Archiwa kategorii: Perła

Perła Porter Bałtycki

Biorąc pod uwagę wysyp w ostatnim chłodnym czasie Porterów czy RIS-ów możecie się dziwić czemu wybrałem akurat Perłę Porter. Chyba zdecydowała chęć porównania i gdyby był to ślepy test to wynik mógłby być zaskakujący.

 

Reklamy

Perła Export

Nie często się zdarza bym oceniał koncerny i zapewne ma passa trwałaby dalej, ale akurat tak się złożyło, że piwo samo wleciało mi w dłoń. Postanowiłem usiąść przy porządnym prawdziwym kuflu, a nie wymuskanym, fikuśnym szkle co za wazon mogłoby robić. Perła leży w nim wyśmienicie.

Perła Porter

Mówiąc całkowicie szczerze byłem mocno zaskoczony, iż Perła produkuje Portera. Absolutnie nie wiedziałem czego mam się po nim spodziewać. Niczym kot poznający wodę tak i ja jak podszedłem do niego z dużą rezerwą. Gdy podłożyłem kufelek pod nos spotkałem stwora, niczym dwaj bracia poruszający się Impalą, stwora o aromacie przypalonej kawy, a także towarzyszącego mu kompana pod postacią ziół szwedzkich. Ogólnie rzecz ujmując trzeba przyznać, iż wwąchiwanie się potrafi wciągnąć, natomiast jest jedna cecha, która delikatnie mi przeszkadza, a mianowicie: kwaskowatość. Ewidentnie na czym zależało piwowarom to ukrycie alkoholu w smaku, wyszło im perfekcyjnie, co najmniej tak dobrze jak schowanie w szafie szalonego Antka, który od ponad pół roku wierzga nogami. Mimo swej mocy, jest wyśmienicie pijalne, przypalony słód oraz posmak ziół szwedzkich serwowanych przez babcię naciera najmocniej w drugiej fazie kosztowania. Delikatne nuty kawy nie budzą podejrzeń, nie są żadną przeszkodą, wręcz pomagają wybić się trunkowi na piedestał. Smolista barwa skwierczy w słońcu jak rozgrzany asfalt, a piana kolorem przypomina beżowy odcień mydła. W tej chwili nawet kwaskowatość odczuwalna w smaku przestaje mieć znacznie, może to przez moc, może przez oszołomienie porterem, czuję się szczęśliwy.

P.S Perło, zmniejszcie ilość alkoholu, tak nie wolno!
Zapach 8,5;
Smak 8,75;
Wygląd 8,75
Ogólnie 8,5.
Wielkopolski Piwosz
Perła Porter_piwnakompania.wordpress.com 2
Ach Perełko, ty moja perełko – czemuż tyś tak zmienną? Czyż-li w istocie jesteś tą samą, której chmielowe odsłony wysławiałem i na której eksportowe ekscesy plułem, unoszony słusznym gniewem? Zaiste kobieca jest Twa natura – zmienna i piękna niczym morze, znad którego, kolejną z setek twoich twarzy, mi ukazujesz – maska Portera Bałtyckiego. Pachniesz medykamentami, ziołami w spirytusie podawanymi, gdy przejedzon zwija się z bólu człowiek. Trawi Cię zaraza jakaś, że taką nieprzenikliwie smolistą suknię przywdziałaś? Do zamążpójścia się szykujesz z tym pięknym welonem koloru kawowej pianki, ciągnącym się po całej tafli szkła? Czemuż Twe usta smakują ziołami w alkoholu? Czemuż zostawiasz mnie z czekoladą najgorszego rodzaju? Czemu Twa mina taka kwaśna? Gdzie podziało się słońce Twego uśmiechu? Dostrzegłem je – tak się mi zdało! – ale to tylko alkohol trzymający grdykę. Perło, czemuż Tyś tak na złe zmienna? Czyż-li zapomniałaś o Twej chmielowej sukni i, zatraciwszy się w eksperymentach, zgubiłaś moją miłość i uznanie po grobu deski? Obiecywałaś: Porter – mówię. Nie tak porter winien smakować – szlocham.
Zapach 4;
Smak 4;
Wygląd 9;
Ogólnie 5,5.
Smakosz śląski
  • Kraj pochodzenia: Polska
  • Kupione: Piotr i Paweł
  • Cena: ~3,5 zł,-

