Archiwa kategorii: Artezan

Dwóch Braci & Deer Bear & Artezan – trzy szybkie.

A gdyby tak sprawnie ocenić trzy letnie piwa? Co prawda wygląda na to, że ciepłą pogodę żegnamy wraz z kalendarzem, jednak na zakończenie sezonu sprawdzam trzy orzeźwiające, owocowe produkcje. Jak Wam się podoba taka seria? Macie sugestie jak to powinno wyglądać?

  • Kupione: Galeria Alkoholi Podolany, Poznań

Reklamy

Test piw świątecznych 2017

Chcecie w Święta poczuć klimat także w szkle? Przygotować niespodziankę dla rodziny? Zapraszam do testu, który okazał się być nieco zaskakujący. Film o tej samej tematyce w zeszłym roku rozpoczął moją przygodę z filmami 😉

 

 

Chateau z browaru Artezan.

Także ja, a właściwie Jean, postanowił dorzucić swoje trzy grosze na temat tego piwa. Choć może bardziej wina? Piwino, czy tak powinna brzmieć prawidłowa nazwa tego trunku? Beczki nie zrobiły mu krzywdy, o nie, tylko doszczętnie zmieniły jego DNA.

  • Kupiono: Galeria Alkoholi Podolany, Poznań.

ASAP 2.0 #vlog

Nazwa piwa natchnęła mnie by nieco recenzję zmienić, nadać jej odpowiedniego tła i kontekstu nawiązując do wspomnianej, korporacyjnej nazwy. Użyłem słów, których znaczenia dowiedziałem się 10 minut wcześniej odnajdując skróty powszechnie znane i używane w korpo. P.S Materiał ma dużo cięć, okulary cholernie mnie rozpraszały, gdyż nic nie widziałem!

  • Kupione: Galeria Alkoholi Podolany, Poznań
  • Cena: 9,6 zł.-

 

artezan-asap_piwnakompania-wordpress-com-3

Korpomowa vlog już we wtorek 17.01.17

Pacific

Widzę: volkswagen’a T1 na etykiecie. Myślę: piwo będzie jak podróż przed siebie, tam gdzie poniesie wzrok, tam gdzie zapragnie dusza, tam gdzie umysł wreszcie wydostanie się z cielesnego naczynia – wyprawa do wszędzie w tym cudzie motoryzacji. Nim ta myśl nawet zdążyła wypuścić pierwsze pąki, już w koszyku zabrzdękał Pacific. Wgapiam się w etykietę, rozmyślam, rozmarzam się, uciekam od wzorów, od beznadziejnej określoności wzorów, od kwadratów, od wszystkich, podobnych do lampy dżina, pętających rzeczy. Próbuję: i nie wyfruwam z ciała, tylko czuję dobitnie brzoskwiniową gorycz. Wysuwam język, żądny odświeżenia: zostaję z nektarynką upstrzoną przesadzonym słodem, który przedstawić można alegorycznie, jako skrzydeł podcięcie. Stwierdzam: nie jest to piwo ciężkie, jest leciutkie, ale nie jest również Imieniem Wiatru, istotą Wolności. Kończę: trunek jest jak rzeczywistość podróży ogórkiem – jazdy ułożonej z cegiełek ciągłej walki ze skrzynią biegów. Wyrażam życzenie: uczyń, o Nieistniejący, to piwo choć trochę mniej rzeczywiste.

piwnakompania_Pacific_04

Wącham: ten sam brak ciężaru mi ciąży. To samo nic, wyartykułowane i pełne istoty. Wyczuwam: delikatne brzoskwinki, mocny słód oraz nieokreśloną kwiatowość młodych, owocowych drzewek. Zapach niewinności, ziejący wprost z „facjaty” ogórka ( spójrzcie mu oko w reflektor ). I coś jeszcze, ożywiam się z łowieckim błyskiem w oku: toż to nektarowo-słodki i przyjemnie rześki, delikatny podzapach. Patrzę: widzę. Obserwuję: to co powinno być w szkle, dumnie je wypełnia. I tyle. Gorzko łykam ostatnie porcje, beznamiętną miną więźnia kwituję dno. Koniec, myślę, nic się nie zmieniło. Wzruszenie ramion. Doznaję oświecenia: to piwo jest jak wzruszenie ramion – jeżeli spodziewasz się czegoś innego wyrwie Ci duszę, a jeśli nie? Również zostawi pustkę, tylko innego rodzaju. Taką zrodzoną z niedosytu.

piwnakompania_Pacific_03

Zapach 8;

Smak 6;

Wygląd 6;

Ogólnie 6.

Smakosz śląski.

  • Kraj pochodzenia: Polska;
  • Kupiono: Tabakiera, Gliwice;
  • Cena: 8zł.

piwnakompania_Pacific_01