Archiwa kategorii: Kingpin

Berserker

To, co odczuwam, gdy nalewam to piwo do szklanki to przedziwna mieszanka niepokoju oraz podniecenia, przez niektórych doświadczana przed podróżą. Czym było to spowodowane? Drżałem w strachu przed rozczarowaniem, gdyż, primo: tęskno mi do mocno goryczkowych trunków ( a takim gatunkiem jest Black IPA ),secundo: wyroby Kingpina oceniałem do tej pory bardzo wysoko oraz tertio: uwiedziony zostałem nietypowymi składnikami – fioletem wrzosu zamkniętym w butelce oraz cudowną, naparową bielą jaśminu. W pierwszym natarciu, niczym przeogromny miecz ( oręż to, czy raczej kawał żelaza, ang. ‚This wasn’t a sword, more like a heap of raw iron’ ) uderza pomarańczowa gorycz, rozszalała jak krwiożerczy berserker. Przysłonięte czarno-burgundowym kolorem oczy wyzierają zza pełnej zbroi, której łuski stanowią kwaśne ziarna kawy. Cios za ciosem, szaleństwo ramię w ramię z rządzą krwi – wywołują burzę na języku, opanowywane tylko przez delikatny, niczym kobiece lico a stanowczy jaśmin – ledwo widoczny zza rozżarzonych pomarańczy. I ten cytrus przejął nad wojem kontrolę, zatracił się on w gniewie właśnie przez dodaną skórkę, w efekcie piwu brak gęstości – tak jakby ów opancerzony, wymachujący mieczem swojej długości oraz pełen gniewu berserker, rozpadł się nakłuty igłą. Podziwiać można jego zbroję, która mroczna jest ponad wszelką miarę, ale pełna spokoju. Przystojny, kremowy płaszcz, spływający po całej długości dzierżącego miecz jest ozdobą równie spokojną. Aura, jaką rozsiewa jest żywiczno-kwiatowa, pełna jaśminowego naparu, kawowej kwaśności oraz przedziwnego wrzosu. Piekło, jakie rozpętuje na języku jest równoważone przez spokojną, harmonijną naturę jaśminu – niczym yin i yang, czerń berserkera i biel nieodłącznej kapłanki wschodu. Pełna symetrii, prawie absolutna, harmonia zaburzona tylko nadmierną pomarańczą.

Berserker_piwnakompania_02

Zapach 8;

Smak 9;

Wygląd 9;

Ogólnie 8,8.

Smakosz śląski

  • Kraj pochodzenia: Polska;
  • Kupiono: Galeria Alkoholi;
  • Cena: ~8zł.

Berserker_piwnakompania_03

Reklamy

Turbo Geezer

Zastanawialiście się czasem jak to jest się przenieść do pokoju zapachowych marzeń? Mi to się nie zdarzyło, aż do tej pory. Trudno znaleźć mi inne odniesienie w jaki inny sposób mógłbym połączyć aromat świątecznego kompotu, wędzarni, śliwki i mocnej espresso. Co dziwniejsze wszystkie te zapachy łączą mi się w obraz, który pojawił się w mojej głowie gdy zbiór zapachów zatańczył w nosie gorące tango, a mianowicie w obraz wieczoru nad wodą w upalny wieczór. Gdzieś w tle poczułem taki aromat, zadziwiające. Podróżując w umyśle smaku muszę znów pozwolić sobie na przeniesienie się w świat porównań do, których pewności nie mam, ale w który prowadzi mnie intuicja. Bogactwo odczuwanych smaków zniewala z nóg, burżuazyjna kawa i wędzarnia co najmniej z krakowskiego kredensu łączy się piekącą goryczką. Całość daję wrażenie jakby jadło się powietrze ze starych pubów gdzie drewno przesiąknęło mnogością trunków wylewanych na nie przez wieki używania, a atmosfera zwilgotnienia przesiąknęła przez butelki. Natomiast dłuższe wpatrywanie się w kolor piwa może powodować wrażenie bycia ślepym, jest to co najmniej tak przerażające jak przeżycie tego na własnej skórze. Sam największy z Upadłych nie powstydziłby się smolistego koloru, a znając przewrotność ciemnych mocy, kusiłby ludzi do jego picia. Tak jak obrączka kształci skórę na palcu, tak cieńka obwódka beżowego okręgu otacza piwo. Na koniec rzec należy, że piwo mogłoby diabłu przynieść odwrotny skutek od zamierzonego, już tłumaczę dlaczego.

Dawne niemieckie przysłowie prawi ,,Kto pije dobre piwo, dobrze śpi. Kto dobrze śpi, nie grzeszy”. Lepszego podsumowania tego grzesznie pysznego cuda nie znajdę.

Zapach 10;

Smak 10;

Wygląd 10;

Ogólnie 10.

