Archiwa kategorii: Browary Polskie

Połczyńskie słodowe

Aromat przysparza zmysłom zgubę, jest nieziemsko słodowy, jakby nawet owocowy. Dosyć ciężki ten zapach, toporny i nieugięty jak młot boga wojowników północy. Rozpoznaje w nim pewną zatęchłość jakby piwniczną , ale pozytywnie oszałamiającą . Słodycz w tym zapachu jest niezwykle naturalna i pyszna. Pijąc to piwo miewam wrażenie jakbym smakował zapachu fajerwerków…po wypaleniu, jak w sylwestra. Smak jest autentyczny, aksamitnie gładki i elegancki, pyszny! Słód jest tak inteligentny jak nigdzie indziej. Nie razi tępota ani słodyczą, jest wytrawny. Lekko słodki, ale za to goryczkowy. Finisz tegoż kosztowania to czysta kwaskowatość, którą bardzo mocno czuć na górze podniebienia. Wygląd złotawy, mocny i dojrzały, bąbelki słabe. Piana silna na początku później się powoli wypala.

P1250055a

Zapach 8,5;

Smak 10;

Wygląd 8;

Ogólnie 9.

Wielkopolski Piwosz

  • Kraj pochodzenia: Polska
  • Kupione: Festiwal Piw Rzemieślniczych
  • Cena: 10 zł,-
  • Dostępne w sklepach ,,Żabka”, cena 3 zł,-

P1250060a

Reklamy

Kujawskie bursztynowe

Po poprzednim piwie ,,Kujawskim” troszkę obawiałem się tego bursztynowego. Aromat tego piwa zaniepokoił mnie na samym początku, zapachniało mi niczym wyrabiane ciasto. Pod tą przykrywką, która jednak rozpłynęła się po okolicy wyczuwam słód, ale zbyt przesłodzony, za mocno niestety. Chmiel ukrył się za zasłona tegoż słodu i nie śmiało wygląda. Jego smak zadowala nasze kubki smakowe. Zbyt odczuwalna słodycz w zapachu nie jest aż tak nachalna w czasie jego kosztowania co nie znaczy, że zniknęła. Chciałbym jedynie by aromat chmielu był mocniej odczuwalny na języku, nadchodzi on dopiero pod sam koniec smakowania. W między czasie z odsieczą nadciąga kwaskowatość, ale jest ona umiejętnie dobrana do piwnej całości. Jednak wygląd zasługuje na pochwałę, producenci nie kłamali, kolorem swym zaiście przypomina bursztyn bałtycki do, którego już tak blisko z kujawskich łąk. Piana jest wykwintna, pieni się soczyście i nie ucieka w niebiosa za szybko, pozostawiając na tafli piwa przyjemny widok.

P1250037a

Zapach 7;

Smak 8;

Wygląd 8,5;

Ogólnie 7,5.

Wielkopolski Piwosz

  • Kraj pochodzenia: Polska
  • Kupione: Lidl (dobroci tygodnia regionalnego)
  • Cena 3,69 zł,-

P1250041a

Bydgoskie

Nie chciałem być uprzedzony, ale niestety jakoś tak wyszło. Może to przez etykietę i ten szczerbaty napis ,,jasne pełne”. Jakoś poczułem dreszcz na plecach, gdy przyjrzałem się tej sentencji. Żeby nie dać się oszukać uprzedzeniom, dałem piwo do spróbowania osobie postronnej(bez pokazywania butelki). I jak się okazało miałem rację. Zapach jak to w niewyszukanych pilsach, pospolity i dosyć obojętny na uczucia piwosza. Dominujący słód, ale wyróżniający się słabością swego aromatu. Gdy nadszedł moment spróbowania, chciałem wierzyć, że będzie lepiej. Niestety i tym razem się zawiodłem. Pierwsze skojarzenie jakie nasunęło mi się po skosztowaniu to nazwanie go na głos ,, o, cholera to stara szafa cioci Kaziuli”. Smak nie jest wyszukany, pospolicie pospolity tak bym to określił. Słód i goryczka prześcigają się nawzajem o palmę pierwszeństwa. W mojej rodzinie funkcjonuje określenie na zjawiska niewytłumaczalne np. gdy coś samo spadnie, że to wszystko przez ,,tego od Kaziuli” czyli ducha. Mam nadzieję, że ,,ten od Kaziuli” nie będzie na mnie zły i nawiedzał za to, że określiłem to piwo mianem starej szafy. Jedyny plus tego piwa, że alkohol robi swoje i smak po chwili kosztowania nie staję się tak dokuczliwy. Przebiegli producenci! W wyglądzie jest ponownie, aż do bólu pospolity, złocisty kolor zostaje sam bez piany, która zanika strasznie szybko.

