Archiwa kategorii: Browary Niemieckie

Weltenburger Kloster Barock Dunkel

Browar z, którego pochodzi to piwo ma jedną z ciekawszych historii opisywanych przeze mnie na ,,Piwnej Mapie„. Wyszukałem, iż znajduję się w książce ,,1001 Piw, które warto spróbować”. Jako, że znalazło się ono na tej liście, od razu zacząłem oczekiwać więcej niż by mogło się wydawać. Prawdopodobnie właśnie przez to, sam mówiąc kolokwialnie wywiodłem się na manowce. Aromat jest lekko słodowy, moje czujki zapachowe o, które bardzo dbam wyczuły owym trunku zapach palonej kawy. Naprawdę całym sercem starałem się zdziwić tym zapachem, ale jak do tej pory mi się nie udało. I gdy myśl moja stała się nie spokojna wtem naszło ukojenie ze strony wyczuwalnych wrześniowych orzechów. Choć jego zapach wydaję się bardziej ciężki niż rzeczywiście jest nam to dane odczuć w czasie kosztowania tego klasztornego trunku. Abstrahując od tej swobodnej myśli stwierdzam, że połączenie produkcji piwa i klasztoru wydaję mi się pomysłem tak niebiańskim jak polewanie wybornym piwem mięsa na grillowym ruszcie. Czy w sezonie ktoś z nas sobie wyobraża nie uczynienie takiej powinności? W tym barokowym piwie spodziewałem się przepychu aromatów, natłoku smaków. Ale okazało się ono wręcz ascetycznie delikatne. Orzechy wykąpane letnim słońcem i zebrane ziarna kawy przyjemnie się komponują imaginując w mych zmysłach lekkość, którą jestem w stanie skojarzyć jedynie ze smakiem świeżego pieczywa. W epilogu kosztowania braciszkowie postanowili zadziwić swą dobrocią i pozwolić rozkoszować się anielskim gorzkim finiszem. Wygląd jest przyjemnie ciemny, przechodzący w lekki brąz. Odcień wyschniętej spieczonej gleby. Bąbelki słabo lecą do góry. Piana jest bujna tylko na początku, po chwili jednak zanika. Kończąc muszę jednak podkreślić, że z tego piwa płynie przyjemność kosztowania. Barokowe uniesienie oczyszcza duszę.

P1250176a

Zapach 8,5;

Smak 8,5;

Wygląd 9;

Ogólnie 8,5.

Wielkopolski Piwosz

  • Kraj pochodzenia: Niemcy
  • Kupione: Norymberga ( dzięki uprzejmości bester Freund)

P1250177a

 

Das Schwarze

Mroczna etykieta i nazwa mogą wprowadzić nawet tak wytrawnego piwosza jakim lubię się skromnie nazywać w błąd. Otóż jak na tak ponuro i poważnie wyglądające piwo, jego aromat jest niesłychanie lekki. Gdy już uda nam się wczuć jego skromny zapach dostrzeżemy w nim wesołe korzenne cząsteczki. Kiedy przyjdzie wiosna i ziemia zacznie oddychać dzięki wyższej temperaturze zapewne wyczujecie podobny zapach unoszący się w pobliżu. Kojarzycie to jak pachnie wiosną po deszczu? Mniej więcej w ten deseń piwo zasmakowało mym zmysłom. Lekko palony smak wymieszany z kwaskowatością tworzy orzeźwiająca kompozycję. Zazwyczaj ciemne piwa mają kawową, paloną słodką nutę, tutaj nie możemy się tego spodziewać. Lekko przypalona kawa zostawia delikatną nutę muskającą przełyk niczym ruszanie spod świateł auta z napędem elektrycznym. Jego wygląd jest szlachetny, piana jest obfita i przyjemnie bulgocze chwil parę po nalaniu. Jakoby jednak lubię wpatrywać swe ślepia w kufel w, którym piana ma szansę zatrzymać się na ,,januszowym” wąsie. Osobiście go nie posiadam, ale to porównanie dobrze oddaję myśl autora. Kolor jest ciemny, smolisty, ale dostrzegam w nim legendarne ,,światełko w tunelu” ,które prowadzi piwosza ku smacznemu finiszowi.

P1250174a

Zapach 7,5;

Smak 8;

Wygląd 7;

Ogólnie 7,5.

Wielkopolski Piwosz

  • Kraj pochodzenia: Niemcy
  • Kupione: Lidl
  • Cena: 7 zł,-

P1250172a

 

 