Wielkopolski Piwosz

Turbo Geezer_piwnakompania.wordpress.com 2

Ty, który nie widziałeś Tego trunku, nieświadomżeś co to Ciemność, co to czerń od Hadesu ciemniejsza, nad którą roznosi się mgła o barwie bieli przypruszonej żółcią czasu. Nie wiesz nic o przerażeniu, które miesza się z pokusą i podnieceniem, jeżeliś nie patrzył w te odmenta. Obcy wędzony boczek, czekolada oraz piękno kawy tym, którzy nie zaciągnęli się otchłanią wędzoności i upalenia kawowego ziejącego od mroku. Ci, którzy nie nadstawili nozdrzy nic nie wiedzą o wzbogaceniu, o zapachowej podszewce wanilii. Ty, który nie zanurzyłeś się w rzece ciemności nie poznasz kremowości jej nurtu, jaką daje wanilia, paloności, jaką daje jej ukochane espresso. Na nic Ci będą słowa, póki nie przekonasz się co to Istota doskonałej kawy i, że leży ona w kwaśno-kremowej gorzkości. Biedni, którzy nie poznają czym wędzenie i, że Istotą jego dym i drzewo będące w pełnej synergii. Bo oto moje oczy ujrzały ciemność nieprzeniknioną i wiedziałem, że to jest dobre. Lewa moja dziurka kłóciła się z prawą, by rozstrzygnąć liczne jak gwiazdy zapachy – i w jednym ciągle były zgodne, jak nigdy nie są zgodne: to jeszcze nie był koniec. Spróbowawszy byłem bliski wędzarni. Byłem wędzarnią, jak i ona była mną, lecz bardziej byłem espresso dopio niż wędzarnią. Wanilia sprowadziła harmonię, a ja wiedziałem, że Stout stał się moim ideałem.

Zapach 10;

Smak 10;

Wygląd 10;

Ogólnie 10;

Smakosz śląski

  • Kraj pochodzenia: Polska
  • Kupione: Galeria Alkoholi Podolany, Poznań
  • Cena: ~7,5 zł,-

Turbo Geezer_piwnakompania.wordpress.com

Mandarin

Królewski mandaryński trunek zawitał dziś w me strony, przestrzegając ściśle dworskiej etykiety przywitałem się z nim zarówno godnie jak i po przyjacielsku. Przykładając razy kilka kluka do szklanki, spostrzegłem prędko, iż wywiera pozytywny wpływ na me zmysły, które zaprzątają sobie głowę nowo falowymi chmielami, podkreślającymi przede wszystkim świeżość. Jednocześnie występuje w nim nuta stęchlizny, wśród piwnej tablicy aromatów stanowi na szczęście jej niewielką część. Układ smaków niczym mapa ulic krzyżuje się nie przewidywalnie co rusz zaskakując swą dobrocią niczym król obdarowujący poddanych chlebem przed Świętami. Jednak tak jak cyniczność króla wydającego skromną część swego majątku na rzecz poddanych, tak cynicznie postępuje nad zwyczaj wyrazista kwaskowatość, choć pożądana, powinna być bardziej wyrafinowana. Goryczka jest zdecydowana i świeża, zaznacza się najmocniej po bokach i z tyłu języka, nie pozwala o sobie zapomnieć nawet gdy ręka odpoczęła już porządnie od trzymania szklanicy. Jego wygląd miłosiernie mętnawy tuli piwosza i przypomina najlepsze bałtyckie bursztyny. Pianka osadza się na ściankach, ale największa część, co nie znaczy duża, osadza się na tafli piwa. Drogi królu, więcej pokory i pracy, pora utemperować swój charakter i zmienić dla dobra obywateli.

Zapach 8;

Smak 7,75

Wygląd 9;

Ogólnie 8.

Wielkopolski Piwosz

Mandarin_piwnakompania.wordpress.com 2

Moje, liczne, podróżnicze marzenia zbiegają się w jedno, kulminacyjne miejsce – drewniane, przesuwne drzwi z prześwitującą warstwą ozdobnej bibuły, drewniane podłogi oraz przestrzeń pod kotatsu oraz zielona herbata w pięknym, glinianym kubku. I kwitnącą wiśnią za oknem. Ten trunek jest piwnym przedsmakiem takiej chwili, w której owładnięty przyjemną, mętną gorzkością herbaty oraz jej orzeźwiającym zapachem zachwycać się będę pięknem, mam nadzieję nie tylko, opadających płatków kwiatów. Teraz opiewam dziwaczność zapachu, mogącą konkurować z pokręceniem Japonii – cytrusowe nuty chmieli niemal tak pięknych jak biel ramienia, odsłoniętego przez yukatękobiety nalewającej sake, tańczą na równi z wędzonymi aromatami szynki. Nie można zapomnieć o boskiej woni niezaparzonej zielonej herbaty ( wiedzcie, że zaparzona ma inny zapach ). Rozkosz jaka spłynęłaby na mnie podczas spożywania naparu w przedstawionych wyżej okolicznościach jest tylko odrobinę większa niż próbowanie tego ” marzenia we flaszce”. Na mym języku kołysze się delikatna, herbaciana gorycz – roślinna, świeża i odmładzająca, będąca niczym trzepot rzęs. Dalej: orzeźwienie cytrusem i goryczą, będące intensywniejsze, niczym trzepot wachlarza. I jak zza wachlarza wystają morelowe oczy, tak znad piwa uśmiecha się piana, lejąc się niczym zrzucana yukata o przypruszonym kolorze jaśminu. Nad ranem zostałem sam z policzkiem ozdobionym śladem całusa cytrusowej pogoryczy, z którym zostałem podziwiając resztki piany na pustym szkle.

Zapach 10;

Smak 10;

Wygląd 10;

Ogólnie 10.

Smakosz śląski

  • Kraj pochodzenia: Polska
  • Kupione: Delikatesy Jagoda ,,Sklep Polski”
  • Cena: 10 zł,-

Mandarin_piwnakompania.wordpress.com