Archiwa kategorii: Gose

Title Role – Salty Mole z Brokreacji.

Owocowe Gose czyli coś absolutnie letniego, przypominającego o tym, że jeszcze dwa tygodnie temu było ciepło i świeciło słońce. Okazało się zaskakujące i wielowymiarowe, absolutnie niekonwencjonalne. Wesoły Krecik z Brokreacja niech zagości w Waszych dłoniach!

P.S O mały włos recenzji by nie było, na szczęście aparat samoczynnie dokonał zapisu w formacie odtwarzanym przez komputer!

Reklamy

Let’s Cook – Gose ze śliwką z browaru Deer Bear.

Któż nie lubi powideł? Albo piwa? Właśnie! W tym piwie wszystko co najlepsze zostało połączone, a doprawiono to szczyptą soli himalajskiej. Zapowiada się ekscytująco.

  • Kraj pochodzenia: Polska
  • Kupione: Piwna Strefa, Poznań ul. Taczaka
  • Cena: ~8 zł.-
  • Browar Deer Bear: Let’s Cook.

Salty Barbara #vlog

Salty Barbara czyli Gose z rabarbarem. Kosztowane przeze mnie do tej pory Gose zawsze dawały radę, niektóre były genialne. Chociażby Polizei czy Fuck the Boundaries. Jak przy tym zestawieniu poradzi sobie Baśka?

  • Kraj pochodzenia: Polska
  • Kupione: Galeria Alkoholi Podolany
  • Cena ~ 8,5 zł.-

Pop Up Gose #3 Kiwi

Opis krótki, gdyż czuję się zawiedziony. Moje oczekiwania zostały solidnie rozbudzone przez dotychczasowo pite piwa z gatunku Gose, a to okazało się pachnieć cydrem, młodym winem pitym na ławce w Brnie z Piwoszem Morawskim. Uwielbiam oczywiście burczoka, delektuje się nim za każdym razem, gdy go kosztuje, ale w czasie testowania piwa wolałbym jednak czuć cokolwiek z nim związanego. Smak? To dziwota, odnoszę wrażenie jakbym przeżuwał aromat gimnazjalnej męskiej szatni, no trochę dramat muszę przyznać! Czy tak smakuje zdechłe kiwi? Dzięki Bogu w tle odnajduję świeże ziarno, radosne i przaśne, zostało ono delikatnie przełamane kwaśnością, jabłkową! Poszukiwania soli w piwie spełzły na niczym, zdaję się, że trunek został niej drastycznie pozbawiony. Co najmocniej cieszy w piwie to wygląd: antonówkowy i mętny, z solidnymi pęcherzykami.

Zapach 3;

Smak 3,5;

Wygląd 8;

Ogólnie 5.

Wielkopolski Piwosz

pop-up-gose-kiwi-3_piwnakompania-wordpress-com-2

Stolik w cieniu, z oddali bzyczenie trzmieli, na obrusie w czerwoną kratę – szklanka lekko „zgerowanego” soku z antonówki, obok tani i słodki nektar z kiwi oraz otwarta paczka precelków, którym ktoś pourywał solne narośle. Taki fotos otrzymał nos. Zadziwiające jak zgodne jest to co „widzą” nozdrza z tym co odczułem jak polizałem tą fotografię. Lekkość i płaskość – tyle. Kiwi? Nie. Delikatnie solone precelki popite antonówką. Gdy wchłaniałem to oczyma, cóż właściwie nie było czego wchłaniać, był to bananowy „kubuś” z rantem rachitycznej piany.

Nie mógłbym nie powiedzieć więcej niż: „Piwko na piknik, wtapiające się w jasny, kraciasty obrus.”

