Archiwa kategorii: Szałpiw

Powidz [Belgian Golden Strong Ale] – Browar Szałpiw

Browar Szałpiw dalej w swoim stylu leci przez kraft co jakiś czas wypuszczając belgijskiego przedstawiciela w regionalnym wydaniu. Dopadłem pięknie brzmiącego Powidza i opowieść o nim na etykiecie mnie urzekła. A zawartość? To już druga bajka i o niej w recenzji.

  • Kupione: Piwna Strefa, Poznań Kościuszki.

Bloody Belfegor z browaru Szałpiw

Czarna porzeczka i cukier czyli zestaw idealny na lipcowy dżem, browar Szałpiw znalazł jednak nieco inne zastosowanie i postanowił wszystko wrzucić do piwa. Dodatkowo na patrona wybrał sobie demona rozpusty i lenistwa. Tak więc wszystkich leniwych rozpustników zapraszam do recenzji.

  • Kraj pochodzenia: Polska
  • Browar Szałpiw ; Bloody Belfegor
  • Cena: 11,50 zł.-

Szał Ciał kooperacja Szałpiw&Podgórz

American Wheat z zestem czyli atak lekkości po mrocznej zimie. Wszyscy, którzy czekali na odświeżenie doczekali solidnego kopnięcia na początek sezonu.

  • Kupione: Galeria Alkoholi Podolany, Poznań
  • Cena: 8 zł.-

 

Szczun

Pierwszy węch i pierwsze skojarzenie? Duvel. Autentycznie, choć barwą nie przypomina go kompletnie, aromatem już w każdym calu. Ma także coś z Piraata, tą bursztynowość i moc słodko-alkoholową, tutaj znakomicie zbilansowaną w odbiorze. Belgijskie pod każdym względem, czuję wręcz gwar i aromat pubów spod znaku trzech barw. Aż chciałoby się zamówić frytki z majonezem…

szczun_piwnakompania-wordpress-com

To piwo nawet nie próbuje udawać, że mogłoby być inne: amerykańskie, czeskie, polskie…ono po prostu jest z kraju frytek. I za to je uwielbiam, słodowa-alkoholowa gorycz drze język, przełyk sponiewiera jak pisuary Polaków, a całość wieńczy płomień rozgrzewający ciało. Jest jak życie Szczuna; pełne wrażeń i niespokojnych nocy, sennych dni i zdobytych dziupli, pobitych facjat i tony urwanych filmów.

szczun_piwnakompania-wordpress-com-2

Barwa jest wściekle bursztynowa, mętna, wspomniany płomień odbija się w kolorze i gna bąbelki ku górze, ku końcowi. Ku końcowi jakiemu każdemu Szczunowi bym życzył.

Zapach 9,5;

Smak 9,25;

Wygląd 9,75.

Ogólnie 9,5

Wielkopolski Piwosz

  • Kraj pochodzenia: Polska
  • Kupione: Galeria Alkoholi Podolany, Poznań
  • Cena: ~ 9 zł.-

 

Modrakowy Bamber

Ot istnieje. Chciałoby się rzec, że tyle i aż tyle. Skąd taka ostra ocena? Ano ciężko wczuć się w to piwo, nie prezentuje misteri chaosu, mnogości przeżyć niesionych na fali aromatów. Jest wiśniowe to fakt, przypomina mi to zapach zmarzniętych wiśni, lekko zmrożonych oddających światu zmieniony zapach. Filigranowo kwaśne, niespecjalnie wysila się by pachnieć czymś więcej, ot istnieje. Marzyło mi się by było inne w smaku, żyłem tą nadzieję niebywale długo i…po części została ona uratowana. Wiśnie grają pierwsze skrzypce, są i czuje je, jednak są dosyć wątłe, mało wyraziste, za dużo pola oddają…nicości. Nie jest tak, że po za nimi nic nie ma, można spotkać w nim zubożałą kwaśność i lekką słodycz, brakuje mi w nim jednak zdecydowania, postawienia na swoim. Jest nad wyraz gładkie i ugrzecznione, sprecyzowane w jednym kierunku, w kierunki wątłych wiśni. W głowie porównuje do Krieka, stąd możliwe są moje narzekania, oczekiwałem podobnych wrażeń jak po belgijskim bracie. Barwą daje kopa, wiśniowe i czerwone, przyjemne do patrzenia choć co smutne to brak piany, absolutny. Dlaczego?

