Diabelska Obelga

To, czy piekło nie jest tylko retoryczną, fikuśną figurą zostawiam na inny czas, by nie roztrząsać kwestii okupującej pogranicze filozofii oraz religijności – wyobraźmy więc sobie, że piekło tak naprawdę jest dostosowywane do wyobrażeń każdej mitologii. I tak polegli w boju Wikingowie zasiadają do najsutszej z wieczerzy, obsługiwani przez półnagie, słodko-niebezpieczne odynowe córy – marzenie! – a ci, którzy odeszli w łożu wpatrują się w pół-martwe oblicze Hel. Grecy błąkają się po królestwie Hadesa, doskonale zorganizowani Japończycy gniją w swoim równie poukładanym odpowiedniku piekła, w którym 8 piekieł płonie, drugie osiem zaś pogrąża się w mrozie, ostanie trzy zostają w kompletnej izolacji. Wiecznie miłosierni, gdy zmęczą się krucjatami w boże imię, chrześcijanie po przejściu przez śmierć zastają swoje dziewięciopoziomowe piekło, z ozdobioną dantejskim cytatem bramą.

piwnakompania_Diabelska_Obelga_02

Wszystko działałoby niczym ogromna korporacja, byliby piekielni urzędnicy ( cóż za zbieg okoliczności, że niektórzy z nich wydostali się i do naszych państwowych budynków ), byłby może i szatan grający w gry wideo, oglądający seriale oraz pożerający tony lodów, miast niewinnych dusz. Wyobraźmy sobie więc takiego upadłego, jak wyzywa nasze matki, gdy zabijemy gada w Kolofdjuty. Lub nie daj Wielki Potworze Spaghetti ukatrupimy biedaka w Lidżofledżends. Lecące w naszą stronę bluzgi byłyby właśnie Szatańską Obelgą. Dlaczego takie porównanie? Po trosze dlatego, że piwu brak przebicia, jest niczym czternastoletni gimnazjalista wykrzykujący: „co takiego nie wyprawiał z naszą matką i co przy tym krzyczała”, jest pozorne, momentami śmiesznie jednostajne oraz, nie oszukujmy się: głupiutkie. Olbrzymią winę ponoszą tutaj, i co gorsza nie dzielą się nią, tylko mnożą ( każde dorzuca swoje paskudne kilka groszy ): zamulający, ciężki oraz zatęchły słód, który na domiar złego osiada w paszczęce i ani myśli odejść – znów jest jak ów dzieciak, który przyklei się i zmienia serwery w poszukiwaniu Twojej skromnej osoby; gorycz, która zbałamucona ( niczym nasze matki przez owego samca alfa ) została mętnością, klęka ( jw.) i rozpływa się, słowem istnieje tylko w teorii; dominująca wszystko kwaśniość i cierpkość – szczęśliwie nie pestycydów, a zatęchłego miodu z dodatkiem pomarańczy. Brzmi ciekawie? Nie jest. Gdyby nie doskonale zakamuflowany alkohol, który w swojej niebagatelnej ilości zmiękcza ( jak dotyk szatana, bluzgającego na czacie, nasze matki ) kubki smakowe, piwo byłoby niepijalne. W żargonie szatanopodobnych gimnazjalistów: GG EASY NOOBZ. Właściwie, to nie ma o co się zaczepić, bo wszystko jest właśnie takie: toporne, cierpkie, zatęchłe, przesłodowione, nieprzyjemne oraz pozorne. Sztuczne. Zbyt kwaśne. Jest jak wielki, upadły władca ciemności wyżywające się na przeciwniku/członku drużyny za to, że nie kocha go już jakiś staruszek z roztrojeniem jaźni – jest nie na miejscu, jest potwarzą dla Craftu przez duże i małe C, jest… złe, o wiele gorsze od tragicznej postaci, jaką byłby gdyby istniał, Lucyfer.

piwnakompania_Diabelska_Obelga_03

Zapach 1;

Smak 1;

Wygląd 3;

Ogólnie 2.

Smakosz śląski

  • Kraj pochodzenia: Polska;
  • Kupiono: Dobry Chmiel, Katowice;
  • Cena: ~8zł.

piwnakompania_Diabelska_Obelga_04

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s