Archiwa tagu: ale

Krusnohor

Osioł czy żyrafa? Do tej pory się zastanawiam i wciąż nie wiem. Tak samo niepokoją mnie myśli czemu taki zwierz wylądował na etykiecie wyglądający jak z bajki dla dzieci? Nie od dziś wiemy, że Czesi mają nieco inne podejście do picia piwa, niektórzy mówią, że rodzą się oni z kuflem w ręku. A może piwowarom chodziło o skojarzenie żyrafa–>ciepło–>pragnienie–>summer ALE.

Krusnohor_piwnakompania.wordpress.com 2

Krusnohor_piwnakompania.wordpress.com 5

Zostawiając z boku me rozmyślenia pędzę do opisu odczuć związanych z kosztowaniem, a te są naprawdę pozytywne. Jak na letnią edycję ALE ma silną gorycz, intensywnie objawiającą się w czasie, gdy ostatni łyk rozkosznie dociera do żołądka. I nie zmienia ona absolutnie odbioru całości, można je uznać za co najmniej tak pijalne jak wodę, bez cienia wątpliwości ugasi pragnienie choćby człek szedł przez niezmierzoną pustynię. Jeśli tak jak aromat piwa pachnie mityczna oaza widziana przez skatowanych od żaru wędrowców nie dziwię się, że byli w stanie porzucić plany o dalszej podróży i osiedlić się w zielonej wyspie. Nuty świeżych mandarynek i grejpfrutów rozświetlają i tak już jasny krajobraz oazy, a z połączenia tego wyłania się nawet nuta ziołowości, charakternie ubrana w kożuszek orzeźwienia.

Krusnohor_piwnakompania.wordpress.com 3

W barwie wyłania się jeszcze jeden owoc, dla którego podróżnik byłby skłonny porzucić dotychczasowe życie, a mianowicie brzoskwinia. Jest ona wzorcowo brzoskwiniowata, z delikatnym rumieńcem z boku szklanicy, na pochwałę zasługuję także piana silnie tkwiąca na posterunku. Jeśli kiedykolwiek będę szedł przez pustynię wierzę, że mym oczom ukaże się prawdziwa oaza z owym piwem, a nie diabelska fatamorgana.

Krusnohor_piwnakompania.wordpress.com 4

  • Kraj pochodzenia: Czechy
  • Kupione: Od Piwosza Morawskiego: sklep przy rynku Brno (dowiem się jaki!)
Reklamy

Rebeliant

Piwa nazwane w ten sposób zawsze narażają się z mojej strony na przytyki jakoby rebelie wywoływać mogły żołądku, nie w umyśle. Podśmiechując się nieco pod nosem sięgnąłem po szkło i łyknąłem solidnie. Uśmiech, jeszcze dwie sekundy wcześniej zdobiący me lico, zniknął jak od rażenia piorunem. Niczym zahipnotyzowany czulem jak Łyk każe mi wziąć następny i następny…w uszach jakbym słyszał nawoływania ,,Szeregowy Wlkp.Piwoszu! Nie ociągać się, piiiić!”. Wpierw faktycznie goryczka zdaje się nie mieć końca, można ją z łatwością zaklasyfikować do tych agresywniejszych i szczelnie pokrywających język. Ale, że nie jedno człowiek już w życiu wypił szybko przyzwyczaja się do spotkanej mocy, choć jeszcze czasem z zaskoczenia uszczypnie w przełyk.

