Archiwa kategorii: Koźlak

Urbock [Piwo z Namibii] Namibia Breweries Limited

Z tak daleka jeszcze nie miałem okazji pić piwa. Najlepsze w tym wszystkim, że jest to Bock czyli styl piwa, który absolutnie mi nie podchodzi. Z ciekawości jednak co tu mogło się narodzić skusiłem się na nie jednak z przyjemnością. Jak smakuje niemiecka klasyka z drugiego końca świata?

 

Reklamy

Art+11 z browaru Stu Mostów

W miejscu, w  którym zaczęła się przygoda z blogiem testuje dziś piwo w stylu, który wciąż jest mi obcy…o wyborze zdecydowało jedno słowo, ale podwójne. Cherry, DOUBLE CHERRY rauchweizen bock.

  • Kraj pochodzenia: Polska
  • Kupione: Galeria Alkoholi Podolany, Poznań
  • Cena: ~ 7 zł.-
  • Browar Stu Mostów; Double Cherry Rauchweizenbock

Trójpak: Pan Grodzin, Kormoran Rauchbock, Lubuskie Porter.

Nowa seria, którą zapoczątkował brak czasu: są takie wieczory, że nie mam kiedy w pełni usiąść i stworzyć recenzji, a jedynie zapisać skrócone myśli i spostrzeżenia. W ramach rekompensaty oferuję Wam trzy piwa, z konkretnymi i skróconymi recenzjami. To jak, zaczynamy?

pan-grodzin_piwnakompania-wordpress-com

Pan Grodzin- interpretacja jedynego w pełni polskiego stylu piwa przez Browar Jana. Trunek w pełni wędzony, jednocześnie idealnie w stylu lekki i nie nachalny. Smak wyrafinowany i spokojny, ale jednocześnie bardzo odświeżający. Poniekąd trochę kwaśny, nazbyt silnie oddaje pole temu smakowi. Aromat ucieka, ale wędzonka triumfuje ponad wszystko nie zostawiając złudzeń jaki to styl. Piana solidna i białkowa, gęstej produkcji.

  • Cena: ~8 zł.-

Zapach 8;  Smak 8,5;  Wygląd 9;  Ogólnie 8,5.

pan-grodzin_piwnakompania-wordpress-com-2rauchbock_piwnakompania-wordpress-com-2

rauchbock_piwnakompania-wordpress-com

Kormoran Rauchbock- jednak jeżeli szukacie wściekłego wędzenia rodem z mięsnej wędzarni to trafiliście idealnie. Jakbym miał przewiązane oczy czarną opaską i nie widziałbym absolutnie nic, a poczułbym ten zapach bez wahania rzekłbym, że czuję polską kiełbasę wędzoną. Silny, wytrawny, nachalny aromat powala. Piwo wie czego chce, jest zdecydowane. Smak dorównuje zapachowi, jest on kapitalnie uwędzony i jednocześnie trochu goryczkowy, piwo jest treściwe i pełne od dymu. Wygląd rubinowy, z przebłyskami brązu.

  • Cena ~6 zł,-

Zapach 9,5;  Smak 9,25;  Wygląd 9,25;  Ogólnie 9,25.

lubuskie-porter_piwnakompania-wordpress-com

Lubuskie Porter-Przypomina mi bardzo stare Noteckie, to z przed przejęcia przez Browar Gontyniec. Noteckie jednak miało to coś co sprawiało, że finalnie było dobre. A to jest za słodkie, falujące goryczką i palonością choć bardzo delikatną. Słodycz napastuje piwosza, jest wyraźnie męczącą i dodatkowo przepalona alkoholem. Wyraźnie grzeje w przełyku choć dzięki niemu szybciej zanikają słodkie, niestrawne niestety nuty. Całość okraszona jest tą charakterystyczną cząstką Witnicy, chciałoby się rzecz cząstką spierdolenia. Piana znika za szybko, barwa przypomina mi colę, nie jest  źle. Zdecydowanie nie moja bajka choć kusi by wziąć je na przygodę z leżakowaniem, to może mu bardzo pomóc.

Zapach 3,5;  Smak 3;  Wygląd 6;  Ogólnie 3,5

Wielkopolski Piwosz

lubuskie-porter_piwnakompania-wordpress-com-2

  • Kraj pochodzenia: Polska
  • Kupione: Galeria Alkoholi Podolany, Poznań
  • Cena: 6,5 zł,-

Widmak

I stało się, kupiłem pszenicznego bocka. Co mnie popchnęło do tego dramatycznego czynu? Chęć kosztowania czegoś innego aniżeli amerykański chmiel, desperacka próba udowodnienia samemu sobie, że piwa bez tych właśnie aromatycznych szyszek też mają szansę być najlepszymi? Sam nie wiem, skołowałem się na własne życzenie! Wiem jedno, co widać od początku i bolało mnie przy robieniu zdjęć, a mianowicie absolutny brak piany, choćby drobnego białego bąbelka na tafli trunku. Wyginałem się by zrobić jak najsmaczniejsze ujęcie, ale żaden sposób choćby stawanie na czubkach krępych palców, nie pomogło. Piwo bardziej przypomina syrop na kaszel choć nie ma jego konsystencji, nadrabia jednak bardzo aromatem pszeniczno-kwaśnym połączonym z polnymi kwiatami. Spoglądam na niego i czuję się jakbym widział obszernego ogra upaćkanego błotem, smołą i zlanego potem, ale wyglądającego obscenicznie z kwiatem zwisającym za ucha. Groteskowy widok prawda?

