Pierwsze warzenie-brewkit

Z zamiarem rozpoczęcia warzenia nosiłem się już od dłuższego czasu, notorycznie jednak odkładałem ten moment, a miesiące mijały nieustannie. Niespodziewanie ukazał się film autorstwa Tomasza Kopyry zachęcający do rozpoczęcia swej przygody z warzeniem z pomocą brewkitu. Ta decyzja zakupowa była jedną z moich najszybszych w  życiu, zawsze przed wydaniem piniondzów obracam je w palcach po trzy razy, w tym wypadku podjęcie decyzji było niemal natychmiastowe. Po zapoznaniu się z zestawem ,,Superstart” początkowo chciałem kombinować zamianę ekstraktu ,,Finlandia Lager” na Stouta bądź IPĘ, ale doszedłem do wniosku, że znając moje szczęście coś się stanie i jeszcze nic z tego nie wyjdzie. Po zamówieniu paczka doszła w naprawdę szybkim tempie 2 czy 3 dni od kupna, jednak za warzenie zabrałem się dopiero dwa tygodnie później. W między czasie zamówiłem dodatkowo paczkę drożdży na wszelki wypadek oraz chmiele: amerykański Sterling na goryczkę oraz nowozelandzką Pacificę na aromat.

pierwsze warzeniebrowamator_piwnakompania.wordpress.com

Przeczytawszy mnóstwo informacji o warzeniu: odpowiednich temperaturach, drożdżach, o chmielach co ze sobą reprezentują, obejrzawszy kilkukrotnie filmy o brewkicie  przygotowałem się jak mogłem najlepiej merytorycznie i powziąłem się do pracy. Początkowo wyczyściłem fermentor płynem do mycia naczyń, wyszorowałem, spłukałem kilkukrotnie i zdezynfekowałem proszkiem OXI (pamiętajcie by to czyniąc zalewać mniej więcej jedną łyżeczkę proszku ciepłą wodą, nie gorącą. Mój błąd, że nie odczekałem za długo i para prawie rozwaliła mi dekiel!). Po dezynfekcji nie trzeba przelewać fermentora wodą.

pierwsze warzeniebrowamator_piwnakompania.wordpress.com 2

pierwsze warzeniebrowamator_piwnakompania.wordpress.com 5

Później do metalowego garnka wlałem 5 litrów zimnej wody i wrzuciłem sproszkowany słód czyli zamiennik cukru dzięki, któremu piwo ma być wolne od  nut bimbrowniczych. Po dokładnym rozmieszaniu włączyłem gaz i dodałem zawartość puszki ,,Finlandia Lager”, płyny przyjęły formę gęstego syropu uwalniając co raz większą ilość aromatów pieczonego chleba, karmelu czy słodkości.

pierwsze warzeniebrowamator_piwnakompania.wordpress.com 7

pierwsze warzeniebrowamator_piwnakompania.wordpress.com 8

Palnik ustawiłem na prawie najmniejszą moc mieszając dosyć często i wpuszczając dzięki temu większą ilość powietrza do środka. Po kilkudziesięciu minutach podgrzewania brzeczka zaczęła wrzeć i odczekawszy 10 minut dodałem zawinięty w woreczek z gazy chmiel Sterling (30 gram). Dodając chmiel w ten sposób chciałem uniknąć problemów z filtracją na końcu gotowania i przy rozlewie, wybierając jednak tą drogę pamiętajcie by zostawić sporo miejsca w woreczku. Po nasiąknięciu ekstraktem chmiel bardzo rośnie! Sam granulat pachniał obłędnie, poczęły mi się przypominać piwa z nim wyprodukowane, właśnie w ten sposób najłatwiej zapamiętać różnice między chmielami.

pierwsze warzeniebrowamator_piwnakompania.wordpress.com 6

pierwsze warzeniebrowamator_piwnakompania.wordpress.com 4

pierwsze warzeniebrowamator_piwnakompania.wordpress.com 9

Od tej pory zawartość garnka mieszałem już delikatnie, uważając by nie przedziurawić zawiniątka. Następnie przez 45 minut całość gotowała się na wolnym ogniu, garnek był delikatnie przykryty deklem, specjalnie gdyż w tym czasie powinny odparować niechciane aromaty. Po upływie tego czasu zaaplikowałem następny woreczek z gazy z zawartością chmielu Pacifica (30 gram) wtedy własnie rozpoczął się ostatni etap gotowania, który trwał 10 minut.

pierwsze warzeniebrowamator_piwnakompania.wordpress.com 3

pierwsze warzeniebrowamator_piwnakompania.wordpress.com 10

pierwsze warzeniebrowamator_piwnakompania.wordpress.com 15pierwsze warzeniebrowamator_piwnakompania.wordpress.com 13

