O mnie

Nadszedł czas na aktualizację tej strony…

Studenckie czasy niestety odeszły w niepamięć, czas pędzi do przodu mimo mojego ogromnego sprzeciwu i obecnie siedząc mocniej w realiach codzienności pracuję w dużej, ale naprawdę dobrze zorganizowanej i przyjaznej człowiekowi korporacji. Poza tworzeniem recenzji również warzę piwo w domu co raz silniej wchodząc w świat piwowarstwa, czytam książki i artykuły o warzeniu starając się wbić nieco wiedzy do głowy. Aby nie być monotematycznym zgłębiam także fantastykę, książki i artykuły historyczne, a także spore ilości newsów politycznych. Gdy jednak nadejdzie czas odpoczynku dla oczu z przyjemnością zaszyję się w kuchni i ugotuję coś pysznego i sycącego. Regularnie także wraz z moją Asią odwiedzam poznańskie kawiarnie i knajpy czując się jak turysta we własnym mieście. Z aktywnością fizyczną bywa niestety różnie, ale gdy decyduje się na poważniejszy ruch pierwszym wyborem będzie rower lub basen. Chociaż nie ukrywam, że chciałbym wrócić do uganiania się za piłką 🙂 Poniżej opis Smakosza, który współtworzył bloga, ale zrezygnował z tej funkcji, a także Idea Bloga, która niezmiernie mi przyświeca.

Wielkopolski Piwosz (drugi rząd od góry, piąty z lewej). Poznański Piwny Bloger

Jeśli jesteście ciekawi szczegółów zapraszam tutaj czyli Blog: skąd i dlaczego?

Idea Bloga

Chcieliśmy Wam przybliżyć i zostawić do wglądu ideę , która skłoniła nas do założenia bloga, która nam przyświeca na co dzień jak kaganek na pasku górnika w ciemnej kopalni. Jest to nasz pierwszy wpis czyli ,, Słowem wstępu od czegoś zacząć trzeba”

Ku chwale bloga, na zdrowie!

Drodzy Czytelnicy,

I mam tutaj na myśli, poza piwoszami, ludzi spragnionych nie tylko wiedzy, ale także poetyckich niemal uniesień na tematy bardziej lub mniej związane z piwem. Zapytacie pewnie, co może być poetyckiego w tak prozaicznym trunku? Otóż problem  nie leży w piwie jako takim, ale w społeczeństwie, które upodliło zarówno napój jak i jego miłośników. Szczęśliwie żyjemy w czasach niejakiego renesansu tego złocistego trunku, więc i pisać o nim tak podniośle to żaden, mam nadzieję, wstyd. Liczymy na to, że nie będziecie znudzeni, gdy czasem zboczymy na tematy zgoła inne aniżeli degustacja. Mamy nadzieję, że kultura piwoszy w naszym kraju stopniowo zmieni się i wyrwie ze postkomunistycznej stagnacji. Mamy wreszcie nadzieję zarażać naszą pasją – piwnymi podróżami- coraz to większe rzesze ludzi. Naszą, niejako, misją jest, przysłowiowego Kowalskiego, nakłonić, by wyrwał się ze szponów „Jedynie Słusznego Polskiego Piwa” i począł eksperymentować ze swoim smakiem. By ten podniosły cel osiągnąć będziemy, specjalnie dla Was, opiniować, wyrokować, mędrkować oraz niszczyć wątroby ciekawymi piwami. Zastanawiacie się pewnie, czemuż to piszę w liczbie mnogiej. Pytania z rodzaju: ” Czy on powariował?”, „Phi, te rozdwojenia jaźni to jednak poważna sprawa, nie?” cisną Wam się na usta. Spieszę z odpowiedzią: otóż jest nas dwóch. I tak oto wasze pytania uzyskują odpowiedź na tyle jasną, by zaspokoić nawet spiskowców. By troszeczkę, taką tycią odrobinę, uobiektywnić nasze opinie, będziemy pisać niezależnie, z dwóch krańców Polski. I to wszystko dla  Was. Cieszycie się? Bo my bardzo.

Podpisano:

Dwóch Piwoszy

AD 2014

Gdybym miał opisać siebie w zdaniach kilku, użyłbym pewnie jakichś górnolotnych porównań, czy ufabularyzował opis, zaczynając od słów typu „Gdybym”, czy „Jak już przyszło mi”. Pościemniał trochę i pożartował z samego siebie, bo tak uczono mnie w domu, a na końcu przeszedłbym do informacji ważniejszych z punktu widzenia czytelnika. Powiedziałbym wtedy, że z wyglądu bliżej mi do umiłowanych przeze mnie Wikingów, niż do „hanysów” z osiedla. Gdyby padło pytanie, czy zajmuję sięw swoim życiu czymś innym niż piwami, odpowiedziałbym, że uwielbiam czytać. Wypytywany o ulubione książki, w zależności od nastroju, odparłbym Sheakspare i jego „Burza”, czasem zawahałbym się nad E.A.Poe’m – czy to wybrać jego wierszową„Annabel Lee”, czy opowieść „Serce oskarżycielem”. Może, bez cienia wątpliwości, powiedziałbym „Wiedźmin”? Gdybyśmy zakończyli temat książkowy ( nie pytajcie, ile by to trwało ),a Wy bylibyście jeszcze głodni wiedzy o mnie, zeszlibyśmy na temat herbat, o których wiedziałbym dużo, a o których mówić potrafiłbym naprawdę długo. Jeżeli cudem jakimś nadal nie umarlibyście z nudów, ugotowałbym Wam coś, dzieląc się z Wami moją pasją tworzenia.

Piwny profil:

Najbardziej w piwach cenię barwę goryczki – musi być złota i ciepła, nie może z kolei być głupia, ani atakować tyłu podniebienia. Uwielbiam dziwność i egzotyczność, ale także intensywność smaku i odczuć jakie serwuje nam piwo. Z gatunków należałoby wymienić nowoczesną IPA’ę i wszelakie dziwne piwa. W pierwszej cenię wielowymiarowość goryczki, a także ową dziwną kwaskowość. Druga zaś urzeka mnie różnorodnością smaków jak i pewnym, kanonicznym już, ciepłym w smaku chmielem.

IPA’y:

  • zaCHMIELacz z browaru Lubrow
  • IPA z browaru KRAS
  • Black IPA z browaru Bojan

Dziwne:

  • Kormoran z browaru Kormoran
  • Warmińskie Rewolucje z browaru Kormoran
  • Pszeniczniak z browaru Amber

Smakosz śląski  (drugi rząd od góry, szósty z lewej)

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

By piło się różnorodniej

%d blogerów lubi to: