Archiwa kategorii: Piwa austriackie

Ottakringer Wiener Original

Biorąc pod uwagę wspaniale zapowiadający się napis ,,Wiener Original” spodziewałem się czegoś niezwykłego i szczególnie jednorazowego. Czegoś tak oryginalnego jak wyobrażenie Mozarta wpadającego w zachwyt w czasie zajadania się czekoladowymi kuleczkami ze swym portretem na opakowaniu. Jednak dosyć szybko zorientowałem się, że me nadzieje są dosyć płonne. Ma bardzo wyrazisty zapach, słodowy i równocześnie posiada w sobie nutę ciężkości. Współgra to dobrze z całością i pozytywnie zaskakuje. Odnoszę wrażenie, że piwo ma rozdwojoną wyobraźnie gdyż ma problem w zdecydowaniu się czy jest koncernowe czy jednak bardziej regionalne. Pierwsza fala smaku należy do koncernowości, jest alkoholowe i kwaśne, ale z zaznaczeniem lepszej, nie koncernowej goryczki. Jest ona co prawda tłem wydarzeń, ale siła jej oddziaływania wzrasta z każdą chwilą. Zostaje ona w przełyku dłuższą chwilę. Kolorem zaś przypomina szncyla wiedeńskiego. Mocniej złocisty, ale słabo gazowany z pianą, która bujnie utrzymuje się przez chwilę, a następnie rozpada się na większe połacie białego puchu. Zanim człek zdąży się zastanowić jaki rodzaj to piwo reprezentuje, zdąży zauważyć wzrastający z czasem poziom słodyczy na języku. Ostatecznie nie odważę podjąć się owej decyzji gdyż piwo nie dało mi jednoznacznej odpowiedzi.

P1250800a

Zapach 6,5;

Smak 6;

Wygląd 5,5;

Ogólnie 6.

Wielkopolski Piwosz

  • Kraj pochodzenia: Austria
  • Kupione: Wiedeń (dzięki uprzejmości Piwosza Morawskiego oraz Jego wybrance)

P1250796a

Reklamy

Stiegl Paracelsus Zwickl

Jakim jestem szczęściarzem, iż mam regularną możliwość kosztowania trunków o, których można tylko pomarzyć przemierzając pobliskie lub nawet dalsze bardziej wyrafinowane sklepy. Stąd zawsze rozbujane są moje nadzieje, że trafiam na najwspanialsze skarby Jej Królewskiej Mości. Od tej myśli już krótko do postaci James’a Bonda, który zawsze Jej służył. Zastanawia mnie fakt co on by na to piwo powiedział. Mi natomiast nasuwają się najpierw skojarzenia, że to piwo ma niezwykle delikatny wachlarz aromatu. Aż do zakręcenia się w głowie muszę wwąchiwac się w taflę trunku by je wyczuć! Gdy ta sztuka już mi się powiodła skosztowałem zapachu przypominającego mi miód. Jednocześnie wyczuwam w nim onieśmielony zapach słodu. Już go kiedyś gdzieś czułem! Pamięć ma ulotna i zawodna i nawet za możliwość zagrania statysty w filmie o Bondzie, nie przypomnę sobie. Delikatnie w oddali odczuwam posmak pszenicy, jest on jednak bardzo nie wyraźny. Ogólnie swym smakiem przypomina postawę małego skromnego dziecka( nomen omen takim byłem w dzieciństwie), które nie chce przeszkadzać, przez chwile to robi, a moment później się wycofuje. Jest bardzo proste w smaku, na początku uderza w język fala bąbelków napędzanych przez kwaskowatość by po chwili zamienić się w lichą goryczkę, która ma słabą wolę i poddaję się nachalnemu dresowi: alkoholowi. Dosyć to dziwne gdyż piwo ma tylko 5 %, ale me skrupulatne oko dostrzega prostą do zrozumienia niemczyznę ,,100 % biologisch”. Jednak ogólny wydźwięk smaku jest pozytywny. Może to przez powracające odczucie wspomnianego wcześniej miodu. Co jednak najbardziej cieszy me oko to wygląd. Złociste, ale dojrzałe i nie przejrzyste gdyż było niefiltrowane. Piana znika dosyć prędko, jej pół centymetrowe zakole osadza się na brzegu kufelka. Jej kolor jest muśnięty odrobiną złota. Podsumowując, zarówno Bond jak i ja wypilibyśmy raz jeszcze to piwo, ale składamy piwowarom jedną prośbę nie do odrzucenia: popracujcie nad zapachem i jego wyrazistością.

P1250483a

Zapach 6;

Smak 7,5;

Wygląd 8,5

Ogólnie 7,5.

Wielkopolski Piwosz

  • Kraj pochodzenia: Austria
  • Kupione: Wiedeń ( dzięki uprzejmości Piwosza Morawskiego oraz Jego wybrance)

P1250489a