Archiwa tagu: browar kraftwerk

Lord Bebok [Imperial Coffee Milk Stout Whisky BA] – Browar Kraftwerk

By być na czasie postanowiłem, że jedna recenzja w tygodniu będzie oparta na zestawieniu ,,Na Topie” ze strony PolskiKraft.pl – dziś na warsztat biorę pozycję nr. 2 z zeszłotygodniowego zestawienia czyli Browar Kraftwerk i ich Lord Bebok. Skomplikowany styl zapowiada złożony charakter piwa, będzie się działo!

  • Kupione: Centrala Piwna
  • Cena: ~ 16 zł.-

Steam Time

Czy tak pachną lordowskie popołudnia w każdym angielskim hrabstwie? Zapowiadany earl grey w istocie wychodzi w aromacie, panoszy się na poletku wokół mego nosa i cudnie łączy się z charakterystycznym zapachem bergamotki. Wraz z nabieraniem temperatury obiecuje co raz więcej, pojawią się słodycz, a także radosna gorycz rozpasana jak kot mieszkający w królestwie myszy. steam-time_piwnakompania-wordpres-com-2

Pozwala oderwać się od ziemi, wyczuć iskrę czasów, gdy Imperium władało światem, a przysłowiowe five o’clock świadczyło o statusie i bogactwie. Goryczka przybrała na sile, stopniowo wchłania następne połacie mego języka jak onegdaj Anglia inne części globu. Pomaga jej w tym bergamotka łaskocząca podniebienie, w tej chwili już wyraźnie przypominająca mi Nomono-Polish IPA. Wraz z trunkiem spływającym w dół przełyku objawia się żywiczność, silnie zbudowana, okrzepła w boju, torująca drogę dla lżejszej słodyczy. Niesamowite jest to, że w niektórych piwach gorycz widać w barwie. Nie inaczej jest w tej brytyjskiej filiżance piwa, piana bujna choć drobno ziarnista rozpada się stopniowo, odrywają się tętniące życiem do niedawna tereny zostawiając w teraźniejszości tylko rdzeń dawnego Imperium. Jednak rdzeń to esencja dobroci, najistotniejszy fragment, bez którego pamięć o nim by nie przetrwała.

steam-time_piwnakompania-wordpres-com

Zapach 9,5;

Smak 9;

Wygląd 9,75.

Ogólnie: 9,25.

  • Kraj pochodzenia: Polska
  • Kupione: Galeria Alkoholi Podolany, Poznań
  • Cena: ~8,5 zł.-

Wielkopolski Piwosz

Double Trouble

Zagadką pozostaje dla mnie czemu do tak harmonijnie kremowego trunku użyta została facjata niby batmanowego „Two Face’a”. Zachodzę w głowę, orbituję wokół pokoju, deliberuję usilnie chłodząc sobie głowę szybkością zataczania kół. I już zdaje się wiem, że rozbija się wszystko o dwa, kooperacyjnie pracujące browary, ale kiełkuje w mojej głowie ziarenko niepewności – czy to tylko tyle? Tak długo wlepiałem wzrok w kaduka na etykiecie, że począł odwzajemniać spojrzenie. Zaczęło się nieznacznie: mrugnął, przewrócił oczyma. Jednakże zaraz po tym rozpoczął komiczne ruszanie nosem, jakby narząd węchu swędział go niemiłosiernie, jakby ktoś tańcował mu koniuszkiem pióra po nozdrzach. Zdałem sobie w końcu sprawę, choć zajęło mi to krztynę czasu, że demon naśladuje ruchy mnie wwąchiwującego się w to piwo. Uśmiechnąłem się w pochwale dla swojego refleksu i zacząłem zastanawiać się dlaczego wykonuję tak specyficzne ruchy.

