Old Speckled Hen

Piwo uwarzone jako pomnik samochodu MG, który swojego żywota dokonywał jako „chłopiec na posyłki” fabryki automobili w malutkim miasteczku Abingdon ( Oxfordshire w Anglii ). Marka MG, jakże mało znana w Polsce, anglikom kojarzy się wyłącznie z ciszą, jaką mógł wywołać tylko wchodzący do pub’u właściciel samochodu tejże marki, bynajmniej nie ze względu na jego status społeczny a historie o tym co to naprawiał dzisiaj w swoim ukochanym samochodzie. Wszyscy ucichali kiedy delikwent przekraczał próg, udając, że stół jest najbardziej interesującą rzeczą w całym lokalu i modląc się, by to nie do nich przysiadł się jegomość. Jako, że jesteśmy narodem pozbawionym tak barwnych skojarzeń, poczułem się w obowiązku przedstawić tło historyczne i kulturowe stojące za marką MG. Ale do rzeczy… kufla! Na pierwszy rzut oka ( ale także drugi i trzeci ) przepiękny jest już sam kolor – widzimy to nawet w butelce, gdyż ( angielskim zwyczajem ) jest ona przeźroczysta.

DSC01150

Barwa do złudzenia przypomina whisky, mahoniowa i bogata. Cieszy oko również piana, która mruga do nas kolorami między białym-lagerowym, a brązowawym-porterowym. Jeden z najładniejszych kolorów piany, jakie miałem przyjemność podziwiać. Wracając do barwy – jest ona niesamowicie czerwona, jednakże, podczas przechylenia kufla pokazuje swoje importowane korzenie, blednąc niemiłosiernie. Ciągle jednak prezentuje się zabójczo, ale i zachowuje swoje angielskie wyrachowanie – niczym niedostępna piękność mierzy próbującego lodowatym spojrzeniem! Zachęcony kolorem podszedłem więc bliżej i oczarowany zostałem jeszcze bardziej – woń, jaką rozsiewa trunek jest niemalże nie z tej ziemi. Mimo tego, że piwo musi się „uleżeć”, by można było czerpać pełnie zapachowych przyjemności, pieści ono nos pełne owocowej gracji i świeżości. Zadziwiające, że z taką ciężką, dębową i dystyngowaną barwą zapach nie przytłacza a wręcz kusi oraz orzeźwia. Pozostawiło mnie to w tak głębokim szoku, że minęła chwila nim wyczułem odpowiednie nuty: dominuje tutaj wiśnia ( i to jaka! ), przytłoczona, ale wyczuwalna pozostaje truskawka – a przy ostatnich doznaniach pałęta się jęczmień pełen szlachetności, podobny to tego wyczuwanego w whisky – niby jeszcze rosnący na polu. Oszołomiony skrajnością doznań, jakim zostałem poddany, z ogromną radością zanurzyłem kły w kuflu. Smak okazał się łączyć wygląd i zapach w jedno, harmonijne i doskonałe: „mmmmmmm”. Na języku najpierw można doczuć się nut orzeźwienia i kwaskowatości, osiadających na jego bokach i przedzie, potem jednak ciężar wyglądu dochodzi to tyłu języka, znacząc go goryczą inną niż w rodzimych piwach – zdecydowanie ostrzejszą, mętniejszą i mniej chmielową – ciągle jednak przyjemną i inteligentną. Piwo zachowuje przy tym dżentelmeński dryg, przy każdym łyku ściągając kaszkiet i, jedną ręką prowadząc MG z lat 50., dygając w naszym kierunku podkręciwszy wąsa.

Zapach 10;

Smak 8;

Wygląd 9,5;

Ogólnie 9.

Smakosz śląski

  • Kupione: Alma;
  • Cena: 9,60,-;
  • Kraj pochodzenia: Wielka Brytania.

DSC01152

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s