Muzyczne Inspiracje #2

Pierwszy utwór, który absolutnie nie należy do gatunku moich ulubionych, ale ma w sobie coś chwytliwego; ułomność czasu, energię, siłę i dozę motywacji. Jeżeli słyszę w radiu zawsze robię głośniej, a to już coś!

Przychodzą jednak też chwilę, gdy oddalenie się w ballady jest jedyną drogą umożliwiającą odpoczynek. W takich chwilach odlatuje z Black Sabbath, gwarantują coś mistycznego, przypuszczam, że to dzięki tym ,,indiańskim” fletom grającym w tle…

Grupę poznałem dzięki Smakoszowi, który to nie raz podsyłał mi ciekawe, gitarowe kawałki. A do tego wracam zawsze chętnie, gwarantuje moc i solidny zapas energii potrzebny w chwilach, gdy motywacji brak.

Uwielbiam rockowy folk; moc, pasja, zaangażowanie i to czego cholernie mi brakuje mi w kraju położonym między Odrą, a Bugiem. A mianowicie folku, który opowiada o czymś więcej aniżeli tylko o majtach, prostych skojarzeniach i wsiowym pożądaniu. To te pieśni można śpiewać w pubach przy kolejnej szklance Guinnessa, je się nuci z kumplami pod nosem siedząc w ciemnej piwnicy. Łączą, budują więzi i jak brzmią. Czy u nas też by nie mogłoby tak być?

Zostajemy w folku, tym razem tylko przenosimy się nieco bliżej, a mianowicie do Niemiec. W pubie bym tego nie pośpiewał, brak talentu i nie moja tonacja by to skutecznie uniemożliwiły, ale kolejny zespół udowadnia, że elementy ludowe można, a wręcz należy wykorzystywać w tak genialny sposób.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s