Flensburger kellerbier

To już trzecie piwo testowane przeze mnie z statkiem na etykiecie. Tym razem mamy do czynienia z piwem piwnicznym. Jego zapach już donosi, iż waszmość Flensburger Kellerbier ma aromat ciężkiej, dosyć długo zamkniętej piwnicy. Takiej piwnicy w bloku, która nie ma okien, a lekko unosząca się wilgoć przenika każdy drewniany element napotkany na swej drodze. Dominuje tutaj przypalany słód, jakby lekko uwędzony, ciężki i toporny. Jednak cała ta otoczka sprawia, że jest przyzwoicie dobry. Gdyby waszmościowe kupcy na statkach wypływających na pokładzie trunku tego kosztowali, zapewne miasto potraciło by swe lukratywne kontakty handlowe. A to ze względu na jego wspaniałość w smaku ukrytą. Miast handlować i żeglować kupcy przeze mnie wspomniani w portach by zasiadali i hazardowe zabawy piwem tym umilali. Smak ma niebiańsko wytrawny i dojrzały, pełny przypalonego słodu i goryczki ujmującej swym smakiem dogłebnym. Jej intensywność zwiększa się z każdą sekundą w sposób cudowny, eksplodując w ustach piwosza pełnią swego aromatu. Wygląd przecudny, mętny i lekko pomarańczowy. Kolor trochę przypomina właśnie piwnicę oświetlaną używaną lat kilka, albo i więcej żarówką. Piana znakomicie bujna i gęsta, odchodzi powoli. Jej resztki trzymają się długo na tafli tegoż marynarskiego trunku.

P1250026a

Zapach 10;

Smak 10;

Wygląd 10

Ogólnie 10.

Wielkopolski Piwosz

  • Kraj pochodzenia: Niemcy
  • Kupione: Jever
  • Cena: 0,70 €,-

P1250033a

Franziskaner Hefeweissbier

Zapach jest obłędny. Wszystkie aromaty w nim się znajdujące biją się mężnie o względy piwosza. Sam jego zapach już potwierdza nam iż jest on perfekcyjnie kremowy. Bierze się ona z połączenia dojrzałej pszenicy oraz banana, który co prawda mógłby być delikatnie słabszy. Co ciekawe odnoszę wrażenie, że wyczuwam w nim aromat rozmarynu! Nie jestem pewien czy dokładnie jest to ten aromat, poniekąd niespotykany w piwie, ale znajduję się w nim pewna, właśnie to wymyśliłem, ale lesistość. Smak jest nad wyraz kwaskowaty, ale na szczęście dzięki tej kremowości staję się ona przyjemna, a nie nachalna. Mnich na etykiecie pilnuje czystości tego piwa i chwała mu za to. Jednak jak dla mnie ten smak alkoholu mógłby być ciut słabszy, jednak jest to tak mało przeszkadzające, że nie będzie wpływało to na ocenę. Wygląd to gracja godna mistrzów teatralnych. Zabójczo mętny i nie przejrzysty, tajemniczy jak odgłosy skrzypiącego drewna wśród ciemnych i mrocznych pokoi. Kolor ciemno złocisty, jakby roztwór piasku z nad morza.

DSC01006

Zapach 9;

Smak 10;

Wygląd 10;

Ogólnie 10.

Wielkopolski Piwosz

  • Kraj pochodzenia: Niemcy
  • Kupione: Norymberga ( dzięki uprzejmości bester Freund)

DSC01007

Kitzmann Dunkles Erlanger

Zapach jest odrzucający. Mam wrażenie, że zostało one zbyt przepalone co wyzwoliło w nim pewną gorzkość i kwaskowatość Jego zapach po prostu meczy, wyzwala uczucie chęci odstawienia kufla. Również mnie niepokoi fakt iż pachnie to piwo trochę jak tania gorzka czekolada. Taka czekolada, którą dostajemy od cioci Grażyny i wujka Andrzeja na swoje imieniny. Te czekolady leżały na polce ze słodyczami do czasu gdy ktoś w rodzinie miał urodziny i można było je przekazać dalej. Smak to potwierdzenie niestety meczącego aromatu tego nieumiejętnie wyprodukowanego piwa. Kwaskowatość bije w język aż zbyt wyraziście. Mój żołądek wysyła sygnały, że nie smakuje mu to piwo. Alkohol zbyt mocny! Wygląd to rozwodniona cola, nie przypomina mi na pewno ciemnego piwa. Piana jak to w coli,burzy się gwałtowanie zaraz po nalaniu by chwile później zniknąć. Tak jest i tutaj.

DSC01045

Zapach 2;

Smak 3;

Wygląd 2;

Ogólnie 3.

Wielkopolski Piwosz

  • Kraj pochodzenia: Niemcy
  • Kupione: Norymberga (dzięki uprzejmości bester Freund)

DSC01087

Kitzmann Edelpils

Aromat jest niemalże nie wyczuwalny. Pomaga dopiero zbliżenie nosa do samej tafli piwa, co i tak nie gwarantuje efektu poczucia tegoż trunku. Z czasem jednak trochę wzmaga się czucie lekkiego chmielu przemieszanego ze słodem. Każdy piwosz chce czuć, że kosztuje piwo aniżeli bezwonny napój o złotym kolorze, nieprawdaż? Smak natomiast jak dla mnie stanowi odrębność gdyż jest intensywny i prawdziwie gorzki. Jest bardzo zacięty i długo utrzymujący się na końcu języka oraz w przełyku. Dosyć toporny jak na tak jasne piwo, ale nie jest zbyt przyjemny. Odnoszę wrażenie, że piwo zostało wyprodukowane wg. szablonu ,,Jedynego Słusznego Piwa”,  szablonu jak muzyka typowo niszcząca mózg ( kojarzycie stare BMW i te ogłupiające basy?) Wygląd jest olśniewająco złocisty i klarowny. Świeci niczym masońskie słońce w fladze Urugwaju. Piana jest delikatna i słaba, po krótkiej chwili znika z powierzchni kufla.