Perła Porter_piwnakompania.wordpress.com

Perła export

Biorąc nazwę piwa zupełnie na poważnie można by stwierdzić, że słowo ,,export” musi oznaczać coś wspaniałego co nadaję się do zaprezentowania całemu światu. Kiedyś właśnie był taki cel dodawania do wszelakich trunków tego słowa by oznaczać piwa lepsze, bezkonkurencyjne smakowo. Ząb czasu niestety nadużył i to określenie. Jego zapach może przypominać moment robienia sałatki kukurydzianej gdyż to co wydobywa się z nad tafli trunku nie przypomina niczego pożądanego w piwie. Po za tym po dłuższej chwili odpoczywania trunku i dawania mu okazji by wyszło z niego co dobre lub co złe, wychodzi na me spotkanie to złe. Lekka, nie zbyt mocna, ale jednak jest: metaliczność. Smak utwierdza mą osobę w przekonaniu, iż trunek został wyprodukowany dla ludzi lubujących się w metalu. Nie, nie mam myśli rodzaju muzyki. Gatunek słodu użyty do jego produkcji chyba nie był najlepszy, gdyż przegrywa on walkę z nieszczęsnym alkoholem. Kolor natomiast jest taki jaki być powinien, nie zaskakuje piwosza, ale jednocześnie bąbelkami i pianą zataczającą kręgi wspomaga odbiór wizualny piwa. Osobiście bym tego piwa nie eksportował, po co szkalować markę jaką jest Perła?

Zapach 3;

Smak 3,5;

Wygląd 6;

Ogólnie 3,5

(w skali piw koncernowych)

Wielkopolski Piwosz

Perła export_piwnakompania.wordpress.com 2

Chciałbym, o jak bardzo i nieodwołalnie chciałbym, żeby ów dopisek export szpecący znane i lubiane litery: „Perła” nie był tak magiczny. Nie jest to czysta i piękna magia Gandalfa, a czarna magia uroków i klątw. Jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki zmienia on piwo legendarne ( i tanie, co trzeba dodać ) na, nieprzymierzając, pomyje ( i to z Ludwikiem, bo chemiczne toto jak ów ). Może i zostało trochę z tego słońca, które przyszło mi wychwalać w goryczy Chmielowej Pani, ale okraszona została ona nutami tak kukurydziano – chemicznymi ( a co za tym idzie kwasowymi ), że przestała przynosić ( na pewno nie tak dużą, jak nie wcale ) radość. Magia napisu zagwarantowała jej także typową dla koncernowych tworów właściwość: wprost proporcjonalnie do bliskości dna kufla rośnie chęć wylania całości. Nazwijmy to roboczo Pierwszym Prawem Koncerniaka. Urok zadziałał także ubrzydzająco – trunek wpada teraz w odcień pospolitych szczyn. Dzielnie trzyma się tylko piana, choć i ta ucierpiała: wyglądem przypomina mydliny. Co więcej zauważam, że klątwa ma skutki uboczne: niby wydaje się, że gazu brak – na to wszak wskazuje wygląd, a język podszczypuje nadmierna bąbelkowość. Magia jak nic. O zapachu da się powiedzieć tylko tyle, że istnieje istnieniem kukurydzianym a podłym, aże wstyd nawet o nim wspominać.

Zapach 1;

Smak 5;

Wygląd 4;

Ogólnie 3.

(w skali piw koncernowych)

Smakosz ślaski.

  • Kraj pochodzenia: Polska
  • Kupione: Chata Polska
  • Cena: 3,1 zł,-

Perła export_piwnakompania.wordpress.com 1

Perła Koźlak

Zapach zachwyca swoją karmelową-kawową kompozycją. Dzięki niemu aż tak wyraźny jest słodki posmak, który już jest mocno wyczuwalny gdy tylko zechcę się skosztować nosem tego aromatu. Następnie co przychodzi wraz ze smakiem to przyjemne goryczkowe uderzenie, które ze względu na charakter piwa nie jest takie oczywiste. Wraz z nim w między czasie w orkiestrze gra karmel i kawa, dobrze znane miłośnikom lżejszych ciemniejszych piw. Wszystkie smaki współgrają ze sobą, a nie rywalizują co zdecydowanie pobudza tylko pragnienie. Goryczka utrzymuje się długo zamieniając się pozycjami raz pierwszą raz drugą z karmelowym posmakiem. Pierwszy zawodnik w ostateczności wygrywa. Wygląd budzi podziw, zacnie się prezentuje gdy zaraz po nalaniu do kufla piana rozpycha się i rośnie! Kolor przywodzi na myśl starą zaschniętą żywicę, która w powolnym nurcie wieków zasycha i tworzy zaskakujące kompozycje.

P1240248a

Zapach 8;
Smak 9;
Wygląd 9;
Ogólnie 9;
Wielkopolski Piwosz
  • Kraj pochodzenia: Polska
  • Zakupione: sklep ,,Małpka”
  • Cena: 2,69 zł,-
P1240251a

 