Rebeliant_piwnakompania.wordpress.com 4Doskwiera mi w nim brak elementu zaskoczenia, odnoszę wrażenie, że cała dobroć piwa została zagłuszona przez zbyt intensywną gorycz, w takim wypadku wyczucie czegokolwiek innego staję się nie lada wyzwaniem. Nie chce na siłę krytykować piwa z jednego powodu: sama etykieta oraz napisy sugerują, że oto w nim chodzi. Wysuwając naprzód jednak swe oczekiwania, które mogą wydawać się zbyt wygórowane, życzyłbym sobie by inne smaki uwidaczniały się, a nie chowały jak studenci przed spojrzeniem wykładowcy szukającego ofiary do posłania do tablicy. Aromat to czyste słody, delikatnie naznaczone płomieniem z rozcierającą swe wpływy słodyczą, jakkolwiek nawet w zapachu wyczuwam dobitną gorycz osiadającą w nosie. Wrażenie to potęguje alkohol, który nie znacznie, ale dokłada swoje trzy grosze do całości odbioru. Barwa trunku przypomina skórę rebelianta po bojowych przejściach, solidnie brązowa z refleksami czerwieni skupia w sobie całe promienie słońca i jak umęczona dusza wojaka, nie zostawia nic jasności. Piana wytrwała do końca niczym Szarik przy swych kompanach, ja choć pełen dobrych chęci nie jestem w stanie stwierdzić czy następnym razem chciałbym wybrać się z tym piwem w podróż. Choćby krótką.

Rebeliant_piwnakompania.wordpress.com 3

Zapach 7;

Smak 7;

Wygląd 9,5;

Ogólnie 7,5.

Wielkopolski Piwosz

  • Kraj pochodzenia: Polska
  • Kupione: Galeria Alkoholi Podolany, Poznań
  • Cena: ~7 zł.-

Rebeliant_piwnakompania.wordpress.com 2

 

Diabelska Obelga

To, czy piekło nie jest tylko retoryczną, fikuśną figurą zostawiam na inny czas, by nie roztrząsać kwestii okupującej pogranicze filozofii oraz religijności – wyobraźmy więc sobie, że piekło tak naprawdę jest dostosowywane do wyobrażeń każdej mitologii. I tak polegli w boju Wikingowie zasiadają do najsutszej z wieczerzy, obsługiwani przez półnagie, słodko-niebezpieczne odynowe córy – marzenie! – a ci, którzy odeszli w łożu wpatrują się w pół-martwe oblicze Hel. Grecy błąkają się po królestwie Hadesa, doskonale zorganizowani Japończycy gniją w swoim równie poukładanym odpowiedniku piekła, w którym 8 piekieł płonie, drugie osiem zaś pogrąża się w mrozie, ostanie trzy zostają w kompletnej izolacji. Wiecznie miłosierni, gdy zmęczą się krucjatami w boże imię, chrześcijanie po przejściu przez śmierć zastają swoje dziewięciopoziomowe piekło, z ozdobioną dantejskim cytatem bramą.

piwnakompania_Diabelska_Obelga_02

Wszystko działałoby niczym ogromna korporacja, byliby piekielni urzędnicy ( cóż za zbieg okoliczności, że niektórzy z nich wydostali się i do naszych państwowych budynków ), byłby może i szatan grający w gry wideo, oglądający seriale oraz pożerający tony lodów, miast niewinnych dusz. Wyobraźmy sobie więc takiego upadłego, jak wyzywa nasze matki, gdy zabijemy gada w Kolofdjuty. Lub nie daj Wielki Potworze Spaghetti ukatrupimy biedaka w Lidżofledżends. Lecące w naszą stronę bluzgi byłyby właśnie Szatańską Obelgą. Dlaczego takie porównanie? Po trosze dlatego, że piwu brak przebicia, jest niczym czternastoletni gimnazjalista wykrzykujący: „co takiego nie wyprawiał z naszą matką i co przy tym krzyczała”, jest pozorne, momentami śmiesznie jednostajne oraz, nie oszukujmy się: głupiutkie. Olbrzymią winę ponoszą tutaj, i co gorsza nie dzielą się nią, tylko mnożą ( każde dorzuca swoje paskudne kilka groszy ): zamulający, ciężki oraz zatęchły słód, który na domiar złego osiada w paszczęce i ani myśli odejść – znów jest jak ów dzieciak, który przyklei się i zmienia serwery w poszukiwaniu Twojej skromnej osoby; gorycz, która zbałamucona ( niczym nasze matki przez owego samca alfa ) została mętnością, klęka ( jw.) i rozpływa się, słowem istnieje tylko w teorii; dominująca wszystko kwaśniość i cierpkość – szczęśliwie nie pestycydów, a zatęchłego miodu z dodatkiem pomarańczy. Brzmi ciekawie? Nie jest. Gdyby nie doskonale zakamuflowany alkohol, który w swojej niebagatelnej ilości zmiękcza ( jak dotyk szatana, bluzgającego na czacie, nasze matki ) kubki smakowe, piwo byłoby niepijalne. W żargonie szatanopodobnych gimnazjalistów: GG EASY NOOBZ. Właściwie, to nie ma o co się zaczepić, bo wszystko jest właśnie takie: toporne, cierpkie, zatęchłe, przesłodowione, nieprzyjemne oraz pozorne. Sztuczne. Zbyt kwaśne. Jest jak wielki, upadły władca ciemności wyżywające się na przeciwniku/członku drużyny za to, że nie kocha go już jakiś staruszek z roztrojeniem jaźni – jest nie na miejscu, jest potwarzą dla Craftu przez duże i małe C, jest… złe, o wiele gorsze od tragicznej postaci, jaką byłby gdyby istniał, Lucyfer.

