Archiwa kategorii: Jabłonowo

Gryczane

Choć nazwa może omamiać zmysły gdyż niezorientowanemu piwoszowi może wydawać się, że jest to typowe piwo miodowe jak sugerowałaby to nazwa, nie jest nim . W aromacie dominuje palona goryczka przemieszana bezlitośnie, ale z należytą gracją z słodem. Obok tych dwóch dominujących aromatów wyczuwam delikatną miodową sentencję. Zazwyczaj dosyć sceptycznie i z dystansem podchodzę do piw ciemnych, gdyż obawiam się spalonego słodu i dzikiej nienaturalnej słodyczy. Nie zdziwicie się jeśli powiem Wam, że zaskoczył mnie to piwo pozytywnie! Żadnych takich odczuć nie mam, wszystko jest skomponowane z należytym szacunkiem dla ciemnych przedstawicieli piwnego gatunku. Smak jest nad wyraz delikatny, zapewne podążą śladami zapachu. Z wzrastającą siłą uderza w kubki smakowe bryza goryczki. Najmocniejsze jej uderzenie dochodzi do zmysłów piwosza dopiero parę sekund po skosztowaniu. Można poczuć się jak w letnią duszną noc gdy z daleka obserwuję się burze i pioruny ciskane przez Zeusa w ziemię,a grzmoty niosą się po harfach greckich grajków. Z takim impetem wpada goryczka, a tuż za nią kwaskowatość Wygląd jest delikatnie ciemny, jakby onieśmielony. Ale nie można mu odmówić tego dobrego spojrzenia. Piana zostaje z nami dosyć krótko i tylko z początku jest bujna jak pola wiosennych mleczy.

P1240852a

Zapach 9;
Smak 9;
Wygląd 8;
Ogólnie 9.
Wielkopolski Piwosz

By zasłużyć sobie na miano gryczanego, miód musi mieć właściwy kolor – ciemny, przejrzysty, niemalże brązowy. Tak samo jest z tym piwem – jego wygląd jest jak najbardziej na miejscu – dumna, ciemna barwa, minimalna mętność i owe czerwone rumieńce (wywoływane przez światło). Drugą rzeczą, jaką ma ów miód jest smak, który nie każdemu przypadnie do gustu – miesza on gorzkość ze słodyczą. Trunek oferuje to wszystko… oprócz słodyczy, którą zastępuje nienachalną palonością, która osiada na krańcach języka, dla którego środka zostawia… orzeźwienie! Takie zaskoczenie sprawiło mi nielichą radość, jako żem człek z dziwnością bywały i weń się lubujący. Jednakże i w tym przypadku piwo choruje na tą samą przypadłość, co gryczany miód – nie każdemu przypadnie do gustu. To woń najmniej odróżnia ten ciemny trunek od swojego miodowego imiennika – przyjemna i „gładka”, wywołująca uśmiech swoją naturalną i niewymuszoną dobrodusznością.

 Zapach 8;

 

Smak 9;

 

Wygląd 8;

 

Ogólnie 8,5.

 

Smakosz śląski

P1240853a

Reklamy

Klasztorne

Reklamowane przez producenta piwo jako uwarzone na wzór belgijskich trapistów rzeczywiście odzwierciedla to kolorem i zapachem,a jak później się okazuje również smakiem. Nie od dziś doświadczam, że jedne z lepszych piw produkowane są przez braci zakonnych. Browar Jabłonowo obrał za wzór zdecydowanie godnych naśladowania braciszków. Jego zapach odbiega od powszechnie znanych gdyż wyróżnia się znakomitym palonym słodkim aromatem, ale z zaznaczeniem swojej inności. Za pewne zawdzięcza to przyprawom korzennym, których głównego przedstawiciela czyli imbir tutaj wyczuwam. W smaku znajduję zaskakującą kwaskowatość, która jak fala morska uderza w moje kubki smakowe. Jest to najintensywniejszy smak pośród tych, które wyskakują jak korki z szampana na języku. Braciszkowie w recepturze zawarli coś co komponuje się tą kwaskowatością perfekcyjnie: przełamali ją paloną goryczką. Trzeba być jednak cierpliwym by ją wyczuć gdyż nadchodzi z opóźnieniem. Wygląd zawiera w sobie harmonię, perfekcje. Jest dojrzale czerwony przechodzący w ciemny dojrzały bałtycki bursztyn. Piana nie utrzymuje się nad wyraz długo, ale jednak nie znika do końca. Braciszkowie tworząc takie piwo powielają otrzymane talenty…

Zapach 9;
Smak 9;
Wygląd 10;
Ogólnie 9.
Wielkopolski Piwosz
P1240432a

Wydawałoby się, że piwo o takiej nazwie bezwzględnie trzeba podawać w glinianych kuflach, jeszcze brudnych od będącego weń ówcześniej gryczanego miodu – oba wyroby pochodzą w końcu od brzuchatych lokatorów klasztoru, więc nie ma nic sprośnego w ich mieszaniu. W trunku tym tylko wygląd jest szczerze wesoły, niczym rumiany od wysiłku – wszak antałek trza było z piwnicy wynieść – zakonnik uśmiechający się do nas znad pięknej zbrązowionej i ubitej piany. Na tym świecie pełno jest piw, które nie mają zaoferowania nic ponad ową gryczaną szczerość, z tym cudeńkiem jest jednak zdecydowanie inaczej. W idealnej harmonii współgrają ze sobą: prostota wyglądu i wytrawność zapachu oraz smaku. Nozdrza poddawane są pieszczotom tak intensywnie koneserskim, że , przy takiej prostolinijności wyglądu, wydaje się to być niemożliwe. Smak to przedziwna, w dalszym ciągu harmonijna, mieszanka gryczaności z wytrawnością dębowych beczek. I tak oto, miast tępego słodkiego smaku, otrzymaliśmy coś niebanalnie wprost egzotycznego, mimo że pochodzi z klasztoru tuż za miedzą. Aż dziw bierze jak owi mnisi byli w stanie, z zachowaniem równowagi, pomieszać kremowość z palonością, a żeby tego było mało, przemycić gdzieś tą nieuchwytną wytrawność dębowych beczek. Co więcej osiągnęli oni rzecz prawie niemożliwą – cały ten ciężkawy smak uczynili lekkim – piwo nie ciąży na języku, ani nie męczy. Niebywałe! I tylko chyba zakonnik lubujący się w trunkach wyskokowych o większym woltażu nieopatrznie przyłożył łapska do kadzi, gdyż w całej tej harmonii, przed szereg pcha się z wojskowymi buciorami alkohol. Całe szczęście, że zapach pozostaje nieskazitelnie wręcz błogi, przybliżając nas do nieba.

Zapach 10;

Smak 9;

Wygląd 8;

Ogólnie 9;

Smakosz śląski

  • Kraj pochodzenia: Polska;
  • Cena: 3,49,-
  • Zakupione: Lidl

P1240429a