Zapach 2;

Smak 1,5;

Wygląd 2;

Ogólnie 1,5.

Wielkopolski Piwosz

P1240857a

Testowanie Bydgoskiego było dla mnie przeżyciem przedziwnym, bo oto, po obejrzeniu filmu na poziomie trudnych spraw pomieszanych ze swego rodzaju propagandą religijną przyszło mi wypróbować owe piwo. Myślałem, że nic nie może być gorsze od wymienionej zakały kinematografii, ale ta zielona etykieta, do spółki z równie zielonym napisem,  bardzo szybko udowodniła mi, że się mylę. Wrażenia zapachowe już starczyłyby za skuteczny odstraszacz na piwoszy – nieprzyjemna woń zatęchłej piwnicy, w której ktoś kiedyś składował podgniłą trawę. Co gorsza do tego zapachu nie dało się przyzwyczaić, doszło więc do tego, że z obrzydzeniem brałem kolejny łyk, nierzadko wstrzymawszy powietrze. Zmilczałem zniewagę, jaką trunek obluzgał mój nos i podszedłem niezrażony do degustacji – smak tego piwa okazał się nie być taki jak zapach – był inny – nie lepszy, ale mniej piwniczny, a bardziej trawiasty. Trochę jakby jakiś pustelnik podał mi wywar z chwastów, który rzekomo ma być lekarstwem na wszystko.  Rozpaczliwie próbowałem znaleźć coś, co mógłbym pochwalić – spojrzałem więc na kufel… i nic. Tępota wyglądu tylko dopełniała moje przekonanie – Bydgoszcz, Bydgoszcz, brzydgoszcz.

Zapach 1;

Smak 0;

Wygląd 2;

Ogólnie 1.

Smakosz śląski

  • Kraj pochodzenia: Polska
  • Kupione: Lidl(dobroci tygodnia regionalnego)
  • Cena 2,89 zł ,-

P1240858a

Krajan

Szczególnie cieszy mnie widok piw, które pochodzą od naszych lokalnych polskich browarów. Że znaleźli się pasjonaci jak na zachodzie gdzie warzy się znakomite lokalne piwo. A gdy nazywają je w ten sposób jak te, zachęca do kosztowania jeszcze mocniej. Dzięki nazwie sugeruje już nam, że to piwo jest naszym najlepszym kumplem, takim ze szkolnej ławki z, którym zawsze jest miło zamienić parę słów. Jego zapach jest niezwykle wyraziście słodowy, bogaty w aromat nienudzącej się słodyczy. Nawet dłuższe w wąchiwanie się w kufelek nie pomaga w znaleźieniu innego aromatu. Cechą charakterystyczną tego piwa jest to,że nie znajdzie się tutaj ani grama goryczki. W zamian otrzymujemy jednostajny przyjemnie słodkawy smak wzbogacany falami miodu, uzyskiwanego z pewnością z kujawskich bogatych w florę łąk. W piwie nie czuć alkoholu, który w takich sytuacjach potrafi zbeszcześcić całą piwną radość. Delikatne bąbelki z nieukrywaną radością łaskoczą podniebienie. Najwspanialszą cechą wyglądu piwa z pewnością zostanie jego barwa oraz delikatna mętność. Co prawda piwo jest nieśmiało mętne, ale i tak dzięki temu odznacza się właśnie tą delikatnością. Piana nie jest mistrzem bokserskiego ringu, dominuje od początku swoją tężyzną by wypalić się jak meteoryt w sierpniu w ciągu zaledwie minuty.

P1240390a

Zapach 8;
Smak 8;
Wygląd 9;
Ogólnie 8.
Wielkopolski Piwosz

Jako, że Krajana spożywałem jako piwo w liczbie zaawansowane, w dodatku moje odczucia zaburzone były przez poprzednika o imieniu „Bydgoskie”, mogę orzec tylko jedno: O niebo lepsze od Bydgoskiego!

Smakosz śląski

  • Kraj pochodzenia: Polska
  • Kupione: Lidl(dobroci tygodnia regionalnego)
  • Cena 3,5 zł,-

