Archiwa kategorii: Held Brau

Held Brau Oberailsfeld

Gdy zdecydujemy otworzyć się zawartość butelki reklamowanej przez prostokątnego( a więc niemieckiego!) woja poczujemy zapach, który jest obłędny. Na szeroką scenę wychodzą dwa silne aromaty: ekstremalnie piękna słodycz i południowo-amerykański dojrzały banan. Co ciekawe jego słodycz mam wrażenie bierze się z zapachu…owsa. Jest to tak naturalne jak brak umiejętności aktorskich Nicolasa Cage’a. Duży plus z mojej strony za brak ciężkiej kwaskowatości. Często pszeniczne piwa mają mankament gdyż zbyt duża ilość kwaskowatości staję się po krótkim czasie męcząca i piwosz zaczyna mieć wrażenie jakoby był chory i leczył się prze dojrzałą gorzką wręcz cytryną.  W smaku pierwsze skrzypce gra dobroduszna słodycz. Zazwyczaj przeszkadza mi w piwach gdyż czuć jej sztuczność, wymuszenie jak uśmiech kelnera przyjmującego zamówienie na szklankę wody w wykwintnej restauracji. Dzielny woj umieszczony na etykiecie tego piwa zapewne spożywałby z radością to piwo po ciężkim turnieju by orzeźwić swe zmęczone ciało. Jak już wspomniałem nie jest nachalnie kwaskowate,  jej posmak to tylko czysta formalność. Gdybym był wojem, niekoniecznie prostokątnym i miał kumpla woja byśmy tym piwem raczyli się w pobliskiej karczmie. Co więcej Mości Panowie i Waćpanny dodam z lekką aprobatą i przechwałą, iż Szynkarz nie nadążałby z dolewaniem trunku. Wygląd jest łagodny jak niewiasta bliska sercu prostokątnego rycerza. Kolor jest cytrynowy i zabójczo delikatny, onieśmiela swą łagodnością.

Zapach 10;

Smak 9;

Wygląd 9,5;

Ogólnie 9,5.

Wielkopolski Piwosz

DSC01283

Po przejrzeniu swoich ocen piw pszenicznych począłem się zastanawiać: czego w nich poszukuje? Jedyną odpowiedzią było: orzeźwienie. Tak. Pszeniczne piwo nie może być ciężkie, ma być rzeźkie z natury – pełne cytrusowych nut radości, nienachalnie bananowe, a przede wszystkim nie zbyt słodkie. Jakie jest więc owo piwo z wojem na etykiecie? Rzekłbym w jednym słowie zamykając cały późniejszy wywód – kiwntesencja orzeźwienia. Mimo, że nie posiada zbyt dużej piany, a ta na nie lubi się ze ściankami szklanki, wygląd puszcza do nas oko pełne radości i słońca. Wszak piliśmy je w dzień pochmurny a nieprzyjemny, ale w momencie, w którym zanurzaliśmy usta w kolejnym łyku do pokoju wpadało słońce ogrzewające duszę. Barwę ma ono cytrynową, odpowiednio mętną i rzeźką. W zapachu dominuje owies, który jednak upstrzony jest nutami owocowej świeżości – zapachem dojrzałych jabłek i słońca. Woń jest intensywna i jakoś tak kobieca. Szukających orzeźwienia oczaruje smak, który łączy radość z tworzenia piwa ze świeżością. I to nie byle jaką – brak mu tej nieprzyjemnej kwasoty, którą zastąpiono cytrusowym posmakiem. Osadu jest w nim idealna doza, a wytrawność słodyczy jabłek czaruje i współgra z całością – czyli także z delikatnym acz stanowczym ukłuciem mętnej i ciepłej goryczki. Całość pozostaje jednością, gdyż i w smaku da się wyczuć owsianą nutę.

Zapach 10;

Smak 9,5;

Wygląd 10;

Ogólnie 9,75.

Smakosz śląski

  • Kraj pochodzenia: Niemcy;
  • Kupione: Norymberga( dzięki uprzejmości bester Freund).

DSC01286