Archiwa kategorii: Ciemne Pszeniczne

Zawężamy lekko spektrum, zostawiamy Ci do wyboru kraj, ale gatunek zostaje jeden.

Dunkles Hefe Weizen

Nie lubię zapominać. Raczej mi się to nie zdarza, ale niestety mimochodem w życiu zdarzają się momenty, gdy zapomina się o rzeczach ważnych. Mi uleciał fakt, że ciemne pszeniczne piwa, niemieckie rzecz jasna, są pyszne. Ten przedstawiciel chłodzący obecnie mój przełyk pokazał to w całej krasie!

dunkles-hefe-weizen_piwnakompania-wordpress-com-3

Fenomenalnie kremowy z dozą słodyczy ubraną w bąbelki przemyka przez moje ciało jak woda przez rzeźbione kamienie tysiącami lat. To znaczy, że wpasowuje się idealnie w mój przedział smakowy. Jakżeby było tego mało posiada w sobie zachwycające mnie nuty gorzkości, mniej więcej występujące w szóstej sekundzie po skosztowaniu.

dunkles-hefe-weizen_piwnakompania-wordpress-com-5

Trwają one dosyć krótko, a tuż za nimi jak stado dziennikarzy na tragedię pędzi słodycz, pszeniczna i radośnie letnia. Poemat układałby się w niebiańską całość pozbawioną wad, doskonałą i czystą jak skrzydła herubina, gdyby nie aromat. Nie, nie jest zły. Po prostu jest ponadprzeciętnie delikatny, bez solidnych nut palonej pszenicy, przypomina swego jasnego brata wykąpanego w bananowym soku. Barwy doskonale czarnej nie ma, choć przypomina mi nieco Paulanera Dunkela, piwo ideał mych około dojrzałych lat, wzór każdego dobrze przeżytego piątku. Więcej Panowie Frankończycy, więcej! Lejcie pókim siedzę!

dunkles-hefe-weizen_piwnakompania-wordpress-com-4

Zapach 7;

Smak 10;

Wygląd 9;

Ogólnie 8,5;

Wielkopolski Piwosz

  • Kraj pochodzenia: Niemcy
  • Kupione: Franky Getranke&Mehr, Norymberga
  • Cena: ~0,8 Euro

dunkles-hefe-weizen_piwnakompania-wordpress-com

Reklamy

Widmak

I stało się, kupiłem pszenicznego bocka. Co mnie popchnęło do tego dramatycznego czynu? Chęć kosztowania czegoś innego aniżeli amerykański chmiel, desperacka próba udowodnienia samemu sobie, że piwa bez tych właśnie aromatycznych szyszek też mają szansę być najlepszymi? Sam nie wiem, skołowałem się na własne życzenie! Wiem jedno, co widać od początku i bolało mnie przy robieniu zdjęć, a mianowicie absolutny brak piany, choćby drobnego białego bąbelka na tafli trunku. Wyginałem się by zrobić jak najsmaczniejsze ujęcie, ale żaden sposób choćby stawanie na czubkach krępych palców, nie pomogło. Piwo bardziej przypomina syrop na kaszel choć nie ma jego konsystencji, nadrabia jednak bardzo aromatem pszeniczno-kwaśnym połączonym z polnymi kwiatami. Spoglądam na niego i czuję się jakbym widział obszernego ogra upaćkanego błotem, smołą i zlanego potem, ale wyglądającego obscenicznie z kwiatem zwisającym za ucha. Groteskowy widok prawda?

Widmak_piwnakompania.wordpress.com 4

Takie jest to piwo, nie do ogarnięcia, zaprzeczające sobie w każdym łyku, które brałem haustami dusząc się niemalże byle wyczuć w nim cokolwiek co by nie było oksymoronem. Nie zamierzam się znęcać nad nim, generalnie po raz kolejny upewniam się, że bock w połączeniu z onegdaj mym ulubionym gatunkiem, pszenicą jest połączeniem niefortunnym. Odczuwam jakby z kociołka ,,Baby Jagi” zostało zabrane coś o czym nikt nie wiedział skąd się wzięło ani jaki ma skład i postanowiono zabutelkować na pohybel Jasiowi i Małgosi. Hekso, daj spróbować czegoś innego, może po innym piwie niesforne rodzeństwo da się upić i zjeść? P. S Zapomniałem o barwie! Jak na bocka wpasowuje się w klimat, nieprzejrzyste jak pszeniczne. Tylko piany brak, TEJ!

