Archiwa tagu: centrala piwna

Grodziski Porter Śliwkowy – Browar Grodzisk

Są piwa, które w sposób naturalny motywują do recenzji – tak właśnie miałem z Porterem Śliwkowym z browaru Grodzisk. Jak spojrzę w niedaleką przeszłość to najbardziej oczekiwane przeze mnie piwa z ostatnich kilku miesięcy wywodzą się z pod bandery grupy Fortuna. Przejdźmy, więc do rzeczy: jak wypadła śliwka zanurzona w Porterze? Oj, wypadła!

  • Kupione: Centrala Piwna, Poznań
  • Cena: ~ 7,2 zł.-

Reklamy

Lord Bebok [Imperial Coffee Milk Stout Whisky BA] – Browar Kraftwerk

By być na czasie postanowiłem, że jedna recenzja w tygodniu będzie oparta na zestawieniu ,,Na Topie” ze strony PolskiKraft.pl – dziś na warsztat biorę pozycję nr. 2 z zeszłotygodniowego zestawienia czyli Browar Kraftwerk i ich Lord Bebok. Skomplikowany styl zapowiada złożony charakter piwa, będzie się działo!

  • Kupione: Centrala Piwna
  • Cena: ~ 16 zł.-

Double Dybuk Laphroaig BA

Beczka po laphroaigu zdaje się być często wykorzystywana przez polskich rzemieślników. I wiecie co? Niezmiernie się cieszę…piwa nabierają po nich nietuzinkowego charakteru, fani popiołu, smogu zimową nocą będą zachwyceni. Smak wdziera się w kubki smakowe jak pył PM 2.5 w płuca. Aromatyczna bombeczka z Golema.

Gryf Pomorski z browary Bytów [RIS&Braggot]

Są piwa, na które się czeka jak na weekend, jak na obiad gdy wraca się głodnym, jak na prezent od Mikołaja. Browar Bytów postanowił nam zafundować drugą Gwiazdkę, coś na co się czeka. Nie będę podpuszczał, Gryf Pomorski to jedno z najlepszych piw jakie miałem okazję kosztować. A trochę ich było, naprawdę. Bytów pokazał jak połączyć to co kocham: RISa i Braggota. Majstersztyk i poezja.

 

  • Kupione: Centrala Piwna, Poznań
  • Cena: ~ 33 zł.-

Litovel Moravan svetle.

Będąc w ,,Centrali Piwnej” o, której wspominałem w opisie Hop Ottin’ Ipa, wybrałem z półek dokładnie trzy piwa. Stwierdziłem, iż jest to wystarczająca ilość by nie zwariować ze szczęścia, a jednocześnie zostawiam sobie przyjemność przyjścia tam ponownie za nie długi czas. Przeglądając wypełnione po brzegi radosne półeczki dostrzegłem w segmencie czeskim ,,Litovela”. Rzuciła mi się w oczy nazwa ,,Moravan”, a jako, że mam miłe wspomnienia z tego pięknego rejonu Czech i nasz czeski korespondent mieszka w stolicy tego regionu nie mogłem się oprzeć by go nie wziąć. Muszę przyznać, że nie spodziewałem się zbyt wiele po tym piwie, ale z ciekawości i w ramach testowania kupiłem je. Już na samym początku poczułem, że jego zapach zawiera w sobie pewną nutkę piw ze Słowacji. Mianowicie mam na myśli słód, który został troszkę podrasowany. Na szczęście tylko delikatnie. Oprócz słodu wyczuwam w nim alkohol, ale również pewną chmielową świeżość. Połączenie nie należy do tych wyrafinowanych, ale ujdzie w gwarnej hospodzie przy pysznych knedlach. Przechodząc gładko do wrażeń wynikających ze smaku stwierdzam, iż nie wyróżnia się niczym szczególnym i w żaden sposób nie wywołuje dreszczu przerażenia na mych krzywych plecach. Gorycz lekka jak dusza po spowiedzi przenika przez podniebienie prawie nie zauważona. Czuć ja dopiero po chwili gdy przeminą bąbelki niczym jak wiatr przez przedział ,,typowego PKP”. Pierwsza myśl jaka naszła mnie po wlaniu do kufelka tego piwa brzmiała ,,cholernie słoneczny”. I tak, to nie ulega wątpliwości – bije w oczy jak legendarne złoto Inków. Piana odhaczyła swą obecność, ale zniknęła ze spotkania tak gwałtownie jak pewni europosłowie z posiedzeń rady.

P1250348a

Zapach 5;

Smak 6;

Wygląd 4;

Ogólnie 5,5.

Wielkopolski Piwosz

  • Kraj pochodzenia: Czechy
  • Kupione: ,,Centrala Piwna” Poznań
  • Cena: 3,2-3,6 zł.

