Archiwa kategorii: Pilsweizer

Pilsweizer Svejkove

Dobry wojak Szwejk usiadł i, z ukontentowaniem godnym zakończonego ciężkiego dnia pracy, przypatrzył się bliżej wyrytym w drewnie literom. Niechlujny napis starał się brzmieć dumnie, trochę z niemiecka: „Pilsweizer”, mniejsza czcionka wymagała założenia okularów. Sięgnąwszy do tylnej kieszeni i założywszy szkła mężczyzna począł dukać: „Ćć-iino-we”, „Alo-oesowe” „Ksz-szepkie”, „Svejkowe”. Z niedowierzaniem poprawił ułożenie okularów i pochylił się bardziej. Svejkove! Nic się nie zastanawiając zamówił piwo ważone ku jego czci. Przyjrzał mu się i z zadowoleniem wymamrotał
– Ładne to to. A jakież mętne. I kremowe w konsystencji. – odstawił kufel, a jego wrażenie zostało natychmiast zrewidowane. – Toż to jak bajoro wygląda. Gubi swą mętność nawet gdy pełen kufel spoczywa na tym stole. – ale jako, że wojak był człowiekiem wytrwałym a nade wszystko sprawiedliwym, zbliżył nozdrza do krańca naczynia i aż cały pokraśniał. – Panie karczmarzu! Cóż to za fetor unosi się znad tegoż trunku? Czyżbym aż tak drogą i koniem przesiąknął, że moim imieniem podpisuje się coś takiego?! – biedny karczmarz aż zapadł się pod ladę widząc wiśniową facjatę. – Wszak nie ma tutaj nic innego aniżeli durnowata słodycz! Mierzi mnie także metaliczny pozapach. – Szwejk zdał sobie sprawę, że kieruje swe żale w złym kierunku. Opadł więc na krzesło, by dać trunkowi ostatnią szansę. Wąs unurzał się w pianie, gęstej a białej, a oblicze wojaka przestało wyrażać cokolwiek. Posmutniały mu tylko oczy, a wąs wydał się być lichszy. – Spróbujcie mości karczmarzu! – mało było radości w tym grymasie, co miał udawać uśmiech. Szynkarz wychynął zza lady i uniósł nieśmiało naczynie, cały czas strachliwie zerkając w stronę gościa. Jabłko Adama wykonało ruch, a gdy tylko wróciło na zwyczajną pozycję, na twarzy właściciela pojawił się obraz niezadowolenia.
– Mości Panie Szwejk! Jak Boga kocham okropne – zamlaskał i zdegustowany oddał kufel w ręce wojaka. – Nic tylko słodycz. Nawet chmielu poskąpili jak Boga kocham.
– Dokładnie Panie Polak! Dokładnie. I jeszcze ten alkohol. I to jak osiada w paszczęce. Ależ to słodkie, młech. – wyciągnąwszy język, mlasnął. – Wracam, mości panie Polak, do Pragi. Poczekam, aż i u Was nauczą się warzyć piwa. – I nim karczmarz zdołał zaoponować, że wszak w Polsce istnieją także dobre browary, wojak szwejk rozpłynął się zostawiając dwie, słone krople na podłodze. I tak oto kolejna legenda dokonała żywota pełna smutku.

DSC01334

Zapach 2;

Wygląd 6;

Smak 1;

Ogólnie 2.

Smakosz śląski

  • Kraj pochodzenia: Polska;
  • Kupione: Galeria Alkoholi w Nowym Targu;
  • Cena: 4,80,-.

DSC01335