Braniewo

Przygotowując się do oceniania, wściekle zastanawiałem się jak będzie smakować. Podstępne zmysły skojarzeń nasuwają mi jedną myśl: będzie typowe. Wszystko na to wskazuje, a najbardziej dwie sentencje zawarte na etykiecie, a mianowicie: ,,Jasne Pełne” oraz ,,Legenda Warmii i Mazur”. Jak do tej pory zdecydowana większość piw, która wygrawerowane miała na etykiecie hasła typu: ,,legendarne, historyczne, głęboki chmielowy smak” kończyła w zlewie. I co do jednego nie pomyliłem się zbyt mocno, jest typowe, ale nie zniechęca, aż tak jakbym się spodziewał. Piwo nie zachwyca różnorodnością, podwójnym dnem zapachu i smaku, ale zaskakuje mnie z jednego powodu: jest cholernie proste. I co najważniejsze nie czuć w nim sałatkowej kukurydzy czy zwykłego mocnego alkoholu, natomiast uwidacznia się słód. Gdybym jednak po serii skojarzeń miał odpłynąć w Braniewskie krainy z pewnością pierwsze z nich stanowiłyby pola, metalowe pola. Jest zgryźliwie metalicznie, można odnieść wrażenie, że straci się na nim zęby. Drugie skojarzenie to gdańscy dżentelmeni bujający się od sasa do lasa, próbujący dobić swój mózg Braniewem. Może tak zniewala ich nuta gorzkości utrzymująca się zuchwale długo na całej długości przełyku? Jej finisz jest długi choć metaliczny. Jednakże piwo powinno mieć pianę, nieprawdaż? Cóż, gdybyście wyznawali tą samą teorię co ja bylibyście zniesmaczeni. W ciemno złotym trunku nie ma jej ani krzty.

Zapach 5;

Smak 5;

Wygląd 5;

Ogólnie 5.

Wielkopolski PiwoszBraniewo_piwnakompania.wordpress.com 2

By stworzyć dobre piwo potrzeba chmielu, słodu, drożdży oraz wody. Prostota przepisu wskazywałaby, że niewiele może pójść nie tak. Gro browarów stara się nam udowodnić, że, a jak – potrafią coś skasztanić i są w tym wybitni. Czy to zbyt kwaśny smak? Proszę bardzo Braniewo oferuje. Może alkohol niezdarnie ukryty, widoczny niczym słoń zza bambusa? Proszę bardzo Braniewo oferuje. Cierpka i rozwodniona gorycz? Proszę bardzo Braniewo oferuje. Totalny brak piany oraz tani, pseudo-pełny kolor? Proszę bardzo Braniewo oferuje. Kukurydziany, kwaśny zapachy? Proszę bardzo Braniewo oferuje. Zapytasz: czy osiągnęli już perfekcję w kasztanieniu? Nie, bo to piwo cały czas smakuje piwem – panowie z Warmii ugięli się przed potęgą Van Pura.

Zapach 3;

Smak 4;

Wygląd 2;

Ogólnie 3.

Smakosz śląski.

  • Kraj pochodzenia: Polska
  • Cena: ~2,2 zł,-

Braniewo_piwnakompania.wordpress.com

KaffinAPAaaa

Było kiedyś takie lato kiedy to wybrałem się ze swoim najbliższym kuzynostwem do sklepu we wsi, droga nie była krótka. Prowadziła przez las, pole i ściernisko. Po dotarciu do upragnionego celu spragnieni napojów chłodzących, oczywiście słodzonych, ale także tanich ze względu na miernotę pieniężnych funduszy (cholera, przez tyle lat wiele pod tym względem się nie zmieniło) kupiliśmy napoje. Ów znany Wam Smakosz zakupił wtedy olbrzymią butelkę, ponad 2 litrową, zielonego gazowanego płynu w ekstrawaganckiej cenie 1,5 zł. Ledwo co ją wtedy dźwigał chłopaczyna, ale w końcu nikt mu nie kazał tego brać. Pewnie się zastanawiacie po co ten wstęp i gdzie w tym sens! Aha, już przechodzę do sedna. Ten zielony napój pachniał identycznie jak to piwo, świeżo po nalaniu do kufla. Gdzieś w tle wciąż utrzymuje się ten aromat i za nic w świecie nie chce zniknąć. Co wącham tą limonkę, cofam się do przeszłości. Nawet murykańskie chmiele postanowiły schować się w cień i dać za wygraną, w końcu z mocą zielonej limonki nie można konkurować. W smaku tajlandzki cytrus również nie ustępuje, miesza się na przemian z chmielami, a wysokie nasycenie potęguje ich odczuwanie. Co fascynuje to fakt, że piwo jest zachwycająco kremowe i delikatne, nie wżyna się w język, a balsamicznie opływa go i masuje chmarą bąbelków. Kwaskowatość wyczuwalna na języku także nie powoduje uczucia odrzucenia, jej poziom stanowi o błogim odświeżeniu. Barwą przywodzi mi na myśl prze dojrzałą pomarańczę,jakby nawet lekko wysuszoną. W swej skromności jest uwodząco nieprzejrzyste, a także radosne gdyż na tafli trunku tworzy się mała, poszarpana piana, która formuje się w nieregularne kształty.