Modrakowy Bamber_piwnakompania.wordpress.com 2

Zapach 3;

Smak 4,5;

Wygląd 5

Ogólnie 4.

Wielkopolski Piwosz

  • Kraj pochodzenia: Polska
  • Kupione: Alkoshop Gniezno
  • Cen a: ~8 zł.-

Modrakowy Bamber_piwnakompania.wordpress.com

 

Petronelka

Zdjęciom z pozycji przyczajonego robaka towarzyszyło niemałe zamieszanie na osiedlu (zaściankowość i małostkowość ludzi jest cechą, której oglądnie w pełnej krasie nigdy mnie nie znudzi, bo uwielbiam tragikomizm) gdyż raczej rzadko widują, by człowiek tak niebagatelnej postury wcielał się w biedronkę. Cóż, My Polacy, ogólnie mamy spaczone pojęcie biedronki – chętnie napisalibyśmy ją już na stałe wielką literą, a obok przyspawali ogromny, monumentalny wręcz, napis: PROMOCJA!

Owadzia perspektywa
Owadzia perspektywa

Ciekawe połączenie znów niestety spaliło na panewce – jałowcowy jest tylko i wyłącznie zapach (a i ów delikatnie) a samo piwo… jest. Mógłbym rozłożyć je na czynniki pierwsze smaków, gdzie byłaby gorzkość zepsutego owocu lub nagryzionego ziela angielskiego (te kulki co pływają w zupach – nie! Nie gałki oczne tylko te drugie) czyli ta nieprzyjemna. Dalej jakaś metaliczność, która wyczuwalna tylko po gruntownym wsmakowaniu się i rozsmarowaniu trunku na języku i tak jest niewybaczalna, jak przegapienie przeceny. Pijąc to piwo miałem wrażenie, że nie ze świeżą panną (jakże piękna jest nazwa ladybug, która pozwala sobie wyobrażać nakrapianego owada jako zwiewną wróżkę insektowego świata) biedronką mam do czynienia a z odpowiednikiem przez wielkie B.

piwnakompania_petronelka_04

Połączenie godne zauważenia – lekkie piwo z przyprawą, którą raczej bym widział zdobiącą dzika (fakt, że jałowiec posiada leśny, żywiczny, intensywny oraz świeży genotyp smaków – ideał dla lekkiego saisona) okazało się nie tyle pomysłem nie trafionym, co tylko muśniętym jałowcowym marzeniem o lesie. Liczyłem na jakieś ubogacenie żywicznymi posmakami (dziw nad dziwy w takim gatunku, ale jak zaostrzył mój apetyt na kosztowanie tego trunku) – a dostałem lekkie, trochę miejscami za ciężkie piwo, którego nie widać. Coraz częściej zdarza mi się doznać takiego uczucia zawodu, może to i powód zgorzknienia starszych osób? Choć trzeba być słabym, by owo zawładnęło umysłem tak dogłębnie, że aż na wskroś. Nie. Musi być coś innego, prawda?

Idealiźmie, co rasę ludzi, śmiesznych pokracznych manekinów, tych insektów Globu tak wybielasz, takim obdarzasz ich zaufaniem – jeszcześ nie zmądrzał?

Jeżeli w braku przeświadczenia o triumfie rozumu nad ciałem widzisz mądrość, to zostanę głupcem.

Smakosz śląski

PS Znów doskonały opis w językołamiącej gwarze. Tym mnie mają.

  • Kraj pochodzenia: Polska;
  • Kupiono: Tabakiera, Gliwice;
  • Cena: 8zł.

piwnakompania_petronelka_01