Archiwa kategorii: Jan Olbracht

Test piw świątecznych 2017

Chcecie w Święta poczuć klimat także w szkle? Przygotować niespodziankę dla rodziny? Zapraszam do testu, który okazał się być nieco zaskakujący. Film o tej samej tematyce w zeszłym roku rozpoczął moją przygodę z filmami 😉

 

 

Reklamy

Pasaż Róży; Piwoteka&Jan Olbract

Kojarzycie różańce o zapachu róży? Jeżeli zastanawialiście się jaki byłby efekt spróbowania takiego różańca, ewentualnie zamoczenia go wpierw w herbacie,a potem wypicie to jesteście na dobrej drodze by odszukać coś dla siebie w tym piwie.

  • Kraj pochodzenia: Polska
  • Kupione: Galeria Alkoholi Podolany, Poznań
  • Cena: ~8 zł.-
  • Browar Piwoteka oraz Jan Olbracht Rzemieślniczy; Pasaż Róży

Kord z browaru Jan Olbracht #vlog

Hit ostatniego tygodnia, leżakowany w beczkach po whisky uzyskał cudowną wartość 26 % Blg. Jak tu przejść do wiosennych świeżości, gdy wciąż atakują zimowe cudnośći?

  • Kraj pochodzenia: Polska
  • Kupione: Galeria Alkoholi Podolany, Poznań.
  • Cena: 19,90 zł.-

Pomarańczarnia #vlog

Pomarańcze najlepiej wcinać zimą, to też nie mogłem się oprzeć i drugi raz w tym tygodniu sięgam po piwo, w którym główną rolę gra właśnie ten o to owoc. Tym razem jest to Witbier z browaru Olbracht, czy Król da radę i przekona mnie, że tym tropikalnym owocom można zaufać na stałe? P.S Trzymajcie dziś kciuki, cholernie ważny egzamin przede mną 😉

  • Kraj pochodzenia: Polska
  • Kupione: Galeria Alkoholi Podolany, Poznań
  • Cena: ~ 6 zł.-

 

Saison: Kuźnia Piwowarów 2016

Jak zawsze spóźniony –  stary konkurs, stary rok, stary…stary… Nowości, nowości nam trzeba! A jakby tak pozostać trochę poza swoim czasem? Spóźnić się. Zgubić.

Używać słowa schadzka, by wyśmiać wyświechtaną i koszmarnie pustą randkę. Pozostać w miejscu, mimo fal uderzających zewsząd – ni to z upartości, ni to z idealizmu tlącego się gdzieś pod dawno pogrzebanymi częściami jestestwa.

piwnakompania_saison_kuznia_2016_02

Broda tego piwa jest – jak każdego szanującego się trunku – mięsista, wytrwała niczym idee rewolucjonistów. Złamana biel – niczym flaga poddania, zadeptana wojskowym, brutalnym, posłusznym buciorem, tuż nad esencją słonecznej moreli. Niczym wspomnienie umierającego rewolucjonisty – o stronach rodzinnych, gdzie babcia robiła morelowe ciasto, z owoców jak późne lato.

Nos jest ciężki jak jego (tego rewolucjonisty) oddech. Jak jego przepełnione tęsknotą, żalem oraz przerażeniem serce. Dżem z pomarańczy – lekko podfermentowany, nic dziwnego, jego żona zawsze zostawiała go na parapecie, a on powtarzał, żeby tego nie robiła. Mocne i sprężyste, niczym odrzut karabinu, chmiele – zwyczajowo przed szereg wybija się Citra. Końcówka jest dziwna – jak jednorożec, niby majak agonalny – przyprawa do zup.

Wypowiada ostatni raz imię ukochanej, smakuje je – czuje pomarańcze, znów, uśmiecha się. Kwaśność ich oraz gorycz – świeżość jak pocałunek wśród pól i wiatru. Znów ciężar, wszak umiera, ale chłepce owe litery, jej brzmienie – o poranku i na wieczór inne. Gdy wschodzi słońce, jest jak kwaśna, nieskrępowana radość. Podczas zachodu staje się ciężka, przepełniona zmęczeniem, wrażenia wylewają się z niej jak banan rozlewa się na języku.

piwnakompania_saison_kuznia_2016_03

Koniec. Ostatni dech, złapany przez nieistniejącą śmiertkę. To było dobre życie – myśli. Ulatuje z niego te spostrzeżenie, unosi się do gwiazd w formie spokoju istoty, która już nie istnieje.