piwnakompania_Diabelska_Obelga_03

Zapach 1;

Smak 1;

Wygląd 3;

Ogólnie 2.

Smakosz śląski

  • Kraj pochodzenia: Polska;
  • Kupiono: Dobry Chmiel, Katowice;
  • Cena: ~8zł.

piwnakompania_Diabelska_Obelga_04

The Trooper

Zespół, który stworzył jedną piosenkę i szesnaście płyt. I pomimo tego, że dzisiaj to już bardziej marka, nie mająca nic wspólnego z fantomową operą – należy im się epitafium za towarzyszenie nam przez lat trzydzieści pięć z okładem. Zasługują na, metalowy a jakże, posąg, za rzeszę ludzi, których wciągnęli w świat ostrej muzyki. Wszak choroba psychiczna, zwana metalem, zaczyna się niepozornie: tu jakaś balladka, tutaj „Run for the Hills” lub „Chop Suey!” ( wake up, saiuhfshasifuahs, shake up itd. ) – bardzo często to Ed kładzie swoje kościste łapska na uszach mlodzieży. Co zostało złożone na tym ołtarzu pochwalnym Żelaznej Damy?The_Trooper_piwnakompania02

Spodziewalibyście się mocnych uderzeń, niby tych ociekających seksapilem i drapieżnością akordów elektrycznych gitar, piwa krzyczącego, w ów charakterystyczny, przepełniony emocjami sposób. Nic z tego, bo ten trunek jest najzwyczajniej w świecie: zwyczajny. Ot, pijalne, przyjemne piwko, którego nie zapamiętasz ani nie znienawidzisz. W zasadzie nie poczujesz doń nic. Jego smak zdaje się być kwintesencją myślenia wielkiej marki, jaką stali się przyjaciele Ed’a: nie róbmy nic, co mogłoby kogokolwiek do nas zrazić. Róbmy to, co zawsze, tak jak zawsze, tam gdzie zawsze. Próbowałem dosłuchać się melodii w którymkolwiek ze składowych piwa, chciałem by zaśpiewało do mnie: „ Beer, beer, beer, the drink of the beast”. Chciałem poczuć strach przed ciemnością. W desperacji poszukiwałem wrażeń jakichkolwiek, nawet złych. Nic.

The_Trooper_piwnakompania01

Są takie dźwięki, na które doznaję uszanego orgazmu: doskonale poprowadzona linia basu, rozedrgana, pełna emocji, gitara… i kilka innych niezwiązanych z tematem. Zamykam wtedy oczy i nasłuchuję oddając się perwersyjności tej czynności. Oczy uciekają gdzieś do góry, a wyraz twarzy zmienia się chorobliwie często – tak wyglądam słuchając jednego z Dźwięków. Po tym piwie oczekiwałem przynajmniej jednego takiego akordu, a dostałem rozmokłą muzykę rodem z windy, która nikogo nie zrazi ani nikogo nie rozkocha.

Ogólnie 5.

Smakosz śląski

  • Kraj pochodzenia: Wielka Brytania;
  • Kupiono: Delikatesy Skarbek, Katowice;
  • Cena: 13,45,-.

