Archiwa kategorii: Piwa koncernowe

Tutaj oceniamy piwa pochodzące tylko z koncernów. Dlaczego tak? Odpowiedź jest krótka i zwięzła: bo są gorsze. Nie tylko dlatego, że są warzone bez pasji należnej małym browarom, ale także dlatego, że jedyne co robią to przynoszą zysk, zero w nich przyjemności tworzenia. Tak więc skala jest trochę inna: 10 w piwach koncernowych oscyluje w okolicach 4 czy 5 w skali piw „normalnych”.
Najbardziej popularne piwa dostępne od piwniczki szwagra do dużych supermarketów.

Argus Porter [21 m-cy leżakowany]

W czasie filmu okazało się, że mam problem z liczeniem, ale na spokojnie po nakręceniu usiadłem i doliczyłem się 21 miesięcy leżakowania w przypadku Argusa Portera. Jak wyszedł, jak smakuje, czy godnie się zestarzał? Sprawdźmy.

Reklamy

Perła Export

Nie często się zdarza bym oceniał koncerny i zapewne ma passa trwałaby dalej, ale akurat tak się złożyło, że piwo samo wleciało mi w dłoń. Postanowiłem usiąść przy porządnym prawdziwym kuflu, a nie wymuskanym, fikuśnym szkle co za wazon mogłoby robić. Perła leży w nim wyśmienicie.

Lajcepsowanie

            Może Was zdziwić nazwa – Lajcepsowanie. Tutaj przyznamy Wam rację, bo jest dziwna, ale, gdy ją rozłożyć na czynniki pierwsze, jest logiczna. Lajcepsem lub Czarną Kobrą Specjal bywa zwany gdzieś w byłej Hanzie. Lajcepsowanie (czyli Lajceps + spożywanie), czynność niezbyt przyjemna – gdyby nie piękny zachód słońca nieznośna – wykonana, ponieważ… Po trosze dlatego, żeby ulżyć tradycji (nie czujemy się nią spętani, wszak to my ją stworzyliśmy), pewnie również dlatego, że pojawiły się tego czarnego specyfiku nowe odmiany. No i, cóż, dlatego, że możemy.

Niefiltrowany ze słońcem
Niefiltrowany przed słońcem

            Może Was zadziwić, jeśli powiemy, że przynajmniej jedno z nich jest więcej niż pijalne. Tutaj też przyznamy Wam racje. Dzisiaj będziecie mieli dużo racji.

            Udając się nad jezioro celem Lajcepsowania (obyśmy tylko nigdy nie byli zmuszeni do wymyślania nazw czegokolwiek, tak źle nam to wychodzi) zastaliśmy nad nim kilka autochtonów – przyjaznych i nieszkodliwych. Otworzywszy, podarowanym przez nich otwieraczem, wszystkie specjały niepuszkowane, rozpoczęliśmy nalewanie.

SPECJAL MOCNE

SPECJAL MOCNE
SPECJAL MOCNE

SPECJAL JASNE PEŁNE

SPECJAL JASNE PEŁNE
SPECJAL JASNE PEŁNE

SPECJAL NIEFILTROWANE

SPECJAL NIEFLITROWANE Z ROKITNIKIEM
SPECJAL NIEFLITROWANE Z ROKITNIKIEM

Podczas zachodu słońca trunek wyglądał, cóż, mniej jak siki. Przynajmniej przy Mocnym i Jasnym, bo niefiltrowane wyglądało… (znów macie rację, jeżeli się zdziwicie) wyśmienicie. Ja, Smakosz śląski, widziałem w nim mętnawy odcień prawie dojrzałych moreli, ze słonecznymi refleksami. Co więcej, zrzucam to na karb powabu zachodu przy jeziorze, podobało mi się to, co widziałem. „Mniej jak siki”, to właściwie wszystko, co można powiedzieć o kolorze pana M. i pana J. Nawet w pomarańczowo-czerwono-różowej burzy barw żegnającego się słońca nie wyglądały dobrze. Jednakże, co zauważył pierwszy mój kompan, mocne i jasne nie różniło się od strony wizualnej zupełnie niczym – tak samo szpetne i nijakie.