Perła Chmielowa

Tak. Nadszedł ten moment…Muszę być szczery wobec Was. Oprócz pracy, którą dzielnie spełniamy wyszukując specjalności danych regionów, poznając dzięki temu ich kulturę,obyczaje,smaki mamy też tą drugą stronę. Ta którą ma każdy z Was. Zamknijcie oczy i posłuchajcie: jest lato, upał, skwar, wracacie do domu i jedynie o czym marzycie to by ugasić pragnienie…po co sięgacie?  Po piwo. Ono pomaga najlepiej. Każdy z nas ma takie, które jest jego własną przystanią, odpoczynkiem, ukojeniem gdy trzeba jak najszybciej zgasić ten żar lata w gardle. Ja wtedy wyciągam Perłę. Piwo, które jest dla mnie swego rodzaju symbolem, legendą i ciekawostką, którą poznać chciałem gdy będąc młodym ejbrem czytałem książki Andrzeja Pilipiuka o bimbrowniku egzorcyście. Pijał on własnie to piwo. Pamiętam tą radość jaka mi towarzyszyła jak udało mi się znaleźć to piwo na swojej wielkopolskiej ziemi po raz pierwszy. Myślałem wtedy ,,Jakub Wędrowycz tu był..czas wypełnić jego dziedzictwo, spróbować i poznać o co było tyle zachodu” Może jestem uprzedzony. Pozytywnie oczywiście, ale jak tu nie być gdy piwo swojego ulubionego bohatera gości tak blisko domu? Zapach jest dla mnie wspaniały, przypominający książki o ,,Jakubie”, aromat chmielu tańczy w nozdrzach, wwiercając się w zmysły, kołysząc nimi, na myśl przychodzą mi polskie kresy,cerkwie, małe miasteczka, ubogie, ale doświadczone w historię życia. Smak to czysta rozkosz, goryczka gra tu pierwsze skrzypce i nie oddaje pola, pragnie tylko by piwosz czuł się dzięki niej wyjątkowo. To piwo w drugiej fazie przełykania charakteryzuje się czymś wyjątkowym. Ma się wrażenie jakby same szyszeczki chmielu chciały zaistnieć na języku. Wygląd to dzikość w kufelku, gdy wleje się złocisty trunek do niego, przybiera ono wygląd tajfunu. Bąbelki kręcą się wariacko powodując u posiadacza chorobę maniactwa. Widok godny królewskiego stołu. Podsumowując jeśli ktoś ma złe zdanie na temat tego piwa to proszę tego nie czytać. Proszę wsiąść w swoją multiplę i odjechać, tam gdzieś za miedzę, za pole chmielu, za Bug, tam gdzie Jakub Was nie znajdzie…

Zapach 9;
Smak 10;
Wygląd 10;
Ogólnie 10.
Wielkopolski Piwosz
P1210442a
Ta perła w lasach lubelskich, ta ciepło-złota szyszka chmielu, ta bogata w krzepiące dusze ciepłe promienie słońca wymachującego zza lesistej puszczy butelka towarzyszy mi od samego początku piwnej przygody. Ba, nawet kiedy sama nie była jeszcze taka popularna, zdarzało mi się przekraczać Wisłę, by znaleźć się w Jej królestwie. Woń, jaką wypuszczają Jej bąbelki, pełna jest barw ciepłych, miłych dla nozdrzy szukających chmielowych dolin pośród Białowieskiej puszczy przyjemności. Trzeba przyznać, że sam zapach zbliża nas do Boga, pałając miłością do piwnej goryczki. Gdy już ochłoniecie z chmielowego szoku i zanurzycie chciwie kły w trunku, po Waszym języku rozleje się goryczka o odcieniu tak ciepłym a słonecznym, że aż sam bóg Ra skapitulowałby na sam jego widok. Cały język poddawany jest najwyższej klasy chmielowym pieszczotom – idealnie omijającymi gardło, dającymi poczucie harmonii piwowara z trunkiem. Gdyby Perła była wierszem ,  byłby to klasyczny sonet. Gdyby Perła była uwerturą, byłaby mazurkiem Chopin’a. Gdyby Perła była obrazem, byłby to DaVinci i jego idealnie proporcjonalny człowiek. Na nasze szczęście, jednak, ta chmielowa piękność, jest piwem. Przez przejrzystość szkła owa dama pokazuje nam zalotnie to, co skrywa w smaku. Pełno w niej roztańczonych refleksów błyszczących niczym słońce między drzewami puszczy. Bąbelki tworzą niemalże tajfun – grając mazurka dumnie i dziarsko kroczą ku kremowej parasolce, trzymanej przez tą chmielową piękność. Piana, choć ulatnia się szybko, robi to z gracją damskiego ukłonu, wydając przy tym boską melodię pękających bąbelków. Taka jest jej pieśń, która, syrenim sposobem, rozkochuje w sobie każdego, kto jej posłuchał. Sięgając po Perłę czuję się jakbym spotkał starego przyjaciela, z którym zawszę mogę zamienić parę kulfi… znaczy się zdań. Nasze, pełne inteligentnego harmonijnego ciepła, konwersacje ciągle jeszcze budzą we mnie zachwyt.
Zapach 9;
Smak 10;
Wygląd 10;
Ogólnie  10.
Smakosz śląski
  • Cena: od 1,99,- do 2,89,-
  • Kupione: Każdy większy sklep, tym razem Społem;
  • Kraj pochodzenia: Polska.
P1210438a