P1240375a

Gryczane

Choć nazwa może omamiać zmysły gdyż niezorientowanemu piwoszowi może wydawać się, że jest to typowe piwo miodowe jak sugerowałaby to nazwa, nie jest nim . W aromacie dominuje palona goryczka przemieszana bezlitośnie, ale z należytą gracją z słodem. Obok tych dwóch dominujących aromatów wyczuwam delikatną miodową sentencję. Zazwyczaj dosyć sceptycznie i z dystansem podchodzę do piw ciemnych, gdyż obawiam się spalonego słodu i dzikiej nienaturalnej słodyczy. Nie zdziwicie się jeśli powiem Wam, że zaskoczył mnie to piwo pozytywnie! Żadnych takich odczuć nie mam, wszystko jest skomponowane z należytym szacunkiem dla ciemnych przedstawicieli piwnego gatunku. Smak jest nad wyraz delikatny, zapewne podążą śladami zapachu. Z wzrastającą siłą uderza w kubki smakowe bryza goryczki. Najmocniejsze jej uderzenie dochodzi do zmysłów piwosza dopiero parę sekund po skosztowaniu. Można poczuć się jak w letnią duszną noc gdy z daleka obserwuję się burze i pioruny ciskane przez Zeusa w ziemię,a grzmoty niosą się po harfach greckich grajków. Z takim impetem wpada goryczka, a tuż za nią kwaskowatość Wygląd jest delikatnie ciemny, jakby onieśmielony. Ale nie można mu odmówić tego dobrego spojrzenia. Piana zostaje z nami dosyć krótko i tylko z początku jest bujna jak pola wiosennych mleczy.

P1240852a

Zapach 9;
Smak 9;
Wygląd 8;
Ogólnie 9.
Wielkopolski Piwosz

By zasłużyć sobie na miano gryczanego, miód musi mieć właściwy kolor – ciemny, przejrzysty, niemalże brązowy. Tak samo jest z tym piwem – jego wygląd jest jak najbardziej na miejscu – dumna, ciemna barwa, minimalna mętność i owe czerwone rumieńce (wywoływane przez światło). Drugą rzeczą, jaką ma ów miód jest smak, który nie każdemu przypadnie do gustu – miesza on gorzkość ze słodyczą. Trunek oferuje to wszystko… oprócz słodyczy, którą zastępuje nienachalną palonością, która osiada na krańcach języka, dla którego środka zostawia… orzeźwienie! Takie zaskoczenie sprawiło mi nielichą radość, jako żem człek z dziwnością bywały i weń się lubujący. Jednakże i w tym przypadku piwo choruje na tą samą przypadłość, co gryczany miód – nie każdemu przypadnie do gustu. To woń najmniej odróżnia ten ciemny trunek od swojego miodowego imiennika – przyjemna i „gładka”, wywołująca uśmiech swoją naturalną i niewymuszoną dobrodusznością.

 Zapach 8;

 

Smak 9;

 

Wygląd 8;

 

Ogólnie 8,5.

 

Smakosz śląski

P1240853a

Komes Poczwórny Bursztynowy

Piwo z browaru, które jest mi szczególnie bliskie,a to ze względy gdyż pochodzi z moich wielkopolskich krain. Ta ziemia, ten heimat to właśnie to piwo. Tym bardziej denerwowałem się jak mnie ten bursztynowy trunek zaskoczy. Lekko stremowany co najmniej jak w czasie podpijania z rodzinnego barku uniosłem kufelek do ust i…zamarłem. Moje kubki zostały zaatakowane co najmniej z taką siłą jak bokser wykonujący swój popisowy ruch. Aromat chmielu rozlewa się po języku i łaskocze wspólnie z bąbelkami podniebienie. Swój niebywały smak zawdzięcza on palonemu aromatowi słodu, który w połączeniu z alkoholem tworzy niebywale pyszną kompozycję. Na samo koniec kosztowania w język uderza fala jakby jodłowego smaku. Rzecz absolutnie nie spotykana. Wspominając wreszcie o zapachu śmiem stwierdzić, że jest on nad wyraz kwaskowaty, ale i dziko świeży z wyłaniającym się zapachem jakby wody w zbiorniku wodnym przy, którym rośnie bujna flora. Odchodząc od porównań przyrodniczych skończę mówić o zapachu gdyż usilnie czuć w nim zapach alkoholu wymieszanego z słodem. Wygląd jest ekstremalnie urzekający, Mętno-bursztynowy kolor gwarantuje piwoszowi radość z każdego spojrzenia w kufelek. Piana jest buńczuczna jak wcześniej wspomniany bokser, ale jest on raczej pokroju Andrzeja Gołoty gdyż rozbłyska jasnym światłem by jednak ulotnić się pod naporem ciosów.