Specjale_piwnakompania.wordpress.com 13

Taką tendencję odkryliśmy też w zapachu oraz, co dziwne Wielkopolski Piwosz także w smaku. Zapach Mocnego przywodził na myśl chlorowaną wodę w basenie, a mnie dodatkowo długo nie prane szmaty szkolnej sprzątaczki oraz jej nieodłącznego enerdżi drinka. Widziałem malujący się na twarzy piwnego brata grymas: „Fuj” rzekł podając mi pana M. „Wali (tak, dokładnie) emalią, farbą, Duluxem i Koralem jednocześnie. Niszczy mi nos”. I w pełni się z nim zgodziłem. Co do jasnego już tacy zgodni nie byliśmy. ” Ma w sobie nuty jeziora, glonów, zbutwiałe i cholernie nie przyjemne. W pierwszej chwili nijakie, następnie niszczy nos metalicznością, czuję się jakbym jadł zupę na wywarze ze starych kluczy.” – tak twierdził mój kompan.

Specjale_piwnakompania.wordpress.com 6

Zastanawiał się również, czy jasne pełne nie jest gorsze niż mocne. Nie. Pomimo bliskiego Dnia Sądu tego egzemplarza (2 miesiące do końca daty ważności), aż tak źle nie mogło być. Śmierdziało, i owszem, jednakże metaliczność nie była aż tak dobitna, a emalia i słodycz słabsza niż w panu M. Z Jasnym było trochę tak, jakby ktoś przekręcił Gałkę Obrzydliwości Mocnego o dwa stopnie (na 100) niżej i wlewał do butelek z napisem SPECJAL Jasne Pełne – takie były podobne. I w tym się zgadzaliśmy – były wręcz bliźniacze. O smaku dwóch tych gwiazd można napisać tyle, że jakiś był, ale był paskudny, alkoholowo-słodki. „Solidnie słodowe, ale przed magiczną granicą kukurydzy, dopakowany alkoholem. Odrzucający! Wypala kubki smakowe, robi z nich miazgę i polewa domestosem, picie jego za karę byłoby nie lada pokutą. Mimo to lepsze niż dawne Trzy Korony.” jak wynikało z naszej rozmowy.

Specjale_piwnakompania.wordpress.com

Przerzucaliśmy się epitetami, tworzyliśmy wręcz kuplety na temat podobieństwa trunków do rozpuszczalników, farb, emalii i różnego rodzaju odczynników chemicznych. Ale potem przyszedł Lajceps Niefiltrowany i jego zapach. Znów zapanowała między nami zgoda – w porównaniu z potworkami J i M był niczym małmazja. Pachniał ananasem, a rokitnika właśnie (to ciekawostka rzucona przez jednego z autochtonów, nie w tym czasie i nie w tym miejscu, jednakże nie jest to istotne) nazywa się rosyjskim ananasem. Aż trudno uwierzyć, że wszystkie pochodziły z jednego browaru. Czyżby ktoś dla nich je warzył? Całkiem przyjemne, jednak na dłuższą metę zaczyna być męczące. Wyraziście słodkawe i inne, z nutą nowości, gładkie i spokojne w odbiorze. Sytuacja nie zmienia się po skosztowaniu, wręcz kremowe przyjemnie spływa w dół przełyku. Po poprzednikach jest istną oazą dobroci i stabilizacji, przyjemności. Co ciekawe tuż po przełknięciu można wyczuć ananasa. Nawet w smaku!

Specjale_piwnakompania.wordpress.com 2

Zgodziliśmy się, że oto właśnie, w cudownych okolicznościach przyrody spożywamy najlepszy koncernowy wyrób, jaki dane nam było spróbować. Nie było w nim goryczy, ale (znów będziecie mieli rację będąc zszokowanymi) przyjemnie się je piło. Co więcej, jak twierdzi Wielkopolski Piwosz, jest dostępne w żabce. Z zachodzącą pogardą dla browaru w Elblągu odeszliśmy, gdy słońce dawno już pożegnało się z nami. A na języku wschodziła przyjemność, ananasowa i dziwna. I była to koncernowa przyjemność.