The_Trooper_piwnakompania04

Kocour Pale Ale

Kocia natura jest zmienna, przynajmniej prawidłowe koty mają tą cechę. Mój Chodzik, którego zdjęcia mieliście okazję zobaczyć podczas recenzji KaaafinAPY, jest niezmiennie wariatem. Czy dzień, czy noc, czy właśnie je, czy właśnie patrzy ze swej kuwety – zawsze z oczu bije jedna cecha: szaleństwo. I własnie takie jest to piwo, w Polsce wpisałoby się w nurt nowofalowych zmian, ale ono moi drodzy pochodzi z Czech, z raju piwnych konserwatystów. Z kraju gdzie piwo jest tańsze niż woda, a domowe jedzenie wszyscy spożywają w hospodach, a nie w domu. Tak, uwielbiam Czechy! I cieszy mnie fakt, że doczekałem się porządnej, treściwej goryczki, ale co ciekawe z nutą czeskiego smaku na końcu przełyku. Mój tył języka ugina się jak ławka w licheńskim kościele, pręży się, ale niesiony wiarą nie łamie się…umacnia mnie z każdym łykiem i przyzwyczajam do dobrego. W aromacie jest zdecydowanie bardziej słodowe aniżeli goryczkowe, także w tym aspekcie zachowano czeskość. Jednak w smaku słód jest bardziej ukryty i tylko wychyla się słabo, jak kieliszek w ręku prawie-abstynenta. Barwą przypomina późne słońce, okraszone pomarańczowymi rozbłyskami, mieniące się odcieniami jesieni. Wyłącznie chmury cirrus pod postacią pianki przykrywają tafle piwa i okalają szklanice co raz to mocniej, zwiastując porządnego cumulonimbusa, który ujawni się po zamieszaniu kufelka.

Zapach 8;

Smak 8,5;

Wygląd 9;

Ogólnie 8,5.

Wielkopolski PiwoszKocour_piwnakompania.wordpress.com 3

  • Kraj pochodzenia: Czechy
  • Otrzymane od Piwosza Morawskiego

Kocour_piwnakompania.wordpress.com

 

Pale Ale Łowickie

Piwo przemówiło do mnie prostą etykietą i wariacją koloru zielonego rodem z painta z czasów gdy system Windows ’95 miał swój najlepszy czas. Zachęcony przez własne wspomnienia kupiłem je i odnotowuje, iż był to trafny wybór. I to co teraz powiem zainteresuje z pewnością…fizyków. Po nalaniu tegoż trunku do kufla z błogosławieństwem zamknąłem oczy i w jednym momencie przeteleportowałem się na pole pełne dojrzałego chmielu. Szyszeczki radośnie ruszają się w rytm, który przygrywa im wiatr oddając otoczeniu ich cudowny dojrzały letni aromat. Gdy zdecydujemy otworzyć się oczy i wyprowadzić z obłędnego wrażenia bycia na chmielowym polu przychodzi najwyższa pora by go skosztować. Na pierwszy planie wyczuwam w nim cytrynową świeżość, walczącą na przemian o me skromne względy, z gorzkością. W pierwszym momencie gdy będziecie go próbować może nawet wykrzywicie twarz w pewnym grymasie, wszystko za sprawą goryczki. Jednak z każdym łykiem spostrzeżecie się, że jest ona omylna. W niesłychanym tempie rozmywa się i zanika. Jest niczym meteor w sierpniową noc, robi duży błysk, ale wypala się szybciej niż byśmy sobie tego życzyli. Wygląd przywodzi mi na myśl miedziane kable, pokryte pewnym nalotem gdyż piwo nie jest przejrzyste, tylko dumnie mętnie. Piana burzy się pięknie po nalaniu, jednak dziurawi się nieziemsko, ale nie znika do końca i jej osad trzyma się pięknie tafli piwa.

Zapach 8,5;

Smak 8;

Wygląd 9;

Ogólnie 8,5.