Widmak_piwnakompania.wordpress.com 4

Takie jest to piwo, nie do ogarnięcia, zaprzeczające sobie w każdym łyku, które brałem haustami dusząc się niemalże byle wyczuć w nim cokolwiek co by nie było oksymoronem. Nie zamierzam się znęcać nad nim, generalnie po raz kolejny upewniam się, że bock w połączeniu z onegdaj mym ulubionym gatunkiem, pszenicą jest połączeniem niefortunnym. Odczuwam jakby z kociołka ,,Baby Jagi” zostało zabrane coś o czym nikt nie wiedział skąd się wzięło ani jaki ma skład i postanowiono zabutelkować na pohybel Jasiowi i Małgosi. Hekso, daj spróbować czegoś innego, może po innym piwie niesforne rodzeństwo da się upić i zjeść? P. S Zapomniałem o barwie! Jak na bocka wpasowuje się w klimat, nieprzejrzyste jak pszeniczne. Tylko piany brak, TEJ!

Widmak_piwnakompania.wordpress.com 3

Zapach 3;

Smak 2;

Wygląd 6,5.

Ogólnie 3.

Wielkopolski Piwosz

  • Kraj pochodzenia: Polska
  • Kupione: Galeria Alkoholi Podolany, Poznań
  • Cena: ~8 zł.

Widmak_piwnakompania.wordpress.com 2

 

Głos Wodza

Bywa i tak, że jakiś szczegół, na pierwszy rzut oka znaczący w przybliżeniu tyle co nic, pochłonie naszą uwagę i żelaznym obejmie nas imadłem – i na próżno wymyślać co innego, wizja jedna, jedyna i słuszna ( jak religia według fanatyka ) nie pozwoli nam już wyobrazić sobie nic odmiennego. Jest to wykonalne – umysł góruje nad całą resztą – ale trzeba sobie zadać pytanie: czy jest to potrzebne? Znowu te pytania o sens – czy wszystko na tym obmierzłym świecie musi być zakorzenione w powodach i wydawać owoce skutków? Nie. Takie pytanie implikowałoby zależność. Wysnuwam więc inne: czy? Nie odpowiadam, odrzucając łatwość bycia pewnym. Pozwalam, by pytanie zawisło w powietrzu. W imię względności! Daję się porwać temu szczegółowi, który razem z trunkiem, wywołał lawinę wyobraźni.

piwnakompania_Głos_Wodza_01

Usta w ramie z wąsów chowają się za dolną wargą tylko na chwilę potrzebną do otarcia piany. Moment kończy się cmoknięciem – niby ukontentowanym, niby rozczarowanym. Takim omnipotentnym. Takim, które zostawia miejsce dla domysłów i jednocześnie jest kompletne. Wstęgowy mikrofon wytrzymuje i ów odgłos. Potęguje go. Sprawia, że dociera do każdego: do wlepionego w głośnik ojca, do matki rozmawiającej z potrawami, do syna oraz córki bawiących się w dom. Rama wąsów ustępuje jeszcze tylko dla papierosa. Doskonały tytoń rozpada się na dym i orzechowy posmak. Mija chwila i jego zgliszcza znów zamieszkują popielniczkę. Z czułością kochanków usta otwierają się przed metalem mikrofonu. To, co mówią jest bez znaczenia: język niesie banały, które łatwo można zasiać, patos, który wsiąka w umysły niemalże ze skutecznością nienawiści oraz żarliwą pasję, która jest niczym pożar lasu. Tyle, że to naród płonie nie puszcza. Człowiek, nie drzewo. W zadymionym pokoju jest ciepło. Mówiący do mikrofonu mężczyzna zdejmuje nakrycie głowy i przeciera ręką czoło. Na moment przestaje mówić. Cała nacja zamiera. Wszyscy odczuwają duszną, zatęchłą atmosferę pokoju, z którego sączy się frenezja. Czują zapach podziemi. Wzdrygają się mimowolnie, lecz chcą wniknąć w radioodbiornik by przerwać tą długą pauzę. Słowa są dla narodu jak narkotyk. Znów padają słowa. Znów bez znaczenia. Znów mogą słuchać i nie muszą nic więcej.

piwnakompania_Głos_Wodza_06

piwnakompania_Głos_Wodza_04

Jakkolwiek dziwne się to nie wydaje to piwo jest jak taka przemowa – jest proste, żeby nie rzec prostackie. Jest prawdziwy ogrom słodu, kwaśna gorycz, alkohol i orzechy. Otóż i tak: orzechy. Czegóż więcej spodziewać się po koźlaku? Z zapachem jest już zdecydowanie gorzej – jest jak atmosfera w ciasnym, dusznym pokoju bez okien: zatęchłe drewno, alkohol oraz lekkie uszczypnięcie emalii. Piwinica więc. Nie jest złe – jak i zła nie jest patetyczna przemowa, gdy brzmi dla ciebie jak szczera pasja i zapał. Gdy brzmi dla ciebie jak dźwięk rogu do wymarszu w imię obrony ojczyzny. Mam wrażenie, że to piwo jest dyktatorskie – stara się bazować na najprostszych instynktach. Wzbiera we mnie rozpacz, gdy trochę o tym pomyślę – może nie rozpacz, tylko ten najsmutniejszy z uśmiechów. Ten zarezerwowany dla rozczarowań, których nasz „Naród Wybrany” zapewnia mi aż nadto.

Świat, w którym mikrofony są jak mocny wiatr rozniecający pożary wpędza mnie w rozpacz.piwnakompania_Głos_Wodza_05

Zapach 1;

Smak 4;

Wygląd 9;

Ogólnie 3.

Smakosz śląski

  • Kraj pochodzenia: Polska;
  • Kupiono: Galeria Alkoholi Wielbłąd, Chorzów;
  • Cena: 7,30zł.

piwnakompania_Głos_Wodza_02