Dwaj piwosze

Specjale_piwnakompania.wordpress.com 3

Tyskie Niepasteryzowane

Uwielbiam się pastwić nad koncerniakami, złymi rzecz jasna. A to daje mi pole do popisu, nieprawdopodobnie duże! Problem w tym, że niektóre piwa dobijają się same, słów już nie potrzeba. Wystarczy wdech, który świadczy o niepohamowanej emalii żrącej mi nos przemieszanej z kukurydzą naszprycowaną GMO, z pod której dopiero ledwo co można wyczuć coś co miałoby przypominać chmiel. Pomyślicie może, że chmielenie na zimno wyjdzie dopiero w cudownym smaku! Choćbyście się starali niepomiernie nie ma na to najmniejszej szansy, co najwyżej napotkacie gbura Janusza pchającego się w tramwaju jak słodycz i kukurydza w mym przełyku dostarczone tam wprost z butelki. A chmiel? Nie tym razem. Coś na kształt lekkiej goryczki się pojawi, ale znika zaraz po tym jak zostanie stłamszone przez smak kwasu i tony koncernowości. Żenua. Uciekam czym prędzej z tramwaju udając się wprost pod prysznic na odkażenie!

Zapach 1;

Smak 1;

Wygląd 0;

Ogólnie 1.

Wielkopolski Piwosz

Tyskie niepasteryzowane_piwnakompania.wordpress.com

Jest bardziej „chmielowe” niż brat złoty jak TDI na passacie. Zapytacie co oznacza to „nowomodne” zimne chmielenie dla tyskacza? Otóż, już śpieszę z odpowiedzią, krótką, bo ni mniej, ni więcej niż cierpkość jaką czujesz gdy piany z płynu do mycia naczyń się nałykasz i zmieszasz ją z pestycydem.  Jest obrzydliwe kukurydziane w nosie, śmierdzi szmatami oraz najpodlejszym „amelinum”, takim, którego nawet do budowania EN57 zostało odrzucone jako „złej jakości”. Gdy zapaskudzi mi przełyk zostawia za sobą zgagę. KUKURYDZA!

Tyskie niepasteryzowane_piwnakompania.wordpress.com 2

*rzucam mikrofon*

*kończę roast*

Pytacie o ocenę? Okrągła jest. Nie dzieli się przez nią. Zerem jest.

  • Kraj pochodzenia: Polska
  • Kupione: Biedronka
  • Cena: ~ 3 zł.-

Tyskie niepasteryzowane_piwnakompania.wordpress.com 4

Alkoholica Beer’em All

Łezka w oku zdołała mi się zakręcić na samą, nostalgiczną czcionkę. Przywiodła ona piękne wspomnienia, kiedy to, jeszcze dziecięcym, umysłem stanąłem przed wrotami prowadzącymi do krainy metalu. James Hatfield wprowadził mnie w rozległe pielesze królestwa ostrego grania. Cóż za piękna etykieta, parafrazująca jakże wybitną, pamiętną płytę ( wielkiej jeszcze wtedy ) Metallici. Nalałem oczekując czegoś przynajmniej tak dobrego jak Kill’em All – nie byłem na tyle odważny by pragnąć geniuszu elektryzującego Master of Puppets, ale chciałem uniknąć rozczarowania na miarę Przeładowań… I co? Piwowarowie kierowali się zasadą: ” Mama she has told me well” i nie skasztanili nic; może poza pianą ( której brak jak starej, dobrej metaliczy ).

