Art+8

Pierwsze wspomnienie jakie nadciąga wraz z aromatem piwa przywodzi mi na myśl wczesnoletni koktajl truskawkowy na bazie mleka, leżący już parę godzin na ciepłym powietrzu. Truskawki w tym czasie już się zastanawiają czy fermentować czy nie, czekają nie ruchomo w oczekiwaniu czy ktoś spożyje owy koktajl. Ponad nimi unosi się polny, słodko-kwaśny aromat, nie nadużywa on jednak swej mocy i zostaje w cieniu, kierując zapachem piwa z ukrycia jak SAMI WIECIE KTO!

Dominującym  doznaniem w czasie kosztowania zostało szczodre nasycenie, wymieszane z kwaśnością, której drobinki szorują po gardle jak zarośla po podwoziu Poloneza na leśnym trakcie. Doznania i jedne i drugie są wyborne, wydzielająca się adrenalina i potrzeba przygody sprawiają, iż trudno rozstać się z tym sportem. Mimo otrzymanej szorstkości trunek ten zapewnia kapitalną kremowość pozwalająca wydobyć całość smaku z truskawek. Finalnie i wygląd wyróżnia się swym owocowym pochodzeniem, barwę ma blado czerwonawą z przebłyskami pomarańczy, a mętność dopełnia niebanalność piwa. Skrojone w sam raz pod piwosza lubującego się w owocowych kwasach.

Zapach 8;

Smak 9.5;

Wygląd 10;

Ogólnie 9,25.

Wielkopolski Piwosz

Art Plus 8_piwnakompania.wordpress.com 4

Art Plus 8_piwnakompania.wordpress.com

Zdarza się, choć niewątpliwie rzadko, że wiem co miałem na myśli czyniąc notatki o piwie – bywa, że zdarzy mi się napisać coś takiego jak w przypadku Tyskiego: „niepijalne, chemiczne i toksyczne jak sam Janusz”. Częściej jednak muszę się domyślać, co ten wcześniejszy Ja miał na myśli  – przeważnie jednak udaje mi się domyślać. To „przeważnie” nie nastąpiło jednak dzisiaj. Bo cóż mogło znaczyć w tym chorobliwym umyśle takie zdanie: „Zapach powoduje u mnie „tssss” a potem „argh!””. Nie wiem.

To co wiem natomiast to fakt, że piwo było niestrawne. Pomijając wszystkie tsss’yknięcia i argh’y skojarzenie jedno mogę wyartykułować: zionie mi w twarz wonią techniczną i plastikową, że do emalii bądź plastikowej wypraski, której powstydziłoby się nawet najmniejsze z malutkich dzieciaczków pracujących w chińskiej fabryce. To jeszcze nie koniec traumy związanej z dziećmi – gdy byłem szkrabem (czy raczej bajtlem),  co ponad ladę w sklepie na rogu nie wystawał, moim nemezis był stołówkowy kompot. Wiecie o czym mówię? Pewnie tak. A czy zastanawialiście się kiedyś jak jest on wyrabiany? Kiedyś udało mi się wykraść recepturę na ten napój bohaterów, a była ona następująca: ” Weź dwudziestolitrowy garniec pełen ciepłej wody, dosyp jeden kisiel truskawkowy od Oetkera oraz szklankę cukru. Następnie odtańcz złowieszczy taniec i wrzuć cztery rachityczne truskawki”. Tak właśnie pachnie ten trunek. To dalej nie koniec dziecięcych wspominek – bo gdy połączy się techniczne tchnienie kleju do sklejania modeli oraz kompot, powstaje truskawkowy syrop na kaszel. Brrrrr. Po powąchaniu tego piwa już umysł nie jest jedynym organem spracowanym brzydotą świata, teraz dołączył do niego nos. A język? Początkowo, myśli sobie wcześniejszy Ja, jest kwaśność i orzeźwienie. Myśli sobie dalej: oczekiwałbym słodkiego ukłucia polskiej królowej lata, a tu puf! (to ścieżka dźwiękowa do znikających marzeń) smak, jaki czuje się w ustach nieopatrznie wciągnąwszy powietrze z chińskiego, „plompanego” materaca. Chyba panowie z Wrocławia dodali plastikowe truskawki – bo śliczny ich wygląd (wybitnie grejpfrutowy, różowawy kolor oraz piana jak ubite białko) niesie tylko polimerową apokalipsę.

Zapach 1,5;

Smak 1,5;

Wygląd 10;

Ogólnie 2,5.

Smakosz śląski

Art Plus 8_piwnakompania.wordpress.com 2

  • Kraj pochodzenia: Polska
  • Kupione: Alkoshop Gniezno
  • Cena:

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s