Widmak_piwnakompania.wordpress.com 3

Zapach 3;

Smak 2;

Wygląd 6,5.

Ogólnie 3.

Wielkopolski Piwosz

  • Kraj pochodzenia: Polska
  • Kupione: Galeria Alkoholi Podolany, Poznań
  • Cena: ~8 zł.

Widmak_piwnakompania.wordpress.com 2

 

Pszenica z Księżyca

Ziemianie! Przybywamy w pokoju. Jako dary przynosimy część naszej ojczyzny, której imię Niemcy – a konkretnie Dunkelweizen. Przystosowaniem wytworu do ludzkich gardeł zajęła się nieznana nikomu mieścina: Świętochłowice. Spróbujcie, jak w naszym Vaterlandzie smakuje gościna.

Ufoki! Przybywamy w zdziwieniu, gdyż znając Wasze wyroby z dystansem podeszliśmy do trunku, a tu okazał się nieść zaskakująco mało nieprzyjemnych cech niemieckiej orkiestry pszeniczno-dętej. Niósł za to krocie przyjemnego, stłumionego i wytrawnego banana, lekkie, niczym gorzka czekolada, palenie oraz niemożliwy brak nadkwasoty. Co więcej, przysłana słuszna ilość, uległa natychmiastowemu osuszeniu ze względu na nieprzyzwoitą pijalność piwa. Jeśli przyślecie więcej, nasze relacje ulegną znaczącej poprawie.

Ziemianie! Kolejna beczka już w drodze.

Ufoki! Nim otwarliśmy przesyłkę, staraliśmy się ją wywąchać. Z żalem musimy przyznać, że zapach był nikły i tylko najlepszy w tej dziedzinie, szeregowy Nochal, zdołał doniuchać się banana, korzennych przypraw ( tych zarzucamy woń zdecydowanie zbyt nikłą ) oraz palonej kwaśności znanej nam z innego ziemskiego napoju: kawy. Natomiast, gdy już przelaliśmy płyn do przeźroczystych naczyń nie mieliśmy najmniejszej wątpliwości co do wyśmienitości tego trunku. Pianę można przyrównać do rodzaju w.w napoju: espresso, co przyjęliśmy z zachwytem. Kolor był idealnie mętny, ciemny i tajemniczy. Chcemy nawiązać bliższą współpracę.

Podpisano: Gatunek Ludzki.

ciemna-strona-ksiezyca_piwnakompania_02

Zapach 8;

Smak 8,5;

Wygląd 9;

Ogólnie 8,5.

Smakosz śląski

  • Kraj pochodzenia: Polska;
  • Kupiono: Galeria Alkoholi;
  • Cena: 7,30 ,-.

ciemna-strona-ksiezyca_piwnakompania_03

Schwarzer Ritter

Zapach jest aromatycznie pszeniczny z lekką paloną duszą, która dopiero po chwili daje znać o swym istnieniu. Aczkolwiek ten alkohol jest zbyt intensywny, czego się tutaj nie spodziewałem. Chyba byłem zbyt oszołomiony radością próbowania czegoś tak lokalnego i pięknie się zapowiadającego. Jednakże Święty na koniu walczy dzielnie ze smokiem jak moje kubki smakowe z alkoholem. Smak jest delikatnie kawowy,troszkę niestety zbyt dla mnie rozwodniony. Wymieszany z lekka kwaskowatością. Wygląd jest zdecydowanie wciagający. Delikatna kawa była wzorem dla tego piwowara! Piana przyjemnie siedzi w pokalu,utrzymuje się długo.

Zapach 8;

Smak 6,5;

Wygląd 8;

Ogólnie 7.

