Archiwa kategorii: Solipiwko

Baltic Abyss [Leżakowany 2 lata] – Browar Solipiwko

Dzień Porteru Bałtyckiego zbliża się wielkimi krokami – obchody zaczynam pierwszą warką Baltic Abyss z browaru Solipiwko. Już wtedy było pyszne, więc co będzie po dwóch latach spędzonych w piwnicy? Sprawdzam!

Baltic Abbys #vlog

Nasz Bałtyk, najeżdżany rok do roku przez miliony turystów wydaje się znany i przyjazny, zostając obdarty ze wszelkich znamion tajemniczości. Są jednak miejsca, które wciąż pamiętają czasy, gdy był on morzem niebezpiecznym i dalekim, morzem pełnym opowieści o bohaterach, zdrajcach i potworach. Jednym z takich miejsc jest dno Bałtyku, które skrywa przed nami nie jedną legendę. Dzięki browarowi Solipiwko udało nam się do niej dotrzeć, a następnie przelać do butelek. Jazda na pokład szczury lądowe, dajcie się wciągnąć w wir wydarzeń, którym przewodzi Davy Jones!

  • Kraj pochodzenia: Polska
  • Kupione: Galeria Alkoholi Podolany, Poznań
  • Cena: 18 zł.-

 

Black Pitch

Dużo dobroci. Wiele. Spłynęło na mnie jak struga światła z nieba rozpylając wokół mnie spokój i harmonię. Nie, nie doznałem objawienia, gołąbków i chóru anielskiego nie stwierdzono, stan ten został spowodowany cudem jakie uleciało z butelki. Nie od dziś Black IPY mają mój szacunek, tym razem zostało to potwierdzone. Chmiele uzyskały wytrawniejszą formę gromadząc w sobie energię cytrusowej goryczy, stała się ona podstawą dla ziołowości, która zyskuję na silę wraz z ogrzewaniem się zawartości. Oddalam się w zakamarki ciała, wyostrzając najdalsze końcówki zmysłów odpowiedzialnie za woń, wędrując poprzez własne ciało udało mi się wyłapać część gorzkiej czekolady. Przed oczyma staje zapach jaki wydziela się w czasie przełamywania czarnej, gorzkiej, twardej czekolady. Wyborne! Efekt ten zostaje podtrzymany w czasie kosztowania, piwa mam co raz mniej, jego pijalność zniewala. Początkowo goryczkowe, jednak z czasem smaki bilansują się dopasowując się do piwosza, filigranowa kwaskowatość odpowiada za nuty odświeżające. Cząstką, która przytłumia radość płynąca z każdej kropli piwa jest alkohol, wraz z nabieraniem temperatury uwidacznia się co raz silniej w przełyku. Całe szczęście nie przeszkadza on w odbiorze i niesionej dzięki temu radości. Wspominałem już, że Black IPY są moimi faworytami? Hm, to piwo mnie tylko w tym przekonaniu utwierdza!

Czarna Pitch_piwnakompania.wordpress.com 2

Zapach 9,25;

Smak 9;

Wygląd 9,5;

Ogólnie 9,25.

Wielkopolski Piwosz

  • Kraj pochodzenia: Polska
  • Kupione: Galeria Alkoholi Podolany, Poznań
  • Cena: ~ 9 zł.-