piwnakompania_DUBLETRUBLE_02

Pierwszą przyczynę uwidziałem sobie w eminentnej intensywności, wprost chwytającej za jestestwo. Diabeł marszczył również brwi – nie w niezadowoleniu, raczej tak, jakby głęboko nad czymś rozmyślał, szukał w czeluściach umysłowej studni skojarzeń. To zapach przyprawy do zup – wymieszanej z ziarnami kawy oraz, co niepokojące, rozpuszczalnikowo-emaliowymi nutami. No i zagęszczone, kakaowe mleko. Nie dziwiłem się kadukowi wcale a wcale – bowiem sam doświadczałem grymasów ( a, że jestem posiadaczem dość plastycznej mordy – znaczy się rozciągliwej pod wpływem różnorakich wyrazów twarzy – broń Wielki Potworze Spaghetti, nienadającej się na muzę! ) nie tyle podobnych, co tożsamych. Gdy stuknąłem się z Dwutwarzowym szkłem, byliśmy już na ty. Mefistofeles? Lucyfer? Nie. Na dantejską modłę: Wergiliusz. Tym razem wspomagał mnie słowem – mówił o gęstości tego piwa, o jego nadmiernej słodyczy – o niej bajał długo, o tym jak była mleczna, jak przypominała syrop, jak blisko jej było do zagęszczonej śmietanki. Następnie wysławiał harmonijną gorycz, co espresso z mlekiem przypominała, co przyjemnie przychodziła i odchodziła wraz z łykiem – zostawiała miejsce dla kremowości i kwaśności arabici. Słownie układał całe poematy – nie wychwalał złorzoności tego piwa, a połączenia, harmonię. Nade wszystko wysławiał jednak wanilię niepozorną, co tajemnym sposobem łączyła wszystkie co do jednego: intensywne, kremowe, puszyste ( niczym chmury, obłoki, co między niemi lata gołomp ). O wyglądzie wspominał tyle, że jest. Zauważalny, mętny oraz obecny.

piwnakompania_DUBLETRUBLE_04

To o cudzie bez złożoności traktuje to piwo. Jest traktatem co łączy słodycz, kremowość z wytrawnością i kwaśną goryczą. Jest przeciwieństwem etykiety. I teraz mnie oświeca! Piwowarowie bawią się z nami jak Fiodor Dostojewski, nazywając swój utwór „Zbrodnia i Kara”( a przynajmniej o takie wodzenie za nos posądzam rosjanina ) – w antonimy. I tak skonstruowana z przeciwności facjata również jest przeciwieństwem idealnej kremowości oraz jednorodności trunku. Czy o tym myśleli twórcy? Pewnie nie, ale co mnie to obchodzi? Dla mnie ważne jest to, że to ja o tym pomyślałem. To, że uskrzydlenie magicznym, piwnym sposobem znalazło się w butelce. To, że posiadało odwagę. No i niebagatelnie ukryte dziesięć woltów.

Zapach 8;

Smak 9;

Wygląd 8;

Ogólnie 8,5.

Smakosz śląski

  • Kraj pochodzenia: Polska;
  • Kupiono: Galeria Alkoholi Wielbłąd, Chorzów;
  • Cena: 10,80zł.

piwnakompania_DUBLETRUBLE_01

 

Canis Lupus

Doszukując się na siłę prostych skojarzeń wywołanych nadrukiem na etykiecie rzekłbym, że piwo absolutnie nie odgrywa roli ciężkiego, znudzonego wilka, a daje się poznać jako wilczek, wilczunio. Skąd te kochane zdrobnienia? Ano odpowiedź jest dziecinnie prosta, ugładzony aromat i smak nie powodują żadnej euforii, uczucia toporności i gorzkości.

Canis Lupus_piwnakompania.wordpress.com 2

Czuję się tak jakbym pił najdelikatniejszą z delikatnych kaw, ale nie palonych, tylko kaw zbożowych. Tych dzielonych między 10 osobową rodzinę z jednej saszetki zanim dostali 500 plus by dzielić się z dwóch saszetek. Nie mogę nawet liczyć na drobne ryknięcie wilczunia uwidaczniające się w postaci bąbelków, jest jednostajne, proste i jedynie w aromacie można odczuć lekką bliznę w postaci karmelowego bochenka chleba. Nasz wilczunio woli bawić się pluszowymi zabawkami aniżeli ganiać po lesie za zwierzyną, obca jest mu agresja i palony aromat drewna. Najsilniejszym atrybutem pozostałym po groźnych przodkach jest barwa, która choć wydaje się nieprzejednanie mroczna w przybliżeniu ukazuje swe kochane, wilczkowate, okrycie.

Canis Lupus_piwnakompania.wordpress.com

Zapach 6;

Smak 4;

Wygląd 5

Ogólnie 5.

Wielkopolski Piwosz

  • Kraj pochodzenia: Polska
  • Kupione: Galeria Alkoholi Podolany, Poznań
  • Cena: ~7 zł.,-

Canis Lupus_piwnakompania.wordpress.com 3