Wielkopolski PiwoszP1240134a

I mimo że barwa nie należy do najprzyjemniejszych – wszak jest bagnista a nade wszystko brązowawo-żółto-mętna – to wygląd jako całość jest zadziwiająco miły dla oka. Gęstość piany, przypruszonej brązowym osadem, dorównuje tylko jej wysokości. Można na niej położyć nie tylko lekki koper, co udaje zarost, ale także szlachecki pełny wąs – a ta, w swej pewności, pozostanie nieugięta. Pełen dziwności jest także zapach – ziołowy i bananowy jednocześnie. Pałęta się gdzieś tam jeszcze nieśmiało palona nuta, ale jest ona niemrawa i chorobliwie słodko-jednostajna. Myśleliście, że już dziwniej być nie może? A i owszem. Woń zdominowana została przez, uwaga, uwaga, kminek. Dalej kroczy przeperfumowany i sztuczny banan, między którego nogami pałęta się spalone nasionko kawy. Dziwaczny a groteskowy jest to zapach, bardziej nawet niż ów opis stworzony na potrzeby wizualizacji. Brak mu orzeźwienia, ale jest w nim jakaś nieokreślona wytrawność. I wszystko byłoby w najlepszym porządku dziwności egzotycznej, gdyby nie smak – prosty i pełen kwaśnego zawodu. Na języku próżno szukać harców, pozostaje ugiąć się pod natłokiem ciężkiej kwaśności, która wymienia razy z palonym alkoholicznym posmakiem. Egzotyczność uciekła więc w popłochu, zostawiając miejsce tłukącym się osiłkom. Spodziewałem się wyczuć ziołowość, a potraktowany zostałem sierpowym paleniem. Oczekiwałem wytrawności, a znienacka dostałem podbródkową kwaśnością. Stojąc jeszcze na nogach, skonstatowałem iż nadchodzi najgorszy z ciosów – prosty alkoholowy znokautował mój język, a mojego wewnętrznego odkrywcę przyprawił o koszmary senne. Cieszyć się można, że wewnętrzny podróżnik piwny nie wyzionął ducha pod ciężarem trzech smakowych ciosów.

Zapach 9;

Smak 2;

Wygląd 7;

Ogólnie 4.

Smakosz śląski

  • Kraj pochodzenia: Niemcy
  • Kupione: Norymberga(zakupione dzięki uprzejmości bester Freund)

P1240133a

Miłosław Pszeniczny

Nie spodziewałem się takiego zapachu po pszenicznym piwie, na pewno nie spodziewałem się poczuć tutaj tak silnego aromatu słodu. Pozytywnie mnie to zaskoczyło. Połączenie ciężkiej nuty słodu z lekkim zapachem pszenicy w tyle aromatu przywołuje anielskie objawienia na myśl. Połączenie to jest bardziej gorzkie niż jego smak, który nosi w sobie nuty miodu. Gdyby powstańcy w czasie Wiosny Ludów mogli kosztować ten trunek z pewnością zostaliby w swych domach i nad kufelkiem piwa wydumali w jaki sposób rozprawić się z niesprawiedliwym cesarstwem. Pierwsze moje wrażenie jakie odniosłem z kosztowania było nie przychylne, miałem wrażenie, że dziwne połączenie nie przypadnie mi do gustu i przywoła żołądek o torsje. Teraz w połowie kufelka już wiem jak bardzo się myliłem. Zaznaczam, że nie każdemu będzie smakować to ekscentryczne połączenie słodyczy słabego miodu, orzeźwiającej pszenicy i kwaskowatości finiszującej. Po kolejnych łykach muszę oddać, że jest ona za mocna, nie przychylna piwoszowi. Może to przez bliską datę kończąca ważność tego piwa. Wygląd jest obłędny. Zapada w pamięć jak letnie noce na północy Skandynawii. Jest nie przejrzyste i królewsko ciemno-złote. Odznacza się kolorem gliniastej ziemi. Piana z początku po nalaniu jest bujna, ale jej większa część szybko znika z powierzchni trunku i zostaje po niej istny koper jak pod nosem młodzieńca. Właśnie tak skrzy się piana w kufelku.

P1250166a

Zapach 8;

Smak 6,5;

Wygląd 9;

Ogólnie 7,5

Wielkopolski Piwosz

(piwo bliskie końca daty ważności)

  • Kraj pochodzenia: Polska
  • Kupione: Chata Polska
  • Cena: 4 zł,-

P1250168a

Weltenburger Kloster Hefeweissbier Dunkel

Powiew historii czuć było już zaraz po otwarciu butelki. Prawie, że tysiącletnia tradycja warzenia piwa zobowiązuje by unoszący się aromat zawładał zmysłami piwosza.  Zapach jest dosyć lekki, nie narzucający się wręcz uprzejmy. Nie idzie wyczuć, iż jest to ciemne pszeniczne piwo. Ziarna pszenicy są przypalone klasycznie, dość delikatnie. Przypomina troszkę Paulanera Ciemnego, ale jest zdecydowanie mniej kwaskowe. Wspaniałym atrybutem piwa są drobne wyczuwalne na języku cząsteczki zboża dzielnie współpracujące z bąbelkami. Wspaniale muskają podniebienie i łaskoczą w język . Braciszkowie tworzący to piwo wykazali się nie lada kunsztem rzemieślniczym tworząc trunek o tak kremowej konsystencji . Smak ponownie potwierdza jego delikatność oraz paloną nutkę. Na sam koniec uderza kwaskowatość. Wytrwanie ciemny, jak odmęty wzburzonej rzeki nad, którą leży klasztor. Piana równie gęsta i kremowa co jego smak, nie ucieka szybko. Cieszy oko poprzez długi odcinek czasu nieznacznie uchylając widzowi wpatrzonemu w tafle jego ciemną i tajemniczą barwę. W tym zapachu, smaku, wyglądzie oraz samych wyobrażeniach o klasztorze i jego wspanialej historii można się zakochać.