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Jedno może podpadać pod paszkwil na miarę Garage – kwasota której ukłucie, niczym nieczysty zgrzyt struny po progu, zwiastowało koncern. Jednak  dalsza część solówki pozostaje zaskakująco potężna. Intensywna gorycz sprawia, że ręce same układają się w „diabełki”.  Piwo posiada nuty szatańskiej moreli i demonicznego tytoniu – tym smakom, co stwierdzam ze zdziwieniem ( w końcu koncern ), oddałbym duszę – gdybym miał jeszcze jakąś na zbyciu ( wszak bycie szatanistycznym metalowcem zobowiązuje ). W kolorze, zaskakująco przyjemnym, mętnym i bąbelkującym,  dopatrzeć się można brzoskwini i moreli – szkoda, że zabrakło tutaj ciemniejszych, czerwonawych nut, by piwo mogło fade to black. W zapachu dominuje niepożądana słodycz – jak Britney supporująca Metallica’e, ale nie wszystko może być idealne w koncernowym trunku, bo, z definicji, przestałby być koncernowy. Pozostaje zanucić  what I’ve felt i zamknąć piwo w szufladkę oceną zwaną, której metal od zawsze stara się wymknąć.

Zapach 6;

Smak 9;

Wygląd 9;

Ogólnie 8,8;

Smakosz śląski

  • Kraj pochodzenia: Polska;
  • Kupiono: Carefour;
  • Cena; 3,99;
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Budweiser

Staram się sobie przypomnieć parę czeskich symboli, które pierwsze przychodzą do głowy…biała flaga? Wrrróć! Nie będę złośliwy dla czeskich fanów! Tak więc przede wszystkim jest to Krecik zabawne małe zwierzątko jeżdżące autkiem z kumplami z bandy, pilnujące porządku w rewirze. Knedle- pyszne danie podawane w każdej czeskiej hospodzie, danie, które jem na potęgę przy każdej wizycie w tym kraju. I przede wszystkim: piwo. Ale jakie? Odpowiedzi jest kilka, dziś jednak zajmiemy się Budweiserem. Dla mnie ten jedyny, prawdziwy jest właśnie czeski, nie amerykański. Gdy przyjdzie wreszcie pochylić się nad kufelkiem pełnym złocistego, nie innego, trunku przyjdzie Wam prędko stwierdzić, iż najlepiej pachniałoby z knedlami parującymi obok na talerzu. Piwo postanawia nas uwieść swą delikatnością, pozornością…zaraz po przelaniu do kufelka pachnie niestety kukurydzą, jednak w większości cząstki te znikają wraz z pianą, czyli bardzo szybko. Gdy pożegnamy się z kukurydzą jak Krecik z widzeniem w ciągu dnia, nadchodzi do bólu delikatny chmiel, zachodzący na razie lekko ze względu na świeżość piwa ( data spoż. 24.08.2016) typowym zapachem dla zielonych butelek. Ni to połączenie chmielu, THC i skunksa…w nadzwyczaj lekkim wydaniu. Taką gorycz jaką nam oferuje to piwo trawią już czeskie noworodki, w połączeniu z dużym nasyceniem zajmującym całą połać języka w pierwszej fazie kosztowania sprytnie uchodzi za bardziej goryczkowe aniżeli w istocie jest. Jak to bywa z bąbelkami, które są ulotne jak…(mózg podpowiada: nie bądź złośliwy, nie bądź złośliwy!)..yyy…jak…czeski duch walki na polu bitwy( mózg mówi: cholera, spieprzyłeś!)…nadchodzi kukurydza. Nie za silna, ale gryzie swą tępotą w tył języka. Tak jak pisałem wcześniej wygląd złocisty, leniwy, bez piany. Wyobrażacie sobie Rumcajsa bez brody? No właśnie, tak wygląda to piwo.

Budweiser_piwnakompania.wordpress.com 3

Zapach 6;

Smak 5,5;

Wygląd 4;

Ogólnie 5,5.

(w skali piw koncernowych)

Wielkopolski Piwosz

  • Kraj pochodzenia: Czechy
  • Kupione: Lidl
  • Cena: 3 zł,-

Budweiser_piwnakompania.wordpress.com