Pułapki rewolucji

Pomysł na ten felieton naszedł mnie w tym tygodniu, stało się tak po przyjęciu kolejnej dawki wiadomości z piwnego świata. Otóż w czasie browarnianej rewolucji, która przetacza się przez nasz kraj powstała masa nowych browarów, także kontraktowych, które wyczuły rynek amerykańskich chmieli. Stworzyły one masę wyśmienitych piw, ale także…masę identycznych. Ślepe podążanie za tzw. ,,tryndami” skazuje browary na produkcję piw nieprawdopodobnie podobnych, różniących się często zaledwie skalą 5-10 IBU, na porażkę poprzez zanudzenie klienta. Historia zna pułapki rewolucji: Joseph Ignace Guillotin nie został ścięty na urządzeniu, które przyjęło jego nazwisko, ale jego rodzina musiała zmieniać właśnie nazwisko z powodu ,,popularności” owego sprzętu. Innym razem Bohdan Chmielnicki pragnący większej, słusznej swobody dla Kozaków i wcielenia ich do Rzeczypospolitej na zasadzie trzeciego narodu przelicytował sam siebie. Dostał się z deszczu pod rynnę oddając siebie i swych poddanych pod jurysdykcje cara.

Wrężel.

Cała rzecz w tym by nie przekombinować, to znakomicie także odnosi się do piw. Rynek jeszcze nie nasycił się IPA-mi, ale z rozmów, które prowadziłem wynika, że ludzie już szukają czegoś nowego. Granica jest blisko i najważniejsze by jej nie przekroczyć. Wydaję mi się, że nie warto z góry iść tylko drogą piw craftowych rezygnując przy okazji z piw regionalnych. Im większa różnorodność smaków w gamie piwosza, tym większa radość odnajdzie w powrocie do piw znanych, kosztowanych wcześniej. Pod względem różnorodności na plus wyróżnia się browar Wrężel, oferujący szeroką gamę nietuzinkowych piw, z gatunków absolutnie mało znanych. Ostatnimi czasy szeroką ofensywę przeprowadza browar Reden, warząc różne odmiany IP, zmieniając składniki na co raz bardziej egzotyczne. Wydaję mi się, że co raz większa ilość browarów zdaję sobie sprawę, że sypanie szuflą każdej ilości chmielu, nie gwarantuje już sukcesu, a rozwiązaniem jest szukanie nowych dróg.

yntelygent

W innym wypadku rewolucja w wpadnie w pułapkę średniego stanu, zacznie zanudzać jednolitością zamiast fascynować różnorodnością. Na szczęście pod względem szukania nowych smaków polskie browarnictwo wiedzie prym. Chociażby w tym tygodniu będzie miała premiera nowego piwa z Trójmiejskiego Browaru Lubrow o kapitalnej nazwie ,,Yntelygent” , które zostało uwarzone na bazie Pale Ale z nowozelandzkimi chmielami, ale z dodatkiem…buraków. Jest to doskonały przykład, że ograniczeniem także przy warzeniu może być tylko wyobraźnia. Z wspomnianego chwilę wcześniej browaru Reden wyróżnia się także ..KaffirAPAaaa” do produkcji użyto liści limonki prosto z Tajlandii. Warto wspomnieć o piwie dostępnym już od ponad dwóch lat na naszym rynku, a warzonym przez browar Kormoran. Jest to ,,Orkiszowe z czosnkiem”, niemożliwe? A jednak. Napój ten powinien być sprzedawany w aptekach na przeziębienie, nic tak skutecznie nie walczy z chorobą jak czosnek i piwo, a tu dostępne w ,,syropie”! W powietrzu wisi jednak pytanie: czy znajdą się odbiorcy tego typu produktów na stałe? Z ciekawości raz pewnie każdy ceniący sobie smak piwosz spróbuje, ale czy zechce do niego wrócić? A może zdecyduje się na powrót na utartą ścieżkę craftu? Trudno odpowiedzieć na te pytania, ale jedno jest pewne, rewolucja trwa w najlepsze, rozwija się, a piwny świat pędzi ku lepszemu.

Wielkopolski Piwosz 13.10.2015

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s