Czarna Pitch_piwnakompania.wordpress

Nomono

Wariacje barw przedstawione na etykiecie wrzucają mnie w sam środek kolorowego,  szalonego wręcz świata. Dałem się porwać temu chocholemu tańcowi i ujrzałem świat tak jak go widziałem będąc małym ejbrem: wieloraki, ciekawy, intrygujący i zawsze pełen pozytywnych wrażeń. Bo jak nie dać się porwać, gdy w aromacie zaiste czuć bergamotkę? Inwencja piwowarów zniewala, każda ścieżka jest inna i prowadzi w nową smakową przestrzeń! Współpraca, którą podejmują tylko i wyłącznie polskie chmiele zaskakuje, co prawda aromat nie jest odświeżający, bliżej mu do niewietrzonej piwnicy z chmielem, ale dzięki temu ujęciu można wczuć się w toporne, brutalne zapachy jakie oddają szyszki wyhodowane pod tą szerokością geograficzną. Im dłużej nawiązuje współpracę z tymi cząsteczkami tym mocniej pragnę by pachniało tak powietrze. Smak podchwycił rolę jaką spełnia aromat, na podniebieniu utrzymują się silne owocowe, filigranowo słodkawe nuty, które na finiszu przybierają postać wytrawnej, długo dystansowej goryczki. Ach te kolory obijają się o siebie, tworzą nowe odcienie, nowe smaki, wszystko jednocześnie radośnie wybucha na podniebieniu niosąc niebagatelną radość płynącą z kosztowania. Na koniec dnia, gdy wszyscy schodzą się do domów na wieczorną ucztę, kolory wracają do swych baz by naładować się pigmentem i uczynić honory zostawiając tylko i wyłącznie jeden na placu boju: kolor pomarańczowy. Taki odcień przyjmuje piwo, nie zostawia innych barw w postaci osadu, ale grzeje mnie swymi refleksami. I tylko dno jakie przyszło mi ujrzeć po odstawieniu szklanicy nasunęło mi skojarzenie z końcem i z powrotem z radosnych czasów dzieciństwa do codzienności.

Nomono_piwnakompania.wordpress.com 2

Zapach 9;

Smak 9,5;

Wygląd 9;

Ogólnie 9.

Wielkopolski Piwosz

Nomono_piwnakompania.wordpress.com

Black Bicz

Po recenzji Orgasmatron’a schowałem wewnętrznego zboczeńca (może i na tyle płytko, żeby nie raził w oczy – wystarczyła jednak jedna chwila spędzona we wspólnej wyobraźni a moja perwersyjna natura wyłaziła na światło dzienne). Gdy zobaczyłem na półce Black Bicz wiedziałem, że będzie mój – artefakt to wszak na miarę władczej buławy wykolejeńców. Gotowi? Mnie ślinka już cieknie bynajmniej nie tylko w oczekiwaniu na doznania smakowe.

Ciemność. Jedyne, co widzę to ciemność. Zanurzony w bezkresie skupiam się na innych zmysłach i omal nie tracę rozumu z wszechogarniającej mnie rozkoszy: tak jak zanurzony jestem w ciemności, tak skąpany jestem w zapachowym sztormie na tym żywicznym morzu, płynę na liściu laurowym, brnę przed siebie uderzany falami morelowego tytoniu, z których każda ma grzywę z kremowej pianki espresso. Prawie wybucham płaczem, gdy zapach odchodzi razem z dźwiękiem kufla odstawianego na deski stołu. Kocham być drażniony w taki sposób. Nad wyraz delikatnie zostaję pozbawiony opaski, lecz moje oczy dalej widzą tylko ciemność, nieprzeniknioną i gęstą. Jednak czuję na sobie ciepło a na moich ustach ktoś składa pocałunek – mimo iż nie widzę, mogę rzec, że są to brązowe usta. Zaskoczony delikatnością odkrywam, że tym razem nie zostałem spętany – rozkosz uderzająca do głowy sprawia, że próbuję pochwycić całującą. Zostaje delikatnie acz stanowczo obezwładniony – to twarda i zabójcza gorycz. Czując ciężar kolan na przedramionach szarpię się otumaniony doznaniami. Uspokaja mnie dopiero kolejny pocałunek, nawet utrwala mnie w bezruchu. Smakuje morelami, ale jest drapieżnie goryczkowy. Na języku tańczą mi żywice z czekoladą, ale są absurdalnie kremowe. Wreszcie wyczuwam tak mocną, że aż gęstą, kawę, której przyjemna gorzko-kwasota łechce mnie w samą przysadkę mózgową – pomija język, neurony i mnie samego. Do tego wszystkiego uścisk wcale nie zostaje zwolniony, wywołując u mnie pomruk niby chimery kota ze zboczeńcem, chwyta mnie za gardło.

