Archiwa kategorii: kormoran

Porter z wiśnią z Kormorana

Nie ukrywam, że podstawowa wersja Porteru z Kormorana nie należy do moich faworytów. Czy sok z wiśni jest w stanie to zmienić? Szał był zobaczmy czy słusznie. Zapraszam do drugiej pozycji wybranej w głosowaniu.

  • Browar Kormoran, Porter z Wiśnią.
  • Kupione: Piwna Strefa, Poznań Kościuszki.

Czech Pils z Kormorana

Zszokowała mnie nieco cena, czeska ona na pewno nie była. A wnętrze? Tu się robi ciekawie, chociaż nie obyło się bez pewnej wtopy w aromacie.

  • Kupione: Alkoshop Gniezno, Roosevelta.
  • Cena: 7 zł.-

1 na 100 #vlog

Też nie lubicie zamulenia post piwnego? Jeżeli jeszcze nie odkryliście tego piwa, wciąż szybko alkohol uderza Wam do głowy warto pochylić się nad tym trunkiem. Prosty, bezkompromisowy i tak potrzebny.

  • Cena: ~5 zł.-
  • Kraj pochodzenia: Polska
  • Kupione: Galeria Alkoholi Podolany

Trójpak: Porter Warmiński, Warmińskie Rewolucje, Golden Monk.

Porter Warmiński: Spodziewałem się cudów, nie ukrywam. Kormoran warzy dobre, konkretne piwa, ciekawie zrobione i z ładnymi etykietami. A czy dostałem cud w butelce? Prawie. Aromat był dla mnie trochę zbyt słodki, smak także. Jednocześnie czułem paloność i pewną alkoholową nutę w czasie kosztowania. Brakowało mu nieco ogłady, mimo podawanego przez browar informacji, że leżakowało 6 miesięcy. Niektóre portery czy RISy mają problemy z przesłodzeniem, są zbyt wyraziste jeżeli chodzi o niekoniecznie potrzebną słodyczy. Tutaj mimo małego jej poziomu, burzyło cały odbiór piwa. Do piwniczki na leżakowanie w sam raz!

Zapach 6,75;  Smak 7,75;  Wygląd 8,5;  Ogólnie 7,5 

  • Cena~ 8,5 zł.-

porter-warminski_piwnakompania-wordpress-comporter-warminski_piwnakompania-wordpress-com-2warminskie-rewolucje_piwnakompania-wordpress-com

Warmińskie Rewolucje: Znane od paru lat na rynku, kosztowane przeze mnie nie jednokrotnie, wciąż mi smakuje. Wyraźna choć smukła goryczka dominuje nad całością, przyjemny aromat świetnie wpasowuje się w klimat piwa. Jest to świetnie wykonany Lager, delikatny, ale z małym przytupem wciąż przypomina dlaczego warto go kupować. Aromat uzyskany z polskich chmieli zachwyca, wyciągnięto z nich wszystko co najlepsze, może majaczę, ale czuję słabą cytrusowość. Posiada solidną słodową bazę, z której wydobywa się filigranowa słodycz, a także słabe zioła.

Zapach 8,75;  Smak 8,5;  Wygląd 8;  Ogólnie 8,5.

  • Cena: ~ 4 zł.-

warminskie-rewolucje_piwnakompania-wordpress-com-2

Golden Monk: Rozczarował mnie belgijski mnich. Saison IPA? Raczej nie, jeśli już tylko Saison. Gorycz praktycznie żadna, aromaty cytrusów uleciały, głównie czuć ostrą słodowość przemieszaną ze zleżałą pomarańczą. Odnajduję w nim smukła ziołowość cholernie nisko nasyconą, piany mimo starań nie udało mi się zrobić. Gładkie, co pogarsza odbiór smakowy. Wybija się posmak drożdży, intensywnie pokazujących swe odbicie zwłaszcza w drugim momencie przełykania. Słodkie i ciężkie, pije się je długo i mozolnie, nie sprawia to przyjemności.