Wielkopolski Piwosz Pale Ale Łowickie_piwnakompania.wordpress.com 3

Dziś jest ten dzień. Dzień łowów. Dzień spływający dziczą posoką, ludzkim potem i psim skowytem. Święto najprostszych instynktów, dawno zapomniany festiwal buzującej krwi, rozhuczanej tłuszczy oraz starcia aur. Staję oko w oko z Łowickim, hipnotyzuje mnie barwą ciemniejszego lipowego miodu, pierwotną mętnością oraz żywotnością wichru. Widzę jak buzują weń bąbelki. Czekam na atak. Widzę nad sobą potężną, czerwono-złotą łapę, tuż przed zadaniem ciosu. Mój nos czuje: suszone morele, ciężki, tłusty zapach doskonałego tytoniu oraz delikatne muśnięcia skórki świeżutkiej szynki. Oszałamia mnie woń, ale podszyta jest przesadną słodowością, co wyprowadza mnie z transu. Spada na mnie cios. Niemal uginam się pod głębią oraz wielowarstwowością goryczy. Na mym języku gorzeje ogień, tańczący na kurhanach moreli. Policzki wypieszczane są przez ciężki, tłusty oraz dymiony, niczym kadzidełko, posmak dębu. Podniebienie płaszczy się przed kwaśnością oraz goryczą. Pełen łowieckiej żądzy w dwóch susach doskakuję do Łowickiego i cały kąpię się w jego posoce. Krople krwi spływają mi po podbródku. Czuję się drapieżnikiem. Jestem drapieżnikiem.

Znów zaczynam łowy.

Zapach 8;

Smak 9;

Wygląd 8;

Ogólnie 8;

  • Kraj pochodzenia: Polska
  • Kupione: nihuhu nie pamiętam.
  • Cena~ 8 zł.,-

Pale Ale Łowickie_piwnakompania.wordpress.com

Bernard Bohemian Ale

Czeski bracie, widok Twój ucieszył mnie ogromnie. Figlarna buteleczka z eleganckimi szklanymi rzeźbieniami zapowiada rzecz niezwykłą, zakapslowaną i schowaną przed światem. Moment w, którym nos piwosza natknie się na leniwie rozlewające się aromaty wokół kufelka powinien trwać bez końca, wieczne potępienie temu kto zechce przerwać tę chwilę! Połączenie rześkiej i naturalnej kolendry z słodem współgra i wydaję się tak oczywiste jak widok grabarza z łopatą. Jednak ten zapach niesie ze sobą lepsze skojarzenie niż aromat wilgotnej, gliniastej gleby. Do tego dochodzą pojedyńcze wątki alkoholowe, a to za sprawą napakowanego Czecha w wielkości 8,2 %. W smaku dominuje wysokie nasycenie powodujące łaskotki alkoholowe na podniebieniu. Wymieszane z czcigodnym chmielem dającym posmak…wstyd przyznać, ale nie wiem do czego to porównać. Jest to nutka smakowa wyjątkowa, rzadko występująca, ale swej rzadkości najczęściej spotykam ją w IPA-ch. Jednocześnie w kubki smakowe przyjemnie uderza kolendra, ale nie sztuczna. Mianowicie w ,,Żywcu Białym” można spotkać podobny aromat i smak, ale jest on tam wyraźnie perfumowany, zbyt wyrazisty i ordynarny. Temu smakowi towarzyszy przyjaciel co się zwie delikatność. Wygląd jego jest równie zaskakujący gdyż jest nieprzejrzyste, ale kolorem przypomina ciemne złoto z nalotem , którego role spełnia drobny osad. Na zakończenie tego dzieła rzec trzeba o pianie, która stanowi jedyny problem piwa,a to z powodu nietrwałości. Na sam koniec kosztowania zostaje tylko mała czapa na środku i na rantach kufla. W niczym nie przypomina tej z początku smakowania…

Bernard Bohemian Ale_piwnakompania.wordpress.com 3

Zapach 10;

Smak 9,75;

Wygląd 9;

Ogólnie 9,5.

Wielkopolski Piwosz

  • Kraj pochodzenia: Czechy
  • Kupione: Lidl (czeski tydzień)
  • Cena: 5 zł,-

Bernard Bohemian Ale_piwnakompania.wordpress.com