Black_Bicz_piwnakompania_03

Gdy doszedłem do siebie dalej widziałem tylko ciemność, która wywołała dreszcz niepokoju i podniecenia. Udało mi się kątem oka dostrzec, jak wybiega ubrana w piękną, jedwabną suknię koloru piaskowej burzy i zwiewności piany. Uciekła a do mnie wolno, niczym entuzjazm skapujący powoli na rzeczywistość, docierały jej nieliczne przytyki: wyczuwalna w oddechu nuteczka alkoholu oraz odrobinę przesadzona kwaśność.

Zapach 9,9;

Smak 9,5;

Wygląd 10;

Ogólnie 9,7.

Smakosz śląski

  • Kraj pochodzenia: Polska;
  • Cena: ~9zł;
  • Kupiono: „Dobry Chmiel” Katowice.Black_Bicz_piwnakompania_02

Operacja Wit

„It’s a Skyfalllllll…” – Adele zawodziła tylko krótką chwilę, tak minimalną, że nie zdołała pochwalić się całością swego warsztatu, jak zwykła czynić zawsze i wszędzie. Przerwał jej dźwięk wystrzału wydany przez wyrobionego niczym miejski szalet Walthera PPK oraz wycedzony przez zęby komentarz ubranego w garnitur mężczyzny o poharatanej twarzy, źle zrośniętym nosie oraz szczękościskiem:

– Skończ wreszcie zawodzić. – piosenkarka nie odpowiedziała mu nic, gdyż radia mają tą jedną wadę, że ciężko znoszą ostrzał. – Hello. – na jego twarzy nie zagościł uśmiech, tylko jeszcze bardziej, niczym ręka na kolędowej kopercie, zacisnął szczęki. Za schludnym biurkiem przesiadywał kolejny z wysoko postawionych przedstawicieli interesów państwa.

– Do rzeczy. Operacja Wit, mówi ci to coś? – palce siedzącego same ułożyły się we wszechwiedzącą piramidkę.

– Tak, obiło mi się o nos.

– Cytrusowy zapach? – potwierdzenie – Goździkowy banan, pełna wytrawność oraz orzeszki ziemne? – kiwnięcie głową – sól morskiej bryzy? – mrugnięcie oczu z lekkim pochyleniem głowy. – Morelowy tytoń… – już nie pytał, tylko stwierdzał fakt. – To tylko powierzchnia. Stoi za tym ogromna korporacja S.M.A.K, zajmująca się przemytem kolendry na masową skalę. Rozumiesz, co oznacza masowa skala? Tony, setki tysięcy ton kolendry. No i się doigrali. Przesadzili. Stworzyli zamulającego potwora zbudowanego z kolendry – i to jeszcze zielonej, jej liści. Rozumiesz? – zaciśnięcie szczęk. – Wszystko wygląda pięknie. Z zewnątrz firma jest świątynią najmętniejszych miodów. Jej siedziba otoczona jest przez kłębiaste chmury, takie jak ubita na sztywno białkowa piana. Dla postronnego obserwatora: ideał wśród mętności, lider pięknej barwy. Ale gdy zagłębisz się w tą korporację, zrozumiesz czym jest przekolendrowienie tak dosadne, że całkowicie odbierające chęć do ży(pi)cia. Czym jest drapiąca w gardle zielenina. – człowiek, który podczas przemowy, w oratorskich gestach uniósł się z krzesła, opadł na oparcie i podparł czoło ręką. Mężczyzna z Waltherem kolejno zaciskał oraz jeszcze bardziej zaciskał szczęki, wpatrując się w biurko nierozumiejącym wzrokiem. Wreszcie wydukał.

– Czyli, że…? – wskazał pytająco na broń.

– Jak przystało na tajniaka, agencie 008, od razu przechodzisz do działania. Ukróćcie tą kolendrową groteskę, po waszemu – utopcie ją w wybuchach, pościgach oraz pięknych kobietach. I powstańcie z martwych kilka razy. Ku uciesze gawiedzi, która już wszak gladiatorów oglądać nie lubi.

piwnakompania_operacja_wit_02

Zapach 10;

Smak 4;

Wygląd 10;

Ogólnie 6;

Smakosz ślaski

  • Kraj pochodzenia: Polska;
  • Kupiono: Galeria Alkoholi;
  • Cena: 8,50,-.

piwnakompania_operacja_wit_03