Archiwa kategorii: Fortuna

Fortuna Czarne Whisky Wood – Browar Fortuna

Nie było wcale tak łatwo dostać to piwo jak się spodziewałem, a zainteresowanie nim było naprawdę spore. Jak poradziły sobie płatki: whisky i posmak drewna będzie wyczuwalny? Tradycyjna Fortuna jest dla mnie za słodka, ale tej dam szansę na podbicie swojego podniebienia. Efekty? Powyżej oczekiwań!

  • Kupione: Piwna Strefa, Kościuszki
  • Cena: 5,9 zł.-

 

Reklamy

Miłosław American Witbier z jaśminem

W Miłosławiu nudno nie jest – kooperacje, ciekawe pomysły i udane piwa. Choć ciężko było mi się w nim doszukać amerykańskości to witbier wraz z jaśminem jak najbardziej wpasowuje się w trend smacznych, letnich piw.

  • Kupione: Galeria Alkoholi Podolany, Poznań.

Miłosław Bezalkoholowe IPA – Browar Fortuna

Sezon letni trwa w najlepsze, a w ciepłe dni nie można dopuścić do odwodnienia organizmu. Browar Fortuna wychodzi naprzeciw i dopiero co wypuścił na rynek niezwykle ciekawe piwo. Jak wyszło? Sprawdźcie.

  • Kupione: Piwna Strefa, Poznań ul. Kościuszki
  • Cena: 5,5 zł.-

 

Wild Sour Pigwa Fortuna / Boon [Lidl edition]

To piwo należy spróbować choćby z czystej ciekawości, nie inaczej było w moim przypadku. Fortuna zdecydowała się na odważny krok i już za to należą się oklaski. A jak wykonanie? To trzeba spróbować i zostawić każdemu werdykt do wydania, ale można się zaskoczyć.

  • Cena: 5 zł.-
  • Kupione: Lidl [browarnia lidla]

Komes Podwójny Ciemny

Kiedyś już o tym wspomniałem, bodajże przy opisywaniu mniszego ,,Monschofa„, że momenty w, których sięgam po piwo ze swojej piwniczki są ekscytującymi i wspaniałymi momentami wywołującymi zawsze uśmiech na mej twarzy. Każdy jest inny i niepowtarzalny. W tym przypadku nie było zgoła inaczej. Otwierając tą butelkę piwa nie spodziewałem się tego co poczułem po krótkiej chwili. Nieprawdopodobna świeżość bijąca znad tafli piwa zniewala z nóg, całe szczęście, iż siedziałem na ryczce, w innym przypadku piwo by się przewróciło, a ja wraz z nim. Połączenie tego aromatu jest wyszukane i jedyne w swym rodzaju. Nigdy wcześniej nie spotkałem się z tak pachnącym piwem. Kwaskowe nuty żółtej cytryny tarmoszą moim nosem jak karp siatką w Tesco. Specjalnie spoglądałem na butelkę by dostrzec informację o tym, że piwo zawiera jakieś korzenne przyprawy, ale nic z tych rzeczy. Smak jest kojący, niosący spokój i radość…najmocniej wyczuwam jego kwaskowatość w drugiej fazie kosztowania. Jest ona wymieszana z lekką goryczką, która jest zaskakująca słaba i poddaje się wymienionej wcześniej przeze mnie kwaskowatości jak ludzie fali szaleństwa na wyprzedaży butów w Lidlu. Spora ilość procentów jest tu skrzętnie ukryta, nie wyczuwa się jej w czasie smakowania, jednak uwierzcie: daje o sobie znać gdy skończy się butelkę. Lekko przypalony aromat dopełnia wspaniałej całości. Co ciekawe piwo zawiera pewną ilość cukru, która na szczęście w żaden sposób nie zakłóca spokoju i rajskiego czasu kosztowania. Wygląd jest wyśmienity. Gdy nalejemy cała butelkę piwa do kufelka z browaru w Miłosławiu muszę przyznać, że nie widać dna. Uwidacznia się ono dopiero gdy ilość trunku niebezpiecznie zaczyna zbliżać się do końca. Podsumowując jest to kolejny ,,Komes”, który smakuje wyśmienicie( tak było ich więcej, ale nie zawsze po prostu da się ocenić i popracować gdy najdzie smak na piwo). Zapowiadam już w tej chwili, że będą pojawiać się następne.

P1250256a

Zapach 10;

Smak 10;

Wygląd 10;

Ogólnie 10.

