Lumberjack

Wśród bezkresnych, gęstych lasów stanu Wisconsin, pośród jaskiń i kryjówek krwiożerczego Wendigo wyczekującego swych ciekawskich ofiar, pośród miejsc gdzie wiatr boi się zawiać, a słońce spuścić swe dziecięce promienie stała drewniana, omszała przez wilgotne lata chatka. Tereny te mgliste i mroczne sprzyjały powstawaniu ciemnego piwa, które swą barwą niczym jak wygląd ich piwowara miały odstraszać złe duchy panoszące się wokół tej oazy cudowności. Z zewnątrz smoliste i mieniące się wszelkimi odcieniami czerni sprawiało wrażenie ostrego niczym topór mieszkańca chaty, wewnątrz natomiast zaskakiwało jak ciepło bijące z serca hardego druha. Ilość piwa znikała w takim tempie jakby we wnętrzu szklanicy przezorny drwal postawił piecyk żrący drewno jak opętany, ale oddający w zamian ciepło pośród przełyku. Nasz bohater z początku nie był tak okrzepły wobec życia i otaczającego środowiska, wychowany wśród cytrusowych pół Florydy doskonale pamiętał jak to jest czuć rześkość i lekkość na skórze, jego codziennością były ucieczki z pól sąsiadów, które nasiąknięte cytrusowym orzeźwieniem oddawały całą moc swych zapachów, wieczorową porą. Sielanka dzieciństwa została okrutnie ucięta pożarem kawowych pól, zapach ten pozostał z nim już do dziś, raz po raz zmieniając się w odczuwalny smak paloności na języku falującej dziko w smak gorzkiej czekolady. Tracąc wszystko co miał, zostając samemu wśród pogorzeliska życia podstępem został uprowadzony i wysłany do kopalni złota w Kalifornii. Pozostawiony bez nadziei, telepiąc się na wozach przemytników, tracąc resztki wiary w odmianę losu, dostał prezent od duchów swych przodków. W czasie ulewy niszczącej resztki błotnistej drogi, wyciągając powóz z kolein życia zdołał uwolnić się i zbiec do lasu, gęstego i dającego ułudę ratunku. Jednak dzięki wierze w odmianę losu, doznanej goryczy był w stanie obronić się i wybić na niezależność. Teraz co dzień wdychając wolność wiedział, że ma ona wiele wymiarów: palonej kawy, niemiłosiernej gorzkiej czekolady, świeżości cytrusów, ale także czegoś nowego, czegoś co poczuł dopiero w lesie. A mianowicie drożdży, jakby zastałego leśnego powietrza, dającego poczucie znajomości i przyjemności, wiedział czym to pachnie. Czuł to każdą częścią ciała, najdrobniejszym zakończeniem nerwowym: woniało domem, wolnością, pasją, przygodą, mistycyzmem. Odwieczną walką między dobrem i złem, przeczuciem, gdy mordercze Wendigo zbliżało się do chaty. Otworzył butelkę piwa i wiedział co robić, szepty jego przodków prowadziły go ku nowej przygodzie, niepewnej, ale niosącej niepokój i gniew myśli mającej swe ujście na odwiecznym złu.

Lumberjack_piwnakompania.wordpress.com 2

Zapach 9,5;

Smak 9,5;

Wygląd 10;

Ogólnie 9,5.

Wielkopolski Piwosz

  • Kraj pochodzenia: Polska
  • Kupione: Galeria Alkoholi Podolany, Poznań
  • Cena: ~9 zł.,-

Lumberjack_piwnakompania.wordpress.com

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s