Black

Piwowarzy wymyślający nazwę ciemnego piwa popisali się nie lada kreatywnością określając ciemne piwo zaskakująca nazwą ,,Black”. Odchodząc jednak sprawnym krokiem od niuansów spieszę zameldować, iż zapachem onieśmiela, zawstydza i gdybym był strusiem wbiłbym głowę w piasek. Jest intensywnie kawowe, falami docierają przyjemne lekko kwaskowate nuty świeżo zaparzonej kawy. Gdyby tego Wam było mało, podzielę się z radosną wieścią, że ów trunek zawiera w sobie zapach gorącej gorzkiej czekolady. Smakiem przypomina aktora teatralnego, który co sztuka zmienia swój wygląd, a to z tego względu, iż jest kremowo delikatne z muskającą przełyk pianką. Tak, ścieli ona wręcz przełyk! Jest przyjemnie orzechowe z przypalanymi nutami kawy i słodu, ale co najciekawsze odświeżające i gorzkie zarazem w ostatniej fazie kosztowania. Piwo nie pozwala siebie odstawić na chociażby minutę. Jedynym minusem, który będzie miał odzwierciedlenie w ocenie to posmak, nie za mocny,ale jednak: metaliczności. Kolor ma iście czarny, lekkie refleksy światła migoczą przechodząc w poblask głębokiej czerwieni i potęgują wrażenie wspaniałości wyglądu. Beżowa piana zachwyca, układa się w nieregularne kształty i lepi się do ścian kufelka.

Z dystansem zawsze podchodzę do ciemnych trunków, tym jednak gardzić nie będę.
Zapach 10;
Smak 9;
Wygląd 10;
Ogólnie 9,5.
Wielkopolski Piwosz
Black_piwnakompania.wordpress.com 3
Z ciemnymi piwami jest tak, że wpadają w skrajności – albo są podlotkowe, słodkie i przekarmelizowane, albo potężnie palone i alkoholowe. Ciężko mi się odnaleźć w jakiejkolwiek z tych grup więc, natknąwszy się na szkockiego stouta o jakże ambitnej nazwie: Black ( a mówi się, że to Polacy są najbardziej leniwą nacją ) zastanawiałem się do jakiej kategorii będzie ów należał. Już sam zapach mów ił mi, że będzie inaczej – zero słodyczy i umiarkowana paloność. Cudowne połączenie skórki ciemnego chleba oraz świeżo zaparzonego espresso.  Poczułem się zrelaksowany dzięki samej woni, która ukołysała mnie do zwyczajowych, kawowych rozmyślań. Przyszło mi go także spróbować – skuliłem uszy w oczekiwaniu na porterowy uścisk lub słodkich ust całych umazanych karmelowym błyszczykiem. Na moim języku poczułem kawę z drobinkami czekolady . Tylko i aż tyle. Uśmiechnąłem się mimowolnie, gdy mojego języka nie zaatakowała ziemistość. Uśmiechnąłem się, także mimowolnie, widząc pianę: wysoką, drobnoziarnistą, wyglądającą jak puch na espresso. Piwo było nieprzejrzysto ciemne – czarne niczym Hades, choć podświetlone – niczym nadzieja, która żyje nawet w królestwie umarłych – pokazywało burgundowe lica. Poczułem, że trunek spełnia moje oczekiwania i wyobrażenia, ze zdziwieniem stwierdziłem iż znalazłem drugi, ulubiony gatunek piw, a imię jego będzie dumne a szumne: Stout.
Zapach 10;
Smak 9;
Wygląd 10;
Ogólnie 9,5.
Smakosz śląski
  • Kraj pochodzenia: Szkocja;
  • Kupiono: Browarnia Lidla;
  • Cena: 3,99,-.

Black_piwnakompania.wordpress.com

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s