Zapach 2;  Smak 3; Wygląd 4; Ogólnie 3.

  • Cena: ~7,6 zł.-

Wielkopolski Piwosz

golden-monk_piwnakompania-wordpress-com

  • Kupione: Galeria Alkoholi Podolany

 

Trójpak: Pan Grodzin, Kormoran Rauchbock, Lubuskie Porter.

Nowa seria, którą zapoczątkował brak czasu: są takie wieczory, że nie mam kiedy w pełni usiąść i stworzyć recenzji, a jedynie zapisać skrócone myśli i spostrzeżenia. W ramach rekompensaty oferuję Wam trzy piwa, z konkretnymi i skróconymi recenzjami. To jak, zaczynamy?

pan-grodzin_piwnakompania-wordpress-com

Pan Grodzin- interpretacja jedynego w pełni polskiego stylu piwa przez Browar Jana. Trunek w pełni wędzony, jednocześnie idealnie w stylu lekki i nie nachalny. Smak wyrafinowany i spokojny, ale jednocześnie bardzo odświeżający. Poniekąd trochę kwaśny, nazbyt silnie oddaje pole temu smakowi. Aromat ucieka, ale wędzonka triumfuje ponad wszystko nie zostawiając złudzeń jaki to styl. Piana solidna i białkowa, gęstej produkcji.

  • Cena: ~8 zł.-

Zapach 8;  Smak 8,5;  Wygląd 9;  Ogólnie 8,5.

pan-grodzin_piwnakompania-wordpress-com-2rauchbock_piwnakompania-wordpress-com-2

rauchbock_piwnakompania-wordpress-com

Kormoran Rauchbock- jednak jeżeli szukacie wściekłego wędzenia rodem z mięsnej wędzarni to trafiliście idealnie. Jakbym miał przewiązane oczy czarną opaską i nie widziałbym absolutnie nic, a poczułbym ten zapach bez wahania rzekłbym, że czuję polską kiełbasę wędzoną. Silny, wytrawny, nachalny aromat powala. Piwo wie czego chce, jest zdecydowane. Smak dorównuje zapachowi, jest on kapitalnie uwędzony i jednocześnie trochu goryczkowy, piwo jest treściwe i pełne od dymu. Wygląd rubinowy, z przebłyskami brązu.

  • Cena ~6 zł,-

Zapach 9,5;  Smak 9,25;  Wygląd 9,25;  Ogólnie 9,25.

lubuskie-porter_piwnakompania-wordpress-com

Lubuskie Porter-Przypomina mi bardzo stare Noteckie, to z przed przejęcia przez Browar Gontyniec. Noteckie jednak miało to coś co sprawiało, że finalnie było dobre. A to jest za słodkie, falujące goryczką i palonością choć bardzo delikatną. Słodycz napastuje piwosza, jest wyraźnie męczącą i dodatkowo przepalona alkoholem. Wyraźnie grzeje w przełyku choć dzięki niemu szybciej zanikają słodkie, niestrawne niestety nuty. Całość okraszona jest tą charakterystyczną cząstką Witnicy, chciałoby się rzecz cząstką spierdolenia. Piana znika za szybko, barwa przypomina mi colę, nie jest  źle. Zdecydowanie nie moja bajka choć kusi by wziąć je na przygodę z leżakowaniem, to może mu bardzo pomóc.

Zapach 3,5;  Smak 3;  Wygląd 6;  Ogólnie 3,5

Wielkopolski Piwosz

lubuskie-porter_piwnakompania-wordpress-com-2

  • Kraj pochodzenia: Polska
  • Kupione: Galeria Alkoholi Podolany, Poznań
  • Cena: 6,5 zł,-

