Archiwa kategorii: Foreign Stout

Haitanka z browaru Piwna Stacja [FES]

Zima za pasem, więc Piwna Stacja raczy nas czymś mocniejszym. Paweł Trajkowski tym razem wziął na warsztat FES-a i udowodnił, że ma rękę do tworzenia i wyciągania ze składników wszystkiego co najlepsze. 18 Blg. robi swoje i piwo przyjemnie wypełnia chłodny wieczór!

  • Browar Piwna Stacja
  • Kupione: Galeria Alkoholi Podolany, Poznań.
Reklamy

Miss Big Foot z browaru Birbant

Dziś na gościnnych występach, po raz pierwszy na kanale, Smakosz Śląski. Dawno nie widziany jegomość oraz ja degustujemy piwo Miss Big Foot z browaru Birbant. Jest to kooperacyjne piwo uwarzone z poznańskim pubem Piwna Stopa. Jak wypadł ten wędzony stout? Posłuchajcie naszych niewybrednych dywagacji!

  • Kraj pochodzenia: Polska
  • Kupione: Galeria Alkoholi Podolany, Poznań.
  • Cena: ~ 9 zł.-
  • Browar Birbant: Miss Big Foot.

Deep Space

Trzeba mieć przysłowiową parę jaj, by głosić, że produkuje się trunek ciemny jak otchłań kosmosu. Pozerstwo? Udawana pewność siebie? Wystarczy łyk, niuch lub przelotność spojrzenia i już wiesz jak mroczny potrafi być kosmos, jak zabójczo melancholijny, jak wykrzykuje swoją osobowość samą ciszą. Oczywiście: nie mamy tutaj do czynienia z całkowitą demolką fundamentów gatunku, oczywiście: gdyby kosmos był taki, jakiego oczekujemy nikt nie zostałby astronautą. W tym cichym wypełnianiu swojej stoutowej roli ma to jedno szaleństwo, które odróżnia go od miriadów jednakowych stoutowych urzędników. Może nie szaleństwo – wtedy wsławiłbym go bardziej – bardziej specyficzne hobby: zapach. Prócz nut typowych, kanonicznych dla stouta ( kwaśności jak kawa, gorzkości jak czekolada, kremowości jak mascarpone, boskiego dotyku ugładzenia jak wanilia ) posiada specyficzną lepką, nektarową kwiatowość oraz pieprzne nuty. Perwersyjny urzędniku! Moja hobbystyczna bratnia duszo, czemuż tylko w zapachu przejawiasz odstępstwa od formy, od normy, od społeczeństwa Stoutów. Na języku: kawa, gorzkość palenia, kremowość wanilii, trochę gorzkiej czekolady, odrobina kukułek ( tych cukierków oczywiście, za smak ptasich kukułek byłaby 10. ) oraz ledwo wyczuwalny rum. Przed oczyma kosmiczna ciemność z niezbyt wysoką pianą, niczym mgławica stworzona z pianki espresso. Niepokojący i nieprzyjemny jest poziom ziemistości przy bardzo normalnym wysyceniu. Pozbawiony zagwozdek trunek, który ciężko się pije – przyjemnie wącha i owszem – jest niczym kilkugodzinny urzędniczy bełkot przerwany tylko jednym ciekawym zdaniem. Nie zrozumcie mnie opacznie – to piwo to naprawdę dobrze, rzemieślniczo wykonany kawał Extra Foreign Stouta, pija się go ogłupiająco dobrze. Oczywiście posiada wady, ale w swoim rzemieślniczym założeniu to Naprawdę Bardzo Dobre, Craftowe Piwo – jako istota szukająca raczej cech od norm wszelakich się odróżniających to piwo kwalifikuję jako przynudnego urzędnika, z jednym, perwersyjnie pieprznym oraz drugim, florystycznie dziwnym, hobby.

piwnakompania_Deep_Space2

Zapach 10;

Smak 5;

Wygląd 8;

Ogólnie 7.

Smakosz śląski

  • Kraj pochodzenia: Polska;
  • Kupiono: Galeria Alkoholi Wielbłąd, Chorzów;
  • Cena: 7,80zł.

piwnakompania_Deep_Space

Blame Canada

Wyczytując z etykiety ile potrzebowałbym potrafić rzeczy, gdyby to piwo nie zadowoliło mnie, począłem rozmyślania – tak, już przy półce wzbudziło to we mnie ekspresowe pociągi myśli, promy uniesień nad brzydotą piękna naszego świata oraz szybowce zadumy. Trunek ów sprawił, że mój wewnętrzny ogród wyobrażeń (odnośnie piw ) nie tyle zakwitł, co raczej stracił rozum, pogrążony w chaosie niezdrowego wzrostu – niczym za sprawą magi szalonego druida. By nie upaść pod ciężarem moich oczekiwań robiłem wszystko, by ochłonąć nim odkorkuję ten antałek z piwnym ekwiwalentem kanadyjskiego syropu klonowego. Do samego momentu, w którym usłyszałem dźwięk nadginanego kapsla wydawało mi się, że taki stan osiągnąłem – jednakże ów odgłos z mocą Gimli’ego dującego w rohański róg pozbawił mnie złudzeń.

piwnakompania_Blame_Canada_0`

Chciałem być zmiażdżony przez to piwo, chciałem by ono było krasnoludzkim toporem a ja: orkowym łbem. Moje rozmyślania przerwał mi zapach lasu – żywego, z entami, w których żyłach płynie żywica. I pośrodku tej puszczy nieprzeniknionej wędzarnia, z właścicielem lekko woniejącym whiskey, żującym laskę wanilii, która to łączy wszystkie zapachy w jeden – będąca tym, co spaja je wszystkie w całość urzeczywistniając widok wykreowany w naszej wyobraźni. Języku, Wyrocznio Ty moja, co na Twojej skromnej połaci stworzył ów brunatny, czarny a wstydliwie nieprzepuszczający światła trunek? Podczas karczemnej bójki wybiłem łbem dziurę w beczce z resztkami whiskey. Upojony nocą począłem ją lizać – frenetycznie kwaśne drzazgi, tak kawowe, że bardziej miażdżyły mój organ poznawczy aniżeli tylko go nakłuwały. Gdy już ochłonąłem po pierwszym, ekstatycznym doznaniu na mój język spłynęła gęstą kroplą ona: whiskey połączona z gorzką czekoladą. Niefortunnie alkoholowa, zachłannie dębowa, z wiodącą rej oleistością. I znów niebotycznie kawowa kwaśność, podszyta żywicznym orzeźwieniem. Smaki nie mieściły się wprost na moim języku – chciały go rozerwać, rozszarpać na strzępy. Nie, tego piwa nie pija się łatwo – jest skomplikowane, tajemnicze i zdawkowo odsłania swoją duszę, smak po smaku. Jest ono jak najlepszy rozmówca, który wymaga nieustannej atencji, skupienia oraz pomyślunku, który za owe nagradza konwersacyjnymi, niebanalnymi dywagacjami kipiącymi od treści, będącymi przeciwieństwem rozmowy-wymiany informacji. Jest ono jak mój wymarzony, rzeczywisty Auguste Dupin – ze wszystkimi jego zaletami i wadami.

piwnakompania_Blame_Canada_04

Zapach 10;

Smak 9 (jednak ten alkohol);

Wygląd 8;

Ogólnie 9.

Smakosz śląski

  • Kraj pochodzenia: Polska;
  • Kupiono: Tabakiera, Gliwice;
  • Cena: 8,30zł.

piwnakompania_Blame_Canada_03