Archiwa tagu: browar na Jurze

Motocyklowe z Browaru Na Jurze [Piwo na lato – 0,5 % alk.]

Dosyć spontanicznie zorganizowana szybka degustacja nad jeziorem Strzeszyńskim w Poznaniu, więc dźwięk zwłaszcza na początku dosyć z d**y. Ale liczę, że moja osoba i testowane piwo Wam wynagrodzi te nieprzyjemności 😛 Tylko 0,5 % alkoholu czyli coś co na ciepłe dni może okazać się zbawieniem dla kierowców!

  • Galeria Alkoholi Podolany, Poznań
  • Cena: ~6,5 zł.-

 

Zeropoint & Maddriver – Test bezalkoholowych piw na lato.

W ramach przygotowań na ciepłe dni sprawdźcie jak zaprezentowały się Zeropoint z browaru Szpunt New England IPA 0,5 % alko., i Maddriver IPA z Rooibosem z Browar Studio 1,2 % alkoholu.

  • Kupione: Piwna Strefa, Kościuszki
  • Cena: ~ 7 zł./7 zł.

Maddriver [Bezalkoholwe Vermont IPA] + zapowiedź warzenia niskoalko. piwa

Wiosenne tąpniecie właśnie wparowało na rynek. Nieznany browar, nieznane piwo i tajemnicza etykieta. A wnętrze? Zaskakujące. Tylko 0,5 % alkoholu i masa orzeźwienia wewnątrz.

Owocowe Love Czarne

Czasem przychodzą takie wieczory, że chęć skosztowania przewyższa silną wolę stanowiącą o napisaniu recenzji. Tak było tym razem. Rzecz polega na tym, że w takiej sytuacji zapisuję sobie główne myśli, dosyć chaotyczne, ale zdecydowanie prawdziwe. Intrygujące jest to piwo, zatrzymuje mnie silnym kopniakiem prosto w nos, wymierza mi go dziwność unosząca nad piwem. Nuty, które przywodzą mi na myśl świąteczne dni, cząstki kardamonu i ziela angielskiego, czyżbym ześwirował od nadmiaru czarnej porzeczki i aronii miażdżącej lasy słodkości? Czarnych, leśnych owoców jest mnóstwo, bezkresne połacie lesistości zostały ordynarnie wykorzystane by nadać piwu moc tajemniczego, mrocznego lasu. Gdzieś między tymi wznosi się jałowiec, dosłownie parę kuleczek oddających swą moc piwu.

owocowe-love-czarne_piwnakompania-wordpress-com-3

Jest zniewalająco kwaśne, momentami wręcz cierpkie  co czuć zdecydowanie na podniebieniu, po dłuższej chwili, gdy piwo nieco się ogrzało przełyk został wygładzony przez słód, który niespodziewanie się pojawił. Mimo wszystko cała moc piwa wywodzi się z porzeczki i aronii, są wyśmienite i wciągające, orzeźwiają, zapraszają po więcej. Nawet piana została przez nie zdobyta, wściekle różowa mieni się w świetle jak słońce w kroplach deszczu spływających po owocach, czarnych i leśnych jak dusza myśliwego.

Zapach 8,5 ;

Smak 9,5;

Wygląd 10;

Ogólnie 9,25.

Wielkopolski Piwosz

owocowe-love-czarne_piwnakompania-wordpress-com-2

Krótka nota:

W zapachu króluje aronia, porzeczka, bardzo sokowy aromat. Intensywny, ciemny ferment owoców, przywodzący na myśl piwnicę, w której ktoś od zawsze rozlewał aroniówkę. Mocno owocowe. Bardzo bardzo owocowe. Całe kiście siedzą w środku tłamsząc siebie nawzajem. Nieprzyjemna nuta ciężaru kojarzona z robieniem dżemu porzeczkowego. Słowem intensywne.

Smak: cierpkość aronii, potem długo długo nic a następnie kwaśność porzeczki. Mało piwne, bardzo owocowe cierpko-kwaśność aronii zdominowała wszystko, ale jest ona przyjemna. Trąci winem, ale da się to znieść, bo aronia jest szparka, a porzeczka wspiera ją swoją ordynarną kwaśnością.