Podróże Kormorana: Coffee Stout

Zdarzyło się Wam kiedyś pomylić tak dobitnie, że skwitowaliście to tylko niemym: pac ręki o czoło. Jak z resztą zauważyliście, celowy był to brak pytajnika w tym pseudo pytaniu retorycznym – każdy wszak odpowie twierdząco. Ja pomyliłem się dziś w taki sposób –  nie byłem w stanie odróżnić tego piwa od kawy. Jakby, jakimś magicznym sposobem mój świeżo zakupiony kufel zamieniał piwo w kawę! Cóż, przynajmniej wrzucony do wody idzie, zgodnie z prawidłami fizyki, na dno. Do takich wniosków doprowadził mnie nie jeden, nie dwa a aż trzy zmysły. Węch aż wrzeszczał – „Toż to kawa, tylko zimna, ale palona i odrobinę zwariowanie orzechowo-karmelowa”. Wzrok twierdził, że nie może się mylić – nic wszakże nie jest równie czarne, kremowe, nieprzejrzyste oraz nic, ale to najzupełniej w świecie nic! nie posiada owej zabójczej, zbrązowiałej i zaczerwienionej i zkremowionej pianki rodem z espresso. Smakowi nie zgadzała się tylko temperatura i, choć nikłe to obecne, bąbelki. W swojej nonszalancji stwierdził więc, bez cienia, ba, bez półcienia wątpliwości, że jest to kawa. A to ptak drapieżny, zatoczył podróżnicze koło i w nóżkach przytaszczył dziwacznego, kawowego oraz wyśmienitego Coffe Stouta wyrwanego z objęć skrzata w zielonym kubraczku.

DSC01401

Zapach 8;

Smak 9;

Wygląd 10;

Ogólnie 9.

Smakosz śląski

  • Kraj pochodzenia: Polska;
  • Kupiono: Makro;
  • Cena: 6,-.

DSC01392

Kormoran Świąteczne

Teraz już wiem skąd Mikołaj i jego renifery mają tyle magicznej mocy by w ciągu jednej nocy zostawić prezenty pod choinkami, pod każdą szerokością geograficzną. Małe, zgryźliwe, a zaraz podstępne elfy poją całą reniferową załogę tym świątecznym trunkiem okraszonym nie małą ilością piernikowych przypraw. Tak znieczulona załoga, nie czująca ryzyka krąży między domami, w niebiosach nad oceanami i wywołuje uśmiech na naszych twarzach. W tym garncu zapachów odnajdziemy dosłownie wszystko co kojarzy nam się z tym grudniowym czasem od intensywniejszego kardamonu, goździka i cynamonu do wspaniałego prezentu jakim jest aromat ziela angielskiego. Cała ta kompozycja przyozdobiona jest..zapachem coli. Dzięki Bogu jest to bardzo filigranowa woń, stanowiąca jedynie o przysłowiowej ,,kropce nad i”. Jeśli bylibyście zaciekłymi poszukiwaczami goryczy w każdym kosztowanym przez Was piwie, zapewne zawiedlibyście się. Na jej miejsce wchodzi słodycz, która ordynarnie podkreśla swe chłopskie pochodzenie, prosto z cukru! Reniferom, w tym celebrycie mikołajowej stajni, Rudolfowi zapewne by nie przeszkadzało. Kolor piwa powoduje u mnie skojarzenia związane z ciemną wigilijną nocą, rozświetloną milionami świeczek, lampek, a także świecącym od gorzoły czerwonym nosem wesołego renifera. W tym właśnie momencie odkryłem rzecz o jakiej się nikomu nie śniło, a mianowicie Mikołaj z pewnością jest pod wpływem piwa, gdyż alkohol powoduje wiotczenie mięśni, rozluźnienie ich. A bez tego jakby skubany z takich brzuchem miał się zmieścić w kominie? Ha! Chrześcijanie-Ateiści 1:0.

Zapach 9,25;

Smak 8,25;

Wygląd 8,5;

Ogólnie 8,75.

