Szczerze, o rzeczywistości.

Nosiłem się z pomysłem napisania tego felietonu już od dawna, ale wreszcie udało mi się zebrać, poskładać myśli i przelać je na papier. Wiele razy zastanawiałem się jak to się dzieje, że naszą rzeczywistość kształtują totalnie nie kompetentni ludzie. Nie mam na myśli polityków, swe myśli kieruje ku mediom, a przede wszystkim ku dziennikarzom. Problemem, który nas wszechobecnie dotyka to po pierwsze: niekompetencja dziennikarzy, po drugie: podawanie na ,,tacy” gotowych informacji, po trzecie: lenistwo, może głupota ludzi. Miks tych czynników powoduje, że tzw. szeroką opinie publiczną kształtuje kilkunastu ludzi, którzy totalnie nie znają się na robocie, a ich celem przede wszystkim jest sianie zamętu i propagandy. Cóż to za problem, mając zasobne konto, zakupić usługi paru ludzi w różnych, podobnie tematyczno-szmatławych gazetach i podsyłać tematy jakie powinny być na czołówce w danym tygodniu? Z całym szacunkiem, ale większość ludzi zaorana codziennością nie będzie się zgłębiała w temat (choć uważam, że to błąd i dzienne te 30 min. na szukanie własnych informacji można bez problemu poświęcić) i swoje myśli będzie kształtować przez nieuwagę, lenistwo i łatwość z jaką dane informacje będzie można podawać innym. Niekiedy jest to wprost głupota ludzka, gdy w ważnych kwestiach jedynym zdaniem do wypowiedzenia będzie utarty, propagandowy slogan, a większe zainteresowanie będzie budził fakt, że jakiś kolejny celebryta był widoczny z kochanką w sklepie, komuś wlepiono mandat za krzywe parkowanie, a jeszcze inny napalony na ekran będzie pokazywał co ma w lodówce i jaki stolec z tego wychodzi. Nie oszukujmy się, poziom rzetelnego dziennikarstwa w Polsce reprezentuje garstka ludzi, reszta zniżyła się do poziomu gówna i ochoczo brudzi się jeszcze mocniej. Wspomniałem przed chwilą o łatwości przekazywania informacji innym, muszę do tego wrócić. Zauważcie, że jakie newsy, ogólnie rzecz ujmując sprzedają się najlepiej? Ano te tragiczne. Nie mówię o pojedynczych przypadkach, gdy dzielimy się z bliskimi jakimś własnym doświadczeniem, ale tymi przypadkami, gdy rządzi żądza wzbudzenia zainteresowania, intrygi. Na pewno jesteście w stanie sobie wyobrazić sytuację, gdy dopiero co poznane sobie osoby, zazwyczaj starsze babcinki lub typowe Grażyny i Janusze walczą kto wystrzeli z tragiczniejszą informacją. Czujecie to?

Wracając do głównego nurtu rozważań muszę wrócić do powodów takiego stanu rzeczy. Przede wszystkim występuje popyt ze strony ,,czytelnika”, jeśli by go nie było, szmatławe gazety nie istniałyby na rynku. Nic nie wygląda by sytuacja miała ulec zmianie. Co prawda miejsce poszukiwań takich newsów zmienia się (skąd taka ilość wszystkich szmaciarsko-plotkarskich stron?), ale wciąż miejsca publiczne tj. szpitale, pociągi czy autobusy są pełne takich porzuconych gazet. Niezmiennie ludzie są ciekawi komu się powiodło (tzn. nakradł się dziad i teraz z tego złodziej korzysta!), komu się nie udało (tzn. nakradł się kiedyś,ale fortuna się kołem toczy i dobrze dziadowi, że los rachunki wyrównał!). Tacy ludzie psiocząc na wszystko dookoła nie widzą jak sami np. okradają Państwo przez nie odbijanie biletów, omijanie podatków, zabieranie ,,niepotrzebnych” sprzętów z pracy, śmiecenie, niszczenie publicznego mienia (szyby w tramwajach, ławki w parkach, brudzenie pociągów farbami). I jak w takim kraju ma być lepiej? Drugie miejsce powstawania popytu to szalone z żądzy władzy, odegrania się umysły ludzi. Wszelakich…jeśli dołoży się do tego zasobny portfel, pomysł na jedną prostą idee trafiająca do masowego odbiorcy, bazującą na emocjach (zazwyczaj złych), tragedia murowana. Idea ta zacznie kiełkować w umysłach ludzi, codzienna mała dawka informacji w danym kierunku podana na przemian z prostymi, przyjemnymi wieściami (np. komuś się nie udało) zacznie wzbudzać zainteresowanie w czasie rozmów w pracy, w domu, na urodzinach. Zacznie być tematem sporów! Zaangażowanie w daną sprawę pozwoli na wyzwolenie emocjonalnego stosunku do sprawy, chęci jej obrony jeśli jest atakowana i chęci dzielenia się z nią by przekabacić do niej innych. Zasiane jedno ziarenko, za rok obrodzi w sto nowych. Genialny, prosty mechanizm, wymagający sporych nakładów na początku, długofalowego wsparcia, ale zwracający się z nawiązką. Powagi sprawie niestety nadają także rzetelni dziennikarze poprzez zabieranie w jej sprawie głosu, angażowaniu w nią profesorów, politologów, transmitowaniu w prime time dysput, które toczą się o sprawy gówno warte. Zamiast pozwolić głupotom ,,dziennikarskim” umrzeć poprzez ich niepublikowanie, nadaje się im powagi przedmiotu dyskusji. O to właśnie tej propagandowej stronie chodzi, tak wypowiedziane słowa będzie można odpowiednio zmanipulować by móc zaognić sytuację, wyciągnąć duży kaliber i jeszcze mocniej zjednoczyć ludzi dla jednej idei.

Najsmutniejsze, że takie sytuację powtarzają się od wieków, w wielu krajach, u nas także i przede wszystkim. Nigdy do tej pory z takich spraw nic dobrego nie wynikało…I jeśli fortuna faktycznie kołem się toczy to mam nadzieję, że dożyję czasów, gdy zatoczy odpowiednie koło, i że będzie ono wielkości walca.

Wielkopolski Piwosz 31.01.2016 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s