Archiwa kategorii: Browary Amerykańskie

Hop Ottin’ IPA

W ostatnim czasie naszła mnie ochota na skosztowanie amerykańskiego piwa. Stało się to pod wpływem piwa ,,Samuel Adams”. Szczególnie mi zasmakowało i stwierdziłem, iż muszę koniecznie zdobyć kolejne z lądu, który odkrył Kolumb. W tym celu wybrałem się do ,,Centrali Piwnej” w Poznaniu. Trafiłem idealnie na moment gdy Pan podnosił kraty blokujące drzwi. Cóż, scena musiała wyglądać zabawnie bo zjawiłem się nagle jak tylko zaczęły się owe kraty podnosić. Spośród wszelakich różności zdecydowałem się na tego amerykańskiego osadnika. W IPAch uwielbiam wywąchiwać aromat unoszący się z nad kufelka,ich orzeźwienie i stanowczość w zapachu powodują, iż moja aparycja zyskuje na uśmiechu. W tym przypadku nie jest inaczej, chmielowość tego piwa uspokaja duszę, wprowadza mnie w stan skupienia. Brnąc dalej w wzniosłe słowa rzekłbym, iż wprowadza duszę w wyższy stan radości. Jego smak uderza gniewnie w drugiej i trzeciej fazie kosztowania. W pierwszym wymienionym przeze mnie momencie smak określiłbym jako zjawiskowy, ponownie uspokajający, ale złudnie. Określenie ,,cisza przed burzą” zostało wymyślone by móc uściślić właśnie takie momenty. Na podniebieniu zaczynają wariować chmiele użyte do produkcji piwa. Są one przyjemnie gorzkie i powodują lekkie cierpnięcie języka. Wygląd tego dalekiego przybysza określiłbym mianem kandyzowanej skórki pomarańczowej. Przez cały czas bąbelki pną się ku górze, piwo niestrudzenie produkuje ich nieskończoną porządną ilość. Piana z początku jest bujna, ale po chwili osiada na tafli i wygląda jak przyprószona ziemia pierwszym słabym śniegiem.

P1250345a

Zapach 10;

Smak 9,5;

Wygląd 9;

Ogólnie 9,5.

Wielkopolski Piwosz

  • Kraj pochodzenia: USA
  • Kupione: Centrala Piwna w Poznaniu
  • Cena: 12,5 zł,-

P1250343a

 

Reklamy

Samuel Adams

Uwielbiam takie chwile gdy nachodzą mnie nagle myśli, że dziś mogę wybrać się po piwo do sklepu, wybrać jakieś nieznajome mi zupełnie i rozkoszować się jego smakiem, o ile oczywiście trafię z wyborem. Tak było i tym razem, ta wspaniała myśl trafiła mnie jak piorun i już znalazłem się przed regałem z przyjaźnie spoglądającymi na mnie wypełnionymi butelkami. Wtem w górnym lewym rogu dostrzegłem małą buteleczkę, zaintrygował mnie napis ,,Boston Lager”. ,,A niech mnie”-pomyślałem, ,,piwo prosto zza oceanu”. Trzy minuty później szedłem już z nowym kompanem niejakim Samuelem Adamsem. Jego przyjazny zapach gęsto wylał się z butelki i roztoczył swój silny aromat bijąc w me nozdrza. Przepiękny zapach przywodzący mi na myśl IPY, a nie lagerowe piwo. W smaku jest wytrwale gorzki, ale nie wykrzywia brutalnie facjaty w cierpkim grymasie. Goryczka utrzymuje się przyjemnie długo w przełyku i uderza najmocniej dokładnie wtedy kiedy wydaję Ci się drogi piwoszu, iż łyk wpłynął już do żołądka. Na samym początku kosztowania w przód podniebienia uderza kwaskowatość, orzeźwiająca styrane zmysły. Chmiele wykorzystane w produkcji wydaja mi się idealne, przynajmniej w moim odczuciu. Takiego smaku poszukiwałem, gorzkość, która nie jest tania, nosząca znamiona wykrzywiającej dżentelmeńskie lico. Wygląd jest zacny, aczkolwiek piana wściekle burzy się tylko krótką chwile po nalaniu go do kufelka. Następnie, jej resztki osadzają się na ściankach kufla tworząc śnieżne wzory. Jakżeby to piwo smakowało przygodą gdyby można było go skosztować wraz z Winchesterami w jednej z tanich przydrożnych knajp na amerykańskim pustkowiu. Odnoszę wrażenie, że nie jedno takie piwo bracia przed polowaniem kosztowali…

P1250271a

Zapach 8,5;

Smak 10;

Wygląd 9;

Ogólnie 9,5.

Wielkopolski Piwosz

  • Kraj pochodzenia: Stany Zjednoczone
  • Kupione: ,,Chata Polska”
  • Cena: 6,79 zł,-

P1250272a