Archiwa kategorii: Perun

Furia Burzy [Triple IPA z Marakują] -Browar Perun

W czasie recenzji zbierało się na burze, ale szczęśliwie przeszła bokiem i mogłem skosztować Triple IPA z Browar Perun. Osobiście z każdym łykiem miałem co raz silniejsze wrażenie, że to American Barley Wine, ale piwo bez dwóch zdań mi podeszło. Ach i ta barwa piwa w czasie mieszania w szkle, bajka!

  • Kupione: Piwna Strefa, Poznań Kościuszki
  • Cena: ~ 15 zł.-

 

Reklamy

Braggot Barley Wine z browaru Perun

Niezmiernie zawsze się cieszę na kosztowanie takich miodowo-piwnych mocarzy 25 % Blg., i ponad 12 % alkoholu. A dodatkowo, gdy zza okna dolatuję odgłos świszczącego wiatru WIEDZ, ŻE COŚ SIĘ DZIEJE!

Bafomet z browaru Perun #vlog

Na Peruna cóż to było za piwo! Jego imię to Bafomet, a inicjały 25 % Blg., oraz 11,6 % alkoholu. Smolista barwa przyprawia o ból głowy, a piekielne aromaty nawet najtwardszego Świętego zdadzą się wieść na pokuszenie.

  • Kraj pochodzenia: Polska, Piaseczno
  • Kupione: Galeria Alkoholi Podolany, Poznań.
  • Cena: ~ 12 zł.-

 

Behemoth Bafomet

Rozedrganymi palcami przejechałem po czarnej, niemalże wchłaniającej światło, skórze otulającej okładkę opasłego tomiszcza. Jej barwa była o tyle dziwna, że przy swojej aberracyjnej zdolności pochłaniania promieni słonecznych, momentami błyszczała i wtedy można było odnieść wrażenie, że grimuar żyje – ba, samo patrzenie na niego nie tylko sprawiało mrożącą tył głowy, niezrozumiałą przyjemność, ale także napawało niepokojem, strachem, że pod skórą coś nieustannie się wije. Zafascynowany, przeszywany nieustannym, ekstatycznym dreszczem niepokoju łapczywie chwyciłem za brzeg obitej okładki. Mym oczętom ukazał się widok, który nawet podczas końca świata, choćbym był przypalany smołą, zawieszony w pustce lub, co najbardziej prawdopodobne, gdybym po prostu przestał istnieć, dodawałby mi będzie otuchy i napawałby mnie zachwytem. Puste strony, koloru pergaminu zmagającego się z minionymi wiekami, ich fakturę drobnoziarnistą i grubość nieprzemożną – wszystko to tylko niedoskonały opis, rażące niedociągnięcie i potwarz w stronę piany. Naciągnąłem kaptur czarnej szaty by zakrywał oczy, wykrzywione w narkotycznym uniesieniu, wyciągnąłem lewą dłoń nad puste stronnice ( cały czas chłonąc ich sukubiczną powabność, piękno i niebezpieczną namiętność ) i ozdobnym sztyletem naciąłem wzdłuż linii życia. Burgundowa krew wsiąknęła w skręcany wiecznym pragnieniem pergamin, a tom wybuchnął: pierwej zapachami, później zesłał na moje zmysły mroczne wizje. Gdy posoka tylko zetknęła się z powierzchnią grimuaru, na kartach pojawiły się czarne żyły, pulsujące żądzą juchy i wijące się demonicznym sposobem. Znad ożywionego tomiszcza poczęły unosić się wzbudzające nieokrzesane żądze wonie: żadna z nich nie udawała fałszywej, niewieściej skromności, wszystkie naraz dyszały, kapały śliną oraz mruczały intensywnie. Cóż to za mnogość szatańskich sposobów na kuszenie, istne opętanie nosa: wszystkie zapachy orgiastycznie oleiste i podszyte wykwintną, wyrafinowaną wanilią. Ocean żywicy oraz morze torfu, dymionego śliwkowym drewnem. Wędzony karmel oraz odrobina oleistej , suszonej żurawiny, w odwodzie gorzka lecz lepka czekolada. Zapach kusi bardziej aniżeli królowa Sukubów w towarzystwie swojej świty, rozpala ogień i wlewa się bezpośrednio do duszy – bezcześci ją intensywnością, ale nie przeszkadza mi to, niech profanuje ją dalej. I mocniej. Wizje, jakie spadły na mój język były równie nieokiełznane: zostałem nadepnięty potęgą kremowego palenia, sponiewierany wytrawną, gorzką czekoladą, uwiedziony suszoną żurawiną, zmiażdżony oleistością oraz likerowością, przeniesiony w leśne runo oraz zaszokowany doskonałym zakamuflowaniem alkoholu. Doskonała intensywność. Epitafium dla smaku ciemności. Gdyby takie były satanistyczne grimuary napisałbym drugi „Necronomicon”.

Perunie, o Perunie, słowiański bogu! Użycz mi swej ręki i razem przyzwijmy Bafometa raz jeszcze.

piwnakompania_behemoth_Bafomet_02

Zapach 11;

Smak 10;

Wygląd 10;

Ogólnie 10+.