Zapach 9;

Smak 10;

Wygląd 10;

Ogólnie 10;

Wielkopolski Piwosz

 DSC01020

Jaka jest niemiecka orkiestra dęta – każdy widzi. Za głośna, za intensywna, za „niemiecka”, za dużo w niej skórzanych spodni, zwanych lederhose, za dużo wąsów i brzuszysk pełnych pszenicznego piwa. Najczęściej właśnie owe trunki mają w sobie wszystkie cechy wymienionego wyżej ugrupowania – są przesadnie bananowe, okraszone zbyt dużą ilością tępej pszenicy i do tego słodkawo nijakie. Zupełnie inaczej jest z tym piwem, owszem, w zapachu doskonale wyczuwalny jest szczerzący się durno banan, ale, łagodzony ze wszystkich sił przez kwasowość, zmienia się z orkiestry dętej, na kameralną jazzową kapelę – jednym słowem przestaje odrzucać. Szczęśliwie trunek nie nosi także skórzanych spodni – wygląda dumnie, zaopatrzony w niesamowicie mętną szatę, o czysto poetyckim kolorze, z przecudowną czupryną piany – idealnie brązowawej, która utrzymała się nawet o opróżnieniu całego szkła. W smaku da się wyczuć, to co dobre w pszenicznych piwach – kremowość i harmonię, co więcej piwowarom udało się pozbyć tego, co w nich nielubiane – nadmiernej bananowości oraz tępoty pszenicy – zastąpiwszy te wytrawną palonością oraz wiosną kwasowości. Sporządziwszy notatki o tymże trunku dopisałem wielkimi literami na marginesie strony – ” WSZYSTKO DELIKATNE!!! „, co w mojej skromnej opinii niemalże wystarcza za opis, dodałbym tylko – ” I WYTRAWNIE STONOWANE”, ale nie pozwoliły mi na to ramy marginesu.

Zapach 9;

Smak 10;

Wygląd 10;

Ogólnie 9,5.

Smakosz śląski

  • Kraj pochodzenia: Niemcy;
  • Kupione: Norymberga(dzięki uprzejmości bester Freund).

DSC01083

Paulaner dunkel

Moja historia poznania tego piwa sięga początków mojej fascynacji piwami. Zawsze gdy oglądałem mecze bundesligi i spoglądałem na banery Paulanera zastanawiałem się czy będę miał kiedyś przyjemność go spróbować. Kupić z tak oddala, z Monachium, piwnej stolicy…nie długo później pojawiło się u mnie w sklepie,marzenie się spełniło. Oryginale z Monachium w butelkach 0,5(dziś sprzedawane jest w 0,4-rozlewane w Żywcu). Takie wspomnienia uruchamia we mnie zapach: Bundesliga. Właśnie w nim wyczuwam kwaskowatość oraz wspaniałą dojrzałą pszenicę. Lekko paloną, przygrzaną ciepłem promyków ognia. Jednakże w smaku nie wyczuwa się tej kwaskowatości, przede wszystkim smakuję delikatną paloną pszenicą. Po chwili smakowania do kubków smakowych nadchodzi wykwintny alkohol połączony z wyniosłą pszenicą. W głowie imaginują mi się areały pól obsianych tym zbożem kołyszących się na wietrze. Wygląd to dalszy ciąg bajki. Jest pięknie ciemno-brązowe, mętne i nie przejrzyste jak myśli szalonego Antka. Piana jest kremowa, długo siedzi w pokalu. Wspomnienia wracają…

P1240328a

Zapach 9;
Smak 9,5;
Wygląd 10;
Ogólnie 9.
Wielkopolski Piwosz
  • Kraj pochodzenia: Niemcy
  • Kupione: Chata Polska lub Lidl
  • Cena: 4,39 zł,- lub 2,88 zł,-

P1240329a