Zapach 7,5;

Smak 9,25;

Wygląd 9,25;

Ogólnie 9.

Wielkopolski PiwoszKaffinaapa_piwnakompania.wordpress.comKaffinaapa_piwnakompania.wordpress.com 4

Miałem niejednokrotną ( a nawet wielokrotną ) okazję obcować sam na sam lub w dowolnej kombinacji z trawą cytrynową ( w wszelkiego rodzaju suszach, herbatach itp. ) i nie ukrywam wiążą się z nią mieszane uczucia: za każdym razem miałem wrażenie, że zamiast nieść świeżość jaką posiadał zapach, w smaku powoduje niezrozumiałe rozwodnienie. Być może chodziło o stężenie tego składnika, nie wiem, ale nie byłem w stanie znaleźć mieszanki z rzeczoną trawą, która by mnie zadowoliła – aż do teraz. Zastanawiam się: dlaczego tak jest, bo przecież piwo jest wybitnie lekkie, mało goryczkowe oraz zaskakująco naparowe – posiada więc cechy, których nie nazwałbym ulubionymi. A tu zaskoczenie: zawartość szklanki znika w zastraszającym tempie, niczym yerba po nieprzespanej nocy. Gorycz piwa jest dziwna, nazwałbym ją goryczą skórki cytryny czy bardziej: limonki, co jeszcze dziwniejsze, osobliwe bardziej niż świebodziński „dżizas”, mimo swojej delikatności pozostaje głęboka, wytrawna. Radość mogą z niej czerpać więc i roznegliżowani panowie na plaży, miłośnicy shotów jak i piwosze zaprawieni w bojach, których facjatę przyjemnie wykrzywiło już nieraz +100 IBU – u tychże piwo również nie wyglądałoby w ręce nie na miejscu czy jak brat bliźniak zza Berlińskiego Muru: wszystko na miejscu. Piana, która dzielnie zostaje na brzegach szklanki, wybitnie ciemno-morelowy kolor z powalającą mętnością oraz cudowne, miedziane refleksy szepcące między agresywnymi bąbelkami. W tym wszystkim odstaje zapach: również związany z limonkami, ale w najdziwniejszy ze sposobów. Jego chemiczny zapach przywodzi na myśl pestycydy, tak często odczuwane na skórkach cytrusów, co rzutuje na ogólny odbiór piwa, jak na ogólny odbiór człowieka rzutuje wytatuowany na czole znak adidas. Piękny to trunek, ciekawy smakiem ale niemiłosiernie utrudnia nam chwile rozkoszy, zionąc wprost w nasze nozdrza oddech niczym płyn do mycia naczyń.

Zapach 5;

Smak 9;

Wygląd 10;

Ogólnie 8.

Smakosz śląski

  • Kraj pochodzenia: Polska
  • Kupione: Galeria Alkoholi Podolany, Poznań
  • Cena:~ 7,5 zł,-