Smakosz Śląski

  • Kraj pochodzenia: Polska
  • Kupione: Dobry Chmiel, Katowice
  • Cena: ~8 zł. Nie

F*ck the Boundaries

Moją reakcję na pierwszy haust piwa najlepiej odda TEN GIF. Prędko zdaje sobie sprawę, że próbuje ono być dla mnie wszystkim: miłością, nienawiścią, krzykiem, ciszą, radością i łzami…napakowane amerykańskimi chmielami w pierwszej chwili niesie demokrację na barkach swych żołnierzy, którzy w tym piwie przybierają postać słodkawej pszenicy. To piwo to swoiste multi-kulti, początkowo słone przybiera raz po raz posmaki kwaśne, które bilansowane są przez wyczuwalną i uspokajającą sytuację słodką pszenice.

fuck-the-boundaries_piwnakompania-wordpress-com-3

Jest ona jak relaksacyjna muzyka w domu napakowanych kiboli, początkowo uspokaja, ale ostatecznie doprowadza do furii, powoduje ogromną demolkę, wodospad niepohamowanej agresji. Jednak, gdy zaćmienie opadnie z umysłu nadchodzi refleksja: stabilność, stabilność wszędzie. Została osiągnięta choć po drodze było trzeba spróbować wszystkiego, szukam cząstki, do której mógłbym się przyczepić, bez końca szukam i się głowie…i co wnet się okazuje? Brak mi w nim goryczy. Może i jakaś nuta jej się znajdzie, ale to nie to, skołowany umysł wiedział, że czegoś mu brak, jednak odnalezienie tego smaku trochę mu zajęło.

fuck-the-boundaries_piwnakompania-wordpress-com

Faktycznie, mówiąc delikatnie przełamuje granicę, wprowadza w stan nowego ducha piwowarstwa, gdzie jest wszystko, style są różne jak ludzie w berlińskim metrze i co najlepsze dzięki temu można odnaleźć swe miejsce. Byłbym nie rzetelny gdybym nie wspomniał o barwie, a ta w swój intrygujący sposób łączy te style: w jasności bardziej przypomina kwacha, w cieniu pszenicę, a przy przymkniętych oczach gose.

Odlot i to w pikelhaubie.

fuck-the-boundaries_piwnakompania-wordpress-com-2

Zapach 10;

Smak 9,5; (za brak goryczy)

Wygląd 10;

Ogólnie 9,75.

Wielkopolski Piwosz

  • Kraj pochodzenia: Polska
  • Otrzymane: od Brokreacja

fuck-the-boundaries_piwnakompania-wordpress-com-4

GoseBuster

Ciężko mi zliczyć co czuję w tym niebagatelnym trunku, mnogość aromatów mnie szczerze przeraża, ale i fascynuje. Ręce poczęły drżeć, zmysły się wyostrzyły, głos obniżył…nie wiem jak skomentować to co wydostało się z pod grubej, czupurnej piany. Połączenie aromatów ma wiele fanaberii czym chciałoby się stać, wystarczy wymienić, że wyczuwam w nim jednocześnie espresso, żurawinę, poziomki i co zastanawiające nuty malin. A gdy dodam do tego słony karmel, który jest mym ulubionym smakiem poznańskich lodów kolorowych, przestaje kontrolować ośrodek odpowiedzialny za mowę.

Gosebuster_piwnakompania.wordpress.com

Gdybym jednak mógł mówić dodałbym, że to nie koniec mnogości tego co swobodnie można wyczuć w aromacie. Na końcu zestawienia znajduję się jeszcze gorzka czekolada wymieszana z wanilią, ciężko już odnaleźć mi się w nutach zapachowych stąd mój ruch zmierzający do skosztowania trunku. W pierwszej chwili wyczuwam tylko chłodną ciecz moszczącą przełyk, następnie jednak jak fala nadciąga słoność najmocniej wyczuwalna na wargach, która poganiania jest nad wyraz mocno przez kwaśność. Między tymi frontami rozgrywają się mniejsze bitwy, w których udział biorą dobrotliwa kolendra i piekielna gorycz, która to biblijne starcie przegrywa po nadejściu pomocy pod postacią czekolady. Kolejno nadchodzi odsiecz, tym razem najmniejsza, filigranowa poziomka. Po wypiciu następuje moment przegryzienia warg, na których wciąż siedzi rajska sól. Barwę ma wiśniową, przypomina dżem z tych owoców mocno przypieczony. Duch w tej postaci wydaje się lepszy aniżeli przyjazny Kacperek.

Gosebuster_piwnakompania.wordpress.com 3

Zapach 10;

Smak 10,5;

Wygląd 10;

Ogólnie 10.

Wielkopolski Piwosz

  • Kraj pochodzenia: Polska
  • Kupione: Alkoshop Gniezno
  • Cena: ~9 zł.

