Kociamber

Niesłychaną przyjemnością są dla mnie momenty, gdy późnym letnim wieczorem spożywam niebanalne trunki z opisem w ojczystej gwarze, która łamie mi język i sponiewiera umysł swą pisownią. Natura kota bywa przewrotna, raz po raz każe się głaskać, a w innym czasie przechodzi niewzruszony zamaszyście kręcąc ogonem. Pod podobny opis podchodzi mi to piwo, które głaszcze mnie swym chmielowym, cytrusowym aromatem, a sekundy później nuty kiwi skaczą po mym kluku wdzierając się, aż po czubki kory mózgowej. W domniemanym kocim gangu, ten kociamber odgrywałby pierwszoplanową rolę. Hormony pod postacią goryczy, nie natrętnej, a wytrawnej, a także kwaskowatości ukrytej w pestkach tego trunku powodują, iż kot na etykiecie jest szałowy i ekstrawagancki niczym Garfield. Choć ogólne wrażenie odnoszę takie, iż posmak zielonego owocu mógłby być silniejszy, jego odczuwanie na końcu smakowania jest krótkotrwałe jak czas spożywania najlepszej karmy przez czworonoga. Co istotne to fakt, że piwo ma zielonkawą rysę w wyglądzie, rzuca się cieniem na złocistej barwie. Co równie szlachetne to piana, nie znikająca nawet w czasie gdy kociamber dawno już poszedł kimać.

Zapach 9;

Smak 9;

Wygląd 9,5;

Ogólnie 9.

Wielkopolski Piwosz

Kociamber_piwnakompania_1

Piwo z kiwi – spodziewałem się dziwnego kocura z jednym okiem, bez ogona i do tego o zielonej maści – a tu zaskoczenie, bo nie jest to nawet dachowiec a kot z rodowodem. AIPA w całej swojej krasie z ciekawostką w postaci włochatego owocu pałętającego się własnymi ścieżkami między smakiem a zapachem. Najpierw zawitał w woni, gdzie zastąpił morelę oraz dogadał się z tytoniem, po czym wyszedł równie szybko i cicho jak się zjawił, zostawiając za sobą zbyt kwaśne ( a u mnie powodujący mrowienie tyłu języka jak po spożyciu kiwi ) nuty zapachowe, których nie można nazwać orzeźwiającymi. Po drodze wdał się w bójkę z chmielem, przez co gorycz nabrała cierpkich sińców. Lekko obdarte i poobijane kiwi zawędrowało do smaku, gdzie, prócz wspomnianej waśni z chmielem, namieszało to licho nielicho – tworząc ciężki a cierpki finisz oraz przynosząc zwłoki dogorywającego orzeźwienia utopionego w powyższych. Mimo swojego charakterku kotek ma rodowód – to widać: piana, może nie najwyższa, ale drobnoziarnista, osiada tam gdzie powinna, a mętnawy, ciemnozłoty kolor potwierdza arystokratyczne korzenie. To jednak trochę za mało, by nadrobić za swój charakterek. Jeżeli to piwo faktycznie byłoby kotem to byłoby wredne co najmniej jak swój internetowy stereotyp. Można o mnie powiedzieć wiele rzeczy, jak i to, że jestem po równo kociarzem jak i psiarzem, ale w wydaniu Szału Piw poproszę jednak o Kejtra!

Zapach 8;

Smak 6;

Wygląd 9;

Ogólnie 7.

Smakosz śląski

  • Kraj pochodzenia: Polska
  • Kupione: Galeria Alkoholi Podolany, Poznań
  • Cena: ~7,4 zł,-

Kociamber_piwnakompania_3

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s