Archiwa kategorii: Fuhrmann

Połczyńskie Czarne

Spożywanie tego piwa należy do przyjemnych chwil. Już tłumaczę Wam dlaczego: zanurzenie ust w czarnym jak smoła napoju wywołuje efekt odwrotny od tego czego zmysły spodziewają się odczuwać po zapachu. W pierwszej chwili nie czuć absolutnie żadnych smaków, jednak tak jak fala ludzi na porannych wyprzedażach tak fala słodyczy napiera na mój język i absolutnie przejmuje nad nim kontrolę. Chwalmy Pana bo ta słodycz nie jest mdła ani wykrzywiająca w niesmaku twarz. Co mnie rzadko spotyka w ciemnych piwach to fakt, że podkreśla ona charakter piwa i ewidentnie pasuje do całości. Zapach nie współgra ze smakiem, jest on przypalony i kawowy, z nutą wygrzanych nad ogniem słodów. Wybaczcie słowa proste jak cep, ale uwidacznia się w nim kwaskowatość, w moim odczuciu absolutnie nie potrzebna,  jest balastem piwa. Zupełnie na niekorzyść zaskakuje deficyt piany, tak jak nie można wyobrazić sobie braku hipokryzji u XIX wiecznego angielskiego dżentelmena, tak trudno zrozumieć ciemne piwo, które obywa się bez piany. A jednak: jedno i drugie ma miejsce.

Zapach 8;

Smak 8;

Wygląd 7;

Ogólnie 8.

Wielkopolski Piwosz

Kraj pochodzenia: PolskaPołczyńskie czarne_piwnakompania.wordpress.com 3Jedliście kiedyś piętkę ( ustalmy pewne fakty: za piętkę, te piękne, dźwięczne słowo, uważam tą część chleba, której większość pokrywa skórka oraz znajduje się ona na jego dowolnym krańcu ) ciemnego, razowego chleba z miodem tak płynnym, iż wniknął między cudowne powietrzne bąbelki w kromce, której dolna część jest przypalona? Nie ważne co odpowiedzieliście na poprzednie, retoryczne pytanie: jego zapach oraz smak stał się dla Was bliski i, niezależnie czy odpowiada Wam ten zrozumiały, nie… szczery byłoby przymiotnikiem opisującym je idealnie, uśmiechnięty – łapałoby jego duszę; prosty – bodłoby oczywistością ( ale komu to przeszkadza, gdy oferuje ono taką radość z picia? ); zestaw. Jakżebym chciał to samo czuć patrząc nań, ale jak? Kiedy piana – ów nośnik radości, szczęścia i dobrobytu, ów piwny odpowiednik zarostu, nie istnieje. Co więcej można przez nie dostrzec swoją rękę, a podświetlone obnaża się bezwstydnie ( nie żebym miał coś przeciw hasaniu jak nas Stwórca stworzył : piwu nie wypada, recenzentowi jak najbardziej ) – ukazując mnóstwo czerwonych refleksów. Gdzież uciekłaś, o radości, gdzież? Pewnie szlajasz się gdzieś z tym przystojnym smakiem i naturalnym zapachem. I tam chcę do ciebie, o radości, dołączyć.

Zapach 9;

Smak 8;

Wygląd 5;

Ogólnie 7,5.

Smakosz śląski

  • Kupione: Piotr i Paweł
  • Cena~3 zł,-

Połczyńskie czarne_piwnakompania.wordpress.com