Kaffinaapa_piwnakompania.wordpress.com 2

Otakar

Jeżeli wrota mej pamięci i skojarzeń mnie nie mylą nazwa trunku nawiązuje do króla czeskiego Ottokara II. Gdyby to skojarzenie okazało się prawdziwe rzekłbym, iż naród czeski okrył się hańbą (taką hańbą jak zazwyczaj eksponuje szalony Antek!) nazywając ten podły trunek imieniem jednego z najwspanialszych swych władców. Bo czy królewski trunek powinien pachnieć gumą, taką podłą,tanią, wręcz rękawiczkami lekarskimi? Gdy się uleży aromat ten zanika, ale nie cieszcie się, pachnie już podrzędną, modyfikowaną kukurydzą, może aromat ten nawiązuje do tygodniowego niemytego króla, miałoby to pewien, historyczny sens. O smaku można powiedzieć, że powinien być i jest, ale jest to kukurydza. Z czasem pojawia się gorycz wymuszona jak śmiech paziów i poddanych na nieśmieszny, cebulacko-januszowy żart króla. Szaty tegoż władcy mają odcień nędznego złota, ale złota! Przynajmniej tak sądzi dwór. Tylko jegomość ma świadomość, iż to tombak zakupiony od przejezdnych Cyganów. Tak jak upadły monarchie od swej pychy i egoizmu tak upada to piwo w mych oczach i zastanawiam się jakim błaznem być musiałem gdy smakowało mi Hradebni…(blisko końca daty ważności, zaledwie 2,5 tygodnia)

Zapach 2;

Smak 2,5;

Wygląd 2;

Ogólnie 2.

Wielkopolski Piwosz

otakar_piwnakompania_2

Krótka to będzie recenzja, krótsza niźli dekret nienawidzonego władyki. Ogłaszam co następuje:

Od teraz smak to tylko perfumowane nuty cierpkiej goryczy, która osadza się diabelskim nasieniem w całej paszczęce i przełyku, by zniszczyć wam resztę wieczoru swoimi zepsuto-kukurydziano-alkoholowymi podszeptami.

Po wieczność od dnia dzisiejszego w nozdrzach nie będziecie czuć nic innego niż przeperfumowane słody, chmiele najpodlejsze z podłych oraz lakier. Nosy poddane koncernowym torturom wysławiać będziecie gdy oczy wasze płonąć będą.

Wzrok umierać będzie pod natłokiem szczynowatości, przezroczystości i nijakości. Nawet obecność piany będzie dla was klątwą, bo przypominać wam będzie, że to co widzicie twórcy usiłują nazywać piwem.

Podpisano:

Otakar Policka

Zapach 1;

Smak 2;

Wygląd 0;

Ogólnie 1.

Smakosz śląski

  • Kraj pochodzenia: Czechy
  • Kupione: Brno (specjalistyczny sklep z piwami)
  • Cena: 18,90 CZK (około 3,2 zł,-)

otakar_piwnakompania_3

Relacja z Poznańskich Targów Piwnych

Już teraz zapraszam Was do przeczytania relacji z poznańskich targów gdzie w miniony weekend zjechali się najlepsi polscy piwni rzemieślnicy. W pigułce dostaniecie relacje co na targach się poprawiło, co ciągle jest mankamentem oraz najważniejsze: parę szybkich ocen próbowanych piwek z nie znanych, ale wartych poznania browarów. Niektóre były bardzo zaskakujące! Zapraszam do zakładki ,,Felietony” !

Wielkopolski Piwosz

Abbot Ale

Już od samego początku kosztowania frapuje mnie jedna myśl: zapach jest inny, jedna cząstka nie daje mi spokoju. Przeszukując czeluści swego umysłu ostatecznie napotkałem na jedyny aromat odpowiadający mi za to odczucie: tytoń. Choć po czasie odczucie to mam wrażenie, że słabnie ciągle znajduję odzwierciedlenie w smaku. Jednocześnie jest klasycznie dobre dla swojego gatunku, lekkie karmelowe podmuchy otaczają mój nos, a jego słodowa część odpowiada za paraliż czujek zapachowych. W smaku odnajduję jeszcze jedną pyszną składową całości, a mianowicie orzechy włoskie, uwidaczniające się w drugiej fazie kosztowania. Jeżeli mielibyście ochotę zaznać wspaniałego połączenia świeżości, lekkości i zdecydowanej gorzkości odczuwanej najmocniej dopiero parę sekund po przełknięciu, powinniście wybrać to piwo. Wydaję się ono być delikatnie owocowe, jednakże odczuwanie tych aromatów zdecydowanie schodzi na dalszy plan. Kolorem bliżej mu do czerwieni aniżeli brązu czy bursztynu, a w promieniach światła załamuje się charakterystycznie wykorzystując do tego wątłą resztkę piany na rantach szkła.

Zapach 8,75;

Smak 9;

Wygląd 8,5;

Ogólnie 9.

