak magnez metalowe kuleczki. Kolor jest szlachetny,wspaniały. Do perfekcji brakuje mi tylko piany.

P1240299a
Zapach 7;

Smak 7;

Wygląd 9;

Ogólnie 8.

Wielkopolski Piwosz

  • Kraj pochodzenia: Niemcy
  • Kupione:Norymberga(dzięki uprzejmości bester Freund)

P1240298a

Birkacher Rotes

Aromat piwa jest urzekający. Zdecydowanie zaznacza swoją odmienność poprzez silnie słodowy aromat połączony z nutą alkoholowej woni. Zazwyczaj, znając z własnego doświadczenia życiowego, takie połączenie było dla mnie odpychające. Ale tym razem jest inaczej. Przypalony słód i nutka alkoholu są dobrymi przyjaciółmi. Smak tylko potwierdza moje przypuszczenia. Choć pierwszy łyk wywołał we mnie lekkie skrzywienie się. A to spowodowane było zaskoczeniem gdyż smak wydawał się nie zdrowo słodki. Skarciłem siebie za to. Ale drugi łyk jest już wyborny. Wyśmienite połączenie palonej słodkości z alkoholem oraz domieszką chmielu. Czerwień piwa uderza w oczy. Jest dojrzałe, kolor jest szlachetnie piękny…idealny wygląd. Prezentuje się niczym dogasające ognisko, które jest już tylko wspomnieniem wirujących płomieni na poczerniałym drewnie,ale w pamięci ciągle ma swą wielkość.

P1240184a
Zapach 9;
Smak 8,5;
Wygląd 10;
Ogólnie 9,5.

Wielkopolski Piwosz

  • Kraj pochodzenia: Niemcy
  • Kupione: Norymberga(dzięki uprzejmości bester Freund)

P1240186a

 

 

Hertog Jan: Karakter

Możecie mi nie wierzyć, i wcale nie jest z mojej strony to obelga, ale przypominają mi się czasy kiedy to sklejałem domki do makiety od mojej kolejki otóż pierwszy zapach tego piwa smakuje jak..klej do makiety domków. Naprawdę pojawiają mi się przed oczyma moje domki..ach to był złote czasy! Rozmarzyłem się.. Oprócz tego wyczuwam tu słód,delikatny, ale jednak najmocniej wyczuwalny. Smak to czysta słodycz plus alkoholowa rozpusta, dla mnie zbyt mocna..delikatnie palenie urozmaica ten smak. Na końcu przełykania najmocniej czuć najintensywniej słodycz, odrobinę za mocno wyczuwalna. Wygląd, to palone skały kaliforniskiej doliny śmierci, sieczone wiekami grzejącego słońca, szlachetnie to wygląda. Piana smacznie osadza się na kuflu. Słabo gazowane, mogłoby mocniej muskać język.
Zapach 9;
Smak 8,5;
Wygląd 10;
Ogólnie 9,5.
Wielkopolski piwosz
P1220749a

Gdybym tylko powąchał to piwo mając oczy zasłonięte przepaską lub dorodnymi szyszkami chmielu powiedziałbym iż dolatuje do moich zmysłów typowy pszeniczny trunek. Banan z nutką słodu. Potem, wyjrzawszy zza szyszek, szczęka opadłaby mi do samiutkiej ziemi. Piwo jest bowiem pięknie przejrzyste, a o kolorze dałoby się pisać poematy i jeden epos. Heban z najgłębszych odmętów dżungli wygląda przy nim jak biedny krewny zza granicy. Dostojeństwo godne króla na etykiecie kopie tutaj zarówno z aparycji jak i z woni. Doskonałym zwieńczeniem, jakby koroną, jest lekko brązowawa piana o idealnej konsystencji, która z godnością zostaje na ściankach. Tylko bąbelki, szlacheckim zwyczajem, nie zginają głowy nawet przed samym Bogiem. Smakowy bukiet byłby znalazł miejsce na królewskim weselu – pełen gryczanych tulipanów z ozdobnymi pszenicznymi różami ukoronowany palonym storczykiem. Wszystko owinięte kremową szarfą prosto z Niderlandów.

Zapach 9;

Smak 9;

Wygląd 11;

Ogólnie 9,5.

Smakosz śląski

  • Cena: 1,30€;
  • Kupione (dzięki życzliwości znajomego Holendro-Polaka): Albert Hejn;
  • Kraj pochodzenia: Holandia.

P1220763a

Démon

Zapach jest bardzo przyjemny, po prostu dobry. Słodycz jest tu wskazana – jest ona bardzo naturalna, komponuje się świetnie z kolorem piwa. Może zwodzić zmysły niczym mityczny stwór w nazwie. Lekkie palenie przez mistrzów piwowarstwa pięknie tu pieści nozdrza. Smak jest bezkompromisowy. Nie zostawia złudzeń czy zostało uwarzone z sercem i pasją, słodkawe, ale przyjemne. Nic tu nie jest na siłę, słodycz sama wychodzi i zaprasza do kosztowania. Smak nie męczy mimo tego słodu. Wygląd jest szlachetny i podniosły niczym atmosfera na balu wiedeńskim, barwa jest ciemno bursztynowa i zachwyca kompozycją jak owad zastygnięty właśnie w tym kamieniu. Nawet piana która bardzo szybko znika tu nie przeszkadza, tylko cieszy zmysły, dostosowuje się do właściciela.

Zapach 8;

Smak 8;

Wygląd 9;

Ogólnie 8,5.

Wielkopolski Piwosz

P1200976a

„ … I nagle znalazłem się na polu chmielu, które zaraz rozpłynęło się zostawiając mnie na pachnącej słodowej łące. Piwne kwiaty kłoniły się świeżemu wiaterkowi, a na jej środku stał chmielowy słup. Zachód słońca przyprawił niebo o kolor pomiędzy czerwienią a miodem. Przybliżyłem piwny kwiat i zanurzyłem w nim zęby, smakując go. I nagle wszystko stanęło w płomieniach, dostarczając mi cudownych pokładów chmielowości. Płonęły kwiaty uwalniając paloność słodu, płonął środkowy słup chmielu ciesząc język i podniebienie gorzko-palonym smakiem. Odstawiłem roślinę i znów znalazłem się na pachnącej słodem łące, ze świeżym wiatrem i niebem koloru między miodem a czerwienią. A do ideału brakowało tylko pionowych chmur, które, mimo intensywnie kawowo-kremowego koloru, rozwiały się pod owym świeżym wiaterkiem.”

Zapach 10;

Smak 10;

Wygląd 9;

Ogólnie 9,5.

Smakosz śląski

  • Cena: 3,39,-
  • Kupione: Lidl ( dobroci tygodnia czeskiego);
  • Kraj pochodzenia: Czechy.

P1200973a