Wielkopolski Piwosz

swiateczne_piwnakompania_01

„You better watch out
Santa Claws is coming to town”

Lubił krzyczeć Alice. I ja, pomimo mrocznego wnętrza, kocham wprost święta. Gdyby nie mój wzrost i aparycja zostałbym elfem by pomóc ( w szczególności Santa Claws’owi ) w produkowaniu prezentów takich jak tatuaż z Ozzy’m. Podczas rzeczonego okresu przemieniam się ze zwyczajowego, codziennego Grincha w dziwnie radosne stworzenie odziane w glany. Uwierzcie mi: dziwo nad dziwa. I tak poruszam się od ukochanych pierniczków w towarzystwie mleka, poprzez wgapianie się ( w nieobecny ostatnio ) pruszący śnieg z imbirowo-korzenną herbatką w ręce, do wesołego podśpiewywania (There’s no presents not this Christmas/ There’s no presents /Tom and Jerry drinking sherry/ They don’t give a damn ). I co dostaję, jako piwny łasuch świąteczny? Prezent od kormorana łączący pierniki z piwem. Jeżeli to zepsuli to przez najbliższe milenia będą katowani lecącym non stop: It’s Christmas ( zaraz, czy i my nie jesteśmy czymś takim bombardowani zewsząd? ). Ależ długi ten wstęp, kończ już waść, bo choinkę wsadzą Ci tam, oo tam! Cóż tak działa na mnie nastrój okołoświąteczny -gdzież mój odwieczny, zrzędliwy Grinch?

Gdy tylko powąchałem to piwo wiedziałem: nie może być źle – tak przepięknie kawowego a zarazem korzennego ( dominują tutaj goździki oraz ziele angielskie ) aromatu szukać z lampionem, reniferzym nosem lub spadającą z nieba kometą. Co ciekawe – daleko mu do piernikowości, bardziej niczym świeżo roztarte w moździerzu korzenie, jeszcze kręcące w nosie, doprawione… rumem. Nie jest to nic dziwnego – ciasta bardzo często nasącza się alkoholem, a tutaj nie przeszkadza owa nuta w stopniu najmniejszym, co więcej: łagodzi zapachy korzenne i tworzy z nich mieszankę, od której nie chce się odrywać nosa. Mój wewnętrzny skrzat szaleje, podskakuje i sięga łapczywie do pokala. Cóż mam zrobić, jak nie poddać się wewnętrznym żądzom, gdy po spróbowaniu aże odginam się w tył jak Antonio Banderas? Mój język zbombardowany został świętami w płynie: delikatna paloność, niczym pojedyncza świeczka na stole wigilijnym, korzenność stawiająca włosy dęba i język w gotowości na największego piernika z jakim przyszło mu się zmierzyć oraz imbirowo-pomarańczowy finisz zostawiający mnie w pełnym odświeżeniu. Wybitnie łatwo, pomimo mocy ekstraktu oraz woltarzu, pić je i pozostać rześkim. Bardziej zdumiewający jest tylko sposób w jaki Mikołaj odwiedza wszystkie dzieci w jeden wieczór! Postawiłem w kącie elfiego rozrabiakę i zapytuję sam siebie, mojego pielęgnowanego przez lata, starego, cynicznego, zgorzkniałego i sarkastycznego Grincha: jest się do czego doczepić? Choć w wyglądzie? Zielony stwór mówi: zawsze jest się do czego przyczepić, ale magia świąt wygrała nawet ze mną – kiedy kończył to zdanie wyrosła mu siwa broda. Przyjrzałem się trunkowi: ciemny jak bezgwiezdna noc, obleczony piękną pianą, niczym dym z kominów i pianka z espresso, pod którą przebłyskuje burgund rudolfowego nosa. Obróciłem się, by porównać opinię z Grinchem, usłyszałem tylko znajome: „Ho, ho, ho!” i zamiast zielonego ludzika zobaczyłem obleczonego w czerwony kostium staruszka. Transformacja dobiegła końca.

Niech żyją pierniki!

Wesołych świąt!

Zapach 10;

Smak 10;

Wygląd 10;

Ogólnie 10;

Smakosz świąteczny

  • Kraj pochodzenia: Polska;
  • Kupione: Galeria Alkoholi Podolany, Poznań;
  • Cena: 7 zł,-.

swiateczne_piwnakompania_02