Wielkopolski Piwosz

Abbot Ale_piwnakompania.wordpress.com 2

Zastanawiałem się jakie kazanie wyprawiłby klecha na etykiecie. Byłby to piwny dekalog? Może: zróbmy ale z Jezusem? Cokoliwek by to nie było groteska aż wylewałaby się wprost z ambony ( czyż nie jest tak często? ) czy bardziej beczki. Wyobraźmy sobie jak grzmi: „prawdziwe i dobre ale musi kusić zapachem kremowym i owocowym. Harmonia jest najważniejsza. Kawa i jagoda to święte zapachy – nie dajcie się zwieść ziemistości, strzeżcie się ciężkości! Tylko jednocześnie lekki i wytrawny zapach da wam zbawienie”. Klecha w biskupiej czapce, stojący na beczce grzmiałby dalej: ” Pieprzna gorycz rozpływająca się w kawową kremowość z śliwkowymi nutami to jedyna prawdziwa gorycz! Musi być pieprzna i świeża – precz z cytrusem – niech żyje przydymiona śliwka!” – darłby się niejednokrotnie niemal spadając z beczki. Nawet, gdyby znalazł się na ziemi huczałby dalej: „Herbata cejlońska to idealny kolor – czerwień i brąz – jedynie słuszna mieszanka. Miedź to nasz, boski metal. Niech was nie wodzi na pokuszenie złoto. Pamiętajcie: piana jest symbolem obcego boga.” . Nie wiem jak nazywaliby tą religię, ale zamiast krzyża na ołtarzu stałby Abbot, a ja mógłbym być okazjonalnym wyznawcą.

Zapach 10;

Smak 8;

Wygląd 7;

Ogólnie 8.

Smakosz śląski

  • Kraj pochodzenia: Anglia
  • Kupione:Lidl
  • Cena:~5 zł,-

Abbot Ale_piwnakompania.wordpress.com 3

Turbo Geezer

Zastanawialiście się czasem jak to jest się przenieść do pokoju zapachowych marzeń? Mi to się nie zdarzyło, aż do tej pory. Trudno znaleźć mi inne odniesienie w jaki inny sposób mógłbym połączyć aromat świątecznego kompotu, wędzarni, śliwki i mocnej espresso. Co dziwniejsze wszystkie te zapachy łączą mi się w obraz, który pojawił się w mojej głowie gdy zbiór zapachów zatańczył w nosie gorące tango, a mianowicie w obraz wieczoru nad wodą w upalny wieczór. Gdzieś w tle poczułem taki aromat, zadziwiające. Podróżując w umyśle smaku muszę znów pozwolić sobie na przeniesienie się w świat porównań do, których pewności nie mam, ale w który prowadzi mnie intuicja. Bogactwo odczuwanych smaków zniewala z nóg, burżuazyjna kawa i wędzarnia co najmniej z krakowskiego kredensu łączy się piekącą goryczką. Całość daję wrażenie jakby jadło się powietrze ze starych pubów gdzie drewno przesiąknęło mnogością trunków wylewanych na nie przez wieki używania, a atmosfera zwilgotnienia przesiąknęła przez butelki. Natomiast dłuższe wpatrywanie się w kolor piwa może powodować wrażenie bycia ślepym, jest to co najmniej tak przerażające jak przeżycie tego na własnej skórze. Sam największy z Upadłych nie powstydziłby się smolistego koloru, a znając przewrotność ciemnych mocy, kusiłby ludzi do jego picia. Tak jak obrączka kształci skórę na palcu, tak cieńka obwódka beżowego okręgu otacza piwo. Na koniec rzec należy, że piwo mogłoby diabłu przynieść odwrotny skutek od zamierzonego, już tłumaczę dlaczego.

Dawne niemieckie przysłowie prawi ,,Kto pije dobre piwo, dobrze śpi. Kto dobrze śpi, nie grzeszy”. Lepszego podsumowania tego grzesznie pysznego cuda nie znajdę.

Zapach 10;

Smak 10;

Wygląd 10;

Ogólnie 10.