Smakosz śląski

  • Kraj pochodzenia: Polska;
  • Kupiono: Dobry Chmiel, Katowice;
  • Cena: ~12,-.

piwnakompania_behemoth_Bafomet_03

Behemoth Sacrum

Ogólnie rzecz ujmując zapewne zamierzenie grafików było proste, by skojarzyć gołębie ze świętością, czystością, prostym logicznym równaniem wskazać, że mamy do czynienia z czymś cudownym. Tak nieszczęśliwie się składa, że mi przede wszystkim gołębie kojarzą się z zabrudzonymi przystankami poznańskiej PST-ki, ciągłym stresem, że stoi się w niewłaściwym miejscu i coś zaraz spadnie na głowę. Coś takiego w życiu mi się przytrafiło tyle, że nie z gołębiem, a z mewą, której niespodzianka prosto z nieba wpadła do mej kawy. Wspominając tą niekomfortową sytuację przystąpiłem do wwąchiwania się aromatów unoszących się nad taflą piwa i natychmiastowo złe wspomnienie odleciało. Treściwy aromat, wypełniony goryczą i egzotycznymi nutami przykuwa uwagę, a cytrusowe nuty sprawiają wrażenie dojrzałych, wykwintnych wręcz niczym lordowski cylinder. Wraz z nabieraniem temperatury przez piwo wydostają się z niego słodkawe nuty owoców z dalekiej Azji, czyżbym faktycznie czuł mango? I gdy następuje moment kosztowania następuje małe rozczarowanie, delikatne, ale jednak. Po takim esencjonalnym bukiecie żywiłem przekonanie, iż w smaku trunek odsłoni całą swą moc, a tego nie zrobił…jest smakowite, goryczkowe, nawet lekko żywiczne jednak brakuje mu elementu zaskoczenia. Spodziewałem rozsmakować w większej ilości egzotycznych smaków, w końcu jego preludium stanowił aromat. Dostałem słabego prztyczka w nos. Barwę ma przyjemnie pomarańczową z wrodzoną nieprzejrzystością, piana osadza się jak kurz na starych fotografiach. Dopełnia całości jak rysy, które powstały przez lata przekazywania sobie z rąk do rąk czarno-białych zdjęć.

Behemoth Sacrum_piwnakompania.wordpress.com

Zapach 9;

Smak 8;

Wygląd 9;

Ogólnie 8,5.

Wielkopolski Piwosz

  • Kraj pochodzenia: Polska
  • Kupione: Galeria Alkoholi Podolany, Poznań
  • Cena: ~8,5 zł,-

Behemoth Sacrum_piwnakompania.wordpress.com 2

Złoty Strzał

Cóż to była za eksplozja, wybuch smakowych rozkoszy dopełniony egzotycznymi aromatami przyćmił światło płynące z naszej rodzimej gwiazdy. Zrozumie mnie ten kto kiedyś zachwycał się IPA-mi, a potem odkrył, że istnieje jeszcze coś lepszego: Imperial IPA. Podwójna porcja orzeźwiających aromatów, która w takim wydaniu przysparza o poranny ból głowy, no bo jak oderwać się od kufelka? Zawiązany w kaftan bezpieczeństwa byłbym w stanie otworzyć butelkę i wychylić ją, poczuć rozkosz każdego łyku. Sznury, pasy, a także kula u nogi nie byłaby przeszkodą w wypiciu zawartości. Otóż bardziej zniewalające niż szpitalny uniform są aromaty i smak. Oba grają w jednej drużynie, są jak Flip i Flap, jak Bonnie i Clyde, jak Bolek i Lolek oraz jak zazdrosne spojrzenia ludzi gdy mijam ich Polonezem. Nierozłączne. Podwójna moc wyrafinowanych cytrusów, gorzkich i wytrawnych krzepi zmysły, a leśna żywica dodaje uroku niczym zimowe rumieńce pojawiające się u mej kochanej niewiasty. Harmonia, spokój, koegzystencja, jedność…to i tak za mały zestawy słów by oddać jak to piwo sprawia, że z namaszczeniem celebruje każdy łyk. Nieśmiało uwidaczniająca się kwaskowatość sprawia wrażenie ukrytej, ale dojrzałej. Jest jak głos ostatecznej wyroczni w bajkach, łagodny, ale stanowczy! I aż dziw bierze, że gorycz jest tak subtelna, z początku filigranowa, niezbyt agresywna. Jednak atakuje dopiero po paru chwilach, ale tak jak bajkowa wyrocznia, jest łagodna. I jak tu nie kochać bajek? Żeby choć trochę oddać Wam ich klimat należy wpis zakończyć morałem: gdybyście Złote Strzały otwierali na wskroś często, od miłości byłoby gęsto.

Złoty Strzał_piwnakompania.wordpress.com

Złoty Strzał_piwnakompania.wordpress.com 4

Zapach 10;

Smak 10;

Wygląd 9; (brak piany)

Ogólnie 9,75.

Wielkopolski Piwosz

  • Kraj pochodzenia: Polska
  • Kupione: Galeria Alkoholi Podolany, Poznań
  • Cena: ~8 zł,-

Złoty Strzał_piwnakompania.wordpress.com 3