Smakosz śląski

  • Kraj pochodzenia: Polska;
  • Kupione: Galeria Alkoholi Wielbłąd;
  • Cena: 8,50 zł.

piwnakompania_saison_kuznia_2016_01

Milk Stout z Kuźni Piwowarów

Ależ on wygładzony! Co najmniej tak mocno jak ma facjata przez pierwsze trzy dni po goleniu. Nie dość, że to Milk Stout to jeszcze kokos sprawia, że odbiór piwa staję się czystą przyjemnością. Kojarzy mi się nieco z malibu i tym specyficznym posmakiem choć tutaj na duży plus, że nie czuć alkoholu.

milk-stout-kuznia-piwowarow-2016_piwnakompania-wordpress-com-2

Oprócz tego zdaję się nie mieć końca południowa nuta espresso, objawiająca się goryczką i cierpkością jaką zostawia znana mi przepyszna kawa. Nie od parady moja radość jest ogromna, uwielbiam aromat świeżo upieczonego chleba, kojarzy mi się z domem i wypiekanym tam żytnim chlebem. Tym bardziej szanuję to, że piwo łączy w sobie i ten piękny smak, wydobywa się on w drugiej chwili kosztowania. Piana z początku obfita jak grzywa pomarańczowego lisa dosyć szybko zanika i zostaje wyłącznie łysina, spokojna jak tafla wiecznego jeziora.

milk-stout-kuznia-piwowarow-2016_piwnakompania-wordpress-com-3

Zapach 9;

Smak 9,5;

Wygląd 8;

Ogólnie 9.

Wielkopolski Piwosz

  • Kraj pochodzenia: Polska
  • Kupione: Galeria Alkoholi Podolany, Poznań
  • Cena: 7,4 zł.-

 

Piotrek z Bagien Smoked Stout

Trzeci raz już zaszedłem na te same bagniska – i bądźcie tego świadomi, że nie zwiodły mnie ogniki, nie szukałem zielonego ogra ani nie niosłem żadnej biżuterii, by stopić ją w ogniu wulkanu. Na bagna im. Jana Olbrachta przychodzę z przekonania. Mam w tym cel. Dzisiaj spotkałem Wędzarza, dziwny to był osobnik: od razu, praktycznie bez słów, zaprosił mnie do swojej zapadniętej chatki pośrodku mokradeł, pełnej zapachu torfu, ziemi oraz dębowego dymu owiewającego suszące się żurawiny. Wciąż milcząc poczęstował mnie wywarem, który konsystencją oraz kolorem przypominał bagnisko ( jedyną różnicą był brak piany, często widzianej w bajorkach ), a pachniał dokładnie jak jego chatka: ze zdecydowaną przewagą intensywnego a szalenie ciągnącego za nos dębu. Myślałem, że będzie jak potrawka mistrza Yody, lecz widząc jego ponaglające spojrzenie zaczerpnąłem łyk i… wszystko to rozgorzało na moim języku, wszystko było istną Odą do Wszystkiego co Wędzone. Zaczynało się niewinnie: żurawinki oraz śliweczki leniwie przetaczające się po języku zostawiające mięsistość drugich i kwaśność pierwszych. Jeszcze nieśmiało wkraczało leśne runo, żywiczność – niby duch chatki w której się znajdowałem. Wreszcie na mój język nadepnął dębowy ent, którego korona stała w płomieniach i tonęła w dymie. On jednak dumny był z tego płomiennego nakrycia głowy, spokojnie zionął dymem na wszelkie strony. Kubki smakowe ugięły się nie tylko pod natłokiem wędzenia, ale także drzewa w najczystszej postaci – to był czynnik sprawiający, że smak nie był pusty niczym pień stoczony przez korniki. Finisz wypełniony był Wędzoną Czekoladą Tańczącą na Kurhanach Wrogów. Długo tańczącą. Bardzo długo. Opróżniwszy czarkę błagalnie wyciągnąłem puste naczynie w stronę papy Wędzarza, skinął głową i pozwolił by kaptur zsunął mu się na tyle by ukazać twarz – nie był to nikt inny niż sam Jan Olbracht, duch tych mokradeł.

Piwnakompania_Smoked_Stout_Z_Bagien_02

Zapach 10;

Smak 10;

Wygląd 6;

Ogólnie 9.

Smakosz śląski

  • Kraj pochodzenia: Polska;
  • Cena i miejsce zakupu nieznane: prezent.

Piwnakompania_Smoked_Stout_Z_Bagien_03