Brzeczka parowała, zapachy chmieli wypełniały dom, a napięcie rosło: nadszedł moment wygaszenia ognia. Odcedziłem skrupulatnie woreczki z chmielem nie pozwalając by czasem jakiekolwiek smaki nie zostały wykorzystane. Do fermentora wlałem 5 litrów zimnej wody i następnie przelałem brzeczkę do środka, po tym procesie zaniosłem prędko całe wiadro na ostatecznie miejsce fermentacji. Po ustawieniu na wysokiej półce (by było łatwiej zlewać do butelek) uzupełniłem do poziomu 20 litrów fermentor, wodę lałem tak by powstawała piana, ma to pomóc napowietrzyć zawartość.

pierwsze warzeniebrowamator_piwnakompania.wordpress.com 14pierwsze warzeniebrowamator_piwnakompania.wordpress.com 16

pierwsze warzeniebrowamator_piwnakompania.wordpress.com 12

Wcześniej w czasie, gdy brzeczka bulgotała radośnie, zagotowałem wodę i nalałem ją w wielkości 200 ml. do szklanki, a następnie przykryłem ją folią aluminiową robiąc w niej dziurkę. Woda musi zostać czysta, nie może złapać żadnych bakterii z powietrza, w końcu to w niej pracę mają rozpocząć drożdże. Odczekałem, aż ciepłota wody spadnie do 27 stopni i dodałem drożdży, przykryłem ponownie folią, tym razem już szczelną i odstawiłem w spokojnie miejsce. Mniej więcej po 30 minutach (czas jest względny; na powierzchni muszą być widoczne bąbelki, świadczą one o tym, że drożdże podjęły pracę) roztwór już pracował, odetchnąłem z ulgą. Pamiętajcie by rozpoczynając warzenie zawsze mieć dodatkową paczkę drożdży w domu! Gdy temperatura brzeczki spadła do 27 stopni zadałem bulgoczące drożdże, brzeczki nie mieszałem. Fermentor przykryłem, zamontowałem szyjkę z wodą i wziąłem się za sprzątanie kuchni…jeszcze tego samego dnia, wieczorem warka zaczęła powoli pracować.

Muszę przyznać, że cały proces niesie ze sobą wiele radości choć też obawy czy, aby na pewno wszystko zostało poprawnie wykonane. Dbałem o sterylność, wszystkie przyrządy dezynfekowałem wrzątkiem, zawsze dbałem o poprawne temperaturę choć wiem na przyszłość co muszę zmienić. Po pierwsze: drożdże najlepiej dodawać do brzeczki, której temperatura spadła 1-2 st. poniżej wartości fermentacji. W moim przypadku mogły być to już 22-23 stopnie (odpowiednia temp. otoczenia w czasie fermentacji dla moich drożdży mieści się pomiędzy 18-22 st.). Po drugie: muszę pamiętać by drożdże trzymać krócej gotowe do dodania, u mnie czekały mniej więcej godzinę gdyż czekałem na spadek temperatury w fermentorze. Podsumowując muszę rzec, że warzenie jest naprawdę inspirujące i rozwijające, nawet tak amatorskie jak to z brewkitu, nawet gdy człowiek w dużej mierze jest prowadzony ,,za rękę” przez Tomasza Kopyrę. Jestem pozytywnie zaskoczony ilością informacji w Internecie, można natknąć się na bardzo ciekawe tematy i informacje, wiele one mi dały. Teraz zostaje już tylko czekać na efekty!

Wielkopolski Piwosz

Cena całość:

  • zestaw Superstart 231, 20 zł. (po rabacie obowiązującym do końca sierpnia)
  • dodatkowe drożdże S-04 oraz chmiele: Sterling,Pacifica-40,30 zł.
  • cztery baniaki z wodą po 6 l.-6,8 zł.

6 myśli w temacie “Pierwsze warzenie-brewkit”

  1. Hej. Artykuł sprzed kilku miesięcy więc już można zadac pytanie: i jak Ci się udało to piwo? Czy drugi raz podjął byś się identycznego ważenia? Opisz proszę butelkowanie oraz cicha fermentacja wraz z magazynowaniem piwa-jak to robiłeś? Pozdrawiam