Wielkopolski Piwosz

Turbo Geezer_piwnakompania.wordpress.com 2

Ty, który nie widziałeś Tego trunku, nieświadomżeś co to Ciemność, co to czerń od Hadesu ciemniejsza, nad którą roznosi się mgła o barwie bieli przypruszonej żółcią czasu. Nie wiesz nic o przerażeniu, które miesza się z pokusą i podnieceniem, jeżeliś nie patrzył w te odmenta. Obcy wędzony boczek, czekolada oraz piękno kawy tym, którzy nie zaciągnęli się otchłanią wędzoności i upalenia kawowego ziejącego od mroku. Ci, którzy nie nadstawili nozdrzy nic nie wiedzą o wzbogaceniu, o zapachowej podszewce wanilii. Ty, który nie zanurzyłeś się w rzece ciemności nie poznasz kremowości jej nurtu, jaką daje wanilia, paloności, jaką daje jej ukochane espresso. Na nic Ci będą słowa, póki nie przekonasz się co to Istota doskonałej kawy i, że leży ona w kwaśno-kremowej gorzkości. Biedni, którzy nie poznają czym wędzenie i, że Istotą jego dym i drzewo będące w pełnej synergii. Bo oto moje oczy ujrzały ciemność nieprzeniknioną i wiedziałem, że to jest dobre. Lewa moja dziurka kłóciła się z prawą, by rozstrzygnąć liczne jak gwiazdy zapachy – i w jednym ciągle były zgodne, jak nigdy nie są zgodne: to jeszcze nie był koniec. Spróbowawszy byłem bliski wędzarni. Byłem wędzarnią, jak i ona była mną, lecz bardziej byłem espresso dopio niż wędzarnią. Wanilia sprowadziła harmonię, a ja wiedziałem, że Stout stał się moim ideałem.

Zapach 10;

Smak 10;

Wygląd 10;

Ogólnie 10;

Smakosz śląski

  • Kraj pochodzenia: Polska
  • Kupione: Galeria Alkoholi Podolany, Poznań
  • Cena: ~7,5 zł,-

Turbo Geezer_piwnakompania.wordpress.com

Ortodox

Oglądanie słoni na National Geographic w dzieciństwie było nie lada ciekawostką. Wygodna kanapa, spokojnie niedzielnie popołudnie, a także poczucie bezpieczeństwa jakiego na sawannie człowiek by nie doświadczył ośmielało do stwierdzenia, że słoń to fajne zwierzątko. Co tam, że jednym nadepnięciem mógłby bez problemu zmiażdżyć człowieka, ale przecież jabłka wsuwa tak miło jak rodacy po sankcjach! Odnoszę wrażenie, że słonik związany z tym piwem dawno nie pobierał oczyszczających kąpieli błotnych, a to za sprawą zapachu, który do najczystszych i urzekających nie należy. Jest kwaśny w aromacie, a jednocześnie miesza się z prze dojrzałą gorzkością, co ciekawe zapachem momentami przypomina świeżo wyjęty chleb z piekarnika. Początkowo można odnieść wrażenie, że jest niebagatelnie gorzkie, nawet lekko mną wstrząsnęło po wzięciu pierwszego porządnego haustu. Wykazuje ono jednak zdolności przystosowawcze, niczym słoń w ZOO do nowego środowiska, w tym przypadku do mojego języka. Po paru minutach wyraźna gorycz staje się wytrawna, a ciężar gorzkości przenosi się na tył języka oraz podniebienie. Także w smaku zawiera nuty chlebowe, jednak najsolidniej dominuje ekstrawagancki palony słód. Jest on tak ordynarny jak złoty sedes w łazience pysznego bogacza. Mimo nie wysokiej zawartości alkoholu, moje wyczulone na tą cząstkę kubki smakowe odbierają jego moc jako zbyt dużą, bywam przeczulony w tym temacie jednakże odnoszę takie wrażenie. Kolor piwa przywodzi na myśl żywicę wypływającą z sosnowego drewna, przybiera fascynująco brązowo-pomarańczowy kolor. Nie jest zbyt głęboko nasycone, liczba bąbelków jest skąpa, ale zwarta, przyjemnie łaskoczą w podniebienie. Ogólnie rzecz biorąc piwo oferuje głęboko wytrawny smak, nie spotykany zbyt często, co sprawia, że warte jest ponownego skosztowania.

Ortodox_piwnakompania.wordpress.com 2

Zapach 6;

Smak 9;

Wygląd 8;

Ogólnie 8.

Wielkopolski Piwosz

  • Kraj pochodzenia: Polska
  • Kupione: Galeria Alkoholi Podolany, Poznań
  • Cena: ~7 zł,-

Ortodox_piwnakompania.wordpress.com 3