Zapach 7;

Smak 6;

Wygląd 5;

Ogólnie 6.

Wielkopolski Piwosz

DSC01091

Przy wąchaniu owego trunku jąłem wyobrażać sobie las. Sosnowy bór, którego spokój mącony jest tylko przez świeżo pachnący wiatr i leśne stworzenia, pełen był dla mnie owej pierwotności. Opisać istotę tego zapachu, to jakby próbować zawrzeć charakter natury używając ludzkich określeń: przecież nie jest ona ślepą wściekłością, ani także nie pozostaje bierna. Daleko jej od powściągliwości, ale równie odległa jest od furiata. Jest wszystkim po trochu, dokładnie tak samo jak woń tego trunku: chmielowa w swojej podstawie, stanowcza, ale jednocześnie rzeźka, kwaśna, przy zachowaniu łagodności. I wszystko było by idealnie, gdyby nie człowiek: włazi buciorami już w smak, że o wyglądzie nie wspomnę. Jaki jest ów smak, zapytacie? Dziwna jest to mieszanina delikatnego anturażu oraz idiotycznie chmielowej końcówki. Czarę goryczy (wybaczcie żart słowny dop. autor) przelewa fakt, iż chmiel jest zbyt drożdżowy, przez co nieprzyjemnie wykrzywia twarz. Cytrusowy przód języka raduje się, podczas gdy jego koniec cierpi katusze pod „przedrożdżowioną” goryczą. Wygląd bliski jest opisowi dowolnego wielkiego miasta: nijaki, za jasny, pozbawiony piany i bąbelków – słowem ledwo wystający znad przeciętnej.

Zapach 9;

Smak 7;

Wygląd 5;

Ogólnie 6,5;

Smakosz śląski

  • Kraj pochodzenia: Niemcy
  • Kupione:Norymberga(dzięki uprzejmości bester Freund)

DSC01086

Weiheller Keller

Aromat tego piwa przywodzi mi na myśl Pilsa z poznańskiej Brovarii(restauracja posiadająca własny mały browar) na Starym Rynku. Jego zapach to wspaniały zapach dojrzałego chmielu, dotkniętego promieniami letniego słońca, które grzało radosne szyszki. Ich aromat szczególnie wyczuwalny jest chwilę po wlaniu go do kufelka, później się przerzedza. Smak to szczególne połączenie goryczki wraz z dojrzałą kwaskowatością. Odnoszę wrażenie jakby w butelce była zamknięta cytryna, która teraz z całą mocą oddaje swój smak. Fala goryczki jest wzrastająca, a jej najmocniejsze uderzenie przychodzi parę chwil po skosztowaniu. Co ciekawe piwo jest kremowe, dosyć niespotykana sprawa dla jasnych piw. Wygląd jest cytrynowy, ale wspaniale mętny, nieprzejrzysty. Piana nie jest zbyt bujna, ale za to długo utrzymuje się na powierzchni,a za pomocą wstrząśnięcia kufelka szybko wraca na swe miejsce.

Zapach 8,5;

Smak 9,5;

Wygląd 9;

Ogólnie 9.

Wielkopolski Piwosz

DSC01037

Niemcy nieodzownie kojarzeni są ze swoim ulubionym powiedzeniem: „Ordnung must sein!”. Podłóg tego układają sobie nie tylko życie, ale także bibeloty na półkach oraz dziecięce fryzury. Rzeczony porządek wyczuwalny jest aż nadto w zapachu – spośród nut: chmielowej, kwaśnej i, zaskakująco orzeźwiającej, drożdżowej żadna nie śmie wychylić się poza narzuconą przez stojącego obok niemca-piwowara-pożądkofila. Tworzy to połączenie zgoła harmonijne, ale nijakie – zabrakło tutaj temperamentu. Ze smakiem jest już lepiej – ewidentnie trunkowi udało się uciec spod reżimu i dominuje w nim początkowe orzeźwienie, które potem ustępuje miejsca goryczy – pieszczącej drugi (po brzuchu) najważniejszy mięsień piwosza. Krańce języka odczuwają ową moc, natomiast środek rozpływa się pod kaskadą orzeźwienia. Pomimo początkowego zgrzytu ze zbyt uporządkowanym zapachem, ów lubujący porządek „niemcuch” nie był w stanie zepsuć wyglądu – jest on wybitnie mętny, zaopatrzony w zabójczo dużą pianę, która osiada na całej długości kufla, goszcząc nań nawet po opróżnieniu zawartości. Kolorytu dodaje dostojna barwa, która z całą (prócz zapachu) resztą tworzy idealną kompozycję.

Zapach 7;

Smak 9;

Wygląd 10;

Ogólnie 9.

Smakosz śląski

  • Kraj pochodzenia: Niemcy
  • Kupione:Norymberga(dzięki uprzejmości bester Freund)

DSC01041