Petronelka

Zdjęciom z pozycji przyczajonego robaka towarzyszyło niemałe zamieszanie na osiedlu (zaściankowość i małostkowość ludzi jest cechą, której oglądnie w pełnej krasie nigdy mnie nie znudzi, bo uwielbiam tragikomizm) gdyż raczej rzadko widują, by człowiek tak niebagatelnej postury wcielał się w biedronkę. Cóż, My Polacy, ogólnie mamy spaczone pojęcie biedronki – chętnie napisalibyśmy ją już na stałe wielką literą, a obok przyspawali ogromny, monumentalny wręcz, napis: PROMOCJA!

Owadzia perspektywa
Owadzia perspektywa

Ciekawe połączenie znów niestety spaliło na panewce – jałowcowy jest tylko i wyłącznie zapach (a i ów delikatnie) a samo piwo… jest. Mógłbym rozłożyć je na czynniki pierwsze smaków, gdzie byłaby gorzkość zepsutego owocu lub nagryzionego ziela angielskiego (te kulki co pływają w zupach – nie! Nie gałki oczne tylko te drugie) czyli ta nieprzyjemna. Dalej jakaś metaliczność, która wyczuwalna tylko po gruntownym wsmakowaniu się i rozsmarowaniu trunku na języku i tak jest niewybaczalna, jak przegapienie przeceny. Pijąc to piwo miałem wrażenie, że nie ze świeżą panną (jakże piękna jest nazwa ladybug, która pozwala sobie wyobrażać nakrapianego owada jako zwiewną wróżkę insektowego świata) biedronką mam do czynienia a z odpowiednikiem przez wielkie B.

piwnakompania_petronelka_04

Połączenie godne zauważenia – lekkie piwo z przyprawą, którą raczej bym widział zdobiącą dzika (fakt, że jałowiec posiada leśny, żywiczny, intensywny oraz świeży genotyp smaków – ideał dla lekkiego saisona) okazało się nie tyle pomysłem nie trafionym, co tylko muśniętym jałowcowym marzeniem o lesie. Liczyłem na jakieś ubogacenie żywicznymi posmakami (dziw nad dziwy w takim gatunku, ale jak zaostrzył mój apetyt na kosztowanie tego trunku) – a dostałem lekkie, trochę miejscami za ciężkie piwo, którego nie widać. Coraz częściej zdarza mi się doznać takiego uczucia zawodu, może to i powód zgorzknienia starszych osób? Choć trzeba być słabym, by owo zawładnęło umysłem tak dogłębnie, że aż na wskroś. Nie. Musi być coś innego, prawda?

Idealiźmie, co rasę ludzi, śmiesznych pokracznych manekinów, tych insektów Globu tak wybielasz, takim obdarzasz ich zaufaniem – jeszcześ nie zmądrzał?

Jeżeli w braku przeświadczenia o triumfie rozumu nad ciałem widzisz mądrość, to zostanę głupcem.

Smakosz śląski

PS Znów doskonały opis w językołamiącej gwarze. Tym mnie mają.

  • Kraj pochodzenia: Polska;
  • Kupiono: Tabakiera, Gliwice;
  • Cena: 8zł.

piwnakompania_petronelka_01

Reklamy