Tennent’s

Kolejne brytyjskie piwo, które wywołało u mnie nie lada emocje. Nie zdarzało się w mym życiu zbyt często bym miał możliwość kosztowania piwa, które leżakowało w beczkach po szkockiej whiskey. Bez chwili zastanowienia się w moim umyśle pojawia się wizja ciemnych, głębokich moczar przesiąkniętych wielowiekową wilgocią, a pośród nich stos pełnych dębowych beczek. Lepszego miejsca do leżakowania piwo mieć by nie mogło! Jeśli natomiast ciekawy świata piwosz otworzyłby takową beczkę zapewne poczułby esencję dębu, silnego i rosłego. Zapach nie jest skażony pospolitością czy kwaskowatością, nie można przyczepić się również do metaliczności, która i owszem jest w smaku. Przypomina mi ono szafkę, naprawdę starą, która przeszła rozlanym alkoholem, winem czy korkami przesiąkniętymi wilgocią. Smak jest wyraziście drewniany, można odnieść wrażenie przeżuwania kawałka zbutwiałego drewna. Jednocześnie whiskey, które wcześniej stanowiło o sile tych beczek daje w piwu drugie życie. Po za tymi znakomitymi smakami wyczuwam w nim wątłą gorycz wymieszaną z porządnym alkoholem. Na brzegach języka osadza się słodycz, ale moment jej pojawienia się i zniknięcia jest prawie jednoczesny. Wyglądem przypomina starą beczkę, lekko zbutwiałą, ale ciągle pełną wigoru. Piana utrzymuje się przez czas kosztowania, pozostawia po sobie plastyczny kształt na ściankach kufelka.

Zapach 9,5;

Smak 9;

Wygląd 9,5;

Ogólnie 9.

Wielkopolski PiwoszTennent's_piwnakompania.wordpress.com 2

Są rzeczy, których zapachy – mimo, że nie wiemy jakie są na języku – imaginują nam się jako smaki właśnie. To piwo posiada smak, którego wyobrażenie dostarcza dębowa beczka. Twórcy nie nabili nas więc w butelkę ( ani beczkę ) ze swoim „with whisky oak” – jest ono wytrawne, może i odrobinę zbyt delikatne, ale tak zaskakująco drewniane, iż przyjrzałem się, czy aby jakieś małe deseczki nie zamieszkują na dnie. Jest to cecha do której trzeba się przyzwyczaić – głównie ze względu na jej ciężkawy, niczym atmosfera szkockiego pubu charakteru – brak tutaj kwiatków czy drzewek owocowych na werandzie lub przed wejściem. Zbytnia jednostajność to także wada zapachu – ten przy najgłębszym z głębokich niuchów wzbogaca się o whiskowy alkohol. Z wierzchu jest naturalnie dębowy, drewniany – mam przed oczyma i nosem ( nosyma wydawało się nieodpowiednio głupiutkim żartem ) otwartą szafkę, barek ze starego, nielakierowanego drewna. Piękny a dziwny – znów brakuje tylko szczypty orzeźwienia, którą posiada wygląd  – bursztynowy a przy tym mętnawo-miodowy. Obarczony zaskakująco jasną pianą, której malutkie ziarna obmacują, niczym szkot brzydką niewiastę, niechętnie ścianki szklanki. Panowie w kiltach poskąpili tylko wonnych i orzeźwiennych nut kwiatu lub owocu, odsuwając się od definicji ale doskonałego.

Zapach 9;

Smak 10;

Wygląd 9;

Ogólnie 9.

Smakosz śląski

  • Kraj pochodzenia: Szkocja
  • Kupione: Lidl ( dobroci tygodnia brytyjskiego)
  • Cena: 5 zł,-

Tennent's_piwnakompania.wordpress.com

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s