EB

Powrót tego piwa spowodował u mnie mały powrót depresji. Nie, nie chodzi o to, że zostałem przez ten trunek alkoholikiem, ani przez to, że był to mój koszmar dzieciństwa. Nic z tych rzeczy. Pamiętam to jak dziś (zabrzmiało staro) gdy Jean Reno reklamował to piwo, byłem wtedy ejbrem, któremu jeszcze nie w myśl było jego picie! Depresja przyszła w momencie kiedy uświadomiłem sobie ile to już lat minęło od tamtej reklamy…wracając do Jean’a Reno. Ze smutkiem stwierdzić muszę drogi przyjacielu, że Cię oszukali. W tej słynnej reklamie popijasz piwo, owszem z firmowego kufla, ale…EB nie ma takiej piany. W ogóle jej nie ma! Rozpada się z dokładnością kręgów wodnych powstających na spokojnej tafli jeziora. Swym wyglądem zupełnie nie przypomina piwa,na myśl przywodzi mi wino. Z jednym faktem mogę się zgodzić, trunek daje orzeźwienie, płytkie, ale zawsze. Wątła gorycz trzyma się parę sekund na języku, ale nie wyzwala u mnie tyle radości co u francuskiego aktora. No cóż, mi nikt nie zapłacił. Jednocześnie co może zadziwić to jego słodycz, prawdopodobnie uzyskaną z pól kukurydzianych. Na sam koniec należy rzec o zapachu. Krótkim słowem powiem, że jest on jak ochroniarze Pana Francuza, szybcy, ale płytcy. Bez uczuciowi, bez litośnie kukurydziani, ale jednak z nutą, która odróżnia je od Tatry czy Harnasia. Dzięki Bogu.

Zapach 2;

Smak 4;

Wygląd 0;

Ogólnie 3.

(w skali piw koncernowych)

Wielkopolski Piwosz

P1250815a

Czy coś dobrego może czaić się za zestawem kolorów białym, czerwonym i złotym? Do ciebie mówię Tyskie. Czy coś dobrego może czaić się za przeźroczystym kolorem, rozwodnionym a pozbawionym ponad miarę bąbelków? Do ciebie mówię EBku. Czy coś dobrego może czaić się za smrodem kukurydzy, połączonym z… rozpuszczalnikowymi nutami? Do ciebie mówię Elbląski wyrobie rodem z żywca. Czy coś dobrego może czaić się za smakiem, przypominającym żute liście herbaty spółkujące z kukurydzianym posmakiem, brakiem goryczy oraz osiadającym w paszczy osadem? Do ciebie mówię, szczerzący pazerne kły Żywcu. Ty, który niszczysz lokalność, by zarabiać – skończ, albo sczeźniesz przez piwoszy zadźgany. Ty, który dla pieniędzy depczesz świętość lokalnych receptur – dobierz się do swojej własnej, a skończ mieszać w cudzych staroszkolnych księgach. Niech podniesie się tłum gardeł i dumnie krzyknie: „Won pazerny Żywcu! WON!”.

Zapach 0;

Smak 2;

Wygląd 0;

Ogólnie 1.

(w skali piw koncernowych)

Smakosz śląski.

  • Kraj pochodzenia: Polska
  • Kupione: ,,Galeria alkoholi-Chorzów”, ,,Chata Polska”
  • Cena: 2,39 zł, 3 zł,-

P1250818a

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s