Trybunał Trójsłodowy

Poważna nazwa piwa zobowiązuje mnie do podjęcia próby opisania go w słowach prawniczych, ale obawiam się, że w mym wykonaniu mogłyby one spowodować śmiech na sali sądowej i utratę autorytetu przedstawicieli państwowych. Z tego względu umieściłem fabułę na sali sądowej stroniąc od określeń, które bliskie mi nie są.

,,Oskarżeni wstać”-rzekł piwny sędzia. Trójka zbirów posłusznie wykluła się z butelki i nalała się do kufelka wymieniając po kolei swe imiona: Zapach, Smak oraz Wygląd. Ich pospolite imiona od razu wydały się podejrzane sędziemu pochodzącemu z krainy podziemnych pomarańczy: Wielkopolskiemu Piwoszowi. Rzekł on natychmiast „Oskarżeni wymieniać z kim Wam przyszło współpracować przy kooperacji w powstawaniu tegoż trunku”. Pierwszy wstał Zapach, jego ciemniejsza karnacja wskazywała na zabiegi pielęgnacyjne odbywane w pobliskim browarze i to co wnet wyznał tylko potwierdziło przekonania sędziego ,,Od samego początku zostałem zmuszony do współpracy ze słodem, który bezczelnie przypalił się na żywym ogniu. Lecz w tym miejscu spotykał się z innym aromatem, karmelem. Naradzali się długo i następnie wprowadzili mnie w plan, któremu uległem: przypaliłem się dla dobra piwa”. Sędzia nie dał po sobie poznać, że jest wstrząśnięty. Jedynie wytrawny mentalista mógłby rozpoznać tik nerwowy, który ukazał się na młodzieńczym, nastoletnim wręcz zaroście pod nosem. Następny wstał smak i wydukał ,,Zostałem uwiedziony przez sprytne, otulające bąbelki. Na domiar złego w szach mnie wziął kompan Zapachu, przypalony słód. Straszył mnie lekkim miodem, który i tak przybył i namącił w mej głowie, a jegoż szofer powszechnie zwany karmelem współpracował z innym zbirem, Goryczką, którego brakuje wśród oskarżonych!”- ostatnie zdanie wykrzyczał. ,,Wielkopolski Piwoszu, to wszystko dla dobra kosztujących”-dodał prawie niesłyszalnym szeptem. Sędzia odprawił go ręką po czym wskazał na Wygląd by wstał i spowiadał się prędko. Ten zrobił to tak chętnie, że sędzia aż się zarumienił . ,,Niestety wszystko co mówią moi koledzy to prawda. Pod ich naporem przybrałem swój czerwony wygląd. Jednak by choć troszkę mniej się wyróżniać przywdziałem na głowę gruby kapelusz stworzony z piany. Niestety materiał z, której był zrobiony zniknął tak szybko jak handlarz, który mi ją sprzedawał”. Usłyszawszy zeznania sędzia, zafrasował się. By rozjaśnić swój młodzieńczy acz zmęczony umysł powziął on haust Trybunała i wtem oświetliła go myśl przewrotna. ,,W imieniu Piwnej Kompanii ogłaszam wszem i wobec: Pospolici oskarżeni, uniewinniam Was. Przysłużyliście się sprawie, teraz to zrozumiałem. Jesteście wolni!”. Radości nie było końca, jednak kres piwa już nastąpił.

Zapach 7,5;

Smak 7,5;

Wygląd 8,5;

Ogólnie 7,5.

Wielkopolski Piwosz

Trybunał_piwnakompania.wordpress.com

Dla mnie wysokosłodowe piwa mają jedną, ale natarczywą a intensywną wadę – bywa z nimi tak, że słodycz ich jest nie do zniesienia. Nadrabiają to z reguły czy raczej dla mnie pogrążają, nadmierne bąbelki, za którymi piwowarowie próbują schować ( najczęściej nieudolnie ) nadmiar słodyczy. Zapach tego trunku zdaje się być preludium do takowych chwil ociekających wręcz słodyczą – jest słodowy, ale zadziwiająco mało ogłupiający – czuć wyraźnie, może nie wytrawne, ale wytrawniejsze nuty paloności. Woń jest typowo piwna, próżno szukać weń owocowych, ziołowych czy kwiatowych nut – jest prostsza od budowy cepa, nadpalonego, ale jednak cepa. Gdy wwąhać się tak mocno, iż czubek nosa dotykałby dna kufla, pojawia się jeszcze jedna, zagubiona cząstka zapachu – kasza gryczana. Można czerpać przyjemność ze szczerego zapachu – takaż jest też aparycja – wpada wdzięcznie w czerwień, zachowując jasność piany, rzekłbyś: „typowe słodowe piwo”. Jest jednak coś, co pomimo czerwono-miedzianego koloru oraz szczerego czy prostego zapachu, każe myśleć o nim jak o trunku deczko innym – jest to pozbawiony nadmiernej słodyczy i gazowaności smak. Zaskoczony byłem, gdy pierwszy łyk powitał mnie upalonym lekko słodem, orzeźwieniem i całkiem zacną (czyli ciepłą i mocną) goryczą. Owszem – czuć słodowość tego trunku, nie jest ona jednak nachalna, a już od nieprzyjemnej dzieli ją żelazna kurtyna stworzona z palonego słodu na kubkach smakowych i węchowych. Niestety pomimo tych cech piwo dość szybko ulatnia się z mojej pamięci – i choćbym nie wiem jak się starał, nie jest skore do zostania weń dłużej niż przysłowiowe pięć minut. Mimo swoich niechybnych zalet nie uniknęło najpoważniejszej choroby – nijakości.

Zapach 6;

Smak 7;

Wygląd 8;

Ogólnie 6.

Smakosz Śląski

  • Kraj pochodzenia: Polska
  • Kupione: Piotr i Paweł
  • Cena: 3 zł

Trybunał_piwnakompania.wordpress.com2

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s