Gosebuster_piwnakompania.wordpress.com 2

Pol!zei

Dostrzegacie to szaleństwo na etykiecie? Choć wydaję się nieprawdopodobne by łączyć słowa ,,szaleństwo” i nrdowski radiowóz można pomyśleć, że zamysłem piwowarów było przygotowanie nas na zaskoczenie płynące ze smaku. Nie musiałem zrobić łyku, wystarczyło, że trunek bezwiednie spłynął na połać mej jamy ustnej, a do kubków smakowych przedarł się słony, intensywny smak.

polizei_piwnakompania.wordpress.com 5

Zaskoczenie nie zdążyło osiągnąć zenitu, a napłynęła kolejna doza dziwności jaką funduje kwaśność! Wkręca się w umysł i zawiązuje na nim węzły szoku, zmysły pogubiły się w ilości zaprzeczających sobie informacji, finalnie jednak dobiega jedna myśl: smakuje mi. Echem tych smaków pozostaje owocowość rezonująca zarówno w aromacie jak i smaku, a przyjmująca postać agrestu, odległego smaku dzieciństwa. Barwę ma blado żółtą, emanującą nie jako bielą przyprószoną popiołem, który osiadł na tafli piwa. Czy po takim obrazie całości nadal uważacie, że szaleństwo i nrdowski radiowóz to oksymoron?

polizei_piwnakompania.wordpress.com 3

Zapach 9;

Smak 9,5;

Wygląd 10;

Ogólnie 9.

Wielkopolski Piwosz

Są takie czynności, których wykonanie jest uznawane za obsceniczne, niedopuszczalne lub tylko niestosowne – takim byłoby posolenie sobie piwa. Jakie larum zostałoby podniesione, a jakie kary wymierzone gdyby ktoś tak ostentacyjnie, bezwstydnie i nadęcie wsypał sobie zawartość podręcznej solniczki wprost do piwa. Nawet mój wrodzony, posunięty do granic możliwości spokój nie uchroniłby mnie przed wybuchem atomowej złości – uchowaj tego człowieka Wielki Potworze Spaghetti, bo jak mówiła pewna światła persona: ” Nie masz-li rzeczy straszniejszej nad gniew człowieka spokojnej natury”. Twórcy, przeczytawszy mój wywód nie tyle nie uciekli, ale nawet nie ugięli się – z dumą najwyższą a niepomierną, bez słów podsunęli tylko bliżej butelkę.

polizei_piwnakompania.wordpress.com

Spodziewając się morskiego zapachu „Bacy Mocnego”, wykrzywiłem się w dandysowskim grymasie niezadowolenia, a tu zaskoczenie. Małom nie zleciał z fotela – precle ze sporą ilością soli, jak wąchanie dopiero otwartej lajkonikowskich paluszków, nuty owocowe: to agrest, to jabłkowa świeżość skórki – niby przechadzka po sadzie, który rosa bierze we władanie. Koniec to kwiat jakowy, którego jeden cudnie aromatyczny egzemplarz zwieńczał ów sad. Frenezja orzeźwinna i ekstaza inności! Prawdziwa walka na szablę i rapier między ciekawskimi, odkrywczymi nozdrzami a tajemniczą rosą. Urwałem agrest, cały skąpany w aromatycznej, słonej rosy – znaczy się spróbowałem ten twór: początkowy szok, wszak czubek języka to sól morska jak skroplona bryza, jak skóra syreny – tak miła, słona i gładka. Wnet okazuje się, że mityczna panna nosi agrestowy olejek, cała jest jak ten zielony owoc: kwaśność wschodzącego słońca zrównoważona morską, chłodną solą, okraszona kolorem niczym życie i upojnością niczym ożywczy smak. Wyglądem: złamane piękno nieprzeniknionego słońca, mrozem, chłodem, morzem, solą. Piękna, smaczna, wonna. Piękności! Z niebios ty, czy z piekieł rodem?

polizei_piwnakompania.wordpress.com 4

Zapach 10;

Smak 9,5;

Wygląd 9,5;

Ogólnie 9,7.

Smakosz śląski

  • Kraj pochodzenia: Polska
  • Kupione: Galeria Alkoholi Podolany, Poznań
  • Cena: ~7,3.