Wielkopolski Piwosz

  • Kraj pochodzenia: Polska
  • Kupione: dostępne w ,,Chata Polska”, a otrzymane w świątecznym prezencie od Św. Mikołaja
  • Cena: 5-5,5 zł,-

P1250259a

Miłosław Pszeniczny

Nie spodziewałem się takiego zapachu po pszenicznym piwie, na pewno nie spodziewałem się poczuć tutaj tak silnego aromatu słodu. Pozytywnie mnie to zaskoczyło. Połączenie ciężkiej nuty słodu z lekkim zapachem pszenicy w tyle aromatu przywołuje anielskie objawienia na myśl. Połączenie to jest bardziej gorzkie niż jego smak, który nosi w sobie nuty miodu. Gdyby powstańcy w czasie Wiosny Ludów mogli kosztować ten trunek z pewnością zostaliby w swych domach i nad kufelkiem piwa wydumali w jaki sposób rozprawić się z niesprawiedliwym cesarstwem. Pierwsze moje wrażenie jakie odniosłem z kosztowania było nie przychylne, miałem wrażenie, że dziwne połączenie nie przypadnie mi do gustu i przywoła żołądek o torsje. Teraz w połowie kufelka już wiem jak bardzo się myliłem. Zaznaczam, że nie każdemu będzie smakować to ekscentryczne połączenie słodyczy słabego miodu, orzeźwiającej pszenicy i kwaskowatości finiszującej. Po kolejnych łykach muszę oddać, że jest ona za mocna, nie przychylna piwoszowi. Może to przez bliską datę kończąca ważność tego piwa. Wygląd jest obłędny. Zapada w pamięć jak letnie noce na północy Skandynawii. Jest nie przejrzyste i królewsko ciemno-złote. Odznacza się kolorem gliniastej ziemi. Piana z początku po nalaniu jest bujna, ale jej większa część szybko znika z powierzchni trunku i zostaje po niej istny koper jak pod nosem młodzieńca. Właśnie tak skrzy się piana w kufelku.

P1250166a

Zapach 8;

Smak 6,5;

Wygląd 9;

Ogólnie 7,5

Wielkopolski Piwosz

(piwo bliskie końca daty ważności)

  • Kraj pochodzenia: Polska
  • Kupione: Chata Polska
  • Cena: 4 zł,-

P1250168a

Komes Poczwórny Bursztynowy

Piwo z browaru, które jest mi szczególnie bliskie,a to ze względy gdyż pochodzi z moich wielkopolskich krain. Ta ziemia, ten heimat to właśnie to piwo. Tym bardziej denerwowałem się jak mnie ten bursztynowy trunek zaskoczy. Lekko stremowany co najmniej jak w czasie podpijania z rodzinnego barku uniosłem kufelek do ust i…zamarłem. Moje kubki zostały zaatakowane co najmniej z taką siłą jak bokser wykonujący swój popisowy ruch. Aromat chmielu rozlewa się po języku i łaskocze wspólnie z bąbelkami podniebienie. Swój niebywały smak zawdzięcza on palonemu aromatowi słodu, który w połączeniu z alkoholem tworzy niebywale pyszną kompozycję. Na samo koniec kosztowania w język uderza fala jakby jodłowego smaku. Rzecz absolutnie nie spotykana. Wspominając wreszcie o zapachu śmiem stwierdzić, że jest on nad wyraz kwaskowaty, ale i dziko świeży z wyłaniającym się zapachem jakby wody w zbiorniku wodnym przy, którym rośnie bujna flora. Odchodząc od porównań przyrodniczych skończę mówić o zapachu gdyż usilnie czuć w nim zapach alkoholu wymieszanego z słodem. Wygląd jest ekstremalnie urzekający, Mętno-bursztynowy kolor gwarantuje piwoszowi radość z każdego spojrzenia w kufelek. Piana jest buńczuczna jak wcześniej wspomniany bokser, ale jest on raczej pokroju Andrzeja Gołoty gdyż rozbłyska jasnym światłem by jednak ulotnić się pod naporem ciosów.

Zapach 8;
Smak 9;
Wygląd 9;
Ogólnie 8,5.
Wielkopolski Piwosz
P1240835a

Wszystko w tym piwie nosiło znamiona szeroko rozumianego dystyngowania – począwszy od bogatej, złotej etykiety, przez wykwintnie, ale i z umiarem wykonany kapsel, na zawartości skończywszy. Zapach, jaki rozniósł się po otwarciu butelki pełen był szlachetnych nut – nienachalna paloność i inteligentny słód. Jedynie tak szczery i trudny do powstrzymania uśmiech, jaki wypłynął na mą twarz podczas wąchania jako jedyny nie przystawał dżentelmenowi. Sposób, w jaki trunek czaruje szkło – nadając mu wygląd dębowych beczek – w dalszym ciągu pozostaje jak najbardziej godny i pozbawiony nachalności. Gdy przyszło mi znużyć się w smaku ogarnęła mnie pełna wytrawności i dystyngowania intensywność. Na języku długo zostaje paloność, ale –o dziwo! – mimo niebagatelnych dziesięciu woltów moc trunku, pełna gracji, chowa się za wachlarzem. Aparycja tego piwa utwierdza mnie w przekonaniu, że wlane do cylindra nie przeciekłoby, a stopiłoby się z nim w jedność. Gdy skończyłem trunek, zrobiło mi się głupio – rozmawiałem zeń bez muszki, kamizelki i marynarki, a jego chybkich bąbelków nie oglądałem przez monokl. Jednakże, pijąc ów dębowy cud, na mojej głowie pojawił się złoty cylinder, połączony z kubkami smakowymi.

 

Zapach 10;

Smak 8,5;

Wygląd 10;

Ogólnie 9;

Smakosz Śląski

  • Kraj pochodzenia: Polska
  • Kupione: Lidl(dobroci tygodnia reionalnego)
  • Cena: 4 zł,-

P1240831a