Wygląd: herbata z dużą ilością soku porzeczkowego. Szkarłat malinowej krwi. Jest piękne. Jest dobre.

Sam się sobie dziwię, że tak winno-owocowe piwo smakuje mi. I czerpię przyjemność z cierpkiej aronii niczym z goryczy.

Smakosz ślaski

  • Kraj pochodzenia: Polska
  • Kupione: Dobry Chmiel, Katowice
  • Cena: ~8 zł.? (nie pamiętam dokładnie)

 

Jurajska Pomarańcza

Zmęczony wędrownik docierał na szczyt obranej przez siebie góry, rozpisany na prędko w knajpie ,,Pod Wściekłą Wątrobą” plan trasy zakładający przeprawienie się przez dwie przełęcze, wodospad jakiego jego brązowe oczy w życiu nie widziały okazał się prawie ponad jego siły. Prawie, gdyż po drodze unikając gniewu niebios okazywanego piorunami trzaskającymi w pobliskie szczyty, a odbijane przez wąskie doliny dźwięki gromów sprowadziły go na ledwie wydeptaną ścieżkę.

jurajskapomarancza_piwnakompania.wordpress.com 3

Skierowały go tam ledwie widoczne zarysy srebrzystych skał, rozpalając iskry nadziei w sercu wierzył, że znajdzie choćby jedną, skromną pieczarą dającą schronienie. Popędzany przez dźwiękowe fale grzmotów skrobiących go po karku doczłapał się do krawędzi skał, znalazłszy się tuż przed nią dostrzegł coś niewiarygodnego, coś co biło z wnętrza ziemi tuż pod skalną kopułą. Wokół unosił się słodkawy, uspokajający aromat malin, tych najsolidniej dojrzałych, wygrzanych w promieniach słońca. Wędrowiec skrył się pod skałą, przykucnął i wciąż podejrzliwe spoglądając z czym ma do czynienia zaciągnął się otaczającym powietrzem.

jurajskapomarancza_piwnakompania.wordpress.com 2

Przedziwnie wonie przeniknęły do jego płuc, wciąż próbując zorientować się czym dany płyn pachnie począł rozpoznawać nuty pomarańczy oraz miodu, łączące się co raz wyraźniej z zapachem pszenicznym lekkim i letnim. Nieprawdopodobne, ale te skondensowane aromaty odgrzebały pośród stosów myśli dawny posmak dzieciństwa związany z szampanem Piccolo. Tym, którym był częstowany przez rodzinę do 18-tych urodzin…Zorientowawszy się  z czym może mieć do czynienia poczuł pragnienie skosztowania napoju ze źródełka, napełnił splecione dłonie i powziął solidny łyk. W tym momencie przestał mieć jakiekolwiek wątpliwości, to istna małmazja owocowo-piwna poczęła spływać w dół rozświetlając po drodze zmęczone komórki ciała.

jurajskapomarancza_piwnakompania.wordpress.com 5

Dzięki temu był w stanie wyczuć filigranową goryczkę szczypiącą w przełyk chwil parę po przełknięciu, ale jednocześnie ułaskawiony został przez wspomniane maliny, bardziej słodkawe aniżeli kwaśne. Co intrygujące po paru łykach począł zastanawiać się czy smak, choć częściowo przez maliny, nie oddaje tej radości wypijanej wprost z butelki popularnego Kubusia. Barwa tych owoców nawet dawała się rozpoznać w wyglądzie piwa, dna źródełka nie było widać, zasłonięte zostało przez miodowo-malinowy odcień. Wciąż nie mogąc nacieszyć się spotkanym szczęściem wpadł na szatański plan napełnienia wyschniętych do cna butelek po wodzie, gdy wróci stworzy napój u siebie, na jurze, z pomarańczą i maliną. To istna jurajska pomarańcza…

Zapach 9;

Smak 9;

Wygląd 8,5;

Ogólnie 9.