P1250346a

Hop Ottin’ IPA

W ostatnim czasie naszła mnie ochota na skosztowanie amerykańskiego piwa. Stało się to pod wpływem piwa ,,Samuel Adams”. Szczególnie mi zasmakowało i stwierdziłem, iż muszę koniecznie zdobyć kolejne z lądu, który odkrył Kolumb. W tym celu wybrałem się do ,,Centrali Piwnej” w Poznaniu. Trafiłem idealnie na moment gdy Pan podnosił kraty blokujące drzwi. Cóż, scena musiała wyglądać zabawnie bo zjawiłem się nagle jak tylko zaczęły się owe kraty podnosić. Spośród wszelakich różności zdecydowałem się na tego amerykańskiego osadnika. W IPAch uwielbiam wywąchiwać aromat unoszący się z nad kufelka,ich orzeźwienie i stanowczość w zapachu powodują, iż moja aparycja zyskuje na uśmiechu. W tym przypadku nie jest inaczej, chmielowość tego piwa uspokaja duszę, wprowadza mnie w stan skupienia. Brnąc dalej w wzniosłe słowa rzekłbym, iż wprowadza duszę w wyższy stan radości. Jego smak uderza gniewnie w drugiej i trzeciej fazie kosztowania. W pierwszym wymienionym przeze mnie momencie smak określiłbym jako zjawiskowy, ponownie uspokajający, ale złudnie. Określenie ,,cisza przed burzą” zostało wymyślone by móc uściślić właśnie takie momenty. Na podniebieniu zaczynają wariować chmiele użyte do produkcji piwa. Są one przyjemnie gorzkie i powodują lekkie cierpnięcie języka. Wygląd tego dalekiego przybysza określiłbym mianem kandyzowanej skórki pomarańczowej. Przez cały czas bąbelki pną się ku górze, piwo niestrudzenie produkuje ich nieskończoną porządną ilość. Piana z początku jest bujna, ale po chwili osiada na tafli i wygląda jak przyprószona ziemia pierwszym słabym śniegiem.

P1250345a

Zapach 10;

Smak 9,5;

Wygląd 9;

Ogólnie 9,5.

Wielkopolski Piwosz

  • Kraj pochodzenia: USA
  • Kupione: Centrala Piwna w Poznaniu
  • Cena: 12,5 zł,-

P1250343a

 

Samuel Adams

Uwielbiam takie chwile gdy nachodzą mnie nagle myśli, że dziś mogę wybrać się po piwo do sklepu, wybrać jakieś nieznajome mi zupełnie i rozkoszować się jego smakiem, o ile oczywiście trafię z wyborem. Tak było i tym razem, ta wspaniała myśl trafiła mnie jak piorun i już znalazłem się przed regałem z przyjaźnie spoglądającymi na mnie wypełnionymi butelkami. Wtem w górnym lewym rogu dostrzegłem małą buteleczkę, zaintrygował mnie napis ,,Boston Lager”. ,,A niech mnie”-pomyślałem, ,,piwo prosto zza oceanu”. Trzy minuty później szedłem już z nowym kompanem niejakim Samuelem Adamsem. Jego przyjazny zapach gęsto wylał się z butelki i roztoczył swój silny aromat bijąc w me nozdrza. Przepiękny zapach przywodzący mi na myśl IPY, a nie lagerowe piwo. W smaku jest wytrwale gorzki, ale nie wykrzywia brutalnie facjaty w cierpkim grymasie. Goryczka utrzymuje się przyjemnie długo w przełyku i uderza najmocniej dokładnie wtedy kiedy wydaję Ci się drogi piwoszu, iż łyk wpłynął już do żołądka. Na samym początku kosztowania w przód podniebienia uderza kwaskowatość, orzeźwiająca styrane zmysły. Chmiele wykorzystane w produkcji wydaja mi się idealne, przynajmniej w moim odczuciu. Takiego smaku poszukiwałem, gorzkość, która nie jest tania, nosząca znamiona wykrzywiającej dżentelmeńskie lico. Wygląd jest zacny, aczkolwiek piana wściekle burzy się tylko krótką chwile po nalaniu go do kufelka. Następnie, jej resztki osadzają się na ściankach kufla tworząc śnieżne wzory. Jakżeby to piwo smakowało przygodą gdyby można było go skosztować wraz z Winchesterami w jednej z tanich przydrożnych knajp na amerykańskim pustkowiu. Odnoszę wrażenie, że nie jedno takie piwo bracia przed polowaniem kosztowali…

P1250271a

Zapach 8,5;

Smak 10;

Wygląd 9;

Ogólnie 9,5.

Wielkopolski Piwosz

  • Kraj pochodzenia: Stany Zjednoczone
  • Kupione: ,,Chata Polska”
  • Cena: 6,79 zł,-

P1250272a