Archiwa kategorii: Hofbrau

Hofbräu

Ze względu na miejsce zamieszkania inicjały, jakimi legitymuje się te piwo, kojarzą mi się nieodzownie z Hutą Batory. Skojarzenie takowe umacnia nie tylko industrialna etykieta i kapsel, ale także zapach owego trunku. Jest on do bólu wręcz szary i nijaki, co sprawia, że słychać w nim niemalże owe donośne dudnienie metalowych płyt, słychać w nim młot znudzonego, wymęczonego i głodnego hutnika uderzający w tysięczny już kawałek metalu. Toć to woń koncernowego wyrobu, a nie dumnego monachijskiego browaru, nie ratuje jej nawet to, że uderza w nozdrza tuż po nadchyleniu kapsla i czyni to z siłą hutniczej prasy. Niestety zapach nie jest jedynym zawodem – wiele do życzenia pozostawia także wygląd. Nie jest on złoty, nie miodowy nawet, tylko po prostu ż ó ł t y. Byłaby to cecha egzotyczna i pożądana, gdyby nie fakt, że odcieniowi blisko do silikonu, co raczej nie nastraja piwosza pozytywnie, ani nie powoduje uśmiechu radości – bliżej mu do uśmiechu politowania. Zmówiwszy przed pierwszym łykiem modlitwę – „Proszę nie bądź Jedynym Słusznym Piwem” – zamknąłem oczy i pociągnąłem solidnie. Na końcu tej piwnej kolejki czekało mnie i mój język nieliche zaskoczenie, przez które, rozdziawiwszy gębę, chwyciłem za kufel ponownie. Smak jest przedziwną mieszanką goryczki i przyjemnej kwasowości. Tworzą one razem połączenie orzeźwiające, które ze spodziewaną tępą gorzkością nie mają nic wspólnego. Taka była właśnie pierwsza przejażdżka, która skończyła się równie szybko jak się zaczęła – w kolejnych łykach do głosu dochodzi alkohol i psuje zabawę policzkując piwosza. A już chciałem powiedzieć, że industrializm może być piękny. Bo może, prawda?

Zapach 4;

Smak 8;

Wygląd 3;

Ogólnie 4,5.

Smakosz śląski

  • Kupione: Lidl;
  • Kraj pochodzenia: Niemcy.

DSC00864