Wielkopolski Piwosz

  • Kraj pochodzenia: Polska
  • Kupione: Alkoshop Gniezno, ul. Roosevelta
  • Cena: ~ 8 zł.

jurajskapomarancza_piwnakompania.wordpress.com 6

 

 

Cherry Lady

W pokalu piwo prezentowało się oszałamiająco. Mogłem ulec przekonaniu, co zresztą uczyniłem gorliwie niczym zakonnica wybierająca zielone ogórki, że to wiśnię trzymam. Jakiż to owoc! Szkło zrosiła polodowcowa rosa, niczym osadzająca się na lustrze, wypowiedziana szeptem tajemnica – uwydatniła kolor: burgund z różowym rantem w postaci piany. Tak jakby piwowarom sadowa wróżka pozwoliła zamknąć magicznym sposobem istotę wiśni za szkłem, w magicznym krysztale pokalu. W takie skrzydlate pomocnice aż chce się wierzyć, bo do i kadzi owa filigranowa, obleczona w suknię z płatków wiśniowego kwiecia, panienka dosypała magicznego proszku, który wprawiał w lot Piotrusia Pana. To piwo nie tyle pozwala mi unosić się nad ziemią, bardziej przysyła (na kształt aladynowego, latającego dywanu ) rumianego, burgundowego rumaka w kształcie przerośniętego owocu. I pogania, mówi: pędź, przed siebie, przez lasy, skwery, sady. Galopuj na wisience przez piękną Polskę i nie pytaj – pędź, wczuj się w rumaka, stań się z nim jednością.

Cherry_Lady_piwnakompania_01

I takowoż czynię. Ja i wiśnia jedno mamy imię: winna, niemalże octowa kwaśność, która jest odświeżeniem. Dosiadając owoc jedno mam, nieustanne porównanie – szalony on jak młode wino, narowisty i gorącokrwisty. Nie bez wad ( to czego nie znoszę w winie, ten smak jakby korka, jakby starego drewna, jakby zepsucia jest obecny, jednakże delikatnie tylko wyczuwalny ), ale to jest nasza polska wróżka, nasz polski krajobraz, nasze polskie przywary: przyciężkawy, fermentowany posmak na samym końcu, który jest jak swojski zapach krów – niby śmierdzą, ale tak pachną wakacje. Zadziwia mnie niemy patriotyzm ( nie taki nachalny, rozwrzeszczany, gniewny i nienawistny ) tego trunku i przypatruję się skrzydlatej pannie bliżej: blond włosy, wyraziste kości policzkowe, błękitne oczy, wąski, zadarty nos – jest w tym przeciwieństwem tego co uważam za godne uwagi, ale jest nasza, jest tak cicho słowiańska. Stosuje na mnie taką partyzancką miłość do ojczyzny ( nie zaślepienie orełem białym a subtelny i szczery afekt ), podkopuje się by zatrzepotać skrzydełkami w moim sercu. Stop! Odrzuca mnie to, co wyczuły moje nozdrza: ostry, uporczywy zapach fermentacji, niekontrolowana winność oraz przesadzony słód. I odrobina korka. Dostaję szczyptą magicznego proszku w twarz, uśmiecham się mimowolnie i, z głową pełną wiśni, oddalam się dziękując. W czasie drogi rozważam Polskę. Myślę o tym pięknym kraju z olśniewającym językiem i kończę wyrażając pragnienie, życzenie bezbożne: o wróżkowy patriotyzmie zakiełkuj w sercach gawiedzi, jako wiśnia wypuszcza kwiaty. A wraz z delikatnych płatków opadem zabierz im nienawiść, gniew i zmyj pianę z ust! – zakrzyknąłbym personalnie, wywołał winnego lecz nie ma do kogo krzyczeć, bo nikt nie słucha.

Cherry_Lady_piwnakompania_04

Zapach 4;

Smak 8;

Wygląd 10;

Ogólnie 7.

Smakosz śląski

  • Kraj pochodzenia: Polska;
  • Kupiono: DobryChmiel, Katowice;
  • Cena: 9zł.

Cherry_Lady_piwnakompania_02