    Polubienie

    1. Witaj, od razu Cię chcę zaprosić na opis warzenia drugiego piwa, które mam nadzieję, że wreszcie opublikuje jutro. Co do Twojego pytania: chętnie bym spróbował wykorzystać tą puchę brewkita raz jeszcze, ale zdecydowanie więcej dobrałbym chmieli. I pozwoliłbym im pływać w brzeczce, tak zrobiłem przy drugim warzeniu. Moim błędem było to, że zostawiłem je w woreczku, nawet wyciskanie nie pomogło tak bardzo, gdyż były one mało wyczuwalne w finalnym produkcie. Druga sprawa: wyczekałem na sam koniec gotowania brzeczki i dopiero wtedy wrzuciłem drożdże do kubeczka z wodą. Dodatkowo po ok. 15 minutach dodałem do nich łyżeczkę cukru, nie były aż tak żwawe więc im pomogłem. Butelkowałem kapslownicą Gretą; zakupioną w zestawie z Browamatora, przyjemna sprawa choć ręce mnie nieco bolały. Prosta sprawa 😉 cichej fermentacji nie przeprowadzałem, po zakończeniu głównej zlałem do butelek wraz z roztworem cukru i na dwa tygodnie zostawiłem w piwnicy. Następnie po tym czasie wrzuciłem do lodówki (5 st. C.) i trzymałem tam około miesiąca, choć niektóre butelki nawet dłużej. Dwie mi jeszcze do tej pory zostały. Cały czas trzymam je w lodówce. I drobna poprawka na koniec, to jest ,,warzenie” 🙂 Zapraszam Cię do zapisania się do newslettera i na facebooku, będziesz na bieżąco jak opublikuje wpis o drugim warzeniu. Mam nadzieję to zrobić jutro. Jeśli masz więcej pytań, wal śmiało. Pozdrawiam 🙂

      Polubienie

  2. Fakt, praktyka byłaby zdecydowanie lepsza aniżeli najlepsza teoria i byłoby super! 🙂 Właśnie daje sobie czas na pozbieranie wszystkiego co trzeba, jak najlepiej przygotowany chce do tego podejść. Zastanawiałem się jak chmielić, system z woreczkiem znalazłem na forum piwo.org., cenna rada. Dzięki!

    Polubienie

  3. A więc tak. Nigdy kopyra nie oglądałem więc nie wiem co on tam nagadał.
    Faktycznie trzeba było wymienić tą puchę na stouta lub pszenicę. W tym przypadku „lager” do którego producent dodaje drożdże górnej fermentacji i jeszcze każe prowadzić fermentację w temperaturze 18-22 doprowadzi do powstania niechcianych estrów.
    Drożdże suche wsypuje się do wody aby je „uwodnić”. Ma to na celu… nie chce mi się pisać, bo wszystko jest w internecie. W czystej wodzie nie powinny w żaden sposób zacząć „pracować”, bo nie mają tam czego jeść.
    Drożdże zadajemy w temperaturze brzeczki w dolnej granicy ich pracy czyli tutaj 18st. ale w związku z tym, że temperatura fermentującej brzeczki podnosi się o 2-3 st w stosunku do otoczenia to najlepiej byłoby dodać drożdże tak w ok 16st. Szczególnie ważna temperatura jest właśnie na początku a w lagerze już w ogóle, ale to i tak nie będzie lager.
    Dodatkowe chmielenie w zasadzie wprowadziło nieprzewidywalny efekt końcowy. Nachmieliłeś nachmielony już ekstrakt.
    Jednak z pewnością pierwsze piwo będzie smakowało wyśmienicie i rozejdzie się bardzo szybko. Zostaw jedną butelkę dla wuja:)
    I jak najszybciej przejdź na zacieranie!

    Polubienie

    1. Dzięki Wujku za długą odpowiedź!
      Fakt dziwiłem się czemu do lagera przewidują taką temperaturę fermentacji i dodatkowo przewidują drożdże mające działać w górnej fermentacji przy stylu, który został stworzony właśnie na bazie dolnej. Niestety też nie byłem w stanie zejść poniżej temp. 19,5 st. w piwnicy, gorące dni zrobiły swoje. Postanowiłem zrobić tak jak robił to Kopyr plus idąc za radami innych, którzy się tym zajmowali dochmieliłem brzeczkę, w ramach eksperymentu. Jaki będzie efekt? Nie mam zielonego pojęcia, ale nawet jakby nie wyszło wziąłem to na garb pierwszych prób i zdobywania doświadczenia. Na zacieranie mam zamiar przejść jakoś we wrześniu/październiku, ale to wpierw przyjadę na wizytę i pogadamy! 🙂

      Polubienie

      1. Może mi się uda wygospodarzyć łikend i uwarzymy coś wspólnie. Godzina patrzenia na żywo to dużo więcej niż miesiąc czytania 🙂 Warunki lokalowe masz lepsze. Kompletuj sprzęt i pytaj 🙂 Czego mieć nie będziesz to przytargam.
        Następnym razem nie chmiel w woreczku. Syp granulat i zrób przed dekantacją whirpoola.

        Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s