Zapach 8;
Smak 9;
Wygląd 9;
Ogólnie 8,5.
Wielkopolski Piwosz
P1240835a

Wszystko w tym piwie nosiło znamiona szeroko rozumianego dystyngowania – począwszy od bogatej, złotej etykiety, przez wykwintnie, ale i z umiarem wykonany kapsel, na zawartości skończywszy. Zapach, jaki rozniósł się po otwarciu butelki pełen był szlachetnych nut – nienachalna paloność i inteligentny słód. Jedynie tak szczery i trudny do powstrzymania uśmiech, jaki wypłynął na mą twarz podczas wąchania jako jedyny nie przystawał dżentelmenowi. Sposób, w jaki trunek czaruje szkło – nadając mu wygląd dębowych beczek – w dalszym ciągu pozostaje jak najbardziej godny i pozbawiony nachalności. Gdy przyszło mi znużyć się w smaku ogarnęła mnie pełna wytrawności i dystyngowania intensywność. Na języku długo zostaje paloność, ale –o dziwo! – mimo niebagatelnych dziesięciu woltów moc trunku, pełna gracji, chowa się za wachlarzem. Aparycja tego piwa utwierdza mnie w przekonaniu, że wlane do cylindra nie przeciekłoby, a stopiłoby się z nim w jedność. Gdy skończyłem trunek, zrobiło mi się głupio – rozmawiałem zeń bez muszki, kamizelki i marynarki, a jego chybkich bąbelków nie oglądałem przez monokl. Jednakże, pijąc ów dębowy cud, na mojej głowie pojawił się złoty cylinder, połączony z kubkami smakowymi.

 

Zapach 10;

Smak 8,5;

Wygląd 10;

Ogólnie 9;

Smakosz Śląski

  • Kraj pochodzenia: Polska
  • Kupione: Lidl(dobroci tygodnia reionalnego)
  • Cena: 4 zł,-

P1240831a

Pils

Jakież zaskoczenie mną szarpnęło gdy po wyglądzie i zapowiedzi, że jest to piwo takie jak kiedyś dostałem do ręki coś tak niebywałego. Spodziewałem się, że to piwo smakować będzie jak produkt minionej epoki gdy herbatę podawano w koszyczku,a kawę zawsze z gruntem. Swym zapachem już zaznacza swoją inność, pachnie ono czystą słodyczą jakby paloną. Ciężko oderwać nos od kufelka gdyż chmiel, który został wykorzystany do stworzenia, a następnie uraczenia nas w tym piwie jest oszołamiający. Gdy postanowimy je skosztować następuje największe zdziwienie, które uderza w nas jak młot Thora. Jego smak jest ekstremalnie chmielowy, goryczkowy. Z każdą sekundą ta goryczka zachwyca co raz mocniej, nie przestaje być zauważalna. Nie znika jak TGV na horyzoncie, ale oddala się z prędkością znaną wszystkim szczęśliwym podróżnym, którzy odbyli podróż ,,typowym PKP” czyli EN-57. W tym przypadku to komplement. Trudno oderwać się od tej wspaniałej kompozycji…swym wyglądem daje ukojenie, odpoczynek. Piana utrzymuje się nad wyraz długo i co ważne, pozostaje kremowa i gęsta. Kolor jest dziko czerwony, opalony i ciemny jednocześnie. Przypomina mi dłużej lezącą dębową beczkę. Czy samochód wypełniony po brzegi beczkami na etykiecie tego piwa mógłby zawitać do mojego domu?

Zapach 8;
Smak 8,5;
Wygląd 8;
Ogólnie 8.
Wielkopolski Piwosz
P1240704a

Etykieta krzyczy w naszym kierunku wielkimi, czerwonymi literami: „Pils”, chwaląc się także iż zawartość jest „warzona jak dawniej”. Wyobraźcie sobie moje zdziwienie, gdy, nalawszy zawartość do kufla, mym oczom ukazała się barwa należna raczej piwom czerwonym, aniżeli staroszkolnym pilsom. Mimo tego zaskoczenia kolor jest przyjemny – niezmiernie bogaty oraz głęboki, te walory są podkreślane przez cudownie ubitą oraz lekko brązowawą pianę. Wraz z pierwszym niuchem kolejna niespodzianka ukryta w pod tym kapslem – zapach wybitnie słodowy, pozbawiony jednak niechcianej ciężkości, wszystko dzięki idealnie wkomponowanej w całość kwaskowość. Ta kompozycja pozbawia słodu owej tępoty, którą najczęściej emanuje. Cała ta słodycz znika jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki zapewniając piwoszowi kolejny (który to już?) okrzyk zdziwienia. Od pierwszego łyku bowiem trunek jest niezwykle wprost lekki – nawet pomimo obecności palonego chmielu, który to jednak zostaje złagodzony, i niejako orzeźwiony, przez wyraźną (ale nie nachalną!) kwasotę. Trunek ten pełen jest niespodzianek, więc nie dla każdego będzie strawne. Jeżeli chodzi o mnie, lubiącego dziwa człeka, to jestem zachwycony tą kompozycją pełną oksymoronów. Wytrawny i lekki. Palony i orzeźwiający. Rodzimy i egzotyczny.

 Zapach 8;

Smak 9;

Wygląd 10;

Ogólnie 9,1;

Smakosz śląski

  • Kraj pochodzenia: Polska
  • Kupione: Lidl(dobroci tygodnia regionalnego)